Avilia Posted January 26, 2013 Posted January 26, 2013 [quote name='Lobaria']Nie jest dobrze - pogryzł dotkliwie chłopczyka, którego bardzo dobrze zna... Trwają konsultacje u behawiorystow... Miałam nawet śmiałość poprosić Jamora o bezpłatną konsultację / za to, że będę tańczyć na rurze ;) / Sprawa naprawdę poważna... Chłopczyk to troszkę za delikatne słowo dla 15 latka... Nie wiem, jakoś troszkę mi to "śmierdzi". Mozart był u nas długo - gdyby był psem wykazującym jakąkolwiek agresję, nie brałabym go będąc w zaawansowanej ciąży na spacery! A był to mój jedyny towarzysz, bo reszta się nie nadawała. Dawał ze sobą zrobić wszystko - łącznie z czesaniem "do góry kołami"... No nie wiem. Andżelika ma się tam przejść i zobaczyć jak sprawa wygląda. Quote
asiuniab Posted January 26, 2013 Posted January 26, 2013 [quote name='Avilia']Chłopczyk to troszkę za delikatne słowo dla 15 latka... Nie wiem, jakoś troszkę mi to "śmierdzi". Mozart był u nas długo - gdyby był psem wykazującym jakąkolwiek agresję, nie brałabym go będąc w zaawansowanej ciąży na spacery! A był to mój jedyny towarzysz, bo reszta się nie nadawała. Dawał ze sobą zrobić wszystko - łącznie z czesaniem "do góry kołami"... No nie wiem. Andżelika ma się tam przejść i zobaczyć jak sprawa wygląda.[/QUOTE] Avilia też mi to nieco nie ładnie pachnie.... Quote
Lobaria Posted January 26, 2013 Posted January 26, 2013 Liliana dłuugo wczoraj z Panią Ewą rozmawiała. Być może problem jest w tym, że Mozart jest psiakiem kojcowym, ma wybieg, ale nie brak mu takiego ciepłego kontaktu z człowiekiem... Ma go za mało... Quote
asiuniab Posted January 26, 2013 Posted January 26, 2013 [quote name='Lobaria']Liliana dłuugo wczoraj z Panią Ewą rozmawiała. Być może problem jest w tym, że Mozart jest psiakiem kojcowym, ma wybieg, ale nie brak mu takiego ciepłego kontaktu z człowiekiem... Ma go za mało...[/QUOTE] z tego co tam czytałam ,to tylko brat Pani Ewy wykazywał zainteresowanie Motzartem, czyli nie zaspokajali w ogóle Jego potrzeb względem wybiegania, spacerów i obecności z człowiekiem:( Quote
Avilia Posted January 26, 2013 Posted January 26, 2013 [quote name='Lobaria']Liliana dłuugo wczoraj z Panią Ewą rozmawiała. Być może problem jest w tym, że Mozart jest psiakiem kojcowym, ma wybieg, ale nie brak mu takiego ciepłego kontaktu z człowiekiem... Ma go za mało...[/QUOTE] Jeżeli atak faktycznie miał miejsce to psa musi zobaczyć szkoleniowiec lub behawiorysta. Quote
Lobaria Posted January 28, 2013 Posted January 28, 2013 Andżelika spędziła z Mozartem i jego Rodzin parę godzin - dziękujemy bardzo.:loveu: Kopiuję relacje Andżeliki Pojechałam dzisiaj do Pani Ewy i Mozarta.Przyjechał tez chłopiec którego Mozart dziabnął.Poprosiłam Panią Ewę aby Mozart biegał jak zwykle po posesji,bez kagańca czyli tak jak zwykle.Psiak podbiegł do bramy i zaczął szczekać, jednak nie agresywnie lecz informacyjnie.Pani Ewa wyszła po nas .Mozart zajął pozycje psa pilnującego swojej posesji.Kazałam otworzyć furtkę i zaleciłam aby Pani Ewa kazała psu odsunąć się od furtki.Jak się okazało to Mozart był przywódcą stada a nie Pani Ewa.Psiak nieufnie podszedł do nas i długo obwąchiwał.Po kilku minutach weszliśmy pewnie na posesję.Pies pokazał mi swoje piękne ząbki jak zajmowałam jego terytorium,jednak widząc że ja nie ustąpię skapitulował :-) Psiak jest w doskonałej kondycji,słuch ,wzrok i węch bez zarzutów.Okazało się że pies ma fiksację na punkcie.....bramy.Poza tym nie mając żadnych ograniczeń oraz zasad przejął dowodzenie w stadzie a Panią Ewę traktował jak podopieczną.zagryzł kociaka który wszedł na jego terytorium,kura była raczej przypadkową ofiarą bo raczej potraktował ja jak zabawkę a nie wroga.Nie rozszarpał jej ani nie zagryzł.położył ją sobie do budy.Natomiast co do ugryzienia chłopca to niestety wina samego nastolatka.Pies widząc biegnącą opiekunkę i chłopaka tuz za nią odebrał to prawdopodobnie jako atak .Psiak złapał chłopaka za nogę,ten kopnął psa w żebra i dlatego pies ponownie skoczył do niego.Jednak to ugryzienie nie było szarpane a wręcz karcące.Zabrałam Panią Ewe i rodzinę na spacer z psem aby przyjrzeć się zachowaniu psiaka,ponieważ pies ciągał Panią Ewe na smyczy i ściągał sobie kaganiec.Po kilku ćwiczeniach psiak szedł pięknie i kaganiec mu w niczym nie przeszkadzał.Pani Ewa nabrała wiary w siebie ;-)Po powrocie na posesję zdegradowaliśmy trochę psa :-)Po kilku powtórzeniach psiak nauczył się siadać na komendę.Odebraliśmy mu przywództwo i teren przy bramie.Jednak Pani Ewa musi z nim jeszcze popracować.Utrwalić właściwe zachowanie i to co udało się dzisiaj przez parę godzin wyegzekwować(bez większego trudu). Rodzina popełniła podstawowy błąd-TRAKTOWAŁA GO JAK CZŁOWIEKA.A niestety psy potrzebują psich zasad.Najważniejsze że rodzina chętnie słuchała i stosowała się do zaleceń ;-)W razie potrzeby jestem na telefon z Panią Ewą. Quote
Lobaria Posted April 6, 2013 Posted April 6, 2013 Rozmawiałam dziś z domkiem Mozarta - jest dobrze :multi: " Mocuś " grzeczny, zadowolony, szczęśliwy :) Nie ma żadnych problemów :) Quote
Avilia Posted April 7, 2013 Posted April 7, 2013 [quote name='Lobaria']Rozmawiałam dziś z domkiem Mozarta - jest dobrze :multi: " Mocuś " grzeczny, zadowolony, szczęśliwy :) Nie ma żadnych problemów :) Mój Mocek :D Wiedziałam, że będzie dobrze :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.