joaaa Posted May 21, 2012 Posted May 21, 2012 [quote name='kinga']Jeszcze, aby zamknąć temat boksera: ma rzeczywiście 15 lat, oddany z książeczką. Tak wygląda, więcej zdjęć przesyłam do joaaa - chyba, żeby ktoś sobie jeszcze życzył ;-). I dziękuję za zainteresowanie. Melduję, że dziadek w naszym dt w Bydgoszczy. :) Z małym poślizgiem czasowym, bo najpierw trzeba było pilnie zabrać innego dziadka, którego schronisko miało uśpić. http://www.sosbokserom.com.pl/index.php/pl/component/psy/?task=pokaz&pies_id=1041#21_05 Kinga, dzięki! A co u Yeti? Quote
brazowa1 Posted May 22, 2012 Posted May 22, 2012 jesteście najukochańszą fundacją na świecie,same siwe mordki na Waszej stronie :) Kinga,jak kula futra znosi upał? Quote
kinga Posted May 22, 2012 Author Posted May 22, 2012 [quote name='joaaa']Melduję, że dziadek w naszym dt w Bydgoszczy. :) Z małym poślizgiem czasowym, bo najpierw trzeba było pilnie zabrać innego dziadka, którego schronisko miało uśpić. http://www.sosbokserom.com.pl/index.php/pl/component/psy/?task=pokaz&pies_id=1041#21_05 Kinga, dzięki! A co u Yeti? joaaa - straaaaaasznie Wam dziękuję za niego :iloveyou: Kule futra mam w domu dwie. Obie mają dobrze opanowaną taktykę przeczekiwania upałów - pozycja horyzontalna i zero jakichkolwiek innych oznak życia. Fałdy mózgu wygładzone jak dzieciece kolano. Na szczęście zarówno w domu, gdzie rezyduje moja Georgia, jak i w budynku, gdzie mieszka Yeti - jest bardzo przyjemny chłodek. Z Yeti nadal wyczesuję góry futra, niedługo obawiam się - ten pies będzie łysy (choć zupełnie nic, ale to nic z zewnątrz nie widać - że COKOLWIEK wyczesałam). Wróble mają uciechę, kradnąc te kłęby futra do swoich gniazd ;), choć uważam, że wystarczyłoby i na wymoszczenie gniazda strusiego - tyle tego jest. Apetyt ma wzorcowy - ponieważ kości i kosteczki powoli zaczynają pokrywać się nieśmiałą warstwą tłuszczyku - chyba niedługo będę musiała przyciąć jej racje żywnościowe (ciągle je z naddatkiem); no ale jak to zrobić, jak :cry:, skoro ona z takim wdziękiem wkłada ten wielki łeb do miski, i wyjmuje dopiero, jak ta jest pusta. ps: Ostatnio pierwszy w życiu raz widziałam psa, który za jednym zamachem wypił 3/4 miski wody - to taka największa miska plastikowa, jaką można kupić w sklepach zoologicznych, stoi w ogrodzie. Yeti SWOJĄ osobistą wodę ma oczywiście w dużym poważaniu, mimo że takie samo wiadro stoi w jej budynku. Przyssała się do tej ogrodowej, a jak już się odessała, to ja niemal z zawalem, na paluszkach odprowadziłam ją do jej domu, aby czasem nie pekła mi po drodze. Nie wiem, jak pies, który ma w brzuchu dobrych kilka litrów wody, mogł w ogóle samodzielnie poruszać się. ;) Quote
joaaa Posted May 22, 2012 Posted May 22, 2012 [quote name='brazowa1']jesteście najukochańszą fundacją na świecie,same siwe mordki na Waszej stronie :) ...[/QUOTE] Bo ta fundacja po to powstała, żeby ratować przede wszystkim staruszki. :) U mnie w domu teraz są 4 takie. Kinga, wyczesane futro możesz zbierać na sweterek, na zimę będziesz miała jak znalazł. ;) A z tą wodą, to ja bym dostała zawału, że będzie miała skręt. Quote
Aimez_moi Posted May 22, 2012 Posted May 22, 2012 Wyjatkowa Fundacja to prawda......:) Nasza beniutka bedzie pewnie kombinowac jak Georgia dlaczego nie daja Jej juz tak duzo jesc....przeciez wcale nie jest gruba....:) Quote
Alojzyna Posted June 3, 2012 Posted June 3, 2012 coś mi się wydaje, że Yeti nie ma zamiaru opuszczać Kingi, albo odwotnie :evil_lol: :lol: Quote
kinga Posted June 4, 2012 Author Posted June 4, 2012 Alojzyna napisał(a):coś mi się wydaje, że Yeti nie ma zamiaru opuszczać Kingi, albo odwotnie :evil_lol: :lol: oj Alojzyno, Alojzyno... Jak mawiał Pascal, serce ma swoje racje, których rozum nie zna. :oops: ...Tylko żeby to było takie proste :shake:. Jak na razie Yeti przypomina totalnego wypołosza. Wyczesałam z niej dwie cieżarówki kudłów - do tego stopnia, że wszędzie prześwieca skóra ( w kropeczki :p, jak u dalmatyńczyka). Mimo, że ciała nabrała już znacznie, w porównaniu z okresem, gdy do mnie trafiła - jakaś taka chuda i niedorobiona teraz się wydaje. Wczoraj włączyłam jej suplementy na odbudowę włosa, choć zawsze mam lekkie obawy, że jak już zacznie porastać i porastać tymi włosami, to w środku psa nie zobaczę :diabloti:. Ale jak na razie dalej z niej wyłażą, garściami. Miałam podobną sytuację z moją bernardynką, gdy do nas trafiła 2 lata temu, zabiedzona, miała jeszcze trochę piór na całym ciele... później wszyściutko z niej wylazło, do tego stopnia, ze przypominała doga arlekina (bo jeszcze chuda taka była). I gdy już pogodziliśmy się z myślą, że będziemy mieć bernardyna bardzokrótkowłosego - zaczęła porastać...porastać... porastać (i tyć). Tak samo z Yeti - mój maż stwierdził, że widocznie jej organizm jeszcze nie zaskoczył do końca, że wszedł w fazę regeneracji. Quote
Aimez_moi Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 Z futrem czy bez na pewno i tak jest cudna.....) Quote
gameta Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 Kinga, z tym włosem to tak, jak z żywopłotem z dębów. Moja matka dostała od sasiada sadzonki dębów, na żywopłot, każda miała z 30 cm wysokości. Przez miesiąc słuchałam, że ona się boi, że te dęby tak wystrzelą, że jej całkiem okna zasłonią (parter). Mineło 10 lat. Dęby mają po 60 cm wysokości... Quote
brazowa1 Posted June 6, 2012 Posted June 6, 2012 przypowieśc o dębach zupełnie nietrafiona, Pani gameto.Dęby zyją do 700 lat,te Wasze to jeszcze noworodki. z Yeti wylazło co stare,a jak potem porośnie,to ho-ho-ho. Do gamety: Przyniose maszynke w czwartek,zrobmy w końcu coś z Twoim pudlem Quote
kinga Posted June 6, 2012 Author Posted June 6, 2012 dzięki brązowa za pocieszenie - ja po wpisie gamety porzuciłam juz nadzieję, że Yeti kiedykolwiek będzie przypominała prawdziwego psa - bo skoro po 10 latach mam sie spodziewać minimalnego przyrostu - to ileż ta Yeti musiałaby żyć żeby się porządnie ofutrzyć?! Wczoraj Yeti wykazała się ogrodniczą inicjatywą. Krzaczki przesadzałam, rozrzedzałam etc - oczywiście świeża ziemia i świeżo posadzone roślinki wręcz NAKAZUJĄ, aby w nie wleźć i zrobić z nimi porządek. Co u innych psów normalne, niekoniecznie u bernardynów. Dlatego stałam w błogim zachwycie i wybaczyłam jej, ze wlazła pomiędzy te delikatne krzaczki, zaczęła fukać jak dzik na trufle, po czym postanowiła WYKOPAĆ DÓŁ. Takoż i uczyniła - a cała poezja - to widzieć ZAAMBARASOWANEGO czymś bernardyna. Nawet jesli dotyczy to dołu głębokiego na 20 cm ;-) (Przedwczoraj np. moja Georgia - bernardyn osobisty - zdobyła się na podobny wysiłek intelektualny. Wróciłam właśnie z kojca, w którym mam 8-miesięczne szczenię, wygarnięte z jakiegoś bunkra - a Georgia obudziła się i postanowiła mnie odszukać (byłam 2m dalej). Wyszła z domu i podjęła trop, co nigdy wcześniej jej się nie zdarzało. Bardzo skoncentrowana szła z nosem przy ziemi, aż w końcu doszła do kojca. Jak już podniosła łeb i zlustrowała cały kojec, doszła po namyśle do wniosku, że mnie już tam nie ma - po czym z nosem przy ziemi wróciła tropem do domu. No i kto? kto ma takie niepowtarzalne psy?! :-P) Quote
Aimez_moi Posted June 6, 2012 Posted June 6, 2012 O cudnosci niesamowite te beniutki sa......:) Kinga a pomyslisz moze zima o napisaniu ksiazki o nich? Quote
gameta Posted June 6, 2012 Posted June 6, 2012 Phi, wcale się nie znacie. Może i dęby żyją do 700lat, ale pokażcie mi blok z prefabrykatu wielkiej płyty, który tyle stoi... Nie wiem co by się musiało stać, żeby opcja zarośniętych przez dęby okien stała się realna... Natomiast moim celem nie było zaprzeczenie, jakoby Yeti nigdy nie porosła, przeciwnie, chciałam powiedzieć, ze zarośnie jak każdy normalny pies. A ja nie mam żadnego pudla !!! Tylko mieszankę puliego z mudim - niestety zapamiętanie tego niektórym sprawia wybitną trudność :shake: Quote
kinga Posted June 6, 2012 Author Posted June 6, 2012 Możecie sobie zapewniać, ile chcecie, że CZYMŚ porośnie KIEDYS. Póki co - brzuch calutki ma ABSOLUTNIE ŁYSY. Łącznie z klatką piersiową. Jak pupa niemowlęcia. Ino w kropeczki :loveu:. Z tego wszystkiego została jej tylko grzywa na szyi i wielki łeb. Niedługo będzie rasy Nagi Szwajcarski Grzywacz :cool3:. Quote
Alojzyna Posted June 7, 2012 Posted June 7, 2012 ja chcę zobaczyć wielkiego łysola :) :) zdjęcia plisssssss Quote
Aimez_moi Posted June 7, 2012 Posted June 7, 2012 Ja takze chce zobaczyc.....:) wszystko....:) i te kropeczki tez! Quote
kinga Posted June 7, 2012 Author Posted June 7, 2012 Alojzyno - ani ona wielka, ani taki kompletny łysol - zostały jej takie "włosy-druty" na całym ciele, które z daleka wyglądają na poważną sierść, dopiero w bliskim kontakcie widać, ze to atrapa - ale fotecki zrobię, zrobię.... A rozmiaru jest rzeczywiście pośledniego, jak na beneczka... Wyciągałam ją ze schronu z koleżanką Ulką, z którą zawsze wyciągam psy - ona kociara, więc psy idą do mnie na tymczas. No i Ulka zawsze, ale to ZAWSZE, jak np. po miesiącu odwiedza mnie, wpada w zachwyt, jak pięknie odkarmiłam już te psy, ze wyglądają zupełnie inaczej, takie dorodne i duże - oczywiście ja wtedy puchnę cała z dumy, jakim to jestem świetnym DT. No i kazałam Ulce przyjechać zobaczyć Yeti. A tu Ulka zamiast paść z podziwu, - "ojej, ona jest rzeczywiście DROBNIUTKA...." (skądinąd przyklad, jak kociarze pomiatają psami: DROBNIUTKA o bernardynie :angryy:) ...Ale ŁEB ma za to taki, ze klękajcie narody.:loveu: Quote
brazowa1 Posted June 8, 2012 Posted June 8, 2012 Moge przyjmowac zakłady,że Yeti za pół roku bedzie miała futro jak bernardyn. Kinga zapewne w szale po prostu suke wytrymowała,zamiast wyczesać,ale bardzo słusznie. Quote
kinga Posted June 8, 2012 Author Posted June 8, 2012 [quote name='brazowa1']Moge przyjmowac zakłady,że Yeti za pół roku bedzie miała futro jak bernardyn. Kinga zapewne w szale po prostu suke wytrymowała,zamiast wyczesać,ale bardzo słusznie. W jakim szale, w jakim szale? :mad: ...z miłości, ot co :loveu:. A już na serio, to jasne, ze Yeti będzie pięknym długowłosym bernardynem. Tego akurat się nie boję :p. Z innej beczki. Odkad jest u nas Yeti, nic innego nie robimy, tylko tzw. mijanki z moją Georgią. Śluzy w domu, grafiki, dyżury, która aktualnie ma wychodne. Obie z charakteru nie rokują zbyt dobrze na wspólną koegzystencję - a ja jeszcze po awanturze mojej Georgii z tymczasową Gają - zbytnio jej już nie ufam, no i jestem panikara, więc moment ew. ustawiania hierarchii odwlekam w nieskończoność (byłoby łatwiej, gdyby całe towarzystwo latało sobie wspólnie po ogrodzie - stałe i tymczasowe). No i któregoś dnia patrzę przez okno, a w ogrodzie -jak zwykle-bernardyn. Mało tego, DWA bernardyny :crazyeye:. Lezą jedna za drugą ścieżką i udają, ze TA DRUGA nie istnieje. Nie wiem, jak długo tak łaziły ... zgodnie z wytycznymi joaaa - siedziałam w domu, poza polem ich widzenia, starając się nie dostać zawału. A one obie chyba były podobnie skonsternowane ;). Quote
joaaa Posted June 8, 2012 Posted June 8, 2012 Może myślały, że to lustro. ;) Teraz, żeby tylko nie nakręcić i będzie dobrze. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.