Upiór Posted February 24, 2007 Posted February 24, 2007 Hania:) napisał(a):Nie złościłabym sie na weterynarza ze sie nie zna na psich kitkach - o ile zna sie ne psim zdrowiu. to prawda... to WY musicie wiedziec jeszcze przed kupowaniem psa, czym go karmic, jak i kiedy kąpac go, czy temu psu psują się zęby, czy są czule uszy, oczy a nie wasz weterynarz... czy liczyliscie kiedykolwiek ile ras jest na swiecie??? policzcie... kazda z tych ras ma swoją specyfikę i jakis jeden weterynarz nie moze o kazdej z nich wiedziec... w temacie o suchych karmach podalam dobry artykul, tam jest i o weterynarach;) ludzie, to przede wszystkim WY kupiliscie dla siebie psa, a nie wasz weterynarz... to WY i musicie DUZO wiedziec i nadal się uczyc codziennie:cool1: wierzcie mi, wasz weterynarz dobrze wie wszystko o swoim psu i jego rasie, a o swoim WY musicie wiedziec i jeszcze mu opowiedziec, zeby tez dowiedzial się:cool1: Quote
Hania:) Posted February 24, 2007 Posted February 24, 2007 No i wlasnie o to chodzi. Moja weterynarka jak zobaczyla Berka to pytała: To york? Odpowiedzialam ze owszem, a ona zajela sie jego zdrowiem. Na tym sie zna jak nikt. Dla mnie nie musi wiedziec wszystkiego na temat jego rasy, zna sie na leczeniu i wystarczy. Ja np. tez nie umialabym nazwac po niemiecku roznych np. sróbek, albo tłumaczyc medyczne terminy. Ale to nie znaczy ze nie jestem dobrym nauczycielem tego jezyka w gimnazjum:) Quote
owczarnia Posted February 24, 2007 Posted February 24, 2007 Jest pewien subtelny problem, który Wam umyka. Weterynarz musi mieć pojęcie o rasach. Nie twierdzę, że od razu nie wiadomo jakim specjalistą koniecznie ma zostać od każdej z nich, ale ogólna wiedza jest konieczna. Bo trzeba na przykład umieć prawidłowo obliczać dawki leków, co przy yorkach jest nagminnym błędem - pieski są tak małe, że kończy się to czasem tragicznie. Trzeba znać schorzenia charakterystyczne dla ras, w tym dermatologiczne. Są po prostu krótko mówiąc pewne rzeczy, bez których ani dudu, i żadne tam gadanie że weterynarz to nie hodowca nic nie pomoże. Wiem, bo przekonałam się na własnej, a raczej na Fuzlaczej, skórze. Wet, który ma pojęcie o yorkach to skarb bezcenny. Aż dziw bierze, bo podobno to taka modna rasa, a tu mało kto umie takiego malucha na ten przykład prawidłowo scewnikować. Btw, ja akurat jestem zdania, że żeby uczyć jakiegokolwiek obcego języka, po pierwsze należy znać bardzo dobrze własny (śrubka), a po drugie ten obcy również perfekt. Więcej nawet, im młodsza grupa nauczana, tym lepiej należy go znać, i, mało tego, tym większe należy mieć pojęcie o metodyce. Ale ja może jestem spaczona :roll:. Quote
Sara_i_Aris Posted February 24, 2007 Posted February 24, 2007 [quote name='owczarnia']Jest pewien subtelny problem, który Wam umyka. Weterynarz musi mieć pojęcie o rasach. Nie twierdzę, że od razu nie wiadomo jakim specjalistą koniecznie ma zostać od każdej z nich, ale ogólna wiedza jest konieczna. Bo trzeba na przykład umieć prawidłowo obliczać dawki leków, co przy yorkach jest nagminnym błędem - pieski są tak małe, że kończy się to czasem tragicznie. Trzeba znać schorzenia charakterystyczne dla ras, w tym dermatologiczne. Są po prostu krótko mówiąc pewne rzeczy, bez których ani dudu, i żadne tam gadanie że weterynarz to nie hodowca nic nie pomoże. Wiem, bo przekonałam się na własnej, a raczej na Fuzlaczej, skórze. Wet, który ma pojęcie o yorkach to skarb bezcenny. Aż dziw bierze, bo podobno to taka modna rasa, a tu mało kto umie takiego malucha na ten przykład prawidłowo scewnikować. Jest w tym dużo racji. Ale wet musi znać się na ich chorobach, a nie na pielęgnacji lub kitkach. To niech zostawia do własnej dyspozycji. Ja się spotkałam z stwierdzeniem, że wet polecił kąpać yorka, kiedy mu się przetłuszczy włos. Spróbowałam tak, ale zanim mu się przetłuszczyl, to śmierdział niemisiołernie :roll: Quote
owczarnia Posted February 24, 2007 Posted February 24, 2007 No pewnie że śmierdział, przecież to logiczne i nie wymaga żadnej wiedzy weterynaryjnej. York to mały pies, włosy ma długie i ściąga tym cały kurz oraz brud z każdego możliwego miejsca. Nawet nie trzeba wiedzieć o tym, że strukturę włosa ma identyczną z ludzkim, bo aczkolwiek to oczywiście ma swoje znaczenie (spróbuj nie myć głowy dwa tygodnie i jeszcze jeździć nią po ziemi przy każdej okazji :cool3:), to i tak jeden rzut oka wystarczy żeby zrozumieć o co chodzi. Quote
Hania:) Posted February 24, 2007 Posted February 24, 2007 owczarnia napisał(a): spróbuj nie myć głowy dwa tygodnie i jeszcze jeździć nią po ziemi przy każdej okazji :cool3: Az mi sie zimno zrobilo ze zgrozy................:crazyeye: Quote
Sara_i_Aris Posted February 24, 2007 Posted February 24, 2007 owczarnia napisał(a):No pewnie że śmierdział, przecież to logiczne i nie wymaga żadnej wiedzy weterynaryjnej. York to mały pies, włosy ma długie i ściąga tym cały kurz oraz brud z każdego możliwego miejsca. Nawet nie trzeba wiedzieć o tym, że strukturę włosa ma identyczną z ludzkim, bo aczkolwiek to oczywiście ma swoje znaczenie (spróbuj nie myć głowy dwa tygodnie i jeszcze jeździć nią po ziemi przy każdej okazji :cool3:), to i tak jeden rzut oka wystarczy żeby zrozumieć o co chodzi. No racja, chodziło mi o to, że dlaczego wet udziela takich glupich rad, skoro nie wie? Quote
owczarnia Posted February 24, 2007 Posted February 24, 2007 Ba! Żebym to ja wiedziała... Sto razy wolę weta, który jawnie się przyznaje, że czegoś nie wie, od takiego, który się kamieniem upiera przy bzdurach i wprowadza ludzi w błąd. Quote
Moonek Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 Elo Wiem, że wśród nas jest kilka osób z Wrocławia Może ktoś z Was zna godnego polecenia weta znajacego się naprawdę na problemach yoreczkow? Chętnie skorzystam z waszego doświadczenia, bo straciłam zaufanie do naszego lekarza, kiedy powiedział, ze kąpiel 4 raz do roku w zupełnosci wystarcza.:-o Pozdrowionka Quote
Berek Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 Pssst... a ja właśnie testuję ten wariant! I wiecie co...? Kurczę, działa. :lol: Najgorsze są początki bo człowiek ma wyrzuty sumienia że nie kąpie tych stworzeń co tydzień; potem okazuje się że wcale nie jest to takie konieczne.:lol: Najlepsze, że włos chyba stosunkowo szybko wysycił się tluszczem, bo po pierwszym okresie "niechlujnosci": - nie śmierdzą - nie lepią się - wyglądają O.K.:-o Quote
owczarnia Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 W sumie... Kiedyś ludzie myli głowę raz do roku przy okazji kąpieli w rzece, i też pewnie uważali że wcale nie śmierdzą :diabloti:... Jak to było? "Własny smród jak miód, a częste mycie skraca życie" :lol:. Quote
Sara_i_Aris Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 Berek napisał(a):Pssst... a ja właśnie testuję ten wariant! I wiecie co...? Kurczę, działa. :lol: Najgorsze są początki bo człowiek ma wyrzuty sumienia że nie kąpie tych stworzeń co tydzień; potem okazuje się że wcale nie jest to takie konieczne.:lol: Najlepsze, że włos chyba stosunkowo szybko wysycił się tluszczem, bo po pierwszym okresie "niechlujnosci": - nie śmierdzą - nie lepią się - wyglądają O.K.:-o Ja tak próbowałam, co zresztą już pisałam, ale w przypadku Arisa nie działa. Włos przetluszczony nie jest, ale śmierdzi :shake: Quote
Berek Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 "W sumie... Kiedyś ludzie myli głowę raz do roku przy okazji kąpieli w rzece, i też pewnie uważali że wcale nie śmierdzą :diabloti:... Jak to było? "Własny smród jak miód, a częste mycie skraca życie" " Cóz, w związku z tym, jak w cytacie :razz: - zabieralam się za ekperyment z duszą na ramieniu. Na szczęście okazał się udany. :lol: Widocznie - sądząc po doświadczeniach Yorkie - to jest sprawa osobnicza... Cieszę się niezmiernie że mnie się trafiły takie "osobniki". :lol: Quote
Sara_i_Aris Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 Oj, miałaś szczęście :loveu: Mi się trafił skunks a nie york :evil_lol: Chociaż może tak jak pisałaś, jak bym nie kąpała go co tydzień i by się 'wyśmierdział', to później by były efekty... ale ten sposób spróbuję w zimę, bo teraz się zbliża wiosna i jakoś tak niemiło będzie jak mi w domu będzie śmierdziało :grin: Quote
daria1 Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 Ja chociażbym nie czuła od Rosy niemiłego zapachu to i tak 2 razy w miesiącu kąpię ją.Przecież śpi w moim łóżku i musi być czysta;) Quote
agoosia Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 ja kąpałam Arike równo co tydzien ale teraz z lenistwa jest tylko 2 razy na miesiąc.. no chyba ze jest taka potrzeba to czesciej Quote
Sara_i_Aris Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 Ja też z Arisem śpię i często kładzie się u mnie na poduszce, więc wiem jak to jest spać z małym śmierdzielem :roll: Quote
agoosia Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 PositiveThought moze i masz racje ale juz taka jestem szczera.. no nie potrzebuje czesciej teraz wiec tego nie robie.. ale masz racje bede ostrozniejsza :P Quote
Mynia Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 To prawda, że one śmierdolą jak się o nie nie dba... Ja kąpie swoje maleństwo co ok 10. Najgorzej jest po kilku deszczowych dniach...oj ciężko nocha przystawić do włosów Shaggy'ego. Quote
agoosia Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 nie wiem moja niunia pachnie dla mnie slicznie.. podobnie jak małe dzieci :D choc był taki czas ze sie nie mogła kąpac lekko chora była to faktycznie wtedy lekko było nią czuc... a co do zapochu to strsznie nie lubie zapachu jakiejkolwiek sersci po deszczu.. specyficzny bardzo dla mnie nieprzyjemny zapach :( Quote
daria1 Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 [quote name='agoosia']nie wiem moja niunia pachnie dla mnie slicznie.. podobnie jak małe dzieci :D choc był taki czas ze sie nie mogła kąpac lekko chora była to faktycznie wtedy lekko było nią czuc... a co do zapochu to strsznie nie lubie zapachu jakiejkolwiek sersci po deszczu.. specyficzny bardzo dla mnie nieprzyjemny zapach :( To prawda po deszczu zapach jest nieciekawy a ja mam fioła na punkcie zapachów............ Quote
Erato Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 Wydaje mi sie, ze jesli chodzi o nieprzyjemny zapach u yorczkow to nie mozna generalizowac. Moj ostatnio byl ponad 3 tygodnie nie kompany i pachnie ładnie. Fakt, ze nigdy nie czesze go na sucho tylko z odzywka w spray-u a ona ma tam jakis zapach. Albo ja mam kiepski wech:roll: Quote
Burchardt Posted March 6, 2007 Posted March 6, 2007 Ja też przy okazji ostatniej wizyty u weta usłyszałam, że za często kąpię Tupka, ale szczerze mówiąc olałam to i robię swoje. Staram się go kapać raz w tygodniu, bo potem to capi skarpetkami. Przecież pies mi się nie wymydli. Quote
Sara_i_Aris Posted March 6, 2007 Posted March 6, 2007 Ale to już chyba lepiej kąpać go często, niż by śmierdział? Jeśli nie śmierdzi, nie ma przetłuszczonego wlosa, to po co? Ja mojego kąpię w lato co tydzień, a w zimę co 2 tygodnie. Może powinno być odwrotnie, ale w lato czuć od niego gorzej, bo większość dnia przebywa na dworzu :roll: Quote
owczarnia Posted March 6, 2007 Posted March 6, 2007 No i proszę. A nasz wet twierdzi, że kąpiel raz w roku to mit i bzdura, przestarzałe zabobony, i każdego psa (nie tylko yorka) należy kąpać podług potrzeb, na pewno mu to nie zaszkodzi. Pewnie, że jeśli znienacka wpakujemy do wanny kompletnie nieprzyzwyczajone do tego typu zabiegów zwierzę, a jeszcze w dodatku zaczniemy szarpać przy rozczesywaniu, krzyczeć, i tak dalej, to oszaleje z przerażenia. Ale jeśli będziemy przyzwyczajać od szczeniaczka, to nasz pies może najzwyczajniej w świecie polubić te zabiegi. Mało tego, nasz wecio ostatnio był bardzo zdziwiony czemu tak rzadko kąpię kota, i powiedział że spokojnie mogę to robić raz w tygodniu, jak z psem :). Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.