Full House Posted February 24, 2007 Posted February 24, 2007 Wydaje sie byc w porzadku jak z nim gadam przez telefonto tyez mi na to wygladamoze wzieli szczeniaka poprzedniego z jakiejs złej hodowli bo jak był pzrez cały czas w zamknieciu trzymany chociarz nie znam b. agresywnych bullmastiffów w zyciu raz tylko widziałam taka suke ale była ewidentnie zle wychowywana i nie stwarzała zagrozenie dla włascicieli mam nadzieje ze ten dom bedzie dobry dla brusa on agresywny nie jest Quote
Full House Posted February 24, 2007 Posted February 24, 2007 Patrycja wysłalam ci prv na molosach-wazne Quote
Ewusek Posted February 26, 2007 Posted February 26, 2007 w sobote umówiłam sie z wlascicielem Brusa, zeby spojrzec na niego obiektywnym okiem, nie napalajac sie, ze z nami zamieszka. Z moich obserwacji wynika: 1. pies nie ma kontaktu nie tylko ze swoim wlascicielem ale rowniez z innymi osobami, probowalam go wolac po imieniu, cmokac, mowic masz a on zero reakcji, dopiero jak podeszlam do niego i go poglaskalam to sie zorientowal, moge wiec przypuszczac, ze pies bardzo slabo slyszy. Zdarzylo sie kilka razy tak, ze Brus byl spuszczony ze smyczy, widzial psa, jego wlasciciel go wolal a on stal w miejscu nawet sie nie spojrzal w jego strone, nie strzygnal uchem, wlasciciel podbiegal do psa i zapinal go na smycz. 2. nie jest agresywny do innych psow - Sigme na dzien dobry probowal poderwac i byl bardzo zadowolony ze spotkania. Przybiegl do nas ok 1,5 roczny mieszaniec onka, zeby sie pobawic, wlasciciel sie przestraszyl, ze Brus, moze go chapnac, ale Brus sam byl zdziwiony, ze obcy pies chce sie z nim bawic - dali sobie nawet buzi. Obawiam sie, ze gdyby jednak Skubi na niego warknal to byloby scięcie... 3. Brus ma dysplazje...widoczna. Widzialam, ze zarzuca troche tylem. Jak stoi w spoczynku to nie kantuje tylu jak przystalo na molosa, jego katowanie przypomina raczej onka :-( Podeszlam do niego, zeby go poglaskac po pupie, jakby mu sie podobalo to podskakiwalby tylnymi nogami i podnosil dupsko do gory tak jak robia to inne psy a on - UKUCNĄŁ ! podejrzewam, ze bardzo go boli odcinek ledzwiowo-krzyzowy. Ta postawe, o ktorej moie, można zauważyc na fotkach zrobionych przez Full House 4. Brus ma złamany ogon - podobno przy porodzie 5. je karme chappi i zupy, uwielbia suchy chleb i warzywa, podejrzewam, ze brakuje mu duzo pierwiastkow w organizmie bo jest apatyczny :-( 6. wlasciciele przeprowadzaja sie na 3 pietro bez windy i dla dobra psa i jego stawow nie moga go zabrac bo zdaja sobie sprawe, ze bedzie cierpial i dlugo nie pozyje wchodzac po schodach. Na moje stwierdzenie, ze 6 lat to prawie 80% zycia tego psa powiedzieli, ze wiedza ale jest im przykro i chca unikac psiego cierpienia... ale czy tak czy tak cierpienie bedzie. 7. powiedzialam, ze jak sa zdecydowanie kategorycznie psa sie pozbyc a chca partycypowac w kosztach szczepien i wyniklych chorob to jak ktos sie nie znajdzie, zeby umiescili czasowo Brusa w hotelu. Wlasciciel powiedzial, ze wie jak te hotele wygladaja i nie zamierza go tam oddac, zapytalam wiec, czy zamierza go trzymac dopoki ktos sie nie znajdzie mimo, ze sie przeprowadza, to powiedzial, ze tak - chociaz o tyle dobrze, ze nie zamierza go porzucic w schronie. 8. poczatkowo Brusa mieli wziac rodzice jego dziewczyny/zony ale ich piesek go nienawidzi i jest dym... 9. Brus ma kilka tłuszczaków i modzele 10. podeszły do Brusa dzieci, chłopcy od Skubiego 12 i 10 lat, glaskali go ale nie przejawial entuzjazmu, nawet ja go glaskalam to bylo mu wszystko jedno 11. Brus jest przepieknym psem, bardzo mocno zbudowanym, super głową i miodowymi oczami :-) Brusa powinna adoptowac osoba, ktora bedzie w stanie poswiecic mu BARDZO duzo czasu, otoczyc miloscia i musi znac ta rase i konsekwencje z posiadania psa, ktory wazy ponad 70 kg. Obecny wlasciciel latal za Brusem jak latawiec... a tutaj kilka fotek: Pytalam czy sa osoby zainteresowane Brusem czy ktos do niego dzwoni, to wlasciciel powiedzial, ze 2 razy dzwonila jakas dziewczyna, mial jeszcze dzwonic i sie nie odzywa, powiedzial, ze byl u dziewczyny, ktora hoduje bullmastiffy (Full Hause) i to wszystko... Moi drodzy, trzeba do faceta czesciej dzwonic, zeby nie oddal psa komus przypadkowemu i informowac go o tym co robicie tzn, ze szukacie domu, sprawdzacie warunki, zeby nie bylo tak, ze wszystko bedzie nagrane - nowy wlasciciel, super domek a tu sie okaze, ze psa nie ma... Quote
PaulinaT Posted February 26, 2007 Posted February 26, 2007 Ewusek - wielkie dzięki za relację. Trzymam kciuki za znalezienie odpowiednich ludzi dla Brusa. Quote
Jagoda Posted February 26, 2007 Posted February 26, 2007 Ewusek, co za wszechstronna relacja:multi: . Wielkie dzięki. Szkoda tylko, ze odsłania ona wiele szczegółów, które właściciel jakby zataja:roll: Dobre jednak to, ze jego państwo nie są tak zdecydowani na oddanie go do schronu jak początkowo była mowa. Quote
Ewusek Posted February 26, 2007 Posted February 26, 2007 wiesz, moze nie koniecznie zataja ale na pewno nie ma o tym pojecia... jak zapytalam o dysplazje to nie wiedzial o czym mowie, wiec zapytalam czy mial robiony rtg stawow biodrowych to powiedzial, ze nie mial. Wydaje mi sie, ze oni kiedys kupili tego psa bo im sie podobal a nie mieli zadnego pojecia o posiadaniu molosa w domu. Szkoda mi bardzo tego psa :-( Quote
Jagoda Posted February 27, 2007 Posted February 27, 2007 czy wiemy coś nowego o panu z Gdyni i jego decyzji? :-( Quote
Full House Posted February 28, 2007 Posted February 28, 2007 Na nastepny dzien po spotkaniu Ewuska z Włascicielami Brusa ,włascicielka do mnie zadzwoniła i powiwedziała ze Brus idzie w sobote do schroniska spytałam czy nie da sie zeby jeszcze z nimi pobył powoiedzoiała kategorycznie ze nie jak najszybciej zaczełam szukac nowych domkow zeby do tego nie dopuscic i w tym tygodniu miał pojechac do Opola Lubelskiego w tej chwili czekam na nowe wiadomosci nie wiem czy Brus juz jest u nowej pani poniewaz ona jest niezmotoryzowana i prosiła zeby Brusa do niej przywiezc wiec zadzwoniłam po raz kolejny do włascicieli i ich o to poprosiłam (powiedziałam im ze to bedzie ostatnia rzecz jak beda musieli zrobic dla psa i sie zgodzili)jak bede cos wioedziec napewno napisze Quote
Full House Posted March 2, 2007 Posted March 2, 2007 Dziekujemy wszystkim zaangazowanym w adopcje Brusa osobom, psiak od dzis w nowym domku, z włascicielka mam stały kontakt wiec jak Brus sie troche przyzwyczai beda takze zdjecia.:multi: Pozdrawiam:Dog_run: Quote
mumin_26 Posted March 3, 2007 Posted March 3, 2007 rewelacja:loveu: ;) może zrobimy jakieś koło pomocy bullmastiffom niechcianym? hę? Quote
zaba14 Posted March 3, 2007 Posted March 3, 2007 Fajnie, ze mu się poszczęściło! :loveu: bede czekac na relacje i zdjęcia jak psiak tylko sie zaaklimatyzuje.. pewnie tęskni, ale szybko mu przejdzie ;) Quote
sisay Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 No i co? Mialy byc zdjecia, opowiesci... :shake: Mam nadzieje ze u Brusa wszystko dobrze :) dzis trzy z moich obserwowanych historii mialy cudowne zakonczenia, wiec wysylam chlopakowi troche pozytywnej energii ktora we mnie wstapila :multi::multi::multi: Quote
Pat.rycja Posted March 29, 2007 Posted March 29, 2007 ma-ja nic nie pisałam tutaj, bo załozycielka wątku nie odpowiada na moje prv, tytuł niezmieniony, więc nie chiałam zaśmiecać adopcji. Ale specjalnie dla zainteresowanych dalszymi losami Brusa-mail od nowej właścicielki: Brus z perspektywy 12 dni. Kochany pies, bardzo opanowany i cierpliwy, chciałoby się powiedzieć nawet pokorny. Charakter ma wspaniały. To jest tym bardziej dziwne, że raczej nie miał różowej przeszłości. - Nie jest takie pewne czy mieszkał w domu, bo jest mu stanowczo za gorąco, non stop muszą być otwarte okna. Poza tym miska była ubrudzona w ziemi. Bardzo boi się zostawienia na klatce, choćby na małą chwilę. - Tył ma słabiutki, trudno mu stać, zaraz przykuca. Na początku tylne łapki mocno mu drżały przy sikaniu. Trochę się rozchodził, bo jest lepiej. -Chętnie wychodzi na spacery, choć dość szybko się męczy. Raczej mało biega, chodzi sobie w takim swoim tempie, posiaduje, poleguje, ale o dziwo wchodzi np. na dość wysoki wał i schodzi, bo tak po prostu chce, jednym słowem chodzi dość sprawnie ok. 3 godz. dziennie. -Na spacerach nie było z nim kontaktu, obawiałam się nawet, że nie dosłyszy, nasłuchiwał, wypatrywał.Ale jest coraz bardziej obecny i przytomny. Dziś po raz pierwszy spuściłam go ze smyczy na łące. Był bardzo grzeczny i posłuszny, słyszał doskonale, co do niego mówię, bawił się, a odpoczywał przytulony do moich kolan, do tej pory przytulał się tylko w domu. - Niestety, nie chce jeść.Żyje prawie wyłącznie na łasach i zachętkach. Myślałam, że to kwestia robaków, ale nie. - Po tygodniu systematycznego szczotkowania nabrał trochę połysku, szpecą go tylko te tłuszczaki. -Dziwnie obawia się facetów...??? Bardzo boi się zostawać sam, a kiedy wracam, szaleje z radości jakby był zawsze mój. -Jest smutnawy. Quote
Pat.rycja Posted March 29, 2007 Posted March 29, 2007 I są też zdjęcia: http://www.forum.molosy.pl/showthread.php?t=6714&page=84 I ważna wiadomość: Brus odzyskał słuch:razz: A teraz domu szuka 2 letni bullmastiff Baster: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=56371 Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.