Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Tabela z wynikami oczu i bioder jest obecnie w wielkiej przebudowie.
Jej adres http://husky-anana.net/badania/badane.html
Tabela ta powstawała przez kilka lat. Część wyników badań było wpisanych na podstawie danych podawanych przez hodowców na stronach internetowych, no i po tym, jak hodowla czy właściciel informował, że jego pies ma badania i jakiś tam wynik.
Wiele z tych wyników nie została potwierdzona okazaniem certyfikatu badań. Dlatego chcemy obecnie uwiarygodnić wszystkie wyniki badań. Wszelkie certyfikaty badań będą udostępniane na tej stronie i nikt nie będzie miał wątpkiwości co do wiarygodności wyniku.
Proszę hodowców i właścicieli Husky o przesyłanie skanów certyfikatów badań na adres polnocny_wiatr@wp.pl

Nowe wyniki badań będą zamieszczane w tabeli pod warunkiem przesłania skanu lub kserokopii świadectwa badańna adres polnocny_wiatr@wp.pl lub sagitta_polaris@wp.pl. Jeśli ktoś nie ma skanera, to kserokopie można przesłać na mój adres domowy. Podam go zainteresowanym w mailu. :)

Jak chcecie zobaczyć w jaki sposób będą zamieszczane certyfikaty, to zobaczcie jak to wygląda u Luny (AZJA Nocny Wędrowiec) . Link do certyfikatu idzie od magicznego słowa "Tak". :)

Pozdrawiam Hania

  • Replies 160
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

A zdjęcie rentgenowskie może być? :razz:
Bo nie mamy innego zaświadczenia (muszę jeszcze sprawdzić, czy do książeczki nam czegoś weto nie wpisał....) :diabloti:
Chciałam wrzucić skan zdjęcia na naszą stronę, ale ciemna plama wychodzi- chyba, że ktoś ma pomysł, jak to zrobić to będę wdzięczna.....

Posted

NigdyNigdy napisał(a):
A zdjęcie rentgenowskie może być? :razz:


I każdy sobie sam odczyta stopień dysplazji? ;)
Czemu nie dałaś żadnemu uprawnionemu do odczytu?
Pozdrawiam Hania

Posted

Ja mam ten sam problem.
A powiedz Haniu co to znaczy lekarz uprawniony do odczytu ???

Czy my sie bawimy w ZK czy sparwdzamy czy nasze zwierzaki są zdrowe.

Kasia tak samo pewnie jak i ja badała psiaki u swojego zaufanego weterynarza. Weterynarzy którzy doskonale robią RTG bioder i potrafią je właściwie odczytać jest znacznie więcej niż tych "uprawnionych do odczytu"
Myśle ze w tym wypadku nie jest ważne czy mamy wpis do rodowodu czy też potwierdzenie lekarza oglądającego zdjęcie, bo chodzi o zdrowie.. a nie o to czy ma sie wpis do rodowodu czy też na kartce bądź w książeczce zdrowia.

Posted

Nitor-Nivalis napisał(a):

Kasia tak samo pewnie jak i ja badała psiaki u swojego zaufanego weterynarza. Weterynarzy którzy doskonale robią RTG bioder i potrafią je właściwie odczytać jest znacznie więcej niż tych "uprawnionych do odczytu"


Ewa, bardzo, ale to bardzo sie mylisz... odczyt zdjecia i ocena stopznia czystosci stawu to ogromna i mocno specjalistyczna wiedza. Czy dysplazja jest czy nie faktycznie oceni kazdy wet, ale stopien czystosci stawow to juz wyzsza szkola jazdy...

Dziewczyny, jesli macie klisze to nic nie stoi na przeszkodzie, zeby dacje do opisu. Ewa, mozesz nawetpodeslac mi do Wawy a ja zawioze je doktorowi Narojkowi do odczytu. Koszt to raptem 50 zl, razem z wpisem do rodowodu... coz to za kwota przy cenie jednego szczeniaka..? Poza tym tu nie chodzi tylko o to, czy macie te wiedze dla wlasnej wiadomosci. Czy nie sadzicie, ze nabywcy szczeniat maja prawo zobaczyc dowod?

Posted

A powiedz Haniu co to znaczy lekarz uprawniony do odczytu ???

I o to pyta hodowca?? Jestem w szoku:crazyeye:
To ja, podrzędny właściciel kilku psów, w tym i kundelków wiem, że jest zaledwie kilku weterynarzy uprawnionych przez ZK do wbijania do rodowodu wyników badania w kierunku dysplazji. Są to specjaliści radiolodzy. Stwierdzenie "na oko" każdego innego weta niż tych uprawnionych, że dany pies nie ma lub ma dysplazję, można o kant d... rozbić. Mówiąc inaczej jest nic nie warte i żaden szanujący siebie i swoje psy hodowca, zdaniem takiego weta nie będzie potwierdzał zdrowia własnych zwierząt.

Posted

słuchajcie wszytsko fajnie, ja mam wpisy w ksiązeczki zdrowia, i nie widze również problemu by moj lekarz zrobil mi wpis w rodowód.

Lekarzy ktorzy sa specjalistami w tej dziedzinie jest naprawde wielu.
nie tylko ci ktorzy widnieja na stronach zkwp.
tym bardziej ze jesli ktos pamieta ta lista dosc czesto swojego czasu sie zmieniala.
Badam psy w kierunku dysplazji bo chce wiedzieć czy ich stawy są czyste czy też nie, i robie to dla siebie i swoich psów.
z lekarzami "uprawnionymi" do odczytu mam dośc przykre doświadczenia... w związku z tym że posiadałam rasę w której badania są obowiązkowe.
I nadal nie uważamy by lekarz który widnieje na stronach zkwp powiedził mi coś więcej na temat zdjęć rtg moich psów skoro ja wiem że robi ich osoba która ma doświadczenie, znajomość i odpowiednie kwalifikacje.

Posted

basia napisał(a):
I o to pyta hodowca?? Jestem w szoku:crazyeye:
To ja, podrzędny właściciel kilku psów, w tym i kundelków wiem, że jest zaledwie kilku weterynarzy uprawnionych przez ZK do wbijania do rodowodu wyników badania w kierunku dysplazji. Są to specjaliści radiolodzy. Stwierdzenie "na oko" każdego innego weta niż tych uprawnionych, że dany pies nie ma lub ma dysplazję, można o kant d... rozbić. Mówiąc inaczej jest nic nie warte i żaden szanujący siebie i swoje psy hodowca, zdaniem takiego weta nie będzie potwierdzał zdrowia własnych zwierząt.


Basiu pytam o to czy "lekarz uprawniony do odczytu" to wg was to lekarz widniejący na stronach zkwp ?
czy poprostu specjalista w tej dziedzinie ?

Ja uważam że lekarzy ktozy prawiodlowo moga odczytac zdjecie jest znacznie wiecej niz ci ktorzy widnieja z ramienia zkwp.
Sa rownie dobrymi a moze i lepszymi specjalistami, a najczesciej to tez ci którzy pare lat temu rowniez widnieli na tej liscie, z powodow zapewne politycznych zagrywek w zk, z niej wypadli.

Posted

Nitor-Nivalis napisał(a):

I nadal nie uważamy by lekarz który widnieje na stronach zkwp powiedził mi coś więcej na temat zdjęć rtg moich psów skoro ja wiem że robi ich osoba która ma doświadczenie, znajomość i odpowiednie kwalifikacje.

A jak zamierzasz ocenic te kwalifikacje? Z tego co wiem, to uprawnienia dostaja nie od ZKwP, tylko ze swojego stowarzyszenia.

Posted

ReiMar napisał(a):
A jak zamierzasz ocenic te kwalifikacje? Z tego co wiem, to uprawnienia dostaja nie od ZKwP, tylko ze swojego stowarzyszenia.

z tego co wiem to Zk wybiera lekarzy ktorych pieczatki beda akceptowane w rodowoadach badz nie.

Posted

ja badanie na dysplazje robie dla siebie, glownie dlatego ze mialam jednego psiaka ( z rasy bardzo narazonej na tą chorobe) ktory dysplazje mial i bardzo cierpial.
Pozniej mialam rase narazona na dysplazje, ktorej badania robil "lekarz uprawiony" suczka miala stawy czyste. po 4 latach u jednego z jej dorosłych już dzieci wykryto dysplazje, pies funkcjonuje i ma sie dobrze. Suczka oczywiscie wiecej dzieci nie miala.
Dlatego badam swoje psy, nie uwarzam natomiast bym musiala to czynic u ktoregokolwiek z lekarzy widniejacych na liscie, robie to dla siebie i dla swoich psów.

Posted

Nitor -Nivalis tylko posiadając wpis w rodowodzie masz prawo podawać iż Twoje psy są wolne lub nie od dysplazji. Bardzo mi przykro, ale właśnie tych kilku wymienionych na stronie ZK wetów, jest w stanie wiarygodnie określić stopień dysplazji. To nie polega na rzuceniu okiem na rtg ale na precyzyjnych pomiarach odległości i kątów.
Wiesz, twierdzenie "bo mój wet nie stwierdził dysplazji" przypomina mi trochę teksty z allegro gdzie pseudohodowcy piszą, że ich psy są wolne od chorób genetycznych, bo znajomy wet tak powiedział, i nikt nigdy sie nie skarżył :roll: .

Posted

[quote name='Nitor-Nivalis']Dlatego badam swoje psy, nie uwarzam natomiast bym musiala to czynic u ktoregokolwiek z lekarzy widniejacych na liscie, robie to dla siebie i dla swoich psów.
Widzisz, a powinnas robić to przede wszystkim ze względu na dobro szczeniąt jakie ze swojej hodowli wypuścisz w świat.

Posted

Wiem na czym polega odczyt zdjęcia.
Roznica polega również na tym że SH nie ma dodatkowych wymagań hodowlanych i nigdzie nie jest napisane kiedy w rasie w ktorej nie jest to wymagane mam prawo do takiego stwierdzenia a kiedy do niego nie mam.
Nie badam psow bo taka mamy teraz mode, nie badam ich rowniez po to by mogla pojawić sie w tabelce Hani i Joli, powtarzam po raz kolejny badam je dla swojej wiedzy, po to by nie rozmanazac chorych osobników, po to bym miala pewnosc ze moim psiaka nic nie dolega - i to chyba jest najwazniejsze.
Czy wiesz Basiu jacy lekarze byli na tej liście 8 - 10 lat temu ?

Posted

basia napisał(a):
Widzisz, a powinnas robić to przede wszystkim ze względu na dobro szczeniąt jakie ze swojej hodowli wypuścisz w świat.

nie zupelnie to jest tylko to co sie z tym wiąże.
dla mnie moje psy sa najwazniejsze i przede wszytskim ich zdrowie, a chorych osobnikow porostu sie nie rozmnaza.
Dlatego nie robie tego dla szczeniat ktore wychodza z mojej hodowli a dla swoich psow, bo chorych osobnikow nie rozmnazam

Posted

Ewa, to spójrz na to może ciut szerzej i rób to dla dobra rasy. Jeżeli Twoje psy będą miały wbite w rodowody powiedzmy wynik A, to ta informacja, że psy są zdrowe, wolne od dysplazji pozostanie w rodowodach następnych pokoleń spokrewnioch z Twoimi psami. Dasz wiedzę kolejnym hodowcom w przyszłości, że dana linia, dane psy nie niosą dysplazji. Czyż nie na tym polega planowana hodowla?

Posted

Nitor-Nivalis napisał(a):
Ja mam ten sam problem.
A powiedz Haniu co to znaczy lekarz uprawniony do odczytu ???

Czy my sie bawimy w ZK czy sparwdzamy czy nasze zwierzaki są zdrowe.

Kasia tak samo pewnie jak i ja badała psiaki u swojego zaufanego weterynarza. Weterynarzy którzy doskonale robią RTG bioder i potrafią je właściwie odczytać jest znacznie więcej niż tych "uprawnionych do odczytu"
Myśle ze w tym wypadku nie jest ważne czy mamy wpis do rodowodu czy też potwierdzenie lekarza oglądającego zdjęcie, bo chodzi o zdrowie.. a nie o to czy ma sie wpis do rodowodu czy też na kartce bądź w książeczce zdrowia.


Ewa, ja nie mam pretensji do Ciebie, że robisz prześwietlenia u swojego weterynarza. Jeśli dbasz o zdrowie swoich psów, to chwala Ci za to i oby wszyscy chcieli zadbać o swoje psy.
U Husky nie ma obowiązku badań oczu ani bioder, więc możesz takie badania robić wyłącznie dla siebie. Ale z drugiej strony szkoda, że nie ma odczytu, jaki proponuje ZKwP, bo szczenięta nie mają w rodowodzie informacji na temat wyniku HD rodzicow. A jednak i w Husky czasem zdarza się dysplazja.
Jeśli ktoś chce mieć wpis w rodowód, może skierować swoje prześwietlenie z rodowodem do uprawnionego przez ZKwP weta. U mnie tak w Szczecinie robią. Wet, który wykonuje prześwietlenie, wysyła zdjęcie i rodowód do Siembiedy.
Są różne bazy na świecie - np. OFA. Finowie mają własną bazę badań, Niemcy publikują jak leci wszystkie wyniki, czy ktoś chce czy nie.
I takie bazy są tworzone na podstawie pewnych danych - informacje uzyskane od uprawnionych weterynarzy, certyfikaty, itp.
Nikt nie podejrzewa aby wpisy w takiej bazie mogły być utworzone po słowie honoru wlasciciela psa. Jeśli tak by było, to niewielki z niej pożytek.
Może część z Was czytała moje teksty, jakie od dawna pisałam na grupach i forach, że należy sprawdzać wyniki badań przed wpisem do bazy.
Także też nie raz uświadamiałam ludzi aby przy zakupie szczeniaka prosili o pokazanie wyników badań, jeśli hodowca twierdzi, że jego pies ma badania i jakiś tam wynik.
Nawet chwaliłam się na jakiś tam forach, że w Husky baza jest tworzona po okazaniu wyniku. I myślałam, że tak jest - do przedwczoraj.
Okazało się, że Jola ma dobre serduszko i wierzy w ludzi. :)
Sądzę, że nie tylko ja jestem zdziwiona, że w taki sposób ta baza powstawala.
Gdyby od początku była prowadzona w taki sposób, że wpis za okazanie świadectwa, to teraz nikt by nie miał pretensji. Ale wiedzielibyśmy, że to co w niej jest, to rzecz święta. ;)
A już się okazuje, że niektórzy nie mają wpisu w rodowodzie wyniku badań, a są i tacy co nie mają certyfikatów badań oczu.
Sądzę, że w interesie hodowców jest stworzenie bazy, która będzie dla nas źródłem informacji popartej wynikami.
Mądrzejsi ode mnie ustalili, jak postępuje się w przypadku badań na dysplazję.
Co do oczu, to wiadomo, że w Polsce nie ma zbyt wielu wetów, którzy zajmują się oczami i są w stanie solidnie przebadać oczy psom, więc i tak większość wie, jaki wet co może zdziałać.
Pozdrawiam Hania

Posted

[quote name='Huskuś']Czemu nie dałaś żadnemu uprawnionemu do odczytu?

A po co, skoro badanie robiłam dla siebie, a weterynarz, który je robił ma do tego odpowiednią wiedzę?
Zresztą, w pierwszym odruchu planował skonsultować zdjęcie z kolegą, ale kiedy wywołał kliszę z radością stwierdził, że "tu nie ma nawet co konsultować" :lol:
BTW- właśnie sprawdziłam, że wpisał Jagnie wynik do paszportu ;)

[quote name='Nitor-Nivalis']Kasia tak samo pewnie jak i ja badała psiaki u swojego zaufanego weterynarza.

Biorąc pod uwagę, że do prześwietlenia trzeba psa uśpić, jak i to, że wiem, jak Husky potrafią reagować na narkozę, wolałam tę swoją "fanaberię" oddać w ręce człowieka, który leczy moje psy od 13 lat.
I na szczęście, bo Jagna okazała się być bardzo wrażliwa na narkozę- co zresztą lekarz w książecce odnotował (również za to go cenię :cool1: ).

[quote name='ReiMar']Koszt to raptem 50 zl, razem z wpisem do rodowodu... coz to za kwota przy cenie jednego szczeniaka..? Poza tym tu nie chodzi tylko o to, czy macie te wiedze dla wlasnej wiadomosci. Czy nie sadzicie, ze nabywcy szczeniat maja prawo zobaczyc dowod?

ReiMar, czy ja wyglądam na taką, która ściboli 50 PLN?
Nie, to nie o to chodzi.
Jeśli będę kiedyś w pobliżu i akurat będę mieć ze sobą kliszę, to czemu nie.
Ale dr Narojek nigdy nie jest mi po drodze.
Zresztą, czy na pewno wystarczy przesłać kliszę czy trzeba zrobić zdjęcie u tego konkretnego lekarza? :roll:
Dziwne by to było, bo wtedy lekarz nie ma żadnej gwarancji, że zdjęcie należy do tego konkretnego psa....
Dziwne....
Nic, zadzwonię tam może jutro i się dowiem, ale cienko to widzę....

Tak między nami mówiąc, to dr Narojek robił prześwietlenie dwum innym naszym psom i powiem szczerze, że jakoś to bardzo "taśmowo" robił.
Bardzo nie lubię tej cechy u lekarzy weterynarii (niestety cecha dość często spotykana).
Co do "dowodu"....
Cóż, ja dyplomami championatów też nie zamierzam ludziom machać przed oczami.
Jeśli będą zainteresowani prześwietleniem i wpisem do paszportu- nie ma sprawy, pokazuję wpis do paszportu bez problemu, jeśli nie wierzą, wyporzyczę nawet kliszę- niech lecą skonsultować z wujkiem radiologiem :cool1:
Jeśli to nie wystarcza potencjalnemu kupcowi szczenięcia to... trudno.

Jeśli ktoś uzna, że wpis który posiadam jest niewystarczający do wpisania Jagny do tabelki- też jakoś zniosę- nie dla tabelki mam psy w końcu :razz:
Pytanie tylko, czy jeśli wyniki te mają rzetelnie odzwierciedlać stan faktyczny, to czy spełnią swoją rolę? :roll:

[quote name='basia']Nitor -Nivalis tylko posiadając wpis w rodowodzie masz prawo podawać iż Twoje psy są wolne lub nie od dysplazji.

A to jakaś nowa teoria :roll:
Basiu, tylko posiadając wpis do rodowodu dokonany przez lekarza uprawionego przez ZKwP, masz prawo ubiegać się o zakwalifikowanie do hodowli psa rasy, która takich badań wymaga.
I tylko tyle znaczy wpis do rodowodu.
U żadnego psa, u którego badanie nie jest wymagane przez regulamin hodowlany, okreslenie czy zwierzę jest zdrowe czy nie, nie może zależeć od świstka, lecz od stanu faktycznego (czyt. stanu bioder), potwierdzonego wykonaniem badania.

A tak a'propos "czczenia" lekarzy, którzy znajdują się na liście ZKwP....
W niedzielę, w Bydgoszczy, rozmawiałam z p. Zygmuntem Jakubowskim na temat wprowadzenia obowiązkowych badań u psów zaprzęgowych.
Był bardzo na tak, ale.... zadał mi pytanie, które mnie zabiło, a które jest bardzo na czasie- w jaki sposób chcielibyśmy wyłonić lekarzy uprawnionych do badań? W jaki sposób, chcemy ocenić czy są kompetentni?
Czy to nie jest dla Was sygnałem, że dotychczasowy system wprowadzony przez Związek, gdzieś czasem zgrzyta?

Posted

Z tym usypianiem do zdjęc to w niketorzych przypadkach to głupota, bo czesc psów potrafi samemu naturalnie sie tak ułozyć do zdjęcia i wychodza one poprawnie. A przy narkozie przy tych zwiotczałych miesniach to wszystko moze ci wyjsc. Znam ludzi ktorzy robili zdjecia RTG u dwoch lekarzy psu.. jednemu oczywiscie wyszła na nim dysplazja( pies byl pod narkoza), choc drugi lekarz tego nie potwierdził ( juz nie bede sypac nazwiskami bo nie chce nikomu robic reklamy badz antyreklamy), a drugie zdjeice zrobili bez narkozy i pokazali znowu zdjecie obu lekarzom. I ani jeden ani drugi nie stwierdził dysplazji. To co powiedziec o lekarzu ktory raz widzi dysplazje a raz nie? Mimo ze zdjecia identyczne?

Posted

NigdyNigdy napisał(a):
Zresztą, czy na pewno wystarczy przesłać kliszę czy trzeba zrobić zdjęcie u tego konkretnego lekarza? :roll:
Dziwne by to było, bo wtedy lekarz nie ma żadnej gwarancji, że zdjęcie należy do tego konkretnego psa....


My zdjecie robilismy u innego weta. Dostalo ono swoj numer katalogowy pod ktorym zostal zarejestrowany Laredo. Dla mnie dziwne jest, jesli lekarz robi zdjecie pod katem dysplazji i nie znakuje go w jakis sposob.

Powiem Wam dziewczyny, ze jestem rozczarowana. Powinnismy dawac dobry przyklad, jesli chcemy aby cos sie zmienilo w kwestii chorob trapiacych rase. Tymczasem kolejny pomysl jest bojkotowany - jak ten z zalozeniem klubu rasy. Pamietacie dlaczego padl? Bo ja tak... jak tylko zaczely sie dyskusje na temat wprowadzenia obowiazku badan hodowcy podniesli raban...

Posted


Najsmutniejsze w tym wszystkim, że Wy NAPRAWDĘ nie rozumiecie o co chodzi !!!!!!SZOK!!!!!

Kasiu, Ewo zaszokowały mnie wasze wypowiedz, doprawdy :shake:

btw.
Kasiu naprawde jestem ci wdzięczna, za wystawienie Shapa w Kaliningradzie, ale to co piszesz to naprawde dla mnie wielki SZOK!!!


Posted

smieszny argument polityki ZK - tak przy okazji to WPIERW instytucje WETERYNARYJNE (Krajowa Izba bodaj) sporzadzaja liste lekarzy specjalistow uprawnionych do odczytu RTG, DOPIERO Z TEJ LISTY ZK moze sobie przebierac w ilosci, osobach lubianych mniej lub bardziej.

Jesli chodzi o zaufanych wetow, super ze macie takich, ale to ze jest zaufany, sprawdza sie "Na co dzien" i/lub w ciezszych przypadkach, interny/chirurgii/poloznictwa/usg itd niestety nie daje mu automatycznie specjalizacji w ocenie rentgentu. Oby nikt nie musial sie przekonac o tym po czasie na wlasnej skorze.

Posted

Czasem, jak czytam niektóre wypowiedzi, to zastanawiam się, po co niektórzy hodują psy (czyt. żywe zwierzęta).
Słyszymy o górnolotnych ideach typu prześwietlenie dla "dobra rasy", "dla dobra szczeniąt" i inne pitu pitu.
Zapytam Was, gdzie dobro Waszych własnych psów?
Bo TO chyba jest w tym wszystkim najważniejsze.
Wszystko pozostałe to drugi plan.
I ja tym się kieruję i w tym celu zrobiłam prześwietlenie- w celu podjęcia odpowiednich kroków dla dobra psa, gdyby okazało się, że jest chory.

Stawianie wiedzy niektórych lekarzy ponad innymi, choć nie jest to w żaden sposób uzasadnione, uważam za nieetyczne.
Tak, jak napisała flashka_g, również lekarze popełniają błędy- dodam, że ci "z listy" również (oh! o listach ZK mogłabym sporo napisać, ale tego nie zrobię).

Zastanawiam się, że skoro piszemy o tym, że to wszystko "dla dobra", czy ktoś zastanawiał się, czy wynik A wpisany przez lekarza "związkowego" równy jest wynikowi A wpisanemu przez innego lekarza- również "związkowego"?
Skoro przywiązujemy wagę do szczegółów to szczerze uważam, że wszystkie badania w kraju powinny być, od początu do końca, przeprowadzane przez jednego i tego samego, wysoko wykwalifikowanego, lekarza (pacjent jako bezosobowa liczba, żeby nie mieć podstaw do mahlojek).
I wtedy będziemy mogli mówić, że wyniki są prawdziwe i wszystkie równe.
Pytanie, który to miałby być lekarz i kto miałby go wydelegować, jako tego naj.

I jeszcze jedno- mowa o danych, tabelach, statystykach....
Uważam, że to świetny pomysł, ale jedynie jako źródło odniesienia.
Nie jest to źródło profesjonalne i poważny hodowca nie powinien się tylko na nim opierać.
Z wielu powodów zresztą.
Podam tylko jeden- kopia rodowodu z wstemplowanym badaniem nie jest dla mnie żadnym pewnikiem, że badanie należy do tego konkretnego psa- kopię w prosty sposób można spreparować.
Z tego też powodu, wystawcy mają obowiązek posiadać przy sobie na wystawach oryginał rodowodu, a nie jego kopię.

Dla mnie sprawa prosta- bawmy się w takie statystyki, ale nie oczekujmy, że ludzie będą tańczyć tak, jak im zagramy, bo nie jesteśmy żadnym autorytetem, ani nie posiadamy żadnych uprawnień by oczekiwać od ludzi robienia badań i dostarczania prywatnym osobom dokumentów.
Z jakiej racji?
Nie jesteśmy też ludźmi uprawnionymi do podważania autorytetu jakiegokolwiek lekarza weterynarii.
Jesteśmy tylko grupą pasjonatów, a nie ludźmi merytorycznie przygotowanymi do tego typu przedsięwzięcia.
Zatem róbcie swoje i pozwólcie ludziom żyć.

P.S. ReiMar, gdyby oficjalny Klub powstały przy ZKwP wprowadził obowiązkowe badania u Husky, u wybranych lekarzy, byłabym pierwsza, która by się u nich stawiła.
Na chwilę obecną, nie widzę powodu, żeby badania powtarzać.

P.S.' Agnieszko, wystawienie Shapi'ego w Kaliningradzie nie ma tu nic do rzeczy- nie oczekują dozgonnej wdzięczności. Bez przesady.

Posted


DOPIERO Z TEJ LISTY ZK moze sobie przebierac w ilosci, osobach lubianych mniej lub bardziej.



I właśnie o tym mówię, lista lekarzy "uprawnionych z ramienia ZK" to lista lekarzy którzy zostali wytypowani przez ZK.
Natomias tych specjalistów jest znacznie więcej.

Jesli chodzi o wpisy w rodowód, nie ma żadnego problemu by wet który robił takie badanie ( specjalista w tej dziedzinie - ale nie lekarz z listy ZK) wpisał to badanie w rodowód by SH są rasą która nie ma w wymaganiach hodowlanych badań, i z tego co sie orientuje ZK akceptuje takie badanie wpisuje je w karte sztywna, i również w metryki czy rodowody szczeniat.

Upieracie sie przy tych co są na liście ZK, a czy ktoś z was wie w jaki sposob sa wybierani - tak jak pisala MIska jest to pewnie typowanie na mniej lub bardziej lubianych a nie na lepszych i gorszych, specjalistow jest znaacznie wiecej. Kolejna sprawa jest to ze lista tych lekarzy ulegala zmianie dosc czesto, przynajmniej jesli chodzi o naszych poznanskich przedstawicieli.

Nadal chyba nie rozumiecie, nie widze problemu w wyslaniu zdjecia mojego psa do pana z listy - ale nie widze takiej potrzeby jesli mam specjslitow pod nosem, ktorzy nie widnieja a tej liscie.

I tu nie chodzi i badanie u lekarza ktory tydzien temu zaopatrzyl swoja klinke w nowa zabawke i postanowil - o super od dzis bede tez robil RTG a co ! a o lekarzy z doswiadczeniem i odpowiednimi kwalifikacjami.

Skoro tak czcicie tych wlasnie lekarzy prosze bardzo nikt wam nie brnoi, ale czy mnie ktos zabroni wybrac sie z psem i przy okazji wystawy cruft zrobic mu badanie oczu w angli ? i co wtedy wg was tez nie bedzie tak bo nie jest to lekarz " z naszej listy", a jesli zrobie rtg w niemczech przy okazji wystawy w berlinie to tez bedzie nie tak ...
Mysle ze wy do konca nie wiecie z czym chcecie walczyc i co propagowac .... bo jesli propagujemy zdrowie to to jest wlasnie to o czym ja i Kasia piszemy - jesli bawimy sie w to kto z nas wie lepiej kto jest specjslita badz nie wydaje mi sie to bez sensu. Bo dla mnie naprawde nie ma znaczenia czy ktos umiesci moje psy w tabelce czy tez nie bo nie mam wpisu w rodowod od wet akceptowanego przez zk, a wpis mam naa kaartce albo w ksiazecze zdrowia, powtarzam po raz kolejny NIE PO TO BADAŁAM PSY !!! I mam nadzieje ze wy rowniez.

Kolejna kwestia jest propagowanie badan - proponuje zaczac od hodowli w ktorej liczba miesiecznych miotow jest znaacznie wyzsza niz u co po nie których ich ilosc roczna. Z czystej ekonomi ta szkodliwosc jest znacznie wieksza.

Nie zostalam przekonanaa do tego by robic badanie RTG u lekarza z listy ZK. Po raz kolejny podkresle rowniez ze mialam juz z takimi przyjemnosc badz tez nie.
Nie uwazam za argument - wpis do rodowodu, bo taki wpis moge miec od kazdego specjalisty w tej dziedzinie.
Tym bardziej że znam sporo histori o tym jak za odpowiednia kwote lekarz z listy z wyniku D zrobil wynik A...
To by bylo na tyle z mojej strony jesli nadal czujecie sie zszkowane - przykro mi bardzo - ale wlasnie chyba wy nie rozumiecie w czym tkwi problem... trudno ja zostane przy swojej opini - badania psow dla nich samych

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...