lady_m Posted February 14, 2007 Posted February 14, 2007 Zakladam ten watek, bo nie znalazlam zadnego innego, pod ktory moglabym podpiac moje zpaytanie :roll: Jak pewnie zauwazyliscie, jestem siweza forumowiczka, jak i swieza posiadaczka akitki ;) Jak kazdy wlasciciel chodze z moim psiakiem na spacerki, ale problem moj polega na tym, ze.... sunia mi chyba raczki powyrywa :painting: Widzialam ludzi, ktorzy uzywaja takich 'uprzezy', ktore zaciskaja sie na pysku gdy pies za mocno ciagnie. Czy ktos uzywal czegos takiego przy akicie??? A moze wystarczy cierpliwosc i odpowiednia tresura???? Inne metody rowniez mile widziane ;) Quote
Aville Posted February 15, 2007 Posted February 15, 2007 Mandor generalnie nie ciągnie tak, żeby to stanowiło jakiś większy problem, ale halter również mamy. Nie wiem, czy dokładnie o to ci chodziło, bo moim zdaniem to się na pysku nie zaciska, jedynie "skręca" głowę w stronę osoby trzymającej smycz, a przecież wiadomo, że bokiem iść niewygodnie ;) więc pies zwalnia. W każdym razie tak to działa u nas. Byliśmy w kantarze na spacerze tylko kilka razy, za każdym razem było to głośno oprotestowane przez samego Mandora, ale generalnie skuteczne :) więc polecam. Quote
Iwona&Wiki Posted February 15, 2007 Posted February 15, 2007 Ja, jako zdeklarowana zwolenniczka pozytywnego szkolenia, takie własnie rozwiązanie proponuję! Zdaję sobie sprawę, że nie jest to proste, ale co jest? Z tego, co pamietam ze szkoleń, to zasad jest kilka: -nie należy absolutnie ani szarpać ani ciągnąc za smycz, -zatrzymać sie i stać w bezruchu czyli nie zwracając uwagi na sunię aż zwolni smycz, -jak smycz jest luźna, pochwalić (nagrodzić) i mozna iść dalej. Nie wiem, czy czegoś nie pominęłam:roll:? Podsumowując nie ma chodzenia, gdy smycz jest naprężona:lol:! Z tego, co pamiętam, na początku lepiej w tej sytuacji w ogóle nic nie mówić. Potem można dodać komendę, jaką chcesz. Jak mojej nagle zaczyna się gdzieś śpieszyć ja np. mówię czekaj. Moja sunia jak była mała też przez bardzo krótki czas próbowała no moze nie ciągnąć, ale pociągać. Bardzo szybko oduczyła się. Wydaje mi się, że póki sunia jest mała, to lepiej jest nauczyć chodzenia na luźnej smyczy niż stosować uzdową. Dopisze jeszcze w tym poscie, że podstawą powodzenia jak zawsze jest konsekwencja! Moze i niepotrzebnie, bo to takie oczywiste, ale:lol:... Quote
Iwona&Wiki Posted February 15, 2007 Posted February 15, 2007 Ale zawsze lepiej samemu poczytać jakieś fachowe porady:lol:. Zobacz może na tej stronie: http://members.westnet.com.au/b-m/rozdzial_04/rozdz04e01.htm Czwartą zakładkę ćwiczenia - chodzenie na luźnej smyczy. Jak dobrze poszukasz, to w wielu miejscach znajdziesz sporo porad do tego problemu:lol:. Powodzenia:lol:! Quote
Kasia Fistasia Posted February 15, 2007 Posted February 15, 2007 Witam! Trzeba przyznać że chodzenie z ciągnącym psem jest koszmarem, na szczęście nasza pociecha jakoś nie ma takiej potrzeby i szybko nauczyła się chodzic przy nodze. :multi::multi::multi::multi::multi::multi:, nawet jeżeli coś go skłoni do wyrwania się na przód, napięta smycz przywołuje go do porządku. Mamy jednak kantarek, nie ze względu na chodzenie przy nodze (w kantarku nie ma innej możliwości), ale dlatego że kantarek dla niektórych wygląda jak kaganiec, a noszenia właśnie tego chcemy naszemu psu oszczędzić - Anshin wygląda coraz groźniej. :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Iwona&Wiki nie miałam jeszcze okazji podziękować za podsunięcie mi pasjonującej lektury "Zapomniany język psów" - jakie to wszystko jest proste!!! :-) Serdecznie pozdrawiam Quote
Iwona&Wiki Posted February 17, 2007 Posted February 17, 2007 Nie ma za cooo, też mi się bardzo podobała:lol:! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.