Shae Posted April 16, 2012 Posted April 16, 2012 Witam. Mam problem z moją On-kową sunią Sabiną(ok 15 lat, nie wiem dokładnie gdyż jest znajdą). Pomijam to że odkąd ją mam(ok 5 lat) przeszła już udar,babeszjozę, ropień na brzuchu,ma zmiany zwyrodnienioe w kręgosłupie i nie domaga już na tylne łapy...Teraz zrobiło się na prawdę poważnie.:( Może zacznę od początku... Jakieś 2-2,5 miesiąca Saba miała cieczkę, wszystko przebiegało normalnie. i jakieś 2 tygodnie temu znowu zaczęła się dziwnie zachowywać. to znaczy zaczęła mniej jeść, była bardziej marudna i niespokojna, ale niestety trochę to zbagatelizowaliśmy z rodziną. Tydzień temu zaczęło robić się coraz poważniej, sunia zaczęła krwawić z dróg rodnych. Mam w domu jeszcze dwa małe psy które oszalały na jej punkcie. To znaczy zachowywały się tak jakby miała normalną ruję i przez to pomyślałam że może coś ej się z biorytmem porąbało i znowu ma cieczkę.;/W tym samym (wiem, głupim) przekonaniu utwierdzała mnie rodzina, chociaż wydawało mi się to bardzo dziwne. Suka była coraz bardziej niespokojna i przestała jeść ( wczoraj wieczorem była kulminacja). Sucz przez całą noc popiskiwała, wierciła się, próbowała wstawać potem znowu się kładła. oczywiście zapaliła się od razu lampka ze to nie żadna cieczka i przeszperałam internet. wszystkie objawy, łącznie z dziwnym wyciekiem z dróg rodnych wskazywały na ropomacicze, bądź zapalenie pochwy( nie wiem czy to to samo)....więc udałam się dzisiaj z suczydłem do weterynarza ( niestety mój narzeczony musiał ją donieść ponieważ nie miała siły iść). Pani weterynarz od razu potwierdziła diagnozę, pobrano jej krew i zabraliśmy ją na USG. no i właśnie tu wyszły najgorsze rzeczy... Okazało się że oprócz ropomacicza ( które jest dosyć łagodną odmianą , i "otwartą") to ma na trzustce 5 cm. guza :-(...ale to jeszcze nic, bo dałoby się to wyciąć teoretycznie,ale są podejrzenia że to jest przerzutowe. Zrobili smy jej jeszcze RTG płuc i wyszły tam małe guzki. Chociaż to jeszcze nie jest do końca powiedziane bo mogę to być cienie od naczyń( modlę się żeby to były te cienie:-() inaczej pozostaje mi tylko leczenie farmakologiczne i decyzja o uspieniu mojej suni. Poza tym wyniki krwi wyszły "wzorcowo" jak na jej wiek , nerki i wątroba też w porządku. serce w miarę też.( na tyle ze narkoza byłaby bezpieczna) Boję się, nie wiem teraz co robić. na pewno jeżeli będzie możliwość operacji to Wyślę Sabinę pod nóż...ale jeżeli nie...to co? dawać je leki przeciw zapalne i przeciwbólowe? Bardzo się boję że będę musiała podjąć tę najtrudniejszą decyzję....:-( Dostała dzisiaj antybiotyki, chyba sterydy, leki rozkurczowe i przeciwbólowe i dwie kroplówki. Jutro powtórka i dowiem się czy to są szanse na operację. trzymam kciuki że są :( Miał ktoś podobny przypadek? są jakieś szanse..? Quote
Nemooo Posted April 16, 2012 Posted April 16, 2012 Ja miałem podobny przypadek z moją podhalanką Azą :( Tyle że ona miała guza w macicy.. Można było go usunąć ale była zbyt słaba... :( Po tygodniu nieziemskich męczarni , uśpiliśmy ją :( [*] Nie trać nadziei... Porozmawiaj z wetem jakie ma szanse... Na razie czekaj i okazuj jej tyle miłości ile nigdy jej nie okazywałaś!!! Nie raz dla pupila najlepszym środkiem przeciwbólowym jest ręka ukochanego pana :) (Azunia miała 10 lat) Trzymaj się! Quote
gryf80 Posted April 16, 2012 Posted April 16, 2012 tu nie ma na co czekac-operacja konieczna.ropomacicze to nie stan miejscowy ty;lko ogóplnoustrojowy.czekając i podając leki raczej nie zaleczysz problemu.trzeba się spieszyć.piszesz-że wyniki ma wzorcowe.to super.powinna sobie poradzić ze srodkami do narkozy Quote
endurka Posted April 16, 2012 Posted April 16, 2012 Shae, po stabilizacji stanu ogólnego decyduj się na zabieg - w tej chwili Twojemu psu najbardziej przeszkadzaropomacicze i jest zagrożeniem dla jej życia. Nowotwory nie powstały u niej w kilka dni jak powyższe i do tej pory, jak sama widaiałaś, nie przeszkadzały cieszyć się życiem. Dopóki pies nie cierpi z ich powodu nie ma sensu go usypiać. Guza trzustki raczej nie usuniesz, chyba, że pomyliłaś narząd. Nemooo - rzadko jest tak, że stan psa bez zabiegu cudownie się poprawia - często suki operuje się w kiepskim stanie, bo wiadomo, że w innym wypadku lepiej nie będzie. Nie chcę krakać wstecz, ale z tego co pamiętam, to pisano to Tobie, gdy się wahałaś.... (jeśli to nie byłaś Ty, to przepraszam.) Quote
kiwiadams Posted April 16, 2012 Posted April 16, 2012 im szybciej zrobisz zabieg tym lepiej. Co do guzów trzustki i przerzutów były robione zdjęcia w innej projekcji ? na jakim sprzęcie? wet może pomylić guz trzustki ze stanem zapalnym lub żołądkiem... nie wspominając o artefaktach na zdjęciach. Masz może zdjęcia na płycie? Quote
cava Posted April 16, 2012 Posted April 16, 2012 Witaj Byc moze sa to cienie od naczyn na rtg.Moja suka miala w listopadzie robiona tomografie klatki piersiowej. Na poszczegolnych plaskich zdjeciach wygladalo to jakby miala cala mase guzkow.Dopiero przesledzenie zdjec, uzyskanie "ciaglosci' pokazywalo,ze sa to naczynia krwionosne. Mam nadzieje,ze i u Twojej o to chodzi. Trzymajcie sie obie. Quote
gryf80 Posted April 16, 2012 Posted April 16, 2012 dokładnie,po pierwsze usunac siedlisko stanu zapalnego Quote
Shae Posted April 17, 2012 Author Posted April 17, 2012 Wczoraj wieczorem jeszcze rozmawiałam z panią weterynarz i wstępnie na zabieg jesteśmy umówione na czwartek na 14. Na zabieg zdecydowana jestem zdecydowanie tylko że mówiono mi w lecznicy ze jeżeli ma te guzki na płucach to ten na trzustce jest przerzutowy i ze usunięcie go może spowodować powstawanie nowych. nie wiem, idziemy dzisiaj popołudniu i się okaże.Właściwie to to będą dwa zabiegi bo jescze usuną jej tego guza. Ale mam ogromną nadzieje że to tylko te cienie. wczoraj jak wróciłyśmy do domu to zjadła nawet miskę mięsa z ryżem więc chwilowo lepiej się czuła po lekach przeciwbólowych. Mam jeszcze pytanie , czytałam gdzieś że przy ropomaciczu występuje syndrom słabego zadu...no i moja sunia właśnie chyba coś takiego ma bo podnosi się ze strasznym trudem. Siedzę z nią narazie cły czas więc jej mogę pomóc. dochodzą jeszcze do tego te jej tylne łapy w kiepskiej kondycji, ale nigdy nie bylo tak że nie może się podnieść;/ Kiwiadams- nie mam pojęcia jaki to był sprzęt,I miała robione USG. RtG miała tylko na płuca. moja wetka konsultowała się jeszcze ze starszym kolegą. poczatkowo były podejżenia że to jajnik z takim guzem. No nie wiem, znając życie to dopiero po "otwarciu" okaże się co to jest na prawdę ;/. Najważniejsze na razie dla mnie jest zeby doszło do zabiegu. Endurka- Tak zasugerował mi weterynarz, że trzeba go usunąć razem z macicą. dzisiaj dopytam się co i jak Dzięki za odpowiedzi. Quote
endurka Posted April 17, 2012 Posted April 17, 2012 suka jest po prostu osłabiona, stąd pewnie kłopoty z ogólną koordynacją. trochę późno ten zabieg, szkoda, że nie dało się wcześniej - ale dajesz jej do tego czasu leki i kroplówki? Bez tego ani rusz. tylko ten "guz trzustki " budzi moje wątpliwości - warto oczywiście wierzyć swoim wetom, ALE - jeśli w ogóle suka go ma (śmiem wątpić) - to nie jest on złośliwy (inaczej miałabyś w wynikach krwi armagedon i objawy ogólne u psa), a jeśli jest łagodny, to O WIELE WIĘCEJ kłopotów można narobić próbując go usuwać z takiego narządu. Quote
Shae Posted April 17, 2012 Author Posted April 17, 2012 endurka Niestety, dopiero w czwartek mają wolny termin...a co do tego" niby guza" też jak już to na spokojnie przemyślałam to wyniki krwi faktycznie nie są w ogóle adekwatne do tego co orzekł weterynarz. No ale mówię, dzisiaj idziemy to jeszcze się dokładnie skonsultuje. Wczoraj z tych nerwów to już zaomniałam się zapytać o takie ważne kwestie. a kroplówki i leki to oczywiście podajemy. dzisiaj po południu też idziemy na kroplówkę, antybiotyki, leki przeciwbólowe i przeciwzapalne. Jest to tylko odrobinę problematyczne bo nie mamy jeszcze samochodu i sunie trochę trzeba donieść a trochę musi do spacerować sama. Na szczęście nie jest daleko. Jak będzie trzeba to możemy ją "dokroplówkować" w domu. Mamy juz wprawę. Napiszę wieczorem co i jak:) Quote
gryf80 Posted April 17, 2012 Posted April 17, 2012 super,przynajmniej wzmocnicie sunie do zabiegu,tak-masz rację przy ropo jednym z objawów może byc problem z tylnymi łapami Quote
Nemooo Posted April 17, 2012 Posted April 17, 2012 Trzymaj się i trzymamy kciuki!!! Ugłaskaj sunię ode mnie :) Quote
Shae Posted April 17, 2012 Author Posted April 17, 2012 Aaaaj wróciłyśmy od weterynarza i właściwie same dobre wiadomości operacja przesunięta jest na jutro na godzinę 11:30. guzy w płucach okazały się tylko cieniami od naczyń.:multi: Sunia dostała kroplówke i antybiotyk. No i stało sie coś dziwnego okazało sie że guz trzustki przeniósł się na śledzionę. endurka miała rację...poprostu pomyliłam narządy i guz przemigrował na śledzionę...znaczy byłam pewna że chodzi właśnie o trzustkę , byłam tam z narzeczonym i on tez słyszał że trzustka a dzisiaj jak rozmawiałam to okazało sie ze jednak guz jest na sledzionie. pewnie to przez nerwy,stres i ogólne zamotanie wszystko pomieszałam,w każdym razie przepraszam Was bardzo:oops: aż wstyd mi teraz. W każdym razie operacja jutro, mam nadzieję że wszystko będzie dobrze. Sunia jeszcze dzisiaj dostanie swój neotropil i wode a jutro już nic. Mam nadzieję że teraz wszystko pójdzie ku dobremu:) Dzięki za słowa otuchy:) Quote
kiwiadams Posted April 17, 2012 Posted April 17, 2012 (edited) heh to dobre i złe wieści w sumie. Pomylenie trzustki ze śledzioną nie wróży nic dobrego, a piszesz że oboje słyszeliście "trzustka". Tym bardziej że w badaniach nic nie ma. Może wykonując usg też lekarz zobaczył artefakty/masę pokarmową/pęcherz/itd../.../ . IMO zanim dacie się pokroić (co trzeba zrobić najszybciej jak się da) idź z psem do innego weta i nie sugeruj diagnozy poprzedniego. niech zrobi 2-gie usg i 2 projekcje rtg. Zapłacisz więcej ale będziesz miała pewność że nie wytną śledziony bez sensu. Nie sugerowała bym się zwiadem śródoperacyjnym bo wykluczenie guza w tym badaniu to: -wycięcie 1 narządu zamiast 2-uch to mniejsza kasa -przyznanie się do kolejnego poważnego błędu do jakiego weta chodzicie ? Edited April 17, 2012 by kiwiadams Quote
Shae Posted April 18, 2012 Author Posted April 18, 2012 No tak, słyszeliśmy "trzustka" ale obydwoje byliśmy bardzo zdenerwowani i poprostu źle napisaliśmy na forum. To nasz błąd , a nie weterynarzy. Takiej mozliwości o jakiej piszesz kiwiadams nawet nie było. Po pierwsze nie mialabym jak przewieźć suki do innej lecznicy ( chyba że taksówką w obie strony, co wiąże się od razu z dodatkowymi kosztami) po drugie też mam ograniczone fundusze i staram się jej pomóc na tyle na ile mogę. a za całe jej leczenie i tak wyjdzie około tysiąca złotych a to nie mało. Gdybym miała mo zliwość to oczywiście zrobiłabym tak jak piszesz, ale jest jak jest i musiałam polegać na tej lecznicy. Chodzimy do Animala, do dr. Gierulskiego. A suka właśnie przechodzi zabieg, pan doktor ostrzegł nas że po spadku cisnienia mogą(ale nie muszą) na jakiś czas nasilić się jej dolegliwości neurologiczne ( sunia po jest udarze kiedy się zdenerwuje zaczyna tak kręcić głową jakby się rozglądała. Ale nie utrudnia jej to życia.) Quote
karolinka125 Posted April 18, 2012 Posted April 18, 2012 ciesze soie ze dojdzie do tej operacji mam nadziejeze suczka wyzdrowieje;)) Quote
Shae Posted April 18, 2012 Author Posted April 18, 2012 Jesteśmy już w domu:multi:. guz wycięty, macica też, obyło sie bez komplikacji. Niestety wydawała mi ją jakaś młodziutka pani weterynarz której nie było przy zabiegu i szczegóły operacji będę znać dopiero jutro;/...ale teraz jest masakra szczerze mówiąc. Bida nie może sobie znaleźć miejsca, łazi w kółko i dyszy. Troszkę ją położyłam i na chwilę się nawet uspokoiła...Biedna widac że ją strasznie boli, tyle że nie położy się w jednym miejscu tylko będzie chodzić. Zapowiada mi się cudowna noc;/ Dostałam jescze jeden zastrzyk przeviwbólowy gdyby był kryzys. No i musiałam na razie zdjąć jej kołnierz bo w ogóle go nie ogarniała, ale wyszłam z założenia że dopóki jej pilnuje to może być bez. Jak wracaliśmy to w taksówce urządziła cyrk i zaczęła strasznie piszczeć. Matko, szczerze mówiąc to trochę nie wiem co robić. Denerwuje się przez to strasznie, na wzystkich krzyczę. A żeby tego było mało to wprowadziła się do mieszkania pod nami moherówa której przeszkadza najmniejszy hałas. Czekam tylko kiedy zadzwoni po straż albo po policje bo któryś z psów zacznie szczekać ( te dwa małe które mam, są strasznie czujne i na każdy dzwięk na klatce podnoszą alarm).Iwłaśnie przed momentem przylazła do mnie z awanturą. Jak nie urok to sraczka za przeproszeniem.:roll: No nic, wracam do suni, jakoś jak z nią siedz ę to jest spokojniejsza. Quote
gryf80 Posted April 18, 2012 Posted April 18, 2012 daj se luz z sasiadka.nie warto jeyka strzępic na takich.zamiast kolnierza możesz zrobic takie wdzianko-ubranko pooperacyjne ze starego dużego recznika lub przescieradla,wizane na płecach a na 4 łapy dziury.ochrania brzuch Quote
Shae Posted April 18, 2012 Author Posted April 18, 2012 gryf80 super pomysł!, że ja sama na to nie wpadłam... Zaraz przystapię do szycia ubranka:) Teraz zasnęła, chwile przy niej posiedziałam i się wyluzowała. A a propos sąsiadki to czuję już że to będzie długa przeprawa i jeszcze nie jedna awantura Quote
kiwiadams Posted April 18, 2012 Posted April 18, 2012 Dobre wieści wreszcie :) Sąsiadka - odwracasz kolumny głośnikami do podłogi, nastawiasz acid techno i idziesz z psem na dłłuuuuugi spacer . U nas rozwiązało problem :D Quote
gryf80 Posted April 18, 2012 Posted April 18, 2012 gdyby ci to szycie szło z trudem masz tu ściagę jak to wygląda:http://www.karusek.com.pl/produkt.php?prod_id=8660&cat=163# Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.