Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witajcie,
chciałam opisać problem suczki mojego chłopaka, 4-letniej labradorki. Mamy problem, ponieważ Bajka kuleje już od kilku miesięcy, a do tej pory nie wiemy, co jej właściwie jest.
Kulawizna pojawiła się bez powodu, po większym wysiłku. Lewa przednia łapa. Potem zaczęła pojawiać się częściej, aż doszło do tego, że suczka kuleje od jakiegoś czasu bez przerwy! Mimo wszystko suczka biega, jest chętna do zabawy, nie piszczy gdy się tam ją dotyka..
Byliśmy u 3 wetów...

Wet 1:
Zrobił oględziny + zdjęcia RTG. Najpierw usłyszeliśmy, że koło stawu barkowego jest jakiś odłamek kości. Potem, w tej samej lecznicy weci to skonsultowali ze sobą i jednak padła ostateczna diagnoza: ścięgno za długie o 2 mm + odwapnienia w ścięgnie. Stawy w porządku. Zrobiono iniekcję dostawową, która ponoć w takich przypadkach jest bardzo skuteczna. Nie pomogła ani trochę... usłyszeliśmy, że to się operuje, skraca się ścięgno. Operacja - poważna decyzja i wysokie koszty. Stwierdziliśmy, że skonsultujemy to z drugim weterynarzem, zanim podejmiemy decyzję o operacji.

Wet 2:
Stwierdził, że nie wie co to jest i że nie pomoże. Powiedział, że pierwszy wet u którego byliśmy jest jednym z 2 najlepszych ortopedów w naszym mieście. Pojechaliśmy więc do tego drugiego z nadzieją, że pomożemy suni...

Wet 3:
Obejrzał, wymacał, popatrzył na zdjęcia. To, co powiedział było całkiem sprzeczne z diagnozą pierwszego weta. Po pierwsze, usłyszeliśmy, że ścięgien nie ma na zdjęciu RTG i nie da się stwierdzić w żaden sposób, że ścięgno jest krótsze. Powiedział też, że w ścięgnie nie robią się odwapnienia. Stwierdził, że nie wie dokładnie co to jest, widzi jedynie dziwny biały fragment, który może być odłamkiem kości. Porozciągał suczkę i powiedział, że na pewno coś jest nie tak z tym ścięgnem, bo mocno je rozciąga, a suczka nie czuje bólu, nawet się nie wyrywa. Powiedział, że musimy się umówić na inny dzień na badania i zrobić zdjęcie porównawcze prawej zdrowej łapy i wtedy coś "kombinować". A jak nie będzie umiał pomóc to wyślemy zdjęcia do Wrocławia, ponoć do najlepszego ortopedy w Polsce (Wąsiatycz)..

Nie wiem, co o tym myśleć... czy ta pierwsza diagnoza może być prawdziwa? Można sprawdzić dlugość ścięgna na RTG? Co o tym myślicie? Ja już nie wiem, co robić...

Posted

ja bym raczej uwierzyła 3ciemu wetowi, on mówi najbardziej do rzeczy. z resztą jak wrócicie do pierwszego to jedyną drogą jest operacja suczki, a to jak wiadomo ryzyko. a co, jeśli się okaże, ze to nie to? lepiej zrobić dokładne badania niż kroić sukę. na to zawsze będzie czas.

Posted

ja tez myslę że trzeci "dobrze gada"może to mysz stawowa?choć przewaznie w kolanowym sobie "bywa"no ale...ja także nie słyszałam o zwpnieniu ścięgien ani o za długim ścięgnie.sunia dostaje jakieś chondroprotektory?może warto coś podac ,nawet mając na uwadze pózniejszy zabieg.

Posted

Kurczę, poczytałam w necie o tej myszy stawowej, a konkretnie o osteochondrozie stawu łokciowego i wszystko się zgadza! Ten odłamek wyraźnie wystaje za staw, czyli podrażnia ścięgno i wywołuje zapalenie... wyczytałam też, że może dojść wtedy do odwapnień w ścięgnie.
To co ja mam zrobić? Powiedzieć wetowi, że to może być to? Prosić o usunięcie tej myszy albo zrobienie punkcji, która by potwierdziła zapalenie? Jak chcecie to mogę zrobić zdjęcie tego RTG.

Suczka dostaje tylko Canivition Forte Plus.

Posted

dokładnie-lepiej zasugerowac wetowi -ta mysz jest dośc dobrze widoczna-ale warunek-zdjęcie musi byc dobrej jakości a łapa psa odpowiednio ustawiona.caniviton jest ok

Posted (edited)

Ale na zdjęciu doskonale widać tą mysz. Jak przeczytałam opis tej choroby, to wszystko pasuje jak ulał.
Strasznie nam zależy, żeby w końcu pomóc suce, już tyle się męczy, a kasa poszła w błoto... kilka stów zmarnowane, a operacja też pewnie sporo wyniesie...
Myślicie, że usunięcie tej myszy, jeśli to jest rzeczywiście ona, pomoże? Wet mówił, że w ścięgnie chyba jest zapalenie, bo sunia nie czuła bólu przy mocnym naciąganiu. Czy warto w takim wypadku robić punkcję czy po prostu zalecić od razu ten zabieg?

http://www.artroskopia-wet.com/staw.php?id=1 - na tej stronie jest to krótko i zwięźle opisane. Zgadza się też z tym zapaleniem.

A i czy ta osteochondroza ma jakiś związek z dysplazją?

Edited by Milka__
Posted

no to czy robic punkcje czy od razu przystapic do zabiegu to już powie ci lekarz prowadzacy,raczej bez chirurgii się nie obędzie.osteochondroza to co innego niz dysplazja

  • 2 weeks later...
Posted

Jesteśmy po wizycie i w końcu (!) ktoś nam udzielił konkretnej odpowiedzi...
wet zbadał suczkę, prześwietlił stawy w obu łapach, zrobił ok. 6 zdjęć i postawił diagnozę... osteoartroza, czyli zwyrodnienie stawów...
na zdjęciach widoczne są wyraźne osteofity na stawie... pan mówił też coś o szparze stawowej (nie wiem jakie tam zmiany nastąpiły, nie pamiętam) i o mazi stawowej, ponoć jest jej za dużo. Na drugiej łapie jest mniejszy postęp choroby, ale też jest jakiś biały punkt i chyba jest to zwapnienie. Jeśli chodzi o biały fragment w tej lewej łapie, na którą sunia kuleje, to wet nie był na 100 % co to jest, ale wydaje mu się że to kawałek kośśca. Możliwe, że sunia przebyła osteochondrozę i jest to jakaś stara mysz stawowa. Osteochondrozy teraz na pewno nie ma, bo nie wykazuje żadnego bólu.
Zdjęcia wysłane zostały też do Wrocławia na konsultację z innym ortopedą.
Z tego, co się dowiedzieliśmy to stan suni jest całkiem niezły, są to dopiero zalążki tych zwyrodnień. Podał leki przeciwzapalne, które sunia będzie musiała przyjmować dłuższy czas, zalecił dużo pływania i swobodnego ruchu. Po majówce dowiemy się, jaka jest opinia drugiego lekarza.
Chcemy też kupić jakiś lepszy preparat na stawy, myślę o Chondrocanie albo Arthroflexie.
Cóż, jestem szczęśliwa, bo wiemy co jest suczce i możemy jej jakoś pomóc. Zmiany nie są wielkie, więc możemy teraz bardziej zapobiegać dalszemu postępowi. Przykra sprawa, ale mogło być gorzej. na szczęście operacja nie jest konieczna.
Dzięki za pomoc! Po majówce napiszę co powiedział drugi wet.

Posted

to super że sie wyjasniło.jeśli nie zalezy wam na kasie na psa to weżcie arthroflex tu na forum dużo osób poleca.ja dla swoich burków używam weterynaryjny z kwasem hialuronowym w postaci tabletek .jest ok.arthroflex dla mnie za drogi i w płynie,byłby problem z podaniem go

Posted

Suczka dostaje tabletki o nazwie Meloxicam - pół dziennie. Od razu widać poprawę, kulawizna ustąpiła! Dobrze, że teraz zaczyna się ciepły okres, bo psica będzie mogła pływać ile tylko będzie chciała, do jeziorka mamy niedaleko :) Po majówce dzwonimy zapytać o opinię weta z Wrocławia.
Jako chondroprotektor dostaje dalej Canivition Forte Plus.
Zastanawiam się, czy podawać jej coś osłonowo na żołądek? Jeśli tak, to co? Słyszałam, że warto takie coś wprowadzić, bo te tabletki niszczą żołądek, czy to prawda?

Posted

i tak i nie.jeśli pies dobrze sie czuje i nie ma wymiotów po nim to nie musisz nic podawać.natomiast jesl pojawią się wymioty dodatkowo podbarwione na brunatno lub żywoczerwono to odstaw meloxicam i do weta na cito.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...