Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 961
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Tootiki napisał(a):

Nestuniu, takie to dziwne, że odszedłeś... nie mogę wciąż w to uwierzyć...

Jestem pewna, że tam po Niebieskich Łąkach będziesz hasał na sprawnych silnych nóżkach po srebrno-zielonej trawie, będziesz słuchał szumu wiatru, będziesz widział promyki słońca w kroplach rosy... Bądź już zawsze szczęśliwy Kochanie...


Wciąż łęz nie mogę opanować....:placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz:

Justynko co u Was???

Posted

trzymajcie się dzielnie :( - Nestuś patrzy się na Was i pewnie nie chciałby żebyście długo cierpieli :(

Z wątku Funi (napisała Edyta):
Istnieje chyba dla psich dusz
po psim życiu i niebo psie.
Wiedzie je tam psi Anioł Stróż
na smyczy z gwiazd.Kto wie ?
Poczłapią ze spuszczonym łbem
pod psiego nieba bramę...
Zawyją -"byłem dooobrym psem "
i w psi uderzą lament.
Zlituje się Święty Piotr
uchyli na wpół wrota
"wnijdźcie ! Rasowy najpierw miot,
a potem psia hołota .
Kagańców ni psich innych pęt
na kark wam nie założę ,
wiem , że czujecie do nich wstręt,
ściągnijcie też obroże.
Służyły wam w żywotach psich
na ziemskim psim padole.
Tu niebo psie ! Zrobimy z nich
nad łbami aureole.
Rozsiądźcie się na wyrkach z chmur
czereda psów zziajana,
czekając w męce psiego snu
jak wpierw - na przyjście Pana.

Posted

:placz: to jest straszne nieszczęście stracić takiego włochacz kochanego. Dziękujemy i kłaniamy się pani justynak za miłość, opiekę w trudnych chwilach :placz: :placz: :placz: przynajmniej te ostatnie dni nie był sam a teraz tam jest znów szczęśliwy i biega sobie po zielonych łąkach z uśmiechem na twarzy. Uśmiech kieruje do swojej pańci dziękując za wszystko :placz:

Posted

:-( Ciezko strasznie ....... i kiedy zdarzaja sie takie tragedie .... sily zaczyna mi brakowac ....:shake:
A jeszcze Sawa chora ..... i Tosia, ktora juz tak dlugo nie moze znalezc swojego czlowieka .... a biedna najnieszczesliwasza Trusia :placz: .....
Nestusiu ..... pomoz nam .... niech Twoje towarzyszki niedoli zaznaja szczescia jeszcze za zycia .....
Nestuniu, o Tobie nigdy nie zapomne .... kochany psiaczku :-( :-( :-( .....

Posted

a ja nie moge ciagle w pelni w to uwierzyc :-(
znalazlam wlasnie przegladajac rozne zdjecia na dysku zdjecia Nestorka, ktore mialam tam do ogloszen :-(:-(

swiat jest niesprawiedliwy :placz:

Posted

Seaside napisał(a):
Tęsknię :(
Nestuś - przytul Sawę :placz: :placz: :placz:

w ciagu kilku dni dwa pozegnania istotek szczegolnie mi bliskich..
to boli :( :(

Posted

Tak mi przykro :-( Moje łzy Ci życia nie przywrócą,
jednak za Tęczowym Mostem życie jest piękniejsze.
Tam wiecznie będziesz maleńkim, zdrowym szczeniakiem.
Nestorku, kochaliśmy Cię i kochać będziemy.
Do zobaczenia
...
(*)

Posted

Nestorek był z nami zaledwie kilka dni i to właściwie nie z nami tylko obok nas, a jednak teraz bez Niego jest tak bardzo pusto... :-( Nie ma dnia żebym nie zadręczała sie myślą, że gdybym tylko mogła cofnąć czas, to dała bym mu jeszcze jedną szansę, jeszcze jedną kroplówkę, jeszcze jeden dzień, może wtedy był by jeszcze z nami... :-(
Bardzo za Tobą tęsknimy nasz Mrówkojadzie... :-( ['] ['] [']

Dziękujemy wszystkim za pamięć o naszym kochanym zwierzaku... :Rose:

P.s.
Cały czas nie mam jeszcze siły żeby powstawiać tu Nestorkowe fotki, ale obiecuję, że na pewno to zrobię! :fadein:

Posted

Justynak napisał(a):
Nestorek był z nami zaledwie kilka dni i to właściwie nie z nami tylko obok nas, a jednak teraz bez Niego jest tak bardzo pusto... :-( Nie ma dnia żebym nie zadręczała sie myślą, że gdybym tylko mogła cofnąć czas, to dała bym mu jeszcze jedną szansę, jeszcze jedną kroplówkę, jeszcze jeden dzień, może wtedy był by jeszcze z nami... :-(
Bardzo za Tobą tęsknimy nasz Mrówkojadzie... :-( ['] ['] [']

Dziękujemy wszystkim za pamięć o naszym kochanym zwierzaku... :Rose:

P.s.
Cały czas nie mam jeszcze siły żeby powstawiać tu Nestorkowe fotki, ale obiecuję, że na pewno to zrobię! :fadein:


Justyna, ale dałaś mu te kilka dni, nie był sam i czuł się kochany.
Jesteśmy z Tobą!

Posted

Jowita Poznań napisał(a):
Justynko, nie zadreczaj sie!

Już jest dużo lepiej, chyba trochę się z tym wszystkim pogodziłam i wybaczyłam sobie tą straszną decyzję...
Teraz już tylko wspominam sobie, z łezką w oku, chwile spędzone z Nestorkiem:roll:
Jowita Poznań napisał(a):
Lepiej energie skierować ku pomocy kolejnej bidzie :)
Wiem, ale to nie jest takie proste :shake:. Tak naprawdę, to my nie za bardzo mamy warunki na zapewnienie dobrego domu dla dwóch zwierzów. Mieszkamy w kawalerce, w centrum miasta, pracujemy po za Wrocławiem i w związku z tym Funia musi spędzać samotnie ok 9-10 godzin dziennie :-(. Codziennie serce nam się kraja gdy widzimy jak suczyca bardzo przeżywa nasze poranne wyjście... Oczywiście staramy się jej to wynagrodzić długimi spacerkami i zabieraniem jej ze sobą gdzie tylko się da, ale zdajemy sobie sprawę że to nie załatwia sprawy.
Decyzja o zaopiekowaniu się Nestorkiem była spontaniczna, po prostu zobaczyliśmy GO i wiedzieliśmy, że MUSIMY MU pomóc! Zdawaliśmy sobie sprawę, że wywróci to nasze życie do góry nogami, że trzeba będzie zweryfikować plany wakacyjne, ukrócić wypady weekendowe, zrezygnować z siedzenia w pracy po godzinach, bo dwa zwierzaki o tak różnych temperamentach wymagały spacerowej obsługi dwu osób. Długo rozmawialiśmy też o tym, co niestety tak szybko się stało, to znaczy o pożegnaniu z psim staruszkiem i o tym, że to na pewno będzie dla nas ciężkie przeżycie... :-( Wiedzieliśmy o tym wszystkim, ale decyzja była już nieodwracalnie podjęta! Racjonalne myślenie i rozum nie miały tu nic do powiedzenia. Oczywiście nigdy nie żałowaliśmy tej decyzji.
Gdy odszedł Nasz Mrówkojad, początkowo nie byliśmy nawet w stanie pomyśleć o innym zwierzaku, przecież Nestorka nic i nikt nie mógł zastąpić... :-( Gdy jednak emocje trochę opadły, ja oczywiście znów siedzę przy kompie i wypłakuję oczy nad innymi biedami i gdybym tylko mogła to zabrała bym każdą z nich, ale Głos Rozsądku W Naszym Domu (czyt. Janciu) mówi, że tak długo jak nie dorobimy się choć ciut większego mieszkania, najlepiej z choć odrobiną własnego trawnika to niestety nie możemy sobie pozwolić na drugiego ogona :roll: . A ja? Przecież zaprzeczyć nie mogę ... Nie mogę również naciskać... Wiem jak bardzo Janciu przeżył pożegnanie z Nestorem. Pierwszy raz widziałam jak płakał i to nie było kilka uronionych ukradkiem łez... Ja miałam już w swoim życiu kilku czworonożnych przyjaciół, którzy niestety biegają już za TM, dla Jancia zaś Funia jest jego pierwszym psem a Mrówkojadek był pierwszym zwierzem z którym przyszło mu się rozstać...:-(
Teraz więc mogę tylko czekać albo na większe lokum, albo na drugi taki impuls, który wstrząśnie nami obojgiem...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...