Zuzaneczka Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 Bardzo mi przykro...:-( Serdecznie dziekuje Justynie za cieplo, ktore dala Nestorkowi i odpowiedzialna decyzje. Mial ogromne szczescie, ze a Was trafil! Quote
Seaside Posted May 18, 2007 Author Posted May 18, 2007 Tootiki napisał(a): Nestuniu, takie to dziwne, że odszedłeś... nie mogę wciąż w to uwierzyć... Jestem pewna, że tam po Niebieskich Łąkach będziesz hasał na sprawnych silnych nóżkach po srebrno-zielonej trawie, będziesz słuchał szumu wiatru, będziesz widział promyki słońca w kroplach rosy... Bądź już zawsze szczęśliwy Kochanie... Wciąż łęz nie mogę opanować....:placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: Justynko co u Was??? Quote
Justynak Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 Seaside napisał(a):Justynko co u Was???Na razie jest fatalnie :placz::placz::placz: Był z nami zaledwie kilka dni, a tak bardzo Go brakuje... :-(:-(:-( Quote
Seaside Posted May 18, 2007 Author Posted May 18, 2007 trzymajcie się dzielnie :( - Nestuś patrzy się na Was i pewnie nie chciałby żebyście długo cierpieli :( Z wątku Funi (napisała Edyta): Istnieje chyba dla psich dusz po psim życiu i niebo psie. Wiedzie je tam psi Anioł Stróż na smyczy z gwiazd.Kto wie ? Poczłapią ze spuszczonym łbem pod psiego nieba bramę... Zawyją -"byłem dooobrym psem " i w psi uderzą lament. Zlituje się Święty Piotr uchyli na wpół wrota "wnijdźcie ! Rasowy najpierw miot, a potem psia hołota . Kagańców ni psich innych pęt na kark wam nie założę , wiem , że czujecie do nich wstręt, ściągnijcie też obroże. Służyły wam w żywotach psich na ziemskim psim padole. Tu niebo psie ! Zrobimy z nich nad łbami aureole. Rozsiądźcie się na wyrkach z chmur czereda psów zziajana, czekając w męce psiego snu jak wpierw - na przyjście Pana. Quote
Seaside Posted May 18, 2007 Author Posted May 18, 2007 Dużo cioć do Nestusia przychodzi więc może odwiedzą też tego szkrabka :( www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=60557 Kochany Nestusiu... brak mi cię :( :placz: :placz: :placz: :placz: Quote
wobie Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 :placz: to jest straszne nieszczęście stracić takiego włochacz kochanego. Dziękujemy i kłaniamy się pani justynak za miłość, opiekę w trudnych chwilach :placz: :placz: :placz: przynajmniej te ostatnie dni nie był sam a teraz tam jest znów szczęśliwy i biega sobie po zielonych łąkach z uśmiechem na twarzy. Uśmiech kieruje do swojej pańci dziękując za wszystko :placz: Quote
BosiaB_86 Posted May 20, 2007 Posted May 20, 2007 Na prawdę dużo osób tu zagląda, żeby pożegnać Nestorka więc może zajrzycie też tu :oops: : http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=5673 To wątek Nasi z mojego podpisu...częściowo jej historia jest podobna do historii Nestorka :placz: Nestusiu tęsknimy :-( Quote
zuziaM Posted May 21, 2007 Posted May 21, 2007 :-( Ciezko strasznie ....... i kiedy zdarzaja sie takie tragedie .... sily zaczyna mi brakowac ....:shake: A jeszcze Sawa chora ..... i Tosia, ktora juz tak dlugo nie moze znalezc swojego czlowieka .... a biedna najnieszczesliwasza Trusia :placz: ..... Nestusiu ..... pomoz nam .... niech Twoje towarzyszki niedoli zaznaja szczescia jeszcze za zycia ..... Nestuniu, o Tobie nigdy nie zapomne .... kochany psiaczku :-( :-( :-( ..... Quote
wiesia75 Posted May 21, 2007 Posted May 21, 2007 Pare dni Nestusia nie owiedzalam a tu takie straszne wiesci:placz: Z pewnosica sie powtorze, ale najwazniejsze ze odszedl kochany. Quote
Pitty Posted May 21, 2007 Posted May 21, 2007 :-( Nestorku mam nadzieje , ze TM naprawde istnieje i jestes tam szczesliwy i bez bolu. Quote
Seaside Posted May 21, 2007 Author Posted May 21, 2007 Tęsknię :( Nestuś - przytul Sawę :placz: :placz: :placz: Quote
LittleMy Posted May 21, 2007 Posted May 21, 2007 a ja nie moge ciagle w pelni w to uwierzyc :-( znalazlam wlasnie przegladajac rozne zdjecia na dysku zdjecia Nestorka, ktore mialam tam do ogloszen :-(:-( swiat jest niesprawiedliwy :placz: Quote
Jola_K Posted May 21, 2007 Posted May 21, 2007 Seaside napisał(a):Tęsknię :( Nestuś - przytul Sawę :placz: :placz: :placz: w ciagu kilku dni dwa pozegnania istotek szczegolnie mi bliskich.. to boli :( :( Quote
Rawa Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 Tak mi przykro :-( Moje łzy Ci życia nie przywrócą, jednak za Tęczowym Mostem życie jest piękniejsze. Tam wiecznie będziesz maleńkim, zdrowym szczeniakiem. Nestorku, kochaliśmy Cię i kochać będziemy. Do zobaczenia ... (*) Quote
Justynak Posted May 24, 2007 Posted May 24, 2007 Nestorek był z nami zaledwie kilka dni i to właściwie nie z nami tylko obok nas, a jednak teraz bez Niego jest tak bardzo pusto... :-( Nie ma dnia żebym nie zadręczała sie myślą, że gdybym tylko mogła cofnąć czas, to dała bym mu jeszcze jedną szansę, jeszcze jedną kroplówkę, jeszcze jeden dzień, może wtedy był by jeszcze z nami... :-( Bardzo za Tobą tęsknimy nasz Mrówkojadzie... :-( ['] ['] ['] Dziękujemy wszystkim za pamięć o naszym kochanym zwierzaku... :Rose: P.s. Cały czas nie mam jeszcze siły żeby powstawiać tu Nestorkowe fotki, ale obiecuję, że na pewno to zrobię! :fadein: Quote
Rawa Posted May 24, 2007 Posted May 24, 2007 Justynak napisał(a):Nestorek był z nami zaledwie kilka dni i to właściwie nie z nami tylko obok nas, a jednak teraz bez Niego jest tak bardzo pusto... :-( Nie ma dnia żebym nie zadręczała sie myślą, że gdybym tylko mogła cofnąć czas, to dała bym mu jeszcze jedną szansę, jeszcze jedną kroplówkę, jeszcze jeden dzień, może wtedy był by jeszcze z nami... :-( Bardzo za Tobą tęsknimy nasz Mrówkojadzie... :-( ['] ['] ['] Dziękujemy wszystkim za pamięć o naszym kochanym zwierzaku... :Rose: P.s. Cały czas nie mam jeszcze siły żeby powstawiać tu Nestorkowe fotki, ale obiecuję, że na pewno to zrobię! :fadein: Justyna, ale dałaś mu te kilka dni, nie był sam i czuł się kochany. Jesteśmy z Tobą! Quote
Seaside Posted May 24, 2007 Author Posted May 24, 2007 Justynko kolejna kroplówka mogła tylko przedłużyć jego cierpienia... :( Daliście mu wszystko co najlepsze :loveu: :loveu: :calus: :glaszcze: Quote
Jowita Poznań Posted May 25, 2007 Posted May 25, 2007 Justynko, nie zadreczaj sie! Lepiej energie skierowac ku pomocy kolejnej bidzie :) Quote
BosiaB_86 Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 Jowitko święte słowa!! :evil_lol: Justynko 3majcie sie i nie zadręczajcie sie...daliście mu miłość na tych ostatnich kilka dni!! :calus: Quote
Justynak Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 Jowita Poznań napisał(a):Justynko, nie zadreczaj sie! Już jest dużo lepiej, chyba trochę się z tym wszystkim pogodziłam i wybaczyłam sobie tą straszną decyzję... Teraz już tylko wspominam sobie, z łezką w oku, chwile spędzone z Nestorkiem:roll: Jowita Poznań napisał(a): Lepiej energie skierować ku pomocy kolejnej bidzie :)Wiem, ale to nie jest takie proste :shake:. Tak naprawdę, to my nie za bardzo mamy warunki na zapewnienie dobrego domu dla dwóch zwierzów. Mieszkamy w kawalerce, w centrum miasta, pracujemy po za Wrocławiem i w związku z tym Funia musi spędzać samotnie ok 9-10 godzin dziennie :-(. Codziennie serce nam się kraja gdy widzimy jak suczyca bardzo przeżywa nasze poranne wyjście... Oczywiście staramy się jej to wynagrodzić długimi spacerkami i zabieraniem jej ze sobą gdzie tylko się da, ale zdajemy sobie sprawę że to nie załatwia sprawy. Decyzja o zaopiekowaniu się Nestorkiem była spontaniczna, po prostu zobaczyliśmy GO i wiedzieliśmy, że MUSIMY MU pomóc! Zdawaliśmy sobie sprawę, że wywróci to nasze życie do góry nogami, że trzeba będzie zweryfikować plany wakacyjne, ukrócić wypady weekendowe, zrezygnować z siedzenia w pracy po godzinach, bo dwa zwierzaki o tak różnych temperamentach wymagały spacerowej obsługi dwu osób. Długo rozmawialiśmy też o tym, co niestety tak szybko się stało, to znaczy o pożegnaniu z psim staruszkiem i o tym, że to na pewno będzie dla nas ciężkie przeżycie... :-( Wiedzieliśmy o tym wszystkim, ale decyzja była już nieodwracalnie podjęta! Racjonalne myślenie i rozum nie miały tu nic do powiedzenia. Oczywiście nigdy nie żałowaliśmy tej decyzji. Gdy odszedł Nasz Mrówkojad, początkowo nie byliśmy nawet w stanie pomyśleć o innym zwierzaku, przecież Nestorka nic i nikt nie mógł zastąpić... :-( Gdy jednak emocje trochę opadły, ja oczywiście znów siedzę przy kompie i wypłakuję oczy nad innymi biedami i gdybym tylko mogła to zabrała bym każdą z nich, ale Głos Rozsądku W Naszym Domu (czyt. Janciu) mówi, że tak długo jak nie dorobimy się choć ciut większego mieszkania, najlepiej z choć odrobiną własnego trawnika to niestety nie możemy sobie pozwolić na drugiego ogona :roll: . A ja? Przecież zaprzeczyć nie mogę ... Nie mogę również naciskać... Wiem jak bardzo Janciu przeżył pożegnanie z Nestorem. Pierwszy raz widziałam jak płakał i to nie było kilka uronionych ukradkiem łez... Ja miałam już w swoim życiu kilku czworonożnych przyjaciół, którzy niestety biegają już za TM, dla Jancia zaś Funia jest jego pierwszym psem a Mrówkojadek był pierwszym zwierzem z którym przyszło mu się rozstać...:-( Teraz więc mogę tylko czekać albo na większe lokum, albo na drugi taki impuls, który wstrząśnie nami obojgiem... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.