Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='ReiMar']Kasiu, zobacz jaki jest dym podczas dyskuzji z tymi o "wyzszym stopniu swiadomosci". I teraz pomysl co bedzie, jak uderzymy do tych, dla ktorych ilosc liczy sie zdecydowanie ponad jakosc... Ja juz sie boje....

Nie, nie- mi nie chodzi o przekonywanie tych, którzy wydają na świat więcej szczeniąt niż inni- mi chodzi o to, aby narzucić im taki wymóg.
Ale to nie my naszą paplaniną jesteśmy w stanie to zrobić, lecz Związek (przy udziale Klubu) jest w stanie wprowadzić odpowiednie przepisy.
Znając czupurność naszego narodu, żadna inna opcja nie jest w stanie się sprawdzić.

[quote name='ReiMar']A jesli my tego nie zrobimy, to kto?

Jak wyżej- Klub Szpica przy Związku Kynolgiczym w Polsce.


[quote name='ReiMar']No wiec powiedz mi co mam myslec czytajac posty typu: Tylko ty masz racje... tak, oczywiscie tylko ten i ten ma racje... - czyli co? kazdy kto ma inne zdanie z urzedu racji nie ma? no wybacz... gdzie tu meritum?

O tym pisałam wcześniej.
Myślę, że jeśli zależy nam na rozwiązaniu, bez wątpienia, istniejącego problemu, to należy tu i w tej chwili uciąć wszelkie prywatne wycieczki i wzajemne dogryzanie sobie.

[quote name='ReiMar']Bo dla mnie to po prsostu akcja TWA... czy jak to Mirka nazwala obozu Poznanskiego. Ja jestem spoza obozu, wiec co do zasady racji miec nie moge?

Ale ja też jestem spoza obozu poznańskiego.....
A co do tego, że przychylam się do argumentów Ewy- no cóż akurat w tym temacie mamm podobne zdanie, a i jak się okazało, jedziemy na tym samym wózku, bo obie zrobiłyśmy badania u swoich lekarzy.

[quote name='ReiMar']Jednak co do oczu nie dam sie przekonac, bo tego typu badania potrafi przeprowadzic tylko tych kilku wetow z listy.

Wiesz, co?
Ja myślę, że w przypadku oczu, sprawa jest prosta- nie widzę innych fachowców w tej dziedzinie, którym chciałabym powierzyć badanie swojego psa.
Dla mnie dr Garncarz wydaje się jedynym słusznym lekarzem do tego typu diagnozy i nie mam żadnych wątpliwości, że to właśnie jemu zlecę badanie Jagny.

[quote name='ReiMar']Kiedy chcielismy zakladac klub to Ci hodowcy, ktorzy mieliby cos do powiedzenia w ZK, byli zainteresowani tym, aby organizowac fajne wystawy i zapraszac fajnych sedziow. Tematy badan i prob pracy byly delikatnie mowiac marginalizowane. I teraz mi powiedz jakie widzisz szanse na to, aby ZK odwazyl sie przeciwstawic lobby tych najwiekszych?

Szanse widzę ogromne tym bardziej, że szef Klubu jest człowiekiem, który mimo swojego wieku, jest bardzo otwarty na nowe rozwiązania i chętnie promuje swoim autorytetem działania tych, którzy mają coś do powiedzenia.

Nie wiem, o którym zakładanym Klubie piszesz, bo jak sięgnę pamięcią, podejść było nawet za mojej kadencji przynajmniej kilka.
Jeśli chodzi o przewagę zdania "tych największych"....
Wszystko kwestia zorganizowania.
Jeśli jest wniosek (poprawnie skonstruowany i uzasadniony) to jest obowiązek, żeby go przegłosować (Statut ZKwP).
Ci "najwięksi" mają tak samo prawo do jednego głosu, jak ci "zwykli".
Jeśli zgarnąć wszystkich zainteresowanych i stworzyć przeciwwagę, to nie ma zmiłuj- jeśli jest większość głosów, to wniosek przeszedł.
Z mojego doświadczenia wynika jednak, że ludziom się zwyczajnie na zebrania chodzić nie chce, a potem są pretensje, że w Związku nic się nie da zmienić.
Da się da- wierzcie mi. Trzeba tylko chcieć.

Co do prób pracy....
Jest wstępna zgoda na uznanie klasy użytkowej wśród psów zaprzęgowych, ALE Klub Szpica dał jeden warunek.
Licencje upoważniające do zgłoszenia psów do tej klasy muszą być wydawane przez Klub Zaprzęgowy przynależący do ZKwP.
Chodzi o to, aby podpisywać się pod czymś nad czym ma się kontrolę.
Wszystko jest do zrobienia- kwestia tylko chęci, cężkiej pracy i.... mocnych nerwów.

Ja okres zakładania Federacji i Klubów, czy to sportowych czy to kynologicznych, mam już za sobą.
Jednak, jeśli ktoś chce się podjąć tego tematu, to służę swoim skromnym doświadczeniem i radą.
I sądzę, że wygłoszenie takiej prelekcji, o której wspomniałam wcześniej byłoby dobrym początkiem- zakładając, że zostanie ona rzetelnie przygotowana i fachowo wygłoszona.
To pierwszy krok, żeby zostać zauważonym.

  • Replies 160
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

flashka-g napisał(a):
Sie doczepie.. jak zwykle do słówek:diabloti: i spytam z czystej ciekawości;)


A ja tez nie wytrzymam i sie rowniez doczepie, ale do czego innego... Czy poznanski oboz dobrze sie zastanowil z kim trzyma, kogo popiera, uznajac za nieomylnego i stawia za wzor? Caramba faktycznie ma wiele do powiedzenia o hodowli, rowniez o lewych szczeniakach pez papierow, prawda?

Czy naprawde chcecie stawiac sobie za przyklad do nasladowania taki autorytet?

Kasiu, co do Twojej propozycji - a moze udalo by sie zorganizowac polaczony wyklad dr-a Garncarza i np. dr-a Janickiego, na temat dysplazji i dziedzicznych chorob oczu u SH przed najblizsza klubowka? Znasz troche p. Jakubowskiego - czy sadzisz, ze to by pomoglo jakos na niego wplynac?

Posted

HUSKYTEAM napisał(a):
A ja moich psów nie badam w ogóle tak samo, jak siebie nie badałem pod kątem skłoności do jaskry zanim nie zdecydowałem się mieć wspaniałego syna, którego też nie badałem pod kątem chorób, na które zapada 0,01% społeczeństwa.


Jacku, sęk w tym, że pula genetyczna ludzi jest znacznie szersza niż psów w poszczególnych rasach.
Są rasy, które powstały z raptem kilku psów.
Pozatym ludzie to ludzie i nikt nie patrzy poza szczególnymi wyjątkami kto się z kim rozmnażą. Wychodzi się założenia że ludzie sami decydują, co chcą robić.
Ale gdybyś był rudy z piegani na całym ciele, a Twoja wybranka ruda z piegami na całym ciele, to przed zawarciem związku małżeńskiego dowiedziałbyś się, że ten związek zakończy się bezdzietnością. gdyż rudość z piegami na całym ciele jest genem letalnym, więc całe potomstwo by umierało.
Nie wiem czy wogóle dostałbyś slub w takim przypadku.

Pozdrawiam Hania

Posted

Do Gosi Caramba:
Gosiu, podziwiam Twoją wiedzę. Gratuluję!
Tylko czym jest wiedza, która niczemu nie służy? Wiedza to jedno, a działanie to drugie.
Potwierdzam słowa Asi o szczeniętach bez rodowodu. Kilka lat temu - może jakieś 4-5 lat temu dostałam informację, że u Gosi sa szczeniaki Husky bez rodowodu. Nienawidzę zabawy w szpiega! Choć u mnie w związku twierdzą, że powinnam pilnować hodowców i w razie tego typu sytuacji sprawdzać, a nawet jechać do hodowli. Na szczęście udaje mi się tego unikać.
Chcialiśmy sprawdzić tę sprawę. Więc mój mąż zadzwonił do Gosi. No i Gosia chciała sprzedać Piotrkowi szczeniaczka bez rodowodu. Wytłumaczenie, czemu szczenięta nie mają rodowodu: bo nie zostały zgłoszone w związku.
Kolejna sprawa, te 9 lat temu hodowla Husky. Z tego co pamiętam Beja ma teraz gdzieś koło 9 lat, więc 9 lat temu musiała być kupiona, a nie hodowana. W tebali z badaniami widnieje z HD A. Nie widziałam rodowodow jej dzieciaków, czy mają adnotację, że matka ma HD A.
Może ktoś z forum widaiał?
Kolejna sprawa, z tego co wiem swego czasu Twoje psy były trzymane w dużej ilości w mieszkaniu i w nie najlepszych warunkach (delikatnie mówiąc). Mam nadzieję, że teraz już są w komfortowych - oby.
Gosiu, życzę Ci jeszcze większej wiedzy teoretycznej ale przede wszystkim nauczenia się wykorzystania jej w hodowli.

Pozdrawiam Hania

Posted

[quote name='Huskuś']Do Gosi Caramba:
Gosiu, podziwiam Twoją wiedzę. Gratuluję!
Tylko czym jest wiedza, która niczemu nie służy? Wiedza to jedno, a działanie to drugie.
Potwierdzam słowa Asi o szczeniętach bez rodowodu. Kilka lat temu - może jakieś 4-5 lat temu dostałam informację, że u Gosi sa szczeniaki Husky bez rodowodu. Nienawidzę zabawy w szpiega! Choć u mnie w związku twierdzą, że powinnam pilnować hodowców i w razie tego typu sytuacji sprawdzać, a nawet jechać do hodowli. Na szczęście udaje mi się tego unikać.
Chcialiśmy sprawdzić tę sprawę. Więc mój mąż zadzwonił do Gosi. No i Gosia chciała sprzedać Piotrkowi szczeniaczka bez rodowodu. Wytłumaczenie, czemu szczenięta nie mają rodowodu: bo nie zostały zgłoszone w związku.
Kolejna sprawa, te 9 lat temu hodowla Husky. Z tego co pamiętam Beja ma teraz gdzieś koło 9 lat, więc 9 lat temu musiała być kupiona, a nie hodowana. W tebali z badaniami widnieje z HD A. Nie widziałam rodowodow jej dzieciaków, czy mają adnotację, że matka ma HD A.
Może ktoś z forum widaiał?
Kolejna sprawa, z tego co wiem swego czasu Twoje psy były trzymane w dużej ilości w mieszkaniu i w nie najlepszych warunkach (delikatnie mówiąc). Mam nadzieję, że teraz już są w komfortowych - oby.
Gosiu, życzę Ci jeszcze większej wiedzy teoretycznej ale przede wszystkim nauczenia się wykorzystania jej w hodowli.

Pozdrawiam Hania


Ja mogę podpisać się pod wypowiedzią Hani.
Uważam że kto jak kto, ale Caramba jest osobą, która nie powinna wypowiadać się na tematy hodowli, etyki hodowlanej .
Caramba pisze że jest członkiem ZK od 86 roku, to by znaczyło że została członkiem ZK w wieku 11 lat.

Ciekawe - to nowe pojęcie dla słowa MŁODY HODOWCA:cool3:
Mogę potwierdzić fakt rozmnażania Beji raz na rodowód, raz bez.

Rozmnażania mieszkających w hodowli Caramby jamników bez papierów-zaznaczę Caramby członka ZK.
Mogę potwierdzić fakt hodowania psów ,przez kilka dobrych lat, w warunkach których nie można było nazwać właściwymi.:shake:
Bardzo dziwi mnie ta pewność siebie Caramby,bo chyba zmiany zawsze trzeba zaczynać od siebie, a potem wypowiadać się na forum.
I zanim zacznie pisać się na temat badań, zacząć od podstawowych rzeczy które tworzą dobrą hodowlę.
Carambie mogę jedynie życzyć trochę więcej pokory i mniej złości,bo nikt nie posiada wiedzy absolutnej.

Posted

NigdyNigdy napisał(a):

Chciałam wrzucić skan zdjęcia na naszą stronę, ale ciemna plama wychodzi- chyba, że ktoś ma pomysł, jak to zrobić to będę wdzięczna.....


Kasiu, Ja dopiero zaczynam czytać ten wątek i nie wiem, czy ktoś już udzielił Tobie odpowiedzi na to pytanie .... Ja poszłam ze zdjęciem do koleżanki, która jest lekarzem w przychodni, zdjęcie "podświetliłyśmy" na tej specjalnej tablicy do odczytu zdjęć RTG, a następnie zrobiłam zwykłe zdjęcie cyfrówką. Podejrzewam, że w dobrym gabinecie weterynaryjnym też mają taką tablicę do podświetlania zdjęć RTG, a jak masz "wypasioną" komórkę to i nią zdjęcie spoko wyjdzie ;)

pozdrawiam

Posted

NigdyNigdy napisał(a):

Mimo to, w większości rodowodów, w których Choco widnieje, można znaleźć adnotację, że posiadała wynik A1.
Cud?
Nie- kwestia informacyjna i tego, czy wypełniając kartę miotu, czy kartę krycia, hodowca (właściciel reproduktora) wpisze wszystkie dane psa (tytuły, wyniki badań).


Czy mam rozumieć, że jak w karcie miotu wpiszę, że rodzice mieli HD A, nawet jak nie będą przebadani albo będą mieli D, to HD A będzie widniało w rodowodach szczeniąt?
Pozdrawiam Hania

Posted

peppermint napisał(a):
Na ile mi wiadomo, z kontaktów osobistych z doc Osińskim, doc Siembiedą oraz z kontaktów pośrednich (publikacje i wypowiedzi na forum) dr Janickiego (również ortopedy, z Warszawy), na dzień dzisiejszy, wg ich wiedzy, nie istnieje dysplazja nabyta.
Dysplazja jest chorobą dziedziczną, wrodzoną. Pies, który nie ma genetycznych skłonności do tej choroby NIGDY jej mieć nie będzie - pomimo złego żywienia, otyłości i przetrenowania.
Natomiast opisane powyżej czynniki środowiskowe, owszem, wywierają wpływ na POGŁĘBIANIE tej choroby u psa, który ma genetyczne do niej skłonności.
Inny problem jest taki, że ciężko stwierdzić który Husky nie ma tych genetycznych skłonnosci, jeżeli większosc z nich ma nie przebadanych pod tym kątem przodków.. a i przecież są przypadki gdy psy mają kilka pokoleń przodków z A a same mają D.
Dysplazja jest , na ile się na razie wywiedziałam - a raczkuje, chorobą wredną, nie da sie jej wyeliminowac z hodowli i żaden hodowca siedzący w temacie nie da nabywcy gwarancji , że jego szczeniaki będą od niej wolne. Można jedynie zmniejszać ryzyko jej występowania poprzez badanie psów i dopuszczanie do rozrodu jedynie tych z normalnymi stawami.


To samo i ja usłyszałam od p.Golca w ubiegłym tygodniu .... Natomiast pół roku temu w Szwecji urodził się w Samoyedach miot w dużym stopniu dysplastyczny, jedno szczenię zostało nawet uśpione w wieku 5 miesiecy właśnie z tego powodu .. Dla środowiska hodowców w Szwecji istny szok, bo szczenięta ze skojarzenia pełnych 3 pokoleń z A ...

pozdrawiam

Posted

ReiMar napisał(a):
Kasiu, co do Twojej propozycji - a moze udalo by sie zorganizowac polaczony wyklad dr-a Garncarza i np. dr-a Janickiego, na temat dysplazji i dziedzicznych chorob oczu u SH przed najblizsza klubowka? Znasz troche p. Jakubowskiego - czy sadzisz, ze to by pomoglo jakos na niego wplynac?


Na pewno by pomogło.
Sądzę jednak, że bardzo ważne by było przedstawić znane już wyniki w Polsce, czy w innych krajach (stricte statystyczne).
Dobrze by było połączyć obecność dr Garncarza i Janickiego (prezentacja problemu od strony medycznego) + seminarium przedstawiające statystyki.
Pytanie tylko, czy ci lekarze znaleźli by czas i chęci, żeby w tym konkretnym czasie i miejscu stawić się, żeby wesprzeć tę inicjatywę.
Może zaproponować dr Garncarzowi przeprowadzenie badań w tym czasie- zawsze byłby to jakiś czynnik przyciągający zarówno jego, jak i hodowców.

kadziumia napisał(a):
Kasiu, Ja dopiero zaczynam czytać ten wątek i nie wiem, czy ktoś już udzielił Tobie odpowiedzi na to pytanie ....


Wiesz, Kasiu, nie wiem, czy chcę żebyś czytała dalej....

kadziumia napisał(a):
Ja poszłam ze zdjęciem do koleżanki, która jest lekarzem w przychodni, zdjęcie "podświetliłyśmy" na tej specjalnej tablicy do odczytu zdjęć RTG, a następnie zrobiłam zwykłe zdjęcie cyfrówką. Podejrzewam, że w dobrym gabinecie weterynaryjnym też mają taką tablicę do podświetlania zdjęć RTG, a jak masz "wypasioną" komórkę to i nią zdjęcie spoko wyjdzie ;)


To jest pomysł!
Dzięki! Przy kolejnej wizycie u weta postaram się nie zapomnieć o zdjęciu.

Huskuś napisał(a):
Czy mam rozumieć, że jak w karcie miotu wpiszę, że rodzice mieli HD A, nawet jak nie będą przebadani albo będą mieli D, to HD A będzie widniało w rodowodach szczeniąt?


Jak jest teraz? Nie wiem?
Ale jesli chodzi o to, co było kiedyś- tak, dokładnie tak, Haniu.
Może dlatego, że Husky badanych było mało i każdy wynik był wydarzeniem na dużą skalę?
Ale nikt nas nigdy nie prosił o okazanie zaświadczenia, a psy wpisy w rodowodach mają.

Tak obok tematu.....
Długo jeszcze zamierzacie się w tym wątku opluwać?
Może dajcie sobie solidnie po razie albo umówcie się na kawę- najlepiej na priva.

Posted

NigdyNigdy napisał(a):
Na pewno by pomogło.
Sądzę jednak, że bardzo ważne by było przedstawić znane już wyniki w Polsce, czy w innych krajach (stricte statystyczne).
Dobrze by było połączyć obecność dr Garncarza i Janickiego (prezentacja problemu od strony medycznego) + seminarium przedstawiające statystyki.
Pytanie tylko, czy ci lekarze znaleźli by czas i chęci, żeby w tym konkretnym czasie i miejscu stawić się, żeby wesprzeć tę inicjatywę.
Może zaproponować dr Garncarzowi przeprowadzenie badań w tym czasie- zawsze byłby to jakiś czynnik przyciągający zarówno jego, jak i hodowców.

Sprobuje sie wywiedziec, czy bylaby na to szansa.


NigdyNigdy napisał(a):

Tak obok tematu.....
Długo jeszcze zamierzacie się w tym wątku opluwać?


A powiedz mi, czy Twoim zdaniem powinno sie takie rzeczy przemilczec?

Posted

NigdyNigdy napisał(a):

Wiesz, Kasiu, nie wiem, czy chcę żebyś czytała dalej....

No jednak przebrnęłam przez ten temat ... i nie było aż tak źle :evil_lol:
Co prawda ja Husky nie mam, ale mam Samoyedy, zatem pozwolę sobie zabrać szerzej głos w temacie :eviltong:

W Samoyedach zaczęlismy tworzyć bazę danych o Samoyedach w Polsce. Nie jest nas aż tak dużo jak Was, więc "wyzwanie" wydaje się do zrealizowania. Jednakże mając niezbyt dobre doświadczenia z podawanie wyników "na twarz", ustaliliśmy, że wpis musi być potwierdzony kopią certyfikatu wystawionego przez lekarza z listy ZKwP.
Akurat dla mnie jest to jak najbardziej klarowne, mimo, że nie mamy wymogu badania rasy. Dlaczego ? To bardzo proste:
1. jeśli kryję sukę zagranicą, właściciel reproduktora żąda ode mnie kopii certyfikatów wystawionych przez weterynarzy powołanych do tego przez nasz "Kennel Club" czyli ZKwP.
2. jak okazało się, że Fialka ma dyspazję, to jej hodowcy poprosili mnie o 2 opinie, ale również wystawione przez w/w weterynarzy.(nota bene na Węgrzech w zaprzęgówce zdjęcia są odczytywane przez komisję składającą sie z 3 psich ortopedów)
W obu przypadkach "zagranicę" naprawdę nie interesuje, ze u nas nie ma wymogu badania psów ... lekarz ma być uprawniony do wydawania takiej opinii przez ZKwP, jako organ nam nadrzędny.

Ja nie wnikam w to, jaki lekarz jest na liście, a którego z kolei nie ma, a który z kolei znalazł się na niej na zasadzie "państwa kolesiów" :cool3: .

Jeden hodowca bada swoje psy, a inny nie. Każdy jest dorosły i odpowiada, za swoje poczynania, natomiast życie samo to wszystko prędzej czy później zweryfikuję. Oby tylko nie kosztem pokoleń chorych psów :angryy: .

Ja wyszłam z prostego założenia: Badam moje psy, bo świadomie chcę rozmnażać tylko przebadane psy. Prędzej czy później zostanie i u nas wprowadzony obowiązek badania psów przez weterynarzy uprawnionych prze ZKwP vel Kluby do wpisów w rodowód i wystawiania ceryfikatów. A do tego czasu to ja mam nadzieję mieć udokumentowane (akurat przez lekarzy z "listy") całe pokolenia w rodowodach szczeniąt wychodzących z mojego domu.
Nie mam zamiaru nikomu również narzucać, gdzie u jakiego weta ma swoje psy badać. Wolny kraj, wolny wybór ...

Takie "tabele", czy bazy danych są dobrowolne, więc jeśli ktoś chce tam umieścić dane swojego psa, tym samym zgadza się na warunki pomysłodawcy. Proste jak ....;)

Podobnie jak u Kasi i u mnie wypowiedź p.Jakubowskiego zasiała ziarno wątpliwości (byłam świadkiem tej rozmowy w Bydgoszczy) co do tego, kto ma byc tym jedynym uprawnionym ... . Ja jednak (być może dla niektórych naiwnie) wierzę, że uda sie w "zaprzęgówce" dojść do ładu.:lol:

NigdyNigdy napisał(a):

Ale nikt nas nigdy nie prosił o okazanie zaświadczenia, a psy wpisy w rodowodach mają.

To chyba też i zależy od Oddziału. Mnie zapytano, czy chcę, aby w metrykach było HD. A że chciałam, to zostałam poproszona o przedstawienie dokumentów potwierdzających, co też uczyniłam.

pozdrawiam

Posted

Do Kasi Cz.:
Odpowiem na kilka Twoich wcześniejszych listów. Coś nie bardzo mogę znaleźć to co chciałam odpowiedzieć.
W listach pisałaś tak, jakby to najważniejszym problemem u Husky był problem dysplazji. Ale także wiesz, że u Husky jest predysponowany do chorob oczu. Pamiętam, że mieliście suczkę, ktora miala problemy z oczkami, aż w końcu oślepła. Więc tę tragedię także przeżyłaś na własnej skórze. Dlatego dziwią mnie twoje wypowiedzi, w ktorych piszesz tak jakbyś stwierdzała wyższość badań u Husky na dysplazję ponad badaniami oczu.
Ja do niedawna twierdziłam, że dystrofia rogowki jest mało szkodliwą chorobą u Husky. Dzisiaj mam przykład jak może dokuczyć taka zmiękczona przez zlogi rogówka. Luna dziś ledwo otwiera oczy przez owrzodzenia rogówki.
Ludzie obudźcie się! Zacznijcie coś robić z tymi oczami.
Do Ewy: tłumaczenie się Cruftem, to nie jest żadne tłumaczenie. Ile swoich psow wieziesz na Cruft? Jeśli już to jednego. To przebadaj swoje suki, jak Garncarz będzie w Poznaniu.
Mieliśmy badania w Szczecinie i kto chciał zrobić badania, to pobyt w Anglii czy w Bydgoszczy nie stanowił bariery. Dokładnie w Anglii. Byla Malamutka, której wlascicielka właśnie była w Anglii. Na badania przyjechała jej mama jeszcze z kimś. A mama mieszka w Biełogardzie - czyli też miała kawałek drogi.
Byla też PON-ka, której właścicielka pojechała w tym dniu do Bydgoszczy. Wlascicielka poprosiła hodowcę PON-ów, który też robił badania aby zabrał także jej suczkę.
Już wszyscy gadają Ci za plecami, że zaraz zaczniesz trzaskać miot za miotem nieprzebadanym psem.

Jeszcze do Kasi. Kasiu w jakimś liście pisałaś żartobliwie o tym, że do Berlina na wystawę nie pojedziesz badać oczu, bo wet nie będzie z listy.
W Niemczech robią bardzo solidnie badania na wystawach wetowie, którzy są przez nich uprawnieni, a chyba nawet dokładniej przez ECVO.
Prawie cała Europa zachodnia i południowa ma wetów ECVO. Oczywiście u nas biegają w tym względzie białe niedźwiedzie po ulicach. :)
Obejrzyjcie mapkę http://www.ecvo.org/public/eye_panel_map_unten.htm
Listy uprawnionych pokazują się po kliknięciu na poszczegolnych państwach.
Tak więc Kasiu, jak przyniesiesz mi certyfikat od Niemca, to zaraz i tak bedę wiedziała, czy zrobilaś u uprawnionego weta, czy jakiegoś podmiejskiego. ;)
Niestety puki ZKwP nie wyrazi chęci posiadania wetów uprawnionych, to dalej będziemy hodować swoje białe misie. ;)

Pozdrawiam Hania

Posted

1. jeśli kryję sukę zagranicą, właściciel reproduktora żąda ode mnie kopii certyfikatów wystawionych przez weterynarzy powołanych do tego przez nasz "Kennel Club" czyli ZKwP.

I u nas przecież jest tak samo ,jeśli ktoś z zagranicy przyjeżdża na krycie do polskiego reproduktora to w pierwszych paru zdaniach padają pytania ,czy pies-reproduktor jest przebadany ,i zaraz jest prośba o skany certyfikatów wykonanych badań przez uprawnionych wetów.

Posted

[quote name='ReiMar']A powiedz mi, czy Twoim zdaniem powinno sie takie rzeczy przemilczec?

Wiesz, przede wszytkim, ja wogóle nie wiem co, kto, z kim i o co wogóle w tej całej dyskusji chodzi.
Zarówno osoby, jak i sytuacje nic mi nie mówią.
Rzucacie półsłówka i jakieś nadgryzione tematy, z których ja nie rozumiem nic, oprócz tego, że sobie dogryzacie.
Jeśli coś jest na lewo (bo ten zarzut, chyba jako jedyny zrozumiałam) to są odpowiednie władze Związku, które się tym zajmują.
Mam nadzieję, że zostały one w odpowiednim czasie powiadomione o ewentualnym złamaniu regulaminu hodowlanego.
Jednak forum nie jest miejscem do załatwiana tego typu spraw.
Chyba, że chodzi nam wyłącznie o ich rozdmuchanie, bez efektu końcowego.....

[quote name='Huskuś']W listach pisałaś tak, jakby to najważniejszym problemem u Husky był problem dysplazji. Ale także wiesz, że u Husky jest predysponowany do chorob oczu. Pamiętam, że mieliście suczkę, ktora miala problemy z oczkami, aż w końcu oślepła. Więc tę tragedię także przeżyłaś na własnej skórze.

Mowa o Soni- suczce przywiezionej z Czech.
Sonia to trochę niecodzienny przypadek.
Najpierw miała amputowaną gałkę oczną, ponieważ w wyniku urazu mechanicznego zerwały jej się więzadła soczewki, co powodowało zwiększone ciśnienie w gałce i w efekcie końcowym- po prostu ból.
Z początku, ciśnienie niwelowane było specjalistycznymi kroplami, jednak z czasem organizm się na nie uodpornił.
Podjęliśmy decyzję o amputacji, jednak trudno mówić tu o wadzie genetycznej, lecz o wypadku.
W późniejszym wieku, drugie oko zaczęło mętnieć, ale nie wiemy, czy był to efekt wady dziedzicznej, czy po prostu starości.
Tego nigdy sie nie dowiemy.

Ale chciałabym tu taki trochę optymistyczny off-top wrzucić, a'propos naszej percepcji tragedii.
Dla nas, ludzi, pies bez oka, pies ślepy to coś strasznego, tragicznego.
I faktycznie, ludzie, którzy natkneli się na Sonię hasającą po ogrodzie, uciekali ze strachu, bo widok nie był miły (choć szybko do niego przywykliśmy).
Ale obserwując samą Sonię, można było się od niej uczyć tego, jak cieszyć się życiem.
Suka, mimo, że ślepa to jednak zawsze szczęśliwa- do końca swoich dni, radośnie galopująca po znanym sobie dokładnie ogrodzie- nawet, jeśli wpadła w jakiś krzaczek, biegła dalej, jakby nigdy nic.
Dla niej to nie była tragedia- to było po prostu jej życie, z którym świetnie sobie radziła.

[quote name='Huskuś']Dlatego dziwią mnie twoje wypowiedzi, w ktorych piszesz tak jakbyś stwierdzała wyższość badań u Husky na dysplazję ponad badaniami oczu.

W sumie to odczytujesz to prawidłowo.
Widzę wyższość badań na dysplazję nad badaniami oczu.
Z prostego powodu- badania na dyzplazję są jednorazowe i stwierdzają stan stawów dożywotnio. Są po prostu pewne.
Badania oczu.... No cóż, choć bardzo potrzebne, to jednak sama wiesz, że nie świadczą o niczym, praktycznie aż do końca życia zwierzęcia.
Dopiero po tych kilkunastu latach, kiedy zwierzęcia już nie ma, możemy stwierdzić, że był prawdopodobnie zdrowy (zakładając, że badania były wykonywane regularnie).

[quote name='Huskuś']Ja do niedawna twierdziłam, że dystrofia rogowki jest mało szkodliwą chorobą u Husky.

Myśle, że żadnej choroby dziedzicznej nie należy bagatelizować.
Bo nawet, jeśli w obecnej formie wydaje się ona nieszkodliwa, to zawsze istnieje niebezpieczeństwo zmutowania genów do tego stopnia, że dolegliwość stanie się poważnym problemem w hodowli.

[quote name='Huskuś']Ludzie obudźcie się! Zacznijcie coś robić z tymi oczami.

Opisałaś stan Luny- szczerze współczuję, bo wiem, jakie to uczucie patrzeć na cierpiącego psa i nie móc mu pomóc.
Ale, zapominając na chwilę o hodowli, jako takiej, co można zrobić, żeby psu ulżyć w takiej sytuacji, w jakiej jest Luna?
Czy chodzi Ci o sam fakt, że pies z taką wadą się urodził, w sensie odpowiedzialności hodowcy?

[quote name='Huskuś']Kasiu w jakimś liście pisałaś żartobliwie o tym, że do Berlina na wystawę nie pojedziesz badać oczu, bo wet nie będzie z listy.
W Niemczech robią bardzo solidnie badania na wystawach wetowie, którzy są przez nich uprawnieni, a chyba nawet dokładniej przez ECVO.

Jeśli chodzi o badanie oczu Jagny, to zdecydowanie wybieram się do dr Garncarza- trochę terminy ma odległe, ale jak słyszę, że robi tournee po Polsce, to się nie dziwię w sumie.
Ale w przyszłości, jeśli byłaby okazja zrobić coś "ekstra" (w sensie, jakichś genetycznych badań dających pewność do końca życia) to jestem skłonna jechać choćby do Niemiec.

[quote name='Huskuś']Tak więc Kasiu, jak przyniesiesz mi certyfikat od Niemca, to zaraz i tak bedę wiedziała, czy zrobilaś u uprawnionego weta, czy jakiegoś podmiejskiego. ;)

Tak, jak pisałam wcześniej, w przypadku oczu nie mam wątpliwości, że jedynym, wartym odwiedzenia, w mojej okolicy, fachowcem z tej dziedziny, jest dr Garncarz, więc sprawa jest jasna.

P.S. Po przeczytaniu kilku ostatnich postów, ręce mi opadły już do samej ziemi :-(
Ja tu chyba nie pasuję....

Posted

NigdyNigdy napisał(a):

Jeśli coś jest na lewo (bo ten zarzut, chyba jako jedyny zrozumiałam) to są odpowiednie władze Związku, które się tym zajmują.
Mam nadzieję, że zostały one w odpowiednim czasie powiadomione o ewentualnym złamaniu regulaminu hodowlanego.
Jednak forum nie jest miejscem do załatwiana tego typu spraw.
Chyba, że chodzi nam wyłącznie o ich rozdmuchanie, bez efektu końcowego.....


Kasiu, niestety nawet nie wiesz jak bardzo sie mylisz... ZK w zadnym, najmniejszym nawet stopniu nie jest zainteresowany zalatwianiem tego typu spraw... Pamietasz podmiane suk przez Jamrozego? Wyslalam do ZK pismo - listem poleconym - ze zdjeciami, skanami katalogow, wszystkimi dowodami jednoznacznie wskazujacymi okolicznosci. I wiesz co? Nawet nie odpowiedzieli!!!! Kiedy zglaszalam w lubelskim oddziale to, co robi wlascicielka hodowli An-Ramora, kierowniczka oddzialu dala mi wprost do zrozumienia, ze nie interesuja jej takie tematy. Moge mnozyc takie historie...


NigdyNigdy napisał(a):
Jeśli chodzi o badanie oczu Jagny, to zdecydowanie wybieram się do dr Garncarza- trochę terminy ma odległe

Odlegle terminy? Dr Garncarz Jesli jezdzi poza gabinet to w weekendy i nie wplywa to na jego pzyjecia w klinice. Nas przyjal z dnia na dzien. I takie sa u niego terminy. Dzwonilam z ciekawosci nawet przed chwila - na jutro mozna umowic wizyte. Byc moze cos sie zmienilo, odkad ostatnio sie dowiadywalas, bo teraz naprawde nie ma najmniejszych problemow z terminami wizyt.


NigdyNigdy napisał(a):

P.S. Po przeczytaniu kilku ostatnich postów, ręce mi opadły już do samej ziemi :-(
Ja tu chyba nie pasuję....

To raczej te posty tu nie pasuja...

Posted

Kasiu, niestety nawet nie wiesz jak bardzo sie mylisz... ZK w zadnym, najmniejszym nawet stopniu nie jest zainteresowany zalatwianiem tego typu spraw... Pamietasz podmiane suk przez Jamrozego? Wyslalam do ZK pismo - listem poleconym - ze zdjeciami, skanami katalogow, wszystkimi dowodami jednoznacznie wskazujacymi okolicznosci. I wiesz co? Nawet nie odpowiedzieli!!!! Kiedy zglaszalam w lubelskim oddziale to, co robi wlascicielka hodowli An-Ramora, kierowniczka oddzialu dala mi wprost do zrozumienia, ze nie interesuja jej takie tematy. Moge mnozyc takie historie...



bo najczescie sprawa wtedy wpada w rączki znajomych tych którzy własnie robia te przekrety i zostaje umożona bez zadnego odzewu.
A z reszta w poznanskim ZK z tego co slyszalam to sie rozne cyrki i przekrety dzieją.

Posted

flashka-g napisał(a):
bo najczescie sprawa wtedy wpada w rączki znajomych tych którzy własnie robia te przekrety i zostaje umożona bez zadnego odzewu.
A z reszta w poznanskim ZK z tego co slyszalam to sie rozne cyrki i przekrety dzieją.


U nas nawet w komisji rewizyjnej jest osoba, która puszcza lewe mioty. I jest to tajemnica publiczna.

Pozdrawiam Hania

Posted

Huskuś napisał(a):
U nas nawet w komisji rewizyjnej jest osoba, która puszcza lewe mioty. I jest to tajemnica publiczna.

Pozdrawiam Hania



niestety w kynologii juz tak jest ze ludzie sa zatraszeni i boja sie dzialac w pojedynke.. a nawet w silnej grupie czuja sie niepewnie. A sedziowie i wladze oddziałów czuja sie zbyt pewni siebie i z reszta co sie dziwic.. jak kto sie przeciwstawi sedziemu jak bedzie mial tylko z tego powodu problemy. A kazdy kto probuje zaprowadzic jakis porzadek jest po prostu wystawiany na pośmiewisko.

Posted

flashka-g napisał(a):
niestety w kynologii juz tak jest ze ludzie sa zatraszeni i boja sie dzialac w pojedynke.. a nawet w silnej grupie czuja sie niepewnie. A sedziowie i wladze oddziałów czuja sie zbyt pewni siebie i z reszta co sie dziwic.. jak kto sie przeciwstawi sedziemu jak bedzie mial tylko z tego powodu problemy. A kazdy kto probuje zaprowadzic jakis porzadek jest po prostu wystawiany na pośmiewisko.


U nas akurat przypadek tej osoby, to nie żadna sędzina, czy ktoś kto miałby wielkie plecy. Ot hurtownia szczeniąt. Prawie co tydzień przynosi kolejny miot Yorków na przegląd. Czasem nawet dwa na raz. Ma też inne rasy. A wiadomo, że ma też bazpapierowe szczenięta. Co do Yorków, to z tego co zauważyłam, chyba co druga hodowla puszcza lewe mioty. Ale to nie znaczy, że należy takich ludzi brać do działalności w związku. I na dokładkę do komisji rewizyjnej - czyli ktoś kto sam ma sprawdzać i pilnować porządku, a naprawdę największy bałagan ma u siebie.

Pozdrawiam Hania

Posted

[quote name='ReiMar']Kasiu, niestety nawet nie wiesz jak bardzo sie mylisz... ZK w zadnym, najmniejszym nawet stopniu nie jest zainteresowany zalatwianiem tego typu spraw... Pamietasz podmiane suk przez Jamrozego?

Pamiętam, że coś się tu na forum mocno dymiło, ale szczerze powiem, dymi się tak często, że po mnie to spłynęło.
Myślę, jednak, że gdybym złapała delikwenta na gorącym uczynku i była w stanie udowodnić mu łamanie regulaminu (szczególnie w taki sposób, który odbija się na dobru psów, bo to mnie irytuje wyjątkowo) to nie ma mocnych- nie wyszłabym ze Związku póki bym swpojego nie dopięła.
Ale ja jestem cholera- na codzień łagodna, ale z nadepniętym odciskiem- bardzo przykra.

[quote name='ReiMar']Odlegle terminy? Dr Garncarz Jesli jezdzi poza gabinet to w weekendy i nie wplywa to na jego pzyjecia w klinice. Nas przyjal z dnia na dzien.

Ekhm...
Ale ja pracuję i interesują mnie wyłącznie wieczory w niektóre dni.
Anyway, kiedyś do niego w końcu dotrzemy....

[quote name='flashka-g']A kazdy kto probuje zaprowadzic jakis porzadek jest po prostu wystawiany na pośmiewisko.

Bo ja wiem....?
Zależy, jak się sprawę załatwia.

Posted

Poziom dyskusji w tym temacie jest po prostu żenujący. :cool1: Szkoda, bo temat sam w sobie bardzo ważny. Usunęłam niektóre posty ewidentnie łamiące regulamin lub offtopowe.
Przykre jest to, że ludzie dorośli nie umieją w sposób inteligentny i kulturalny rozmawiać, tylko koncentrują się na wzajemnym obrzucaniu błotem i publicznym praniu brudów.:cool1:
Osoby, które w dalszym ciągu będą łamały regulamin i netetykietę zostaną zbanowane.

Proszę was o trochę kultury i wzajemnego szacunku.
Szamanka

Posted

[quote name='NigdyNigdy']Pamiętam, że coś się tu na forum mocno dymiło, ale szczerze powiem, dymi się tak często, że po mnie to spłynęło.
Myślę, jednak, że gdybym złapała delikwenta na gorącym uczynku i była w stanie udowodnić mu łamanie regulaminu (szczególnie w taki sposób, który odbija się na dobru psów, bo to mnie irytuje wyjątkowo) to nie ma mocnych- nie wyszłabym ze Związku póki bym swpojego nie dopięła.
Ale ja jestem cholera- na codzień łagodna, ale z nadepniętym odciskiem- bardzo przykra.
Niestety mi zabraklo sily przebicia i troche czasu... Ale nadal mam ochote poprzyciskac kogo trzeba w tej sprawie. Przydalaby mi sie tylko pomoc, bo krecac sie przy ZG w takich sprawach lepiec byc ze swiadkiem, no i w grupie razniej. Jesli ktos z warszawskich czlonkow ZK reflektuje to zapraszam.


[quote name='NigdyNigdy']
Ekhm...
Ale ja pracuję i interesują mnie wyłącznie wieczory w niektóre dni.
Anyway, kiedyś do niego w końcu dotrzemy....
Ja tez i rowniez zalezalo mi na wieczornej wizycie, na szczescie pan doktor przyjmuje tylko wieczorami - od 17:00 do 21:00. Zadzwonilam jednego dnia i zapytalam o terminy - powiedziano mi, ze wystarczy zadzwonic dzien - dwa wczesniej. I tak tez bylo - zadzwonilam i umowiono mnie na wizyte nastepnego dnia na 20:30. Z drugiej strony pan doktor nie radzi pospiechu z badaniem. Najwczesniej jest sens robic je jak pies ma ok. 2 lata, wczesniej ponoc niewiele da sie zobaczyc.

Posted

ReiMar napisał(a):
Najwczesniej jest sens robic je jak pies ma ok. 2 lata, wczesniej ponoc niewiele da sie zobaczyc.


To pod warunkiem, że chce się zrobić badania raz w życiu - przecież wiele osób tak robi.
Juvenile cataract, jak twierdzi Jacek Garncarz, może być już widoczna u szczeniąt. Jaskra może pojawić się w każdym wieku.
Ale rzeczywiście PRA zazwyczaj pojawia się poźniej u większości ras, gdzieś po półtora roku. Dystrofia rogówki u Husky też niezbyt wcześnie.
Ponoć pan Garncarz badał już trzy mioty szczeniąt Husky - w tym jeden Mickey, jeden chyba bez papierów.

Pozdrawiam Hania

Posted

Odnośnie tabeli z badaniami, to trochę sobie podyskutowalam z rożnymi osobami na ten temat. Jak wiemy w tym wątku Ewa i Kasia opowiedzialy się za tym aby uznawac również wyniki wystawiane przez weterynarzy nieuprawnionych. Poza tym rownież dostałam jeden list na priva opowiadający się za tym aby tabela pozostala taka jaka była. No i Jola zdaje się, że w pewnym sensie nie chciala aby ta tabela zostala calkowicie przebudowana.
Nie wiem czy powinnam się opowiadać po której stronie jestem. Na początku byłam po tej aby pozostawić tabelę taka jaka jest i tylko podoklejać certyfikaty do niej.
Jak widać to wszystko wzbudziło dużo emocji. Pisały do mnie maile i na GG osoby, które robiły badania i które nie robiły badań. Dostałam masę listów i uwag na GG na ten temat.
I wszyscy poza tymi osobami, które wymieniłam uważają, że jeśli już robić takie zestawienie, to honorować wpisy weterynarzy uprawnionych.
Mam wrażenie, że w pewien sposób da to przeglądającym poczucie bezpieczeństwa, że dane są rzetelne. W jaki sposób ktoś kto tylko liznął psiarstwo ma wiedzieć, że pies pana X mieszkający na drugim końcu Polski ma wbity wynik przez kompetentnego weterynarza? Nigdy w życiu na oczy tego weterynarza nie widział ani o nim nie słyszał.
Ewo i Kasiu, nie bierzecie tego do siebie. Po prostu trzeba ustalić zasady. Jeśli uznamy Wasze wyniki, to rownież musiby uznać wynik pana X z Pcimia Dolnego, któremu wpis zrobił jakiś weterynarz z jego miejscowości.
Też Wam wynik pana z Pcimia nic konstruktywnego nie powie.
Mogę powiedzieć co u nas dziwnego jest w Szczecinie. Mamy sytuacje, że przychodzi do związku własciciel z półroczną Labradorką i mówi, że jego suka ma A, bo mu dr ...... powiedzial, że tak jest. A ja wiem, że ten weterynarz kupił sobie pół roku temu aparat rentgenowski. Już dwa takie przypadki mieliśmy od tego samego weterynarza.
Także mieliśmy tu takiego, który robił zdjęcia i wpisywał swoje wyniki w rodowody. Powiem szczerze, że był tak znany, że jego nazwisko słyszałam tylko przy okazji tych wpisów. Niczego więcej pozytywnego widać nie zdziałał dla pacjentow. A ja jestem dość oblatana jeśli chodzi o weterynarzy. :)
My się kłucimy o bazę, a strona Joli wraz z tabelą uleciała w kosmos. :) Ktoś inny zajął tę domenę.
Może to jakiś znak z nieba, żeby zacząć wszystko od nowa?
Kolejna sprawa, jeśli zrobimy w tabeli wpisy przy wynikach, jak niektórzy się domagają, że własciciel nie dostarczył zaświadczenia, to zacznie się kolejna wojna.
Dla tych osób, które będą miały taki wpis może oznaczać, że są niewiarygodne. Czy warto jeszcze bardziej skłucać to i tak tragicznie skłucone środowisko?

Pozdrawiam Hania

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...