Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

od jakiegoś tygodnia posiadamy szczeniaka 2 miesiecznego malamuta (sukę) (nie ma rodowodu więc w 100% nie wiadomo jeszcze co wyrośnie). psiak lubił podgryzac buty wiec kupilimy mu zabawkę do gryzienia, wiekszość zaczeła sie z nim bawic szarpiąc sie z nim o tę zabawkę. dziś na spacerze naszła ja ochota na zabawę i żuciła mi się na buta, odsunęłam ja wołajac "fe!" ale odsunięcie ja zdenerwowało i zaczęła wrczeć i gryżć mnie po nogach, cały czas warcząc. w koncu wepchnęłam jej patyka do pyska, troche odwróciło jej to uwage i się uspokoiła, jednak w domu znowu zaczęła mnie gryżć po nogach cały czas warcząc. zabawkę zamierzam teraz schować ale co dalej z tym zrobić? ja ją tego oduczyć? jak na razie to mała kulka ale za kilka miesiecy to może być poważny problem... ja na razie nauczyliśmy ja reagować na imię , zwykle zachęcamy ja smakołykami ale jak ją karcić? "fe!" nie pomaga jeśli się na prawdę zdenerwuje

Posted

Przeczytaj to co napisałaś:

w koncu wepchnęłam jej patyka do pyska, troche odwróciło jej to uwage i się uspokoiła


To jest wasze rozwiązanie. Przekierowanie negatywnego zachowania. Musisz to robić zawsze.

To raz, a dwa, co do zabawki - nie ma szaleńczej zabawy! Tak naprawdę receptą na to zachowanie jest brak zabawy. Naucz sukę komendy trzymaj-puść, z tym że zaczynasz od nagrodzenia samego spojrzenia na przedmiot, zwrócenia głowy, dotknięcia nosem, otworzenia pyska, chwycenia go do pyska (poszczególne etapy) i ZAWSZE trzymasz go w ręce i na początku zawsze tak, by pies nie był w stanie przedmiotu chwycić, tylko skrawek. Samo trzymanie ma trwać sekundę. Gdy pies puszcza przedmiot, mówisz "puść" i bardzo sowicie nagradzasz jakimś specjalnym przysmakiem.
Ćwicz to na wszystkim - kartce papieru, skarpetce, bluzce, kołdrze, poduszce, pudełku, widelcu, kartonie, rękawiczce, bucie, kapciu, zabawkach.
Nie ma zabawy z psem. Z 2 miesięcznym psem możesz się doskonale bawić sama - w tricki i różne głupoty. Zabawki nie są mu na razie potrzebne.
Zachęcaj smakołykami do ZMIANY zachowania. A przede wszystkim ćwicz same ruchy stopą. Niech siedzi spokojnie, a Ty rusz palcem u stopy. Potem całą stopą. Potem przesuń ją odrobinę. Możesz ćwiczyć to oglądając np. telewizję. Pies jest spokojny - nagroda i to dosłownie po niecałej sekundzie, stopniowo wydłużasz czas. Pies się rzuca - ignorujesz. Ignorujesz, chociażby Ci noga odpadała.

Posted

To co napisała Soko jest ważne, ale też... to jest 2 miesięczne szczenię. Jako, że nie ma psiego towarzysza, to bawi się "po psiemu" z ludźmi. Nie jest to agresja w czystym tego słowa znaczeniu - po prostu wyznaczcie odpowiednie dystanse, granice do których może dojść pies w zabawie i już. Przy takich zachowaniach pies próbuje zwrócić na siebie uwagę - najlepiej działałoby wprowadzenie komendy "do siebie" albo "spokój" i dopiero "do siebie", co pozwoliłoby się psu uspokoić. Niektórzy sobie chwalą w takich chwilach, gdy pies robi coś niepożądanego, ćwiczenie z nim znanych rzeczy - np. komend, które już zna, co odciąga uwagę psa. Poświęćcie jej odpowiednio dużo czasu, nadróbcie socjal tak, żeby potem nie było problemów, jak najwięcej (ale i z głową) uczcie podstaw posłuszeństwa, a wszystko będzie procentować potem.

Posted

I tak w ogóle, to trzeba nauczyć psa komendy zostaw na 100 rzeczach. Rower, samochód - to się rusza, tak samo jak Twoje stopy. I tak samo jak rower i samochód, trzeba ćwiczyć stopy. ;)
Dlaczego psy lubią zabawki, np. piszczące? Bo piszczą, gdy je gryzą, czyli reagują na gryzienie. My nie możemy reagować na gryzienie. Gryzienie nogi = noga bez ruchu, staje się nudna i beznadziejna.

  • 3 weeks later...
Posted

hejka, mam podobny problem z moją ok 2-3 miesięczną sunią (nie wiem dokładnie ile ma, bo wzięłam ją ze schroniska). Generalnie jest swietnym szczeniakiem, bardzo inteligentnym. Nie ma problemu w kontaktach z ludźmi (podbiega do każdej spotykanej osoby merdając ogonem i zachęcając do zabawy), podobnie w kontaktach ze zwierzętami. Nauczyłam ją kilku komend, ale czasem mam wrażenie, że slucha się mnie, tylko wtedy, kiedy jej to się podoba (np. ma ochotę na smakołyka). No i przechodzę do sedna: strasznie gryzie, wszystko i wszystkich. Przede wszystkim jednak ręce, ubrania. Tzn, raczej nie jako forma agresji, wydaje mi się, że po prostu chce się tak bawić, a dopiero kiedy "zaproszenie" do zabawy zostaje zignorowane/skarcone ("nie wolno") zaczyna być agresywna, nie działają na nią żadne komendy ani próby odwrócenia uwagi (np. kiedy zaczynała gryźć rękę mówiłam 'nie wolno' i podsuwałam jej pod nos jej kostkę do gryzienia - czasem chwilę pomiętosiła i wracała do ręki, czasem w ogóle kość ignorowała). Próbowałam chyba wszystkiego, od znieruchomienia (co nie jest łatwe bo gryzie dość mocno), spokojnego zabrania ręki i delikatnego "nie wolno" do krzyku - nic nie działa. Na chwilę obecną jesteśmy na etapie - 2x nie wolno - nie działa - wychodzę bez słowa zostawiając ją samą. To jednak też działa tylko doraźnie... Co jeszcze mogę zrobić, jak poradzić sobie z taką złośnicą?:roll:

Posted

Jeśli np. gryzie Cię po ręce zaraz np. rozrzuć nagrody wokół niej - takie "przyjęcie" ze smakołyków bardzo uspokaja psy, bo zajmują się węszeniem a nie harcami :) możesz też przekierowywać jej gryzienie na patyk, zabawkę, cokolwiek Ci wpadnie w rękę. Po prostu jeśli ma potrzebę - a szczeniak ma taką potrzebę i jest to naturalne - niech chwyta przedmioty, które Ty akceptujesz jako gryzaki.

Posted

a czy te "przyjęcie" ze smakołyków nie zostanie uznanie za nagrodę za gryzienie w ręce? Poza tym -tak jak wspominałam- próby odwrócenia uwagi na kości, gumowe kaczki, maskotki itp, nie daje rezultatów. Tzn, czasem daje, wydaje mi się, że ona wie co może gryźć a czego nie, tylko czasem dostaje takiej szajby, że na nic nie reaguje i muszę uciekać i zaczekać aż sama się uspokoi :roll: Nie wiem, może jestem dla niej za łagodna, ilekroć podniosę głos (robię to rzadko, kiedy inne metody zawodzą) ona jakby nic sobie z tego nie robiła, zero "respektu"... :| wiem że jeszcze za wcześnie, mam ją dopiero dwa tygodnie, ale nie wiem jaką drogę wychowawczą wybrać, żeby później nie było więcej problemów... ;-)

Posted

Będzie uznane za nagrodę, jeśli tylko wtedy będziesz to robić. Jeśli będzie to zachowanie zastępcze w każdej sytuacji gdy odbija jej szajba - czy to pozytywna, czy negatywna (gryzienie dla zabawy, a kiedyś np. może dać się sprowokować do gryzienia na serio), nie skojarzy tego jedynie z tym. Poza tym masz ją krótko i za jakiś czas będziesz sama widziała po dosłownie drgnięciu, że zaraz zacznie się atak i już wtedy powinnaś reagować. Np. Happy radośnie przemierza cały korytarz z kuchni do salonu, ale ponieważ wiem, że to tak jest, od razu przy wyjściu z kuchni rzucam jej nagrody, albo pada jakaś komenda zanim ona w ogóle sama będzie wiedziała, że coś się dzieje.
Zabawka musi być bardziej interesująca od Twojej nogi/ręki/czy co tam gryzie ;)

http://www.youtube.com/watch?v=c77--cCHPyU

To co widać na filmie - znajdź zachowanie zastępcze - szukanie smakołyków, siad, itp. Ćwicz też "swoją osobę", nagradzaj za spokój! Bez różnicy, co robi, jeśli np. spokojnie leży to nie ignoruj tego tylko daj jej kilka nagród i powiedz "dobry pies", pochwal ją. Dla nas to nic, ale w ten sposób stajesz się też interesującym obiektem do obserwowania, co miłego się przytrafi z Twojej strony, a nie "rusza się, to gryzę!"

I ważne - tekst na 1:55 :) staraj się nie ćwiczyć tego za długo.

Posted

umaż sobie ręce w pasztecie (albo czymś innym przepysznym, super pachnącym) i podstaw psicy pod nos. zacznie lizać, wtedy ją wychwalaj pod niebiosa ( w ten sposób szczylek uczy się, ze delikatne lizanie rąk jest fajne;)). druga opcja: weź smakołyk ładnie pachnący do ręki, zawiń rękę w pięść tak zeby psica nie mogła żarełka wyciągnąć zębami tylko żeby musiała do tego użyć języka. jak gryzie, to pięść się zaciska i żarcia nie ma, jak liże to pięść się rozchyla i żarełko jest.
z gryzieniem zabawki robisz ten błąd, że nie chwalisz jej za to gryzienie. skąd ona ma wiedzieć, że ot jest dobre? schemat masz taki: psica gryzie rękę, mówisz głośno, stanowczo NIE, psica przestaje, chwalisz ją, dajesz gryzak, psica ugryzie go i chwalisz. z początku to będzie szalenie trudne, bo ręce jak wiadomo są smaczniejsze niż gryzaki ale dasz radę;)
pamiętaj, że żeby psica się Ciebie słuchała musi mieć jasno pokazane, czego od niej wymagasz. czyli jak robi coś źle to mówisz NIE, a jak robi coś dobrze to ją chwalisz. pies chwalony to pies szczęśliwy, bo wie, że jest człowiekowi potrzebny.
a co do komend: daj jej czas;) tylko pamietaj, zeby póki co komendy typu siad/waruj i takie tam wykonywać bez rozproszeń. po prostu to jeszcze za wcześnie, żeby 'wyjść z tym na ulicę' i tego od niej wymagać, a każda olana komenda będzie skutkowała w przyszłości próbami olania Twoich poleceń. i nie pozwalaj jej podbiegać do innych ludzi i zwierząt tak, jak się jej podoba. póki jest słodkim, małym szczeniaczkiem to pewnie nikomu to nie przeszkadza. ale jak dorośnie to uwierz, ze możesz mieć przez to kłopoty, a i ona może poważnie ucierpieć. socjalizacja jak najbardziej tak, tyle tylko że za Twoją zgodą i pod Twoją całkowitą kontrolą. noi ucz psicy bezwzględnego przychodzenia na komendę.

Posted

dzięki za rady ;-) jeśli chodzi o nagradzanie za spokój - już to trenujemy ;-) zwłaszcza, kiedy nasz współlokator (niby szczeniak a sto razy większy od niej :D) lubi z nią wariować, ona z nim z resztą też, więc kiedy uda mi się ją uspokoić choć na sekundę gdy on podchodzi, daję jej smakołyka i faktycznie to działało. Nagradzam ją właściwie za wszystko, przede wszystkim kiedy leży spokojnie kiedy zostawiam ją samą i tym podobne spokojne zachowania. Kupiłam jej dzisiaj kurze łapki i w końcu zaczyna przybiegać na "do mnie" :D
Spróbuję wcielić rady w życie, dam znać jak będą efekty, jeszcze raz dzięki. ;-)
Ach no i wiem, ze nie powinna tak do wszystkich podbiegać, zwłaszcza ze jestem zazdrosna :angryy: Za to też się wkrótce wezmę, niedługo kończy się kwarantanna, zaczną spacery,będziemy działać.

Posted

malagorzata napisał(a):

Ach no i wiem, ze nie powinna tak do wszystkich podbiegać, zwłaszcza ze jestem zazdrosna :angryy: Za to też się wkrótce wezmę, niedługo kończy się kwarantanna, zaczną spacery,będziemy działać.

pamiętaj, ze to Ty masz być dla niej najważniejsza. musi się spotykać z przeróżnymi ludźmi i różnymi zwierzętami, ale główną atrakcją spaceru masz być Ty. potem będzie łatwiej Ci z nią pracować i cokolwiek wyegzekwować;)

Posted

Dokładnie, 80% spaceru zabawa z Tobą a reszta swobodne węszenie jednak bez zatracenia się w tym w zupełności ;) przywołanie możesz ćwiczyć na długiej lince, wtedy także Ci nie będzie odbiegać do obcych.

Posted

Beatrx napisał(a):
pamiętaj, ze to Ty masz być dla niej najważniejsza.


łojej, nawet nie wiesz jak bym tego chciała! :D tylko nie wiem jak do tego doprowadzić... ciągle mam wrażenie, że moja miłość do niej pozostaje nieodwzajemniona, ba, jakby to ona tu rządziła i łaskawie pozwalała się czasem pogłaskać...
P.S. właśnie wypróbowałam akcji z pasztetem - jeszcze nie widziałam, żeby Luna cokolwiek zajadała z takim apetytem :D

Posted

malagorzata napisał(a):
łojej, nawet nie wiesz jak bym tego chciała! :D tylko nie wiem jak do tego doprowadzić... ciągle mam wrażenie, że moja miłość do niej pozostaje nieodwzajemniona, ba, jakby to ona tu rządziła i łaskawie pozwalała się czasem pogłaskać...
P.S. właśnie wypróbowałam akcji z pasztetem - jeszcze nie widziałam, żeby Luna cokolwiek zajadała z takim apetytem :D

pasztet jest the best:D

a żeby stać się najważniejszą dla niej musisz być mądrym, konsekwentnym przewodnikiem. psica ma wiedzieć, ze wszystko co ją dobre spotyka pochodzi od Ciebie, nic co dobre nie bierze się 'z nieba'. na wszystko trzeba zarobić, nie ma nic za darmo: chcesz dać jej ciasteczko to chociażby siad musi zrobić czy daj łapę, chcesz jej dać miskę z żarciem psica ma wykonać komendę. ten jest psu najbliższy, kto od niego wymaga. szkól ją, pokazuj jej nowe rzeczy, bawcie się w szukanie, stawiaj jej granice. granice to bezpieczeństwo, a ten u którego jest bezpiecznie jest warty zaufania i oddania mu serca. tylko pamiętaj, żeby nie przegiąć w drugą stronę i nie zrobić psa uzależnionego od siebie, który będzie wręcz zaborczy.

Posted

hmm, tak właśnie robię, więc chyba jestem na dobrej drodze. Mam nadzieję, że nie popełnię jakiegoś wielkiego błędu, Luna jest naprawdę kochanym i mądrym psiskiem, zwłaszcza jak na swój wiek (tak mi się wydaje, nigdy wcześniej nie miałam psa :D). I najfajniejsze jest to, że pracując nad nią, pracuję też nad sobą, bo do tej pory straszny miałam bałagan w życiu. Razem uczymy się samokontroli i wielu innych rzeczy ;-)
Właśnie śpi mi na klacie :loveu:

Posted

ja przy mojej pijawce cierpliwości się nauczyłam i wolnej jazdy samochodem:cool3: psiak wywraca życie do góry nogami, ale i przynosi jeszcze więcej szczęścia:) z pewnością stworzycie zgraną parę:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...