Hund Posted April 12, 2007 Posted April 12, 2007 Przygotowałam bandaż, gaziki i plaster :) jeszcze woda utleniona i jedziemy :) Quote
Agnieszka Co. Posted April 12, 2007 Posted April 12, 2007 Operacja wyglądała tak: Hund trzymała Warkę, ja trzymałam Warki łebek, a bubu operowała :lol: . Kochana Warka nawet nie pisnęła i nie warczała choć napewno dla niej to nie było miłe. Bubu bardzo delikatnie obcięła pazurek w miejscu, w którym normalnie powinien się kończyć, usunęła część wbitą do poduszki i zdezynfekowała, a potaem to samo z drugą łapką. Opatrunek nie był konieczny. Nawet nam to sprawnie poszło :eviltong: I jeszcze ciekawostka - Warka ma po 6 palcy w tylnych łapkach :crazyeye: - 4 normalne i 2 wilcze pazury (jeden skierowany do przodu, a drugi do tyłu) pierwszy raz coś takiego widziałam. Zaskoczył mnie jej spokój i cierpliwość, a przecież prawie obce jej osoby dobierały się do jej bolących łapek! Quote
Jola_K Posted April 12, 2007 Posted April 12, 2007 brawo dziewczyny! brawo Warka! kochana psinka! trzeba tez innym pieskom obejrzec lapki, na pewno jeszcze kilka kwalifikuje sie do wyciecia, one nie biegaja i nie scieraja pazurkow w ktoryms zywieckim watku widzialam zbyt dlugie pazurki u psa, mialam o tym napisac ale cos innego bylo na tapecie i zapomnialam, musze przejrzec zdjecia.... Quote
_bubu_ Posted April 12, 2007 Posted April 12, 2007 Jola, może masz na myśli Hienke? On ma na zdjeciach niezle szpony. jest nastepny w kolejce. A Warka to aniołek. biedna posikała się ze strachu.. ale nawet nie pisnęła! Pozwoliłaby zrobić ze sobą wszystko. Quote
Hund Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 Ale była naprawdę dzielna :) kochana, spacerek poza mury obowiązkowy!! Quote
_bubu_ Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 I obowiązkowo w szeleczkach - o ile pozwoli sobie ubrać. Quote
Hund Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 pozwoli!! jak ją trzymałąm na rękach w czasie zabiegu i pozwalala mi na to a Tobie na obcinanie to pozwoli na szeleczki :) Quote
Hund Posted April 14, 2007 Posted April 14, 2007 Warka jutro Ty i ja, szeleczki, smycz i trawka .... Twój pierwszy spacer w życiu!! Quote
_bubu_ Posted April 14, 2007 Posted April 14, 2007 myśle ze te twoje szeleczki beda dla Warki idealne. Quote
Jola_K Posted April 14, 2007 Posted April 14, 2007 [quote name='Hund'] Warka jutro Ty i ja, szeleczki, smycz i trawka .... Twój pierwszy spacer w życiu!! da sobie rade! na pewno! ale uwazajcie by sie nie sploszyla.. Quote
_bubu_ Posted April 14, 2007 Posted April 14, 2007 Hund ma dobre podejscie do Warki, na pewno obie beda zadowolone ze spacerku. Quote
_bubu_ Posted April 15, 2007 Posted April 15, 2007 Warka była na swoim pierwszym spacerku. Początkowo były problemy bo była przerażona ale Hund się nią troskliwie zajęła i po krótkim czasie Warka już biegała na spacerku zachwycona :lol: Uznała Hund za swoją Panią i chodziła za nią jak cień. A na górze Chmureczka :) Quote
Jola_K Posted April 15, 2007 Posted April 15, 2007 jejku jak fajnie :) wiedzialam ze Warcia da sobie rade :D zuch dziewczynka! zaluje, ze nie moglam dzis do was dolaczyc Quote
_bubu_ Posted April 15, 2007 Posted April 15, 2007 Jolu nie martw się, na pewno będą kolejne spacerki :) Quote
Jola_K Posted April 15, 2007 Posted April 15, 2007 _bubu_ napisał(a):Jolu nie martw się, na pewno będą kolejne spacerki :) opalilyscie sie? :cool3: ja wczoraj kilka godzin "towarzyszylam" koparkowemu na dzialce i smiesznie mnie opalilo, przypieczone kark i nos, szyja w serek, wg bluzki jak granica leciala, twarz z odbitymi okularami.... skora zaczerwieniona, wygladam jak apacz :roflt: a wcale slonca nie czulam :shake: , mialam dlugi rekawek ... Quote
_bubu_ Posted April 15, 2007 Posted April 15, 2007 nie wiem jak dziewczyny ale ja sie nie opaliłam. o 8-ej nie było jeszcze takiego mocnego słonka no i byłam ubrana w psiowe ubranko po samą szyje :lol: Quote
Hund Posted April 15, 2007 Posted April 15, 2007 Moja kochana Warka i hans sprawiły że ten dzień pozostanie niezapomniany. warka w szekleczkach jeszcze w schronie zachowywała się jak byk na rodeo!! po zapięciu smyczy ściągnęła szeleczki, trzebabyło ubrać inne . Bała się ruszyć zsikała się ze starchu i z podkulonym ogonem ciągnęłąm ją na siłę za bramę schronu, nie przeszła ani kroczku jeden ślizg zapierający. Za bramą pruła przed siebie pędem aż uciekła w krzaki. Cierpliwość została wynagrodzona :) Warka czuła się bardziej pewnie w chaszczach, zatem w chaszach chodziłyśmy :) 15 minut jadłą trawę a potem już spacerek susami. Warka bałą się wszystkiego, samochodów, ludzi, kur, psów za płotem. wszystko było dziwne i tajemnicze. Na koniec szczęśliwa machała ogonkie, Jaj radość!! Nie da się tego opisać. Ona jest taka kochana. Buziaki Wareczko !! Do schronu wniosłąm ją na rękach :( nie chciałą tam wracać i zapierała się tak samo jak przy wychodzeniu. Kochna jest nauczę ją wszystkiego. Quote
Hund Posted April 16, 2007 Posted April 16, 2007 przyjdę do Ciebie poesku pamiętaj , to był pierwszy spacer, będą nastepne az znajdziemy Ci domek!!! Quote
Kluska4 Posted April 16, 2007 Posted April 16, 2007 Jaka ona jest szczęśliwa :loveu: Cudnie wygląda :lol: Bidulka boi się wszystkiego bo wszystko jest dla niej nowe :roll: Ale nauczy się, oswoi i przyszły domek będzie zachwycony :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.