Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mam 2,5letnią sznaucerkę śr. Półtora roku temu została wysterylizowana. Teraz na jej grzbiecie pojawiły się dwie symetryczne łyse plamki. Po wizycie u wet i badaniach krwi okazało się, że ma niedoczynność tarczycy. Czy to może mieć związek ze sterylizacją? Wet nie wypowiedział się w tej sprawie dość jasno.
Nadchodzi4.com:multi:

Posted

układ wydzielania wewnętrznego to jedna wielka powiązana ze sobą "maszyneria" więc związku całkowicie wykluczyć nie można. Jednak wydaje mi się to mało prawdopodobne. Tak czy siak , w tej chwili trzeba leczyć niedoczynność.A leczenie nie będzie się różnić czy przyjmiemy, że przyczyną jest brak jajników czy niedoczynność pierwotna tarczycy. Życzę suni dużo zdrówka.

Posted

vera2006 napisał(a):
Mam 2,5letnią sznaucerkę śr. Półtora roku temu została wysterylizowana. Teraz na jej grzbiecie pojawiły się dwie symetryczne łyse plamki. Po wizycie u wet i badaniach krwi okazało się, że ma niedoczynność tarczycy. Czy to może mieć związek ze sterylizacją? Wet nie wypowiedział się w tej sprawie dość jasno.
Nadchodzi4.com:multi:


Witaj moja Sabra ma zdiagnozowaną niedoczynność tarczycy z tym że objawy choroby występowały u niej przed zabiegiem przez wetów mylnie rozpoznane jako alergia itp ......

Aktualnie przyjmuje Euthyrox dwa razy po 250 mikrogramów.
Niestety u niej od pewnego czasu nastąpiło pogorszenie muszę sprawdzić poziom hormonow i ewentualnie ustalić nowe dawkowanie leku

Posted

A jakie były pierwsze objawy, które pomylono z alergią?
U Very zastosowano Eltroxin (2 x 75 miligramów). Ostatnie wyniki krwi są w normie, ale wet kazał podawać lek dalej, aż do całkowitego porostu sierści w łysych miejscach tj. ok 2 m-ce, a później znów kontrola krwi. Zastanawiam się, czy lekarstwo trzeba będzie stosować na stałe?

Posted

vera2006 napisał(a):
A jakie były pierwsze objawy, które pomylono z alergią?
U Very zastosowano Eltroxin (2 x 75 miligramów). Ostatnie wyniki krwi są w normie, ale wet kazał podawać lek dalej, aż do całkowitego porostu sierści w łysych miejscach tj. ok 2 m-ce, a później znów kontrola krwi. Zastanawiam się, czy lekarstwo trzeba będzie stosować na stałe?


Świąd skóry wypadanie sierści zaczerwienienie itp. Wykonane badania wtedy wykluczyly grzybice świerzb nużyce

Z tego co wiem to raczej dożywotnio psiak będzie te tabletki zazywal trzeba kontrolowac krew od czasu do czasu serce
pozdrawiam

  • 5 months later...
Posted

Moja suka była sterylizowana w wieku około 2 lat. Po jakimś czasie pojawił się u niej łysawy placek na mostku - oczywiście weterynarze nie wiedzieli o co chodzi. A to alergia kontaktowa od podłoża, a to brak witamin.. :roll: Kiedy wyłysienia zaczęły pojawiać się też pod pachami i na udach, jakieś pół roku temu, w końcu wyszło, że to tarczyca. Teraz suczka jest na Eltroxinie.

Weterynarz, który moją sukę leczył, stwierdził dobitnie, że niedoczynność tarczycy i inne zaburzenia hormonalne, np. nadczynność kory nadnerczy, to skutki uboczne sterylizacji. Bardzo dużo czytałam o sterylce zanim zdecydowałam się na nią, ale szczerze mówiąc nigdzie nie spotkałam się z takim stwierdzeniem. Czyli albo mam niedouczonego weta, albo ja zostałam oszukana przez najróżniejsze "fachowe źródła", które sterylizację przedstawiają w samych superlatywach. Jedyny minus na tle zdrowotnym o jakim wcześniej wiedziałam to możliwość nietrzymania moczu, łatwa do wyleczenia :roll:

Szczerze mówiąc gdybym wiedziała wcześniej, grubo bym się nad zabiegiem zastanowiła. Nie miałabym problemów z upilnowaniem suki, guzy sutków można wykryć bardzo łatwo (jeśli już mowa o ich profilaktyce).. Zawsze można sukę wysterylizować w nieco starszym wieku, a wtedy ryzyko takich powikłań byłoby na pewno mniejsze.

Nie neguję sensu sterylizacji suk na wsiach, w schroniskach, bo tam trzeba wybrać "mniejsze zło", ale swoje własne.. Oj na przyszłość zastanowię się i to poważnie :roll:

taks równowaga hormonalna w organizmie to bardzo chwiejna maszyneria i wydaje mi się że "majstrowanie" przy niej zawsze powoduje mniej lub bardziej odczuwalne skutki.
Na przykład u kobiet po menopauzie sporo spada poziom hormonów tarczycy we krwi (stąd wolniejsza przemiana materii) i wiąże się to właśnie z ustaniem pracy jajników. Więc na zdrowy rozum wydaje mi się niedorzeczne przypuszczać, że pozbawienie suki jajników (a więc i hormonów płciowych) na całe życie, nie spowoduje jakichś skutków ubocznych... :shake:

Posted

Martens napisał(a):
Moja suka była sterylizowana w wieku około 2 lat.

Weterynarz, który moją sukę leczył, stwierdził dobitnie, że niedoczynność tarczycy i inne zaburzenia hormonalne, np. nadczynność kory nadnerczy, to skutki uboczne sterylizacji. Bardzo dużo czytałam o sterylce zanim zdecydowałam się na nią, ale szczerze mówiąc nigdzie nie spotkałam się z takim stwierdzeniem. Czyli albo mam niedouczonego weta, albo ja zostałam oszukana przez najróżniejsze "fachowe źródła", które sterylizację przedstawiają w samych superlatywach. Jedyny minus na tle zdrowotnym o jakim wcześniej wiedziałam to możliwość nietrzymania moczu, łatwa do wyleczenia :roll:

Szczerze mówiąc gdybym wiedziała wcześniej, grubo bym się nad zabiegiem zastanowiła. Nie miałabym problemów z upilnowaniem suki, guzy sutków można wykryć bardzo łatwo (jeśli już mowa o ich profilaktyce).. Zawsze można sukę wysterylizować w nieco starszym wieku, a wtedy ryzyko takich powikłań byłoby na pewno mniejsze.

taks równowaga hormonalna w organizmie to bardzo chwiejna maszyneria i wydaje mi się że "majstrowanie" przy niej zawsze powoduje mniej lub bardziej odczuwalne skutki.
Na przykład u kobiet po menopauzie sporo spada poziom hormonów tarczycy we krwi (stąd wolniejsza przemiana materii) i wiąże się to właśnie z ustaniem pracy jajników. Więc na zdrowy rozum wydaje mi się niedorzeczne przypuszczać, że pozbawienie suki jajników (a więc i hormonów płciowych) na całe życie, nie spowoduje jakichś skutków ubocznych... :shake:



Hmm, czy łatwo...regularnie sprawdzałam sutki Very i skutek taki,że w przeciagu max dwóch miesięcy pojawił się duży guz i do tego rak.
Wcale nie uważam,aby to było takie łatwe do wykrycia:shake:
Ryzyko wzrasta z każdą cieczką, z każdą wzrasta także możliwość wahań hormonalnych, jakie to zaszły w organiźmie Very. Wynik tych wahań-cysty na jajnikach i rak na sutkach-gdybym wiedziała,że trochę wczesniejsza od planowanej cieczka cos takiego moze oznaczać:shake: Ale nie widziałam i nigdzie nie czytałam o tym.
Niemniej jednak hormonalne sprawy sa delikatne czy to u ludzi,czy psów. Mam wrażnie,że trwa promocja sterylizacji, jako zabiegu zupełnie bez wad,a to nie moze być prawdą. Kobieta po usunięciu jajników i macicy musi byc na hormonach dla zachowania równowagi w organizmie. Kiedy w wieku 25 lat miałam okropne problemy trądzikowe/w okresie dojrzewania nie o dziwo/ pierwsze co, to dermatolog wysłała mnie na badanie poziomu hormonów jajników i tarczycy-one bardzo współpracują ze sobą. To jest powiązane wszystko u ssaków i tyle. Jedna suka będzie bezproblemowo zyła bez wewn. narządów płciowych, druga moze miec problemy i nalezy o tym wiedzieć zanim zdecydujemy się na sterylizację.
Nie zamierzam wszczynac tu kolejnej dyskusji o zaletach i wadach sterylki:lol:
Chcemy zapewnić im zdrowie, ustrzec przed nowotworami,ale wychodzi na to,że tak źle i tak niedobrze.

Posted

Nie ukrywam że jestem gorącym zwolennikiem sterylizacji bo uważam, że i tak (pomimo zdarzających się skutków ubocznych) jest to dla suki zabieg zabezpieczający przed wieloma groźnymi chorobami.
Przy okazji zwracam uwagę aby nie porównywać cyklu hormonalnego kobiety z cyklem suki. U kobiety nie występuje tzw. faza spoczynku i dlatego usunięcie jajników ma daleko bardziej idące konsekwencje w gospodarce hormonalnej.U suki po sterylizacji stan hormonalny nieco przypomina fizjologiczny właśnie "okres spoczynku" i dlatego nie wymaga suplementacji hormonalnej.
Niedoczynność tarczycy jest przypadłością znacznie częstszą u psów niż się potocznie uważa (i to zarówno u suk jak i psów). Objawy mogą być mało dramatyczne więc łatwe do przeoczenia - (przełysienia właśnie, zwolniona nieco motoryka, zwolniona akcja serca, senność, tendencja do tycia) tym bardziej ,że pojawiają się stopniowo i często "zatrzymują" na średnim poziomie nasilenia.Leczenie nie jest specjalnie uciążliwe ani dla psa ani dla właściciela - polega na uzupełnianiu hormonu w postaci tabletki

Posted

ver ja wpadłam w nawyk "macania" swojej suki i właściwie co kilka dni w czasie drapanka po brzuchu dokładnie obmacuję, czy coś tam się nie dzieje ;) Więc myślę, że guzy można wykryć naprawdę szybko - jeszcze zależy, bo jeśli np. suka mieszka na zewnątrz, ma grubą sierść - to trochę utrudnia sprawę. Ale w sumie sterylka daje 100% zabezpieczenie tylko jeśli była przeprowadzona przed I cieczką. Przy sterylizacji 3-letniej suki nie robi to już żadnej różnicy :shake:

taks napisał(a):

(...) Leczenie nie jest specjalnie uciążliwe ani dla psa ani dla właściciela - polega na uzupełnianiu hormonu w postaci tabletki


Z tym że niezdiagnozowana i nieleczona niedoczynność może powodować problemy z pracą serca, zaburzenia ze strony odpornościowego (większe ryzyko powikłań poszczepiennych chociażby) i inne mało ciekawe komplikacje. Z kolei długo podawany Eltroxin często powoduje u psów przerost mięśnia sercowego i w konsekwencji niewydolność serca. Jak zwykle tak źle, i tak niedobrze :wallbash: Podobnie jak z całą sterylizacją właśnie.

Posted

Zagrożenie wzrasta z każdą cieczka i nie jestem pewna,czy gdybym wymiskowała Versonika np. w ostatnich dwoch latach, gdy hormony grały, to czy miałaby/zakladając,że ten rak ma podłoże hormonalne/. To zreszta dośc skomplikowane i im więcej czytam, tym więcej mam watpliwości.
szczerze mówiąc już nawet pisac o tym mi sie nie chce:shake:
Jak sprawdzasz sutki, to błagam rób to tak,jakbyś swoją pierś badala, każdy sutek w palce i dokładnie, głęboko i okolice także do brzucha. One są do wyczucia jako ziarenko ryżu i naprawdę nie mam pojęcia ,jak ja tego nie wyczułam. No, mam- dupa ze mnie:mad:

Posted

Martens napisał(a):
Ale w sumie sterylka daje 100% zabezpieczenie tylko jeśli była przeprowadzona przed I cieczką. Przy sterylizacji 3-letniej suki nie robi to już żadnej różnicy :shake:

Robi, robi - choć masz rację że im wcześniej przeprowadzona sterylka tym jej działanie profilaktyczne większe.
A co do macania suki - swietnie bo można wcześnie wykryć zmiany, co zwiększa szanse na wyleczenie. Tyle ,że ta metoda pozwala odkryć już istniejącego guza więc trudno to traktować jako profilaktykę ( macanie nie zapobiega tworzeniu się guzów:shake:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...