zachary Posted May 27, 2012 Posted May 27, 2012 Dzięki, doris66:loveu:. Nowa cecha u Nero?:loveu:. Hmmm, nadal lubi się bawić, być obok człowieka, zawołany-przybiega, reaguje na swoje imię. Wieczorem bardzo lubi być usypiany przeze mnie.Najpierw stoi z głową wtuloną we mnie, a potem kładzie, a raczej wali mi się na stopy:evil_lol: i ciężko wzdychając zasypia głaskany po nosie,głowie i boczku:eviltong:. Na swojej kołderce rzecz jasna. Quote
zuanna Posted May 27, 2012 Posted May 27, 2012 Nie było mnie kilka dni i liczyłam, że u Nerusia coś się ruszy. Szkoda, że nikt nie dzwoni :( Quote
zachary Posted May 27, 2012 Posted May 27, 2012 Też mnie to martwi, ale cóż...może jeszcze zadzwoni...Dzisiaj znalazłam w zamrażarce dorsza, jeden duży filet.Na obiad rodzince za mało, więc postanowiłam ugotować go Nerusiowi. Z duszoną marchewką i makaronem wpylał, aż miska fruwała. To taka odmiana od karmy hepatic i mięsa z makaronem, bo Nero 3 razy dziennie karmię, aby wyglądał jak prawdziwy pies:razz:. Córka się śmieje, że Nerusiowi to i marchewkę duszę, bo piesek uwielbia:evil_lol:, a jak ona prosi, to czasem mi się nie chce...:roll:. Quote
doris66 Posted May 27, 2012 Posted May 27, 2012 ZAchary cudownie się nim opiekujesz. Jestem pełna podziwu dla twojego zaangażowania. Quote
zachary Posted May 27, 2012 Posted May 27, 2012 Oj tam,oj tam...:oops:.On tak lubi jak go głaszczę, gdy zasypia, to jak mu odmówić?...:lol: Quote
zachary Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 Dreag, najgorsze jest to, że moje psiaki, jak on wchodzi do domu, szczekają na niego nieprzyjaźnie, a najstarszy jamnikowaty wredota, gryzie Nero po łapach..:shake:.On, chociaż kilka razy większy od nich, ucieka wtedy z domu przerażony tym wściekłym jazgotem...Biedny kochany Nero. No i moje koty czują się zagrożone, bo on jak je zobaczy, to goni strasznie...I jest ogólny galimatias:cool3: Quote
doris66 Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 Wyobrażam to sobie. Dlatego podziwiam cię Zachary tym bardziej. Juz dla Nero mam nowy pakiet wykupiony. Za tydzień bedzie, ale i tak ma jeszcze aktualne ogłoszenia. Może cos sie ruszy w jego sprawie. On taki kochany wielkopies jest. Wytrzymaj jeszcze troszke Zachary plissss...... A on miał artykuł na pierwszej stronie pupili? Ja akurat nikogo nie znam kto by mógł pomóc taki artykuł zamieścić. Może ktos z miejscowych dogomaniaczek pomoże. ? Quote
zachary Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 Doris66, Nero miał artykuł na pierwszej stronie Pupili. To wtedy było kilka telefonów od rozczulonych pań, którym się spodobał, bo taki bidulek. Wszystkie jednak mówiły,że znalazły ogłoszenie na tych portalach ogłoszeniowych, które wstawiałyście z zuanną. Doris66, szybciej ja będę cierpieć, niż pozwolę skrzywdzić Nero. O nie! Nie po to woziłam go codziennie do lecznicy w nadziei,że przeżyje, aby teraz mu szkodzić. Muszę co prawda szkolić się w stanowczości, ale może na stare lata przyda mi się taka cecha.:cool3::evil_lol: Quote
zachary Posted May 30, 2012 Posted May 30, 2012 Nero się przypomina... i gryzie oraz drapie w dwóch miejscach...Jedno, na łapie przedniej. Ma małe zgrubienie, może tłuszczak, może coś innego...Wybrzuszenie to wielkości paznokcia ok.1 cm z wygryzioną sierścią.Nero zachowuje się tak, jakby chciał tę narośl odgryźć, przegryźć...I na karku ma dwie plamy bez sierści, ale jak się przyjrzałam z bliska, gdy mąż mi powiedział,że on ciągle się tam drapie, to zobaczyłam, że skóra na tych plamkach jest zgrubiała, jakby wapienna, słoniowata.Kolor ma taki sam jak cała skóra, ale coś w tym jest i tylko w tych miejscach. Cała skóra Nero jest trochę łojotokowa, łuszcząca się, ale gładka...a tam, jak skała...wygląda i taka twarda. Nie są to wielkie połacie.Maleńkie te plamy, ale są. Po kąpieli, myślałam,że sierść odrośnie w tych miejscach, ale nie odrosła i teraz jeszcze się drapie... Muszę to zdiagnozować.Co to za słoniowate placki?... Quote
doris66 Posted May 30, 2012 Posted May 30, 2012 Jakieś liszaje chyba... ale ja się nie znam na tych sprawach to może plotę głupoty. Quote
ceris Posted May 30, 2012 Posted May 30, 2012 O mamuńciu, jeszcze mu placków na skórze brakowało i guzków :razz:, no klęska urodzaju po prostu. Miejmy nadzieję, że to nic groźnego. Quote
zachary Posted May 30, 2012 Posted May 30, 2012 Dzisiaj go częściej mogłam obserwować i drapie się bardzo po tych plackach...Jeden już rozkrwawiony, pazurami przeciął tę zgrubioną skórę. Jutro nie mam jak, ale w piątek postaram się pojechać do weta i poproszę o diagnozę, zeskrobiny, czy co tam trzeba będzie... Quote
zachary Posted June 1, 2012 Posted June 1, 2012 Leje od rana, Neruś poleguje na kołderce, śpi i "podziwia" dżdżystą pogodę....Ranę na placku skóry potraktowałam preparatem, który miałam w lodówce, kiedy Nero zdzierał ciągle strup z czubka nosa. Chyba mu ulżyło, bo narazie się nie drapie. Quote
Moli@ Posted June 1, 2012 Posted June 1, 2012 [FONT=Calibri]Sabinka, ONka, jak ją znalazłyśmy to miała sporo łysych „placków”, swędzących, miejscami – szczególnie na łapach pokrytych grubym, szarym, martwym naskórkiem. Często stare psy – Onki mają. Na klatce, brzuchu łysa, zaczerwieniona od drapania. Bała się wejść do samochodu więc do lekarza nie mogłyśmy ją zawieść. Smarowałyśmy pioktaniną na wodzie i podawałyśmy wapno – pomogło – po zmianach skórnych nie ma śladu do dziś. Ładnie zarosła, nie drapie się. [/FONT] [FONT=Calibri]W lecznicy dowiedziałysmy się, że można jeszcze jodyną na spirytusie smarować, że warto ją mieć pod ręką. [/FONT] Quote
zachary Posted June 1, 2012 Posted June 1, 2012 Dzięki za rady weterynaryjne:loveu:. Mam nadzieję,że jutro uda mi się pojechać do wetów z Nero. Przed chwilą wyprowadziłam go na spacer a raczej.....to on mnie wyprowadził....:cool3:. Mój TZ wyjechał a ja chciałam sprawić Nero radość...I mało zawału z zadyszki nie dostałam:roll:....Zapomniałam,że Nero z TZ-em osiąga 30km/h....Takie tempo wytrzymałaby chyba tylko asika5, która ma super kondycję i kocha biegać:evil_lol:. Ja nie mogę dojść do siebie....Oj, Nero potrzebuje bardzo aktywnego i silnego kondycyjnie domu. Kobieta mojej drobnej postury może nie nadążyć za nim albo go nie utrzymać na smyczy...No chyba,że Nero będzie robił tylko okrążenia po podwórku, naokoło domu, jeśli ktoś nie będzie umiał lub nie będzie chciał go wyprowadzać... Quote
doris66 Posted June 1, 2012 Posted June 1, 2012 Zachary jutro na woj. mazowieckie będa nowe ogłoszenia Nero z nowym tekstem o nim. Trzymaj sie , juz niedługo, tylko jak Ty z nim sie rozstaniesz? Quote
zachary Posted June 1, 2012 Posted June 1, 2012 Dzięki doris66! Jak ja się rozstanę? Nie wiem...Codziennie wieczorem czeka na mnie, abym go ululała do snu...Kładzie łapy na moje bose stopy, albo mordkę i łapy...i tak ciężko wzdycha...i zasypia głaskany po głowie... Quote
asika5 Posted June 1, 2012 Author Posted June 1, 2012 zachary napisał(a):... Jak ja się rozstanę? Nie wiem... Wyrwiemy siłą:) Quote
KasiaT Posted June 2, 2012 Posted June 2, 2012 Od jakiegoś czasu śledzę i podglądam wątek Nerusia.Trzymam kciuki za dobry domek. Quote
zachary Posted June 2, 2012 Posted June 2, 2012 Wyrwiemy siłą:smile: Bardzo śmieszne:cool3:;)...Mój TZ twierdzi,że jak wracam do domu a Nero jest na spacerze i zauważy jak wjeżdżam, to tak rwie do domu,że nie sposób go zatrzymać:lol::multi:...A jak nie ma mnie już na podwórku, to rozpaczliwie biega i szuka wszędzie...Och Nero:loveu:...Dzisiaj rano pojechaliśmy do lecznicy na Wesołej. Nero mnie tam bezbłędnie zaciągnął....:painting:....Oj, nie mam ja siły do tego czarnego rumaka;)...Badania krwi wykazały,że Nero jest zdrowy, wszystkie parametry w normie:multi::multi::multi:. Te łyse placki będą zdiagnozowane za tydzień, po pobraniu zeskrobin, bo teraz Nero dostał lek przeciwzapalny i przeciwświądowy działający tydzień. Pani wetka podejrzewa starą "gorącą ranę" na tle alergicznym, kontaktowym czy też pokarmowym.Był bezdomny, więc wszelkiego rodzaju śmieci ludzkie mógł jeść...Rana się sama zagoiła, tworząc takie zgrubienia...Zobaczymy...Za tydzień może być zaszczepiony, jeśli z zeskrobin nic nie wyjdzie. Quote
doris66 Posted June 2, 2012 Posted June 2, 2012 Nero ma juz nowe ogłoszenia, właśnie atywowałam część linków. Na woj mazowieckie. Dałam inny tekst troszke aby ludzi nie odstraszał. Linki wkleje na watek później bo teraz wychodze z domu. Trzymajmy kciuki. Wierzmy , że tym razem się uda. Quote
zuanna Posted June 2, 2012 Posted June 2, 2012 [quote name='zachary']Wyrwiemy siłą:smile: Bardzo śmieszne:cool3:;)...Mój TZ twierdzi,że jak wracam do domu a Nero jest na spacerze i zauważy jak wjeżdżam, to tak rwie do domu,że nie sposób go zatrzymać:lol::multi:...A jak nie ma mnie już na podwórku, to rozpaczliwie biega i szuka wszędzie...Och Nero:loveu:...Dzisiaj rano pojechaliśmy do lecznicy na Wesołej. Nero mnie tam bezbłędnie zaciągnął....:painting:....Oj, nie mam ja siły do tego czarnego rumaka;)...Badania krwi wykazały,że Nero jest zdrowy, wszystkie parametry w normie:multi::multi::multi:. Te łyse placki będą zdiagnozowane za tydzień, po pobraniu zeskrobin, bo teraz Nero dostał lek przeciwzapalny i przeciwświądowy działający tydzień. Pani wetka podejrzewa starą "gorącą ranę" na tle alergicznym, kontaktowym czy też pokarmowym.Był bezdomny, więc wszelkiego rodzaju śmieci ludzkie mógł jeść...Rana się sama zagoiła, tworząc takie zgrubienia...Zobaczymy...Za tydzień może być zaszczepiony, jeśli z zeskrobin nic nie wyjdzie. To super, że Neruś zdrowy :multi: Tylko gdzie ten domek... Quote
doris66 Posted June 2, 2012 Posted June 2, 2012 zachary napisał(a):No to wierzymy, jak zaleca doris66:lol:. Ostatnio udowodniłam sobie, ze jak wierzę w coś bardzo, bardzo, bardzo.... to to mi sie udaje. Może jakims cudem ale udaje sie. Kiedys napisze co miałam na mysli ale jeszcze nie teraz. I teraz wierzę, że Nerek znajdzie dom , wspaniały dom. Warto poczekać na taki. Uściski . Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.