iwstar58 Posted August 2, 2012 Posted August 2, 2012 Witam. Jestem w związku z otrzymanym pw. Niestety, tak jak justika, nie mam żadnego doświadczenia w wizytach p/a. Paula_t odpowiedziałam Ci również na pw Trzymam kciuki za dobrze wybrany dom Powodzenia Masaj Quote
asiuniab Posted August 2, 2012 Posted August 2, 2012 Jutro jedziemy do Sobótki z wizytą pa. Niestety zgubiłam tel., kartę sobie zdublowałam, ale nie mam żadnych kontaktów, znów marzę, żeby ta Pani z Wrocławia do mnie w niedzielę zadzwoniła!!!! Quote
paula_t Posted August 2, 2012 Posted August 2, 2012 iwstar58 napisał(a):Witam. Jestem w związku z otrzymanym pw. Niestety, tak jak justika, nie mam żadnego doświadczenia w wizytach p/a. Paula_t odpowiedziałam Ci również na pw Trzymam kciuki za dobrze wybrany dom Powodzenia Masaj Dzięki wielkie za odzew,na szczęście udało się kogoś znaleźć :) asiuniab napisał(a):Jutro jedziemy do Sobótki z wizytą pa. Niestety zgubiłam tel., kartę sobie zdublowałam, ale nie mam żadnych kontaktów, znów marzę, żeby ta Pani z Wrocławia do mnie w niedzielę zadzwoniła!!!! No co Ty?! Anusiab, jak Pani zależy to zadzwoni, a tym bardziej będzie to dla Niej kolejny plus, a jeśli nie (odpukać w niemalowane), to przynajmniej dowiesz się, że to nie był TEN domek,lepiej późno, niż wcale. Ale ja i tak wierzę, że zadzwoni :) Quote
asiuniab Posted August 3, 2012 Posted August 3, 2012 No i po wizycie, strasznie jestem zmęczona i fizycznie i psychicznie i Masaj też. Bardzo dziękuję Paulinie z fb, które poświęciła swój czas żeby ze mną odbyć tę podróż. Umówiłam się u Państwa z Masajem, Paulina wzięła ze sobą swojego małego pieseczka, no i Masajunia już się b. podekscytował towarzyszem podróży. Na miejscu Państwo bardzo miło nas przywitali, a Masaj był mega podekscytowany, mimo że to taka przylepka, nie mógł się uspokoić, wszystko go interesowało, szczególnie kocyk na którym zazwyczaj wylegują się koty. Państwo dobrej myśli przynieśli koty na rękach, co podniosło jeszcze ciśnienie młodego psa, więc postanowiliśmy, żeby koty były w obok pokoju, ale do czasu. Po pytaniu Pauliny, co będzie jeśli Masaj nie dogada się z kotami, wszyscy stwierdzili, że na pewno dadzą radę, a On im przecież krzywdy nie zrobi i otworzył drzwi do pokoju gdzie One się spokojnie wylegiwały. No to co się stało, niestety było w takim szybkim tempie, że moje oko tego nie zarejestrowało, bo ja tylko widziałam, że kot nagle wskoczył na firanę okna, chyba na łóżko i do innego pokoju na okno, gdzie zrzucił roletę, przewrócił wazon, rozlał wodę itd. Masaj podobno go w między czasie złapał, ale przysięgam nie zarejestrowałam tego. Faktem jest, że sam Masaj później długo nie mógł się uspokoić, cały czas popiskiwał na moich rękach. Po następnym pytaniu o ogrodzenie, wyszliśmy na ogród i tu to Masajunia miał raj, zaczął biegać z malutkim wizytatorkiem i tak latał, tak się pięknie bawił, super, warunki ogródkowe wprost stworzone dla Niego, tylko brak kompana do zabawy. Dziewczyny - Siostry zainteresowane Masajem troszkę porzucały mu jabłka (zamiast piłki) i bardzo chciały się do Niego poprzytulać, ale powiem szczerze, że On na tym ogrodzie, to miał nas wszystkich w poważaniu, On tam biegał i biegał i biegał. Kiedy pożegnałyśmy się zgodnie stwierdziłyśmy, że nie miałby tam źle, ale nie jesteśmy pewne, czy z kotami to On się zgodzi, bo tak naprawdę nie wiemy czy On je lubi np. gonić, zjeść, czy po prostu jest nimi tylko zaaferowany bo ich nie zna. Jeszcze jeden niuans, że oczywiście za ogrodzeniem jest droga, nie jakaś strasznie ruchliwa, ale psy im już ginęły pod kołami, i Państwo wyrazili nadzieję, że Masaj nie jest typem, który pcha się pod koła. Na pewno jakby Masaj usiadł i to przemyślał, to pewnie by się nie pchał, ale jak Masaj jest w ferworze zabawy, to trudno mu przychodzi coś przemyśleć, nawet na szybko. Po takich przeżyciach Masaj jak tylko dojechaliśmy do domu, poległ i śpi jak dziecko, nigdy wcześniej nie widziałam Go tak zmęczonego i spokojnego. Śpi do tej pory jak aniołeczek. I a propo przytulania, tak się w aucie przytulał i taka z niego przylepka, a tam nie chciał w ogóle tego robić, ciekawe czy coś przeczuwał ( bo Państwu własnie poniekąd na tym zależało); W każdym razie, Państwo napisali smsa, że przemyśleli sprawę i ze względu na koty nie podejmą się adopcji Masaja, ze swoje strony uważam, że to słuszna decyzja. Jak mi się jeszcze coś istotnego przypomni, to napiszę; Quote
Lobaria Posted August 3, 2012 Posted August 3, 2012 asiuniab napisał(a):No i po wizycie, strasznie jestem zmęczona i fizycznie i psychicznie i Masaj też. Bardzo dziękuję Paulinie z fb, które poświęciła swój czas żeby ze mną odbyć tę podróż. Umówiłam się u Państwa z Masajem, Paulina wzięła ze sobą swojego małego pieseczka, no i Masajunia już się b. podekscytował towarzyszem podróży. Na miejscu Państwo bardzo miło nas przywitali, a Masaj był mega podekscytowany, mimo że to taka przylepka, nie mógł się uspokoić, wszystko go interesowało, szczególnie kocyk na którym zazwyczaj wylegują się koty. Państwo dobrej myśli przynieśli koty na rękach, co podniosło jeszcze ciśnienie młodego psa, więc postanowiliśmy, żeby koty były w obok pokoju, ale do czasu. Po pytaniu Pauliny, co będzie jeśli Masaj nie dogada się z kotami, wszyscy stwierdzili, że na pewno dadzą radę, a On im przecież krzywdy nie zrobi i otworzył drzwi do pokoju gdzie One się spokojnie wylegiwały. No to co się stało, niestety było w takim szybkim tempie, że moje oko tego nie zarejestrowało, bo ja tylko widziałam, że kot nagle wskoczył na firanę okna, chyba na łóżko i do innego pokoju na okno, gdzie zrzucił roletę, przewrócił wazon, rozlał wodę itd. Masaj podobno go w między czasie złapał, ale przysięgam nie zarejestrowałam tego. Faktem jest, że sam Masaj później długo nie mógł się uspokoić, cały czas popiskiwał na moich rękach. Po następnym pytaniu o ogrodzenie, wyszliśmy na ogród i tu to Masajunia miał raj, zaczął biegać z malutkim wizytatorkiem i tak latał, tak się pięknie bawił, super, warunki ogródkowe wprost stworzone dla Niego, tylko brak kompana do zabawy. Dziewczyny - Siostry zainteresowane Masajem troszkę porzucały mu jabłka (zamiast piłki) i bardzo chciały się do Niego poprzytulać, ale powiem szczerze, że On na tym ogrodzie, to miał nas wszystkich w poważaniu, On tam biegał i biegał i biegał. Kiedy pożegnałyśmy się zgodnie stwierdziłyśmy, że nie miałby tam źle, ale nie jesteśmy pewne, czy z kotami to On się zgodzi, bo tak naprawdę nie wiemy czy On je lubi np. gonić, zjeść, czy po prostu jest nimi tylko zaaferowany bo ich nie zna. Jeszcze jeden niuans, że oczywiście za ogrodzeniem jest droga, nie jakaś strasznie ruchliwa, ale psy im już ginęły pod kołami, i Państwo wyrazili nadzieję, że Masaj nie jest typem, który pcha się pod koła. Na pewno jakby Masaj usiadł i to przemyślał, to pewnie by się nie pchał, ale jak Masaj jest w ferworze zabawy, to trudno mu przychodzi coś przemyśleć, nawet na szybko. Po takich przeżyciach Masaj jak tylko dojechaliśmy do domu, poległ i śpi jak dziecko, nigdy wcześniej nie widziałam Go tak zmęczonego i spokojnego. Śpi do tej pory jak aniołeczek. I a propo przytulania, tak się w aucie przytulał i taka z niego przylepka, a tam nie chciał w ogóle tego robić, ciekawe czy coś przeczuwał ( bo Państwu własnie poniekąd na tym zależało); W każdym razie, Państwo napisali smsa, że przemyśleli sprawę i ze względu na koty nie podejmą się adopcji Masaja, ze swoje strony uważam, że to słuszna decyzja. Jak mi się jeszcze coś istotnego przypomni, to napiszę; Do mnie Pani też zadzwoniła, że rezygnują z Adopcji Masaja i maja juz upatrzonego innego psiaka. Quote
asiuniab Posted August 3, 2012 Posted August 3, 2012 Lobaria napisał(a):Do mnie Pani też zadzwoniła, że rezygnują z Adopcji Masaja i maja juz upatrzonego innego psiaka. no ja po tej wizycie poprosiłam o maila, bo chciałam im wysłać propozycje pszczyniaków, ale Pani miała mi wysłać adres sms-em, ale już tego nie zrobiła:( Quote
paula_t Posted August 3, 2012 Posted August 3, 2012 asiuniab napisał(a):no ja po tej wizycie poprosiłam o maila, bo chciałam im wysłać propozycje pszczyniaków, ale Pani miała mi wysłać adres sms-em, ale już tego nie zrobiła:( Tak to jest niestety, masa psiaków, które szukają domów, więc wystarczy wejść do internetu i już masz "do wyboru, do koloru". Ja ostatnio jednej z ciotek z dogo pomogłam znaleźć domki dla 3 kociaków (dzwonili do mnie ludzie ze starych ogłoszeń i ja ich przekierowywałam do Niej) i Pani mnie zapytała ile będzie trwać zanim będzie wizyta PA i kociak trafi do niej. Był piątek, więc powiedziałam, że jakieś 4,5 dni, a Pani do mnie: "Tak długo?!", ale na szczęście udało się to załatwić następnego dnia. Ludzie jak tylko się zdecydują, to chcą mieć teraz, zaraz. Szkoda, że tak wyszło, ale przynajmniej jeden domek sprawdzony, nieodpowiedni, teraz trzymamy kciuki za tą Panią, która i tak najbardziej przypadła Ci do gustu:kciuki: A Masajek był sprawdzany na koty wcześniej? Quote
asiuniab Posted August 3, 2012 Posted August 3, 2012 paula_t napisał(a): Szkoda, że tak wyszło, ale przynajmniej jeden domek sprawdzony, nieodpowiedni, teraz trzymamy kciuki za tą Panią, która i tak najbardziej przypadła Ci do gustu:kciuki: A Masajek był sprawdzany na koty wcześniej? Tak Paula masz rację, po pierwsze i najważniejsze, czekamy na Panią number one; A Masajek nie był właśnie sprawdzany na koty, tzn. do dzisiaj już był;) Quote
paula_t Posted August 4, 2012 Posted August 4, 2012 Przynajmniej jedna pozytywna rzecz z tego wynikła ;) Ja, jak robiłam Masajkowi ogłoszenia na paru portalach trzeba było zaznaczyć czy nie ma problemu z kotami i z racji tego, że nie wiedziałam za ile mi odpowiesz, nawet jak zapytam, zaznaczałam, że na koty reaguje pozytywnie :/ Quote
asiuniab Posted August 5, 2012 Posted August 5, 2012 paula_t napisał(a): na koty reaguje pozytywnie :/ Pauluś, reaguje tak pozytywnie, z takim entuzjazmem, że One uciekają, a On chce je dogonić, że ja przez tę chwilkę ujrzałam tam koniec Świata;);) Quote
Lobaria Posted August 5, 2012 Posted August 5, 2012 asiuniab napisał(a):Pauluś, reaguje tak pozytywnie, z takim entuzjazmem, że One uciekają, a On chce je dogonić, że ja przez tę chwilkę ujrzałam tam koniec Świata;);) Większość psiaków potrafi dobrze żyć z domowym kotem, kwestia umiejętnego " ustawienia " zwierzaków. Quote
__Lara Posted August 5, 2012 Posted August 5, 2012 Moja Megi też goni wszelkie mniejsze zwierzęta, oblizuje się na widok królików, wcześniej chomiczka. Dobrze, że Masajek tam nie trafił, bo pewnie któregoś dnia wydarzyłaby się tragedia. Quote
asiuniab Posted August 5, 2012 Posted August 5, 2012 __Lara napisał(a):Moja Megi też goni wszelkie mniejsze zwierzęta, oblizuje się na widok królików, wcześniej chomiczka. Dobrze, że Masajek tam nie trafił, bo pewnie któregoś dnia wydarzyłaby się tragedia. też tak myślę, a teraz siedzę jak na szpilkach, żeby Pani B. zadzwoniła, bo ja już nie mam nadziei na znalezienie tel.:( Quote
Lobaria Posted August 5, 2012 Posted August 5, 2012 asiuniab napisał(a):też tak myślę, a teraz siedzę jak na szpilkach, żeby Pani B. zadzwoniła, bo ja już nie mam nadziei na znalezienie tel.:( Jestem pewna, że zadzwoni :) Quote
paula_t Posted August 5, 2012 Posted August 5, 2012 Spokojnie, anusiab, odezwie się ta Pani jeśli tylko jej zależy i to ma być TEN domek... Quote
zerduszko Posted August 5, 2012 Posted August 5, 2012 __Lara napisał(a):Moja Megi też goni wszelkie mniejsze zwierzęta, oblizuje się na widok królików, wcześniej chomiczka. Dobrze, że Masajek tam nie trafił, bo pewnie któregoś dnia wydarzyłaby się tragedia. Moja też gonią, ale mieszkają w zgodzie z kotami, królikami i nawet chomikami. I jak? Pani dzwoniła? Quote
asiuniab Posted August 5, 2012 Posted August 5, 2012 dziś Pani nie zadzwoniła, mam tylko nadzieję, że to dlatego, że wspomniałam Pani, że w weekend mam gości; jak jutro nie zadzwoni, to zaczynam akcję poszukiwawczą Pani B. Kochana Pani B. bardzo proszę się odezwać, Masajunia kochana czeka; Quote
paula_t Posted August 5, 2012 Posted August 5, 2012 Anusiab, a tam ktoś pisał, że możliwe, iż jest to Pani, która adoptowała psiaka od kogoś z dogo. Quote
asiuniab Posted August 6, 2012 Posted August 6, 2012 paula_t napisał(a):Anusiab, a tam ktoś pisał, że możliwe, iż jest to Pani, która adoptowała psiaka od kogoś z dogo. Tak Pauluś, że być może od Poker, byłam na Jej profilu, i Ona do wczoraj miała wakacje, więc stwierdziłam, że jak Pani dziś nie zadzwoni, to pozwolę sobie do Niej napisać priv. Choć myślę, że Ona musi zadzwonić, dziś całą noc mi się śniły psiaki, ten tel. i tak dookoła. Tak mocno chcę wierzyć, że będzie dobrze. Quote
paula_t Posted August 6, 2012 Posted August 6, 2012 Oooo, no właśnie od Poker. No to czekamy do wieczorka, a potem robimy akcję poszukiwawczą Pani...Wiesz, równie dobrze Pani mogła sobie zakodować, że to Ty zadzwonisz albo nie chciała Ci w weekend przeszkadzać, jak mówiłaś, że będziesz miała gości. Uda się! Zobaczysz! :) Quote
asiuniab Posted August 6, 2012 Posted August 6, 2012 paula_t napisał(a):Oooo, no właśnie od Poker. No to czekamy do wieczorka, a potem robimy akcję poszukiwawczą Pani...Wiesz, równie dobrze Pani mogła sobie zakodować, że to Ty zadzwonisz albo nie chciała Ci w weekend przeszkadzać, jak mówiłaś, że będziesz miała gości. Uda się! Zobaczysz! :) Paula, też chcę to wierzyć, ale z minuty na minutę zaczynam tracić nadzieję, mam nadzieję, że Pani się nie obraziła, i dlatego nie dzwoni:( już nawet w ogłoszeniu na gumtree zmieniłam tytuł, że prosimy Panią Bożenkę o kontakt, może to głupie, ale jak Ona Masaja tam wypatrzyła, to może tam wejdzie??? Quote
paula_t Posted August 6, 2012 Posted August 6, 2012 Kurczę, może jak ktoś w tym nie "siedzi", nie wie jak to funkcjonuje, to może to tak odebrać, że np.wydałaś psiaka komuś innemu albo coś, na pewno by mu do głowy nie wpadło, że straciłaś wszystkie kontakty. Sama nie wiem, wymyślam. Dobrze zrobiłaś, póki co trzeba łapać się wszystkiego... Quote
asiuniab Posted August 6, 2012 Posted August 6, 2012 paula_t napisał(a):Kurczę, może jak ktoś w tym nie "siedzi", nie wie jak to funkcjonuje, to może to tak odebrać, że np.wydałaś psiaka komuś innemu albo coś, na pewno by mu do głowy nie wpadło, że straciłaś wszystkie kontakty. Sama nie wiem, wymyślam. Dobrze zrobiłaś, póki co trzeba łapać się wszystkiego... Paula, tak jak Ty i ktoś jeszcze pisał, że jeśli Pani nie zadzwoni, a ja Jej nie odszukam np. poprzez Pokre, to znaczy, że tak miało być, niestety nie mam na to wpływu:( Quote
Lobaria Posted August 6, 2012 Posted August 6, 2012 asiuniab napisał(a):Paula, tak jak Ty i ktoś jeszcze pisał, że jeśli Pani nie zadzwoni, a ja Jej nie odszukam np. poprzez Pokre, to znaczy, że tak miało być, niestety nie mam na to wpływu:( Co za czarnowidztwo tu zapanowało :mad: Skoro Pani tyle razy dzwoniła, to teraz :) się skontaktuje :) Quote
paula_t Posted August 6, 2012 Posted August 6, 2012 Pewnie, że tak i nadal tak uważam, ale zawsze jest ta iskierka nadziei, sama dobrze o tym wiesz... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.