halszka Posted October 26, 2012 Posted October 26, 2012 to niesprawiedliwe,tak bardzo mi przykro :( dobrze,że Waldi nie odszedł samotnie,że miał przy sobie kochające osoby:-( do zobaczenia,kiedyś psiaczku (zapamiętam Cię uśmiechniętego z ostatnich zdjęć u Adama i Ani ) UBOCZE życzę dużo siły Quote
Guest Elżbieta481 Posted October 26, 2012 Posted October 26, 2012 I my również życzymy dużo siły,bo będą płynęły dni a Ty nie zapomnisz,nie będziesz w stanie.. Waldi odszedł-przywitały go już nasze ukochane psy,nasi wyjątkowi przyjaciele..Każdy z nas rozumie co czujesz,każdy z nas pożegnał swojego psa,bo wszystkie psy są nasze..Myśmy się jeszcze nie pozbierali po śmierci Gucia,bo to wszystko jest takie niesprawiedliwe..Ktoś powiedział nam po odejściu Gucia,że sprawiedliwości na ziemi nie ma-jedynie śmieć jest sprawiedliwa wszystkich zabierze..Dlaczego jednak zabiera te psy co tyle wycierpiały?Tego jednak już nie powiedziano... waldi481 Quote
piescofajnyjest Posted October 26, 2012 Posted October 26, 2012 rycze.....:( nie jestem w stanie nic madrego napisac....... Quote
pawel1w25 Posted October 27, 2012 Posted October 27, 2012 Tak mi przykro . . . Nie wiem nawet , co mam napisać .:-( Dobrze , że chociaż na koniec miał kochających ludzi obok siebie . To bardzo ważne . Wujkowi Ubocze należą się podziękowania . Sam wiem , jak to jest , gdy ukochany psiak odchodzi . . . Quote
UBOCZE Posted October 27, 2012 Posted October 27, 2012 Zamieszczam to samo, co na FB: Kochani, jestem pełen wdzięczności wobec wsparcia, jakiego w różny sposób udzielacie: tutaj, na PW, w realu. Bez Was bardzo trudno byłoby znieść to, co się stało. Dla Waldzia nie było wyjścia. "Rozsiany nowotwór płuc" okazał się dla niego wyrokiem. Jestem też pełen uznania dla osób z SGGW, które z tak dużym zaangażowaniem zajęły się Waldziem w jego ostatnich godzinach życia. Przez noc stał się pupilem przychodni, a rano - po obejrzeniu wyników - osoby tam nim się zajmujące miały łzy w oczach. Żadnej rutyny, prawdziwe zaangażowanie: cały personel i pomagający studenci. Waldzio leżał sobie w dużym pomieszczeniu, w obecności głaszczących i czule mówiących do niego osób z personelu - na miękkim posłaniu z domowymi zapachami pod głową (nie w żadnym kojcu, czy klatce). Sprawiał wrażenie apatycznego, ale spokojnego.... Nasz skarb pojechał już do Konika. Tam będzie miał swój kamień. Niech świat wie, że Waldzio na tym świecie był i choć całe życie miał podłe, to jednak gdy już gasł,wiele osób go pokochało. I za to Wam też dziękuję... Quote
AlfaLS Posted October 27, 2012 Posted October 27, 2012 Sama nie wiem co napisać :-(:-(:-(. Złość na niesprawiedliwość losu paraliżuje mi sensowne myślenie... Waldi - biegaj szczęśliwy i zdrowy za TM. Adasiu, Aniu - kochani, przytulam bardzo, bardzo mocno :glaszcze:. Quote
Olivin Posted October 28, 2012 Posted October 28, 2012 Bardzo mi przykro :-( Żegnaj Waldusiu :-(:-(:-( Quote
Marycha35 Posted October 28, 2012 Posted October 28, 2012 Adasiu bardzo Wam współczuję, ogromnie mi przykro, mocno ściskam. Quote
szafranekm Posted October 28, 2012 Posted October 28, 2012 Mnie także jest bardzo przykro:-(Żal straszny serce ściska... Quote
Romka Posted October 28, 2012 Author Posted October 28, 2012 Adasiu, piszę dopiero teraz, ale wiesz jak bardzo jest mi żal i przykro...Aniu,Adam dziękuję Wam za wszystko... Walduniu,żegnaj kochany...tak mi przykro,że tylko chwilę mogłeś cieszyć się ciepłem swojego domku...do zobaczenia malutki... Quote
UBOCZE Posted November 2, 2012 Posted November 2, 2012 "W oczach psów można unieść nieba biały tulipan. Kogo kochasz kochając przydrożne psy, chodząc w ulicach wiatrem spalonych, na szybach zastygając oczami szklanymi jak łzy?" Baczyński Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.