gochgoch Posted May 3, 2007 Posted May 3, 2007 ale piękna sunia!!!!!! a z pięknej mamuśki cudne bobasy :multi::multi::multi: fotograf niezgorszy :p zapraszamy do naszej galerii :razz: wystarczy klik w bannerek, ale oglądać od połowy, bo tam jakieś usterki wcześniej :p Quote
Goshka Posted May 17, 2007 Posted May 17, 2007 Saskja, gratuluję jeszcze raz!!:lol: Cudowne te Twoje (a raczej Grzanki);) szczeniaczki. Prosimy o więcej zdjęć!!! Bardzo jestem ciekawa jak rosną, jaką Grzanka jest mamą, itd. Wszystko chcę wiedzieć:evil_lol: Pozdrawiam Quote
Ania-shira Posted May 17, 2007 Posted May 17, 2007 Ale śliczne maleństwa a mamusia piękna :loveu: :multi: Gratuluje szczeniaczków Quote
Saskja Posted July 22, 2007 Author Posted July 22, 2007 Ale wstyd, tak zaniedbać opowieści wyżłowe. A tyle się działo! Spróbuję przynajmniej to wszystko jakoś streścić: Najpierw maluszki urosły na tyle, że zaczęły ciut rozrabiać: i że mogłam zacząć je dokarmiać (choć początkowo wszystko szło raczej do noska niż do pyszczka) Grzanka miała ich chyba czasem dosyć. Quote
Saskja Posted July 22, 2007 Author Posted July 22, 2007 Właściwie cały czas spędzałam z nimi i pokochałam je jak nie wiem co, a najbardziej pokochałam Harleya (gagatka z niebieską wstążeczką) Quote
Saskja Posted July 22, 2007 Author Posted July 22, 2007 No i właśnie Harley został ze mną najdłużej, bo dopiero w sierpniu poleci do nowego domu. Quote
Saskja Posted July 22, 2007 Author Posted July 22, 2007 A ostatnio dołączyła do niego maleńka kłapouszka - Saskja. Przedstawicielka rasy mały gończy gaskoński. I od tego momentu to już będą właściwie wyżłowo-gończe opowieści... Quote
chicken Posted July 22, 2007 Posted July 22, 2007 Czy maly gonczy gaskonski to to samo co: Petit Bleu de Gascogne? Ile sztuk jest w Polsce? Tylko Twoj? :loveu: Quote
Saskja Posted July 23, 2007 Author Posted July 23, 2007 Tak, to jest ta sama rasa, tylko w polskiej wersji językowej :-) W Polsce są, o ile mi wiadomo, jeszcze dwie suczki i teraz miał przyjechać chłopak, brat mojej Saskji. Ale nie wiem, czy w końcu przyjechał. Quote
Saskja Posted July 26, 2007 Author Posted July 26, 2007 I kilka domowych, najświeższych - moja para smarkaczy: Tu Saskja przyzwyczaja Harleya do transportera lotniczego: A tu chce mi powiedzieć "Ja wcale nie gryzę kosza, ja tylko go SPRAWDZAM" Quote
sylrwia Posted July 26, 2007 Posted July 26, 2007 Mała super :) A Harley sam leci?? Państwo po niego nie przyjeżdżają? Quote
Saskja Posted July 26, 2007 Author Posted July 26, 2007 Przyjeżdża po niego kobitka, ale to i tak dla niego niewielkie bedzie miało znaczenie, bo biedaczek będzie zbyt ciężki, aby podróżować na kolanach - musi być w transporterze w luku bagażowym... Takie cholerne chore przepisy. Quote
Goshka Posted July 27, 2007 Posted July 27, 2007 Nooooo, w końcu bedę miała gdzie się na małą Saskje napatrzeć:lol: Hmm, a lot samolotem to faktycznie jest ogromne przeżycie dla psa. Moja Jazzy baaaaardzo długo dochodziła do siebie. Potem jazda samochodem-był to dla niej ogromny stres (właściwie jest do tej pory, ale już nie taki), sliniła się okropnie, zastanawialiśmy się skąd ona tyle tej sliny bierze:roll: A kiedy przyleciała i na lotnisku z trudem wyciągnelismy ja z transportera byla tak przerazona, ze kiedy wsadzilam ja do samochodu zrobila na siedzeniu...kupe:shake: Na szczescie, nie wszystkie psy tak kiepsko to znosza...Mozliwe, ze wszystko bylo dla niej "pierwszy raz", pierwsza jazda samochodem, pierwszy raz w transporterze, że o samolocie nie wspomne:shake: Quote
Saskja Posted July 27, 2007 Author Posted July 27, 2007 A skąd ona przyleciała? Długi był ten lot? Quote
Goshka Posted July 30, 2007 Posted July 30, 2007 Jazzy przyleciała z Węgier, z Budapesztu. Lot trwał niecałe 1,5 godziny. Ale mysle, ze nie ma sie czym przejmowac, przyzwyczajasz Harleya do klatki, na pewno jezdzil z wami samochodem. Nie powinno byc zle. :shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.