Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 69
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ale piękna sunia!!!!!!



a z pięknej mamuśki cudne bobasy :multi::multi::multi:

fotograf niezgorszy :p









zapraszamy do naszej galerii :razz:
wystarczy klik w bannerek, ale oglądać od połowy, bo tam jakieś usterki wcześniej :p

  • 2 weeks later...
Posted

Saskja, gratuluję jeszcze raz!!:lol: Cudowne te Twoje (a raczej Grzanki);) szczeniaczki.
Prosimy o więcej zdjęć!!! Bardzo jestem ciekawa jak rosną, jaką Grzanka jest mamą, itd. Wszystko chcę wiedzieć:evil_lol:

Pozdrawiam

  • 2 months later...
Posted

Ale wstyd, tak zaniedbać opowieści wyżłowe. A tyle się działo! Spróbuję przynajmniej to wszystko jakoś streścić:
Najpierw maluszki urosły na tyle, że zaczęły ciut rozrabiać:



i że mogłam zacząć je dokarmiać (choć początkowo wszystko szło raczej do noska niż do pyszczka)



Grzanka miała ich chyba czasem dosyć.

Posted

Właściwie cały czas spędzałam z nimi i pokochałam je jak nie wiem co, a najbardziej pokochałam Harleya (gagatka z niebieską wstążeczką)





Posted

A ostatnio dołączyła do niego maleńka kłapouszka - Saskja. Przedstawicielka rasy mały gończy gaskoński. I od tego momentu to już będą właściwie wyżłowo-gończe opowieści...





Posted

Tak, to jest ta sama rasa, tylko w polskiej wersji językowej :-) W Polsce są, o ile mi wiadomo, jeszcze dwie suczki i teraz miał przyjechać chłopak, brat mojej Saskji. Ale nie wiem, czy w końcu przyjechał.

Posted

I kilka domowych, najświeższych - moja para smarkaczy:







Tu Saskja przyzwyczaja Harleya do transportera lotniczego:


A tu chce mi powiedzieć "Ja wcale nie gryzę kosza, ja tylko go SPRAWDZAM"

Posted

Przyjeżdża po niego kobitka, ale to i tak dla niego niewielkie bedzie miało znaczenie, bo biedaczek będzie zbyt ciężki, aby podróżować na kolanach - musi być w transporterze w luku bagażowym...
Takie cholerne chore przepisy.

Posted

Nooooo, w końcu bedę miała gdzie się na małą Saskje napatrzeć:lol:
Hmm, a lot samolotem to faktycznie jest ogromne przeżycie dla psa. Moja Jazzy baaaaardzo długo dochodziła do siebie. Potem jazda samochodem-był to dla niej ogromny stres (właściwie jest do tej pory, ale już nie taki), sliniła się okropnie, zastanawialiśmy się skąd ona tyle tej sliny bierze:roll: A kiedy przyleciała i na lotnisku z trudem wyciągnelismy ja z transportera byla tak przerazona, ze kiedy wsadzilam ja do samochodu zrobila na siedzeniu...kupe:shake: Na szczescie, nie wszystkie psy tak kiepsko to znosza...Mozliwe, ze wszystko bylo dla niej "pierwszy raz", pierwsza jazda samochodem, pierwszy raz w transporterze, że o samolocie nie wspomne:shake:

Posted

Jazzy przyleciała z Węgier, z Budapesztu. Lot trwał niecałe 1,5 godziny.
Ale mysle, ze nie ma sie czym przejmowac, przyzwyczajasz Harleya do klatki, na pewno jezdzil z wami samochodem. Nie powinno byc zle. :shake:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...