Martens Posted August 19, 2008 Posted August 19, 2008 sajtka napisał(a):niestety na moim terenie jest wielu takich wq... posiadaczy cieczkowych suk, którzy dzwonią po hycla i te psy z automatu są wywożone... U mnie nawet tak się nie da... Gdy pewna kobieta chciała oddać psy do schroniska, bo sobie nie radziła, rozmawiała z dzielnicowym i dowiedziała się, że to koszt ok 1000 zł i może psy oddać za darmo co najwyżej przy okazji "łapanki" która w mojej miejscowości zdarza się z raz na rok... Quote
Vectra Posted August 19, 2008 Posted August 19, 2008 [quote name='sajtka']na pewno zmienił się całowicie jego zapach, którym emanował...Nawet ty jak spotykasz osobników płci przeciwnej, nie na wszystkich reagujesz tak samo... Jego ulubione zaprzyjaźnione sunie zupenie przestał interesować. Zwyczajnie odrzuciły go...Niby z daleka rozpoznawały go,ale przy bliższym kontakcie już je nie interesował , bo zapewne przestał być atrakcyjny... A poza tym to już było naprawdę inne jakosciowo życie. Wet ( dr n wet) tlumaczył, że po zabiegu Karat zmieni swoje życiowe priorytety: zamiast być nakierowany tylko i wyłącznie na zapładnianie zacznie czyms innym rekompensować sobie stratę np obżarstwem ; a on nawet nie chciał jesc; jego życie straciło pierwotny sens... Mówię o emocjach, bo pies żył, niby izycznie fzdrowy ale jakis inny... Ja jestem bardzo blisko ze swoimi psami; jestesmy dosłownie nierozłączni, nawet towarzyszą mi w pracy, więc wiem , że Karat nie mógł się odnależć.A poza tym w jego życiu nic się nie zmieniło.. Nie wiem ile jest takich przypadków, ale jako osoba starsza widzę swiat nie tylko biało-czarny ale i jego szare odcienie oczywiscie przydarzyło pisze się przez rz a to nie wiesz , że kastracja niesie za sobą spadek hormonu męskości :razz: uspokoił sie , bo już się nie podniecał niezdrowo :p odrzuciły bo nie był atrakcyjnie seksualny , nie pachniał facetem .... dla niego suki też przestały byc atrakcyjne .... ot taką suczką się stał ino z jajkami :cool3: Gdybyś była nastolatką , to by mnie nie zdziwiła Twoja opinia .. ale skoro piszesz , żeś "stara baba" to chyba o co chodzi w rozmnażaniu , atrakcyjności seksualnej , testosteronie i wszystkim co z tym związane ? I powiem Ci nie fakt braku jąder spowodował jak nazwałaś depresję u Twojego psa .... bo psy nie bardzo wiedzą , że to jądra odpowiedzialne są za pociąg do panienek ;) Quote
Kosmaty Gałganek Posted August 19, 2008 Posted August 19, 2008 Sajtka, po pierwsze przeczytaj jeszcze raz to co napisałam, bo mam wrażenie, że Twoja ostatnia wypowiedź nie odnosi się do mnie. Po drugie zgadzam się z Vectrą i doszukiwałabym się innych powodów takiego zachowania. Quote
sajtka Posted August 19, 2008 Posted August 19, 2008 ja o tym wiem, ale napominam tylko o tym , ponieważ pies się w nowej roli zwyczajnie nie mogł odnaleźć ... Ale ponieważ Wy wiecie lepiej, no to faktycznie niech będzie,że go wszyscy wytykali łapami... A jak zobaczył, że nie ma jąder... to akurat nie trudno, bo jesli wprzódy cos się z luboscią wylizuje a potem już nie ma co , bo pozostał tylko fałd skóry, no to jednak mógł zorientować się, że mu cos ubyło...na marginesie Quote
Vectra Posted August 19, 2008 Posted August 19, 2008 [quote name='sajtka'] ps. Może z racji wieku zrobiłam się rozlazła i dużo łatwiej mi przyjąć to co przynosi los. Więc jak mi ( faktycznie wyjątkowo mało-aktywnemu hodowcy, bo zarabiam na życie inaczej i to nie psy mnie utrzymują, a ja je) przytrafią się szczeniaki, to zas nieszczęscia z tego nie będzie... oczywiscie przydarzyło pisze się przez rz z racji wieku , powinnaś też chyba wiedziec , że hodowla to nie przypadki przez takich przypadkowych hodowców , mamy przepełnione schroniska .. bo zdarzyło się przypadkiem , bo trudno było upilowac :shake: Jak sie nie ma na tyle energii , samozaparcia by trzymac psa i sukę pod jednym dachem , to albo się nie trzyma par mieszanych , albo się je kastruje .. i nie opowiada bajek , że pies dostaje depresji po kastracji .... bardziej uwierzę , że pies i suka w czasie cieczki w jednym domu dostają szału i rozumiem by nie wpędzać ich w stany depresyjne zezwalasz na konsumpcję ? tak ? Quote
mch Posted August 19, 2008 Posted August 19, 2008 [quote name='sajtka']na pewno zmienił się całowicie jego zapach, którym emanował...Nawet ty jak spotykasz osobników płci przeciwnej, nie na wszystkich reagujesz tak samo... Jego ulubione zaprzyjaźnione sunie zupenie przestał interesować. Zwyczajnie odrzuciły go...Niby z daleka rozpoznawały go,ale przy bliższym kontakcie już je nie interesował , bo zapewne przestał być atrakcyjny... A poza tym to już było naprawdę inne jakosciowo życie. Wet ( dr n wet) tlumaczył, że po zabiegu Karat zmieni swoje życiowe priorytety: zamiast być nakierowany tylko i wyłącznie na zapładnianie zacznie czyms innym rekompensować sobie stratę np obżarstwem ; a on nawet nie chciał jesc; jego życie straciło pierwotny sens... Mówię o emocjach, bo pies żył, niby izycznie fzdrowy ale jakis inny... Ja jestem bardzo blisko ze swoimi psami; jestesmy dosłownie nierozłączni, nawet towarzyszą mi w pracy, więc wiem , że Karat nie mógł się odnależć.A poza tym w jego życiu nic się nie zmieniło.. Nie wiem ile jest takich przypadków, ale jako osoba starsza widzę swiat nie tylko biało-czarny ale i jego szare odcienie. ps. Może z racji wieku zrobiłam się rozlazła i dużo łatwiej mi przyjąć to co przynosi los. Więc jak mi ( faktycznie wyjątkowo mało-aktywnemu hodowcy, bo zarabiam na życie inaczej i to nie psy mnie utrzymują, a ja je) przytrafią się szczeniaki, to zas nieszczęscia z tego nie będzie... oczywiscie przydarzyło pisze się przez rz przerażajaco piszesz przyznam , moze jestes za bardzo zżyta ze swoimi psami :evil_lol:. ja swoje tez nie raz i nie dwa mam ze soba 24 na dobe, w pracy ,w domu, u znajomych ,wizyta u rodziny ,zawsze sa ze mną ,takze na polach ,nad wodą ,w lesie, na placu szkoleniowym i w milionie innych miejsc .uwierz ze zauwazam jak sie suce rzesa podwinie w inną strone ,a za chiny boga nie zauwazylam po sterylizacji osowienia z powodu zmiany priorytetów zyciowych ,jak byla walnieta tak jest,kocha szczekac biegac mizgalic sie do moich znajomych plci meskiej ,uwielbia plywanie aport ,skoki wszelakie . na prawde chocbym sie nie wiem jak zawziela niczego złego sie nie moge doszukac . a z obserwacji dni ostatnich -mam w pracy psa i suke , suka wysterylizowana ale ma pseudocieczki zapapchowe mocno , sameic swiruje ,jest nieposłuszny ,ona zdezorientowana ogania sie itd .i faktycznie uwazam ze w tej sytuacji komfort ich zycia jest tragiczny !!! mam nadzieje ze juz za pare dni sie da wszystko naprawic . Quote
Vectra Posted August 19, 2008 Posted August 19, 2008 [quote name='sajtka']ja o tym wiem, ale napominam tylko o tym , ponieważ pies się w nowej roli zwyczajnie nie mogł odnaleźć ... Ale ponieważ Wy wiecie lepiej, no to faktycznie niech będzie,że go wszyscy wytykali łapami... A jak zobaczył, że nie ma jąder... to akurat nie trudno, bo jesli wprzódy cos się z luboscią wylizuje a potem już nie ma co , bo pozostał tylko fałd skóry, no to jednak mógł zorientować się, że mu cos ubyło...na marginesie buhahahahaha :evil_lol: :evil_lol: prosze nie pisz takich bzdur , bo to i dzieci czytają ........ wytłumacz więc w jakiej roli nie mógł się odnaleźć ? jaką tą rolę dostał ? jaką rolę mu powierzyłaś ? co smutny był , że nie będzie tatusiem :razz: znam setki psów bez jąder , mój własny stracił je w wieku 5 lat .. i jakoś ani jeden nie zaprzestał się odnajdywać ... dalej był psem , z tym , że po jakimś czasie nie dostawał apopleksji gdy czuł sukę z cieczką ... takie bzdety , opowiadają wszelkiej maści pseudo hodowcy :mad: :mad: że z pieska będą się śmiały inne , że dostanie depresji bez jajek , że każda suczka musi byc mamusią , a piesek tatusiem , bo to im niezbędne do szczęścia. :angryy: BZDURY GADASZ KOBIETO !!!! Quote
Kosmaty Gałganek Posted August 19, 2008 Posted August 19, 2008 Moja suka też jest po sterylizacji. Nie widzę, żeby miała jakieś problemy emocjonalne. Dodam, że uwielbia szczeniaki, więc fakt, że nie zostanie mamą powinien ją zabić, a nie tylko wpędzić w depresję. :evil_lol: Quote
polciuaa Posted August 19, 2008 Posted August 19, 2008 Sajtka-www.żal.pl :roll: Jeszcze apropo kastracji/sterylizacji - moja ostatnia tymczasowiczka czesto wychodziła na spacery ze mną i moją znajomą.Pewnego pieknego dnia jak tłumaczyłam znajomej po co jest umowa adopcyjna spisywana i nie oddam Tosi bez sterylki dziwnie się spojrzała i wynikł taki króciutki dialog: Ona:Po co ją sterylizujesz.? Ja:Żeby się nie mnożyła.. Ona:A jak ten kto ją weźmie będzie chciał mieć szczeniaki.? Ja:To może iść do schroniska-tam jest ich multum. Ona:A jeśli chce mieć od `nowosci`.? :crazyeye: Myślałam,że wyjde z siebie i stane obok,ale dość offa. Jeśli chodzi o odwoływanie to z moim osobistym psiakiem nie ma problemu,bo on z reguły wszystko omija szerokim łukiem,ale oczywiscie gdyby ktoś mnie poprosił o odwołanie to bym to zrobiła. Jednak jeśli mam wiekszego psa typu ON na tymczasie to zawsze jest prowadzany na smyczy(puszczam tam,gdzie nie ma za dużo ludzi lub na tak zwanych `terenach spacerowych`),a jak ide pomiedzy ludźmi to odrazu skracam smycz do minimum,żeby się nikt nie doczepił,ze pies podszedł i Go powąchał.;) Quote
sajtka Posted August 19, 2008 Posted August 19, 2008 Mając takie doswiadczenie osobiste z psem, nie będę kastrować czy sterylizować dla przysłowiowej zasady. I uważam, niech każdy rozważy w swoim sumieniu co powinien zrobić i będzie za to odpowiedzialny. Bo ja jestem . Ale inaczej niż Wy uważacie ,że powinnam... A to wy dziewczyny nadalyscie żartobliwy ton dyskusji ( po 20 w ciążę) więc odpowiedziałam ani! prostym jeżykiem , bo nie wiem ile latek ma mój adwersarz Quote
Saite Posted August 19, 2008 Posted August 19, 2008 Może Sajtka niefortunnie sformułowała swój przekaz na temat depresji psa po kastracji. Może faktycznie zauważyła spore zmiany w jego zachowaniu i to dało jej taki właśnie obraz stanu emocjonalno-psychicznego psa i tak to nazywa, trochę nadinterpretowała opisując itd. W końcu przecież testosteron sprzężony jest, o ile się nie mylę, chociażby z wydzielaniem adrenaliny. Może pies Sajtki okazał się wrażliwym "biochemicznie" przypadkiem. Choć w świadomość psa co do faktu jaki zaistniał t.j. kastracji i jej skutków oraz żalu z tego powodu nie mogę uwierzyć. Quote
Kosmaty Gałganek Posted August 19, 2008 Posted August 19, 2008 [quote name='sajtka']Mając takie doswiadczenie osobiste z psem, nie będę kastrować czy sterylizować dla przysłowiowej zasady. I uważam, niech każdy rozważy w swoim sumieniu co powinien zrobić i będzie za to odpowiedzialny. Bo ja jestem . Ale inaczej niż Wy uważacie ,że powinnam... A to wy dziewczyny nadalyscie żartobliwy ton dyskusji ( po 20 w ciążę) więc odpowiedziałam ani! prostym jeżykiem , bo nie wiem ile latek ma mój adwersarz Nie odpowiedziałaś mi. Stwierdziłaś tylko, że jak Twoje psy się rozmnożą to nie będzie problemu. Piszę jeszcze raz. Przeczytaj co napisałam! A co do mojego wieku to 18 lat skończyłam dość dawno. Quote
Vectra Posted August 19, 2008 Posted August 19, 2008 [quote name='sajtka']Mając takie doswiadczenie osobiste z psem, nie będę kastrować czy sterylizować dla przysłowiowej zasady. I uważam, niech każdy rozważy w swoim sumieniu co powinien zrobić i będzie za to odpowiedzialny. Bo ja jestem . Ale inaczej niż Wy uważacie ,że powinnam... A to wy dziewczyny nadalyscie żartobliwy ton dyskusji ( po 20 w ciążę) więc odpowiedziałam ani! prostym jeżykiem , bo nie wiem ile latek ma mój adwersarz ale chyba nie napiszesz , że dla dorosłej , odpowiedzialnej osoby .. jest wsio ryba czy sie psy rozmnożą czy nie ? Już Ci napisałam , hodowla to nie przypadki ... losu w to nie mieszaj. Quote
Alicja Posted August 19, 2008 Posted August 19, 2008 [quote name='Vectra']a co pieski się z niego śmiały ? :evil_lol: :evil_lol: proszę Cię , nie opowiadaj takich bajek , że pies miał depresję po stracie jader :shake: i że to zauważył ..... :cool3: Efff.....miałam ciężki dzień ...miej litość nad moimi mięśniami brzucha :roflt::roflt::roflt: [quote name='sajtka']ja o tym wiem, ale napominam tylko o tym , ponieważ pies się w nowej roli zwyczajnie nie mogł odnaleźć ... Ale ponieważ Wy wiecie lepiej, no to faktycznie niech będzie,że go wszyscy wytykali łapami... A jak zobaczył, że nie ma jąder... to akurat nie trudno, bo jesli wprzódy cos się z luboscią wylizuje a potem już nie ma co , bo pozostał tylko fałd skóry, no to jednak mógł zorientować się, że mu cos ubyło...na marginesie roli eunucha jak sugerujesz :roflt::roflt::roflt:.. co do braków ...było mu wszczepić inplanty:diabloti: Quote
uncanny Posted August 19, 2008 Posted August 19, 2008 Yyyyyy... że tak zapytam... a jaki to ma związek z tematem tego wątku?? Tak jak któraś z Was, drogie Panie, słusznie zauważyła - to forum czytają także dzieci. Pewnie stąd tyle off-ów, kłótni itp. we wszystkich tematach. Tyle, że dzieci jestem w stanie jeszcze zrozumieć. Lubią się przekomarzać, stawiać na swoim, ... ale żeby dorosłe kobiety...:roll::roll::roll:... Jedna mądrzejsza od drugiej, potrafią dawać "świetne rady". Tylko skoro wszystkie takie mądre, to czemu większość nie rozumie, że ktoś zwyczajnie mógł zauważyć zmianę zachowania swojego psa, dlaczego uparcie wpierają, że taka zmiana na pewno nie nastąpiła? A co Wy - wróżki jesteście? Skoro jakaś pierdoła jest w stanie sprawić, że pies zacznie się np. czegoś bać, to niby czemu wycięcie jajek miałoby nie wpłynąć na jego zachowanie??? I jak on może tego braku nie zauważyć??? Chyba, że nie doczytałam i pies o którym mowa, poza jądrami, stracił także wzrok.:evil_lol::evil_lol: Jak moja suka miała rozcięta łapę to pewnie tez tego nie zauważyła, tylko tak akurat przypadkowo cały czas przy niej grzebała i ją wylizywała. Moja prośba - nie spamujcie tyle, bo się czytać odechciewa. Quote
Vectra Posted August 19, 2008 Posted August 19, 2008 Jak moja suka miała rozcięta łapę to pewnie tez tego nie zauważyła, tylko tak akurat przypadkowo cały czas przy niej grzebała i ją wylizywała. ale jak się zagoiła rana , to dała łapie spokój tak ? :) więc ? Tylko skoro wszystkie takie mądre, to czemu większość nie rozumie, że ktoś zwyczajnie mógł zauważyć zmianę zachowania swojego psa, dlaczego uparcie wpierają, że taka zmiana na pewno nie nastąpiła? A co Wy - wróżki jesteście? A umiesz czytac ze zrozumieniem ? Pisałam również ja , że owszem zachowanie uległo zmianie , ale to nie następstwo depresji z powodu braku jajek , które pies zauważył .... prawda ? czy mam swoje słowa zacytowac ? Nikt nie pisał , że zmian nie było ... bo mogły byc , oczywiście .. ale z innego powodu , np spadek hormonów , albo inne dolegliwości .. skoro pies miał raka ... jąder .... Prosiłam koleżankę , by nie pisała bzdur o depresji z powodu braku jader .... Skoro jakaś pierdoła jest w stanie sprawić, że pies zacznie się np. czegoś bać, to niby czemu wycięcie jajek miałoby nie wpłynąć na jego zachowanie??? I jak on może tego braku nie zauważyć??? Chyba, że nie doczytałam i pies o którym mowa, poza jądrami, stracił także wzrok.:evil_lol::evil_lol: N/C Quote
sajtka Posted August 19, 2008 Posted August 19, 2008 przerwa była spowodowana krótkim przespacerowaniem, bo dzis gorąco...A mój pies nie załatwia się k.domu. Nie jest mi bez różnicy czy będą szczeniaki czy nie, bo gdyby były to nie mogę założyć, że ich los póżniejszy będzie taki jaki być powinien/bym chciała. I to tyczy wszystkich psów , nawet od super- wzorowych hodowców, bo ludzie posiadają zwierzęta z różnych powodów ( również i na pokaz, o czym dane mi było się kilka razy w życiu przekonać), co nie oznacza , że je kochają. A hodowca nie zawsze ma wpływ na to co dzieje się z jego psem ( poza skrajnosciami, kiedy zg. z prawem można zwierzę odebrać). Więc z tych choćby względów nie chcę. Co nie znaczy nadal, że będę swoje zwierzęta dla samej tylko zasady sterylizować lub kastrować. Może i takie podejscie , odmienne od Waszego , jest dla Was niezrozumiałe i jego nie akceptujecie. Wy idziecie "na skróty" ( jako zabezpiecznie przed rozmnażaniem) i ja to szanuję, ale też mam prawo mieć odmienne zdanie i postępować zg. z własnym przekonaniem, nie będąc ani pseudohodowcą ani rozmnażaczem. Jestem odpowiedzialna a za sprawą moich zwierząt nigdy na swiecie nie przybył ani jeden pies. Tylko raz, na początku, przyjęłam do krycia sukę pewnego swiatowca, ale widząc z bliska jego podejscie , do prawdziwego krycia nie doszło, choć suka była u mnie ponad 3 tyg. ( ale już od następnej cieczki była regularnie kryta przez inne hodowlane psy z ZK). Największy ból sprawił mi jej moment oddania: odwożąc ją do własciciela musiałam ją, taką spragnioną kontaktu z człowiekiem, wpiąć na łańcuch. Nie wiem czy któras z was ma podobne doswiadczenie? Jesli nie,to może ostrze swoich dział przekierujecie ze mnie na tych co na prawdę rozmnażają. Większosc psów mojej rasy jest na codzień łańcuchowymi, tylko przy okazji wystaw się je pucuje... Quote
bonsai_88 Posted August 19, 2008 Posted August 19, 2008 [quote name='uncanny']T... Jedna mądrzejsza od drugiej, potrafią dawać "świetne rady". Tylko skoro wszystkie takie mądre, to czemu większość nie rozumie, że ktoś zwyczajnie mógł zauważyć zmianę zachowania swojego psa, dlaczego uparcie wpierają, że taka zmiana na pewno nie nastąpiła? A co Wy - wróżki jesteście? Tu nie chodzi o to, że w psie zaszły jakieś zmiany to cięciu, bo to się zdarza... tu chodzi o to, że pies nie powiąże rany na brzuchu [bo przecież nikt psa nie uświadamia, skąd ta rana, co mu zrobili... no, chyba, ze ktoś umie mówić w psim języku :evil_lol:] z brakiem możliwości posiadania szczeniąt i nie stanie się z tego powodu smutny :lol: Skoro jakaś pierdoła jest w stanie sprawić, że pies zacznie się np. czegoś bać, to niby czemu wycięcie jajek miałoby nie wpłynąć na jego zachowanie??? I jak on może tego braku nie zauważyć??? Chyba, że nie doczytałam i pies o którym mowa, poza jądrami, stracił także wzrok.:evil_lol::evil_lol: Skoroś taka ynteligentna to pamiętaj, że wzrok jest jednym ze słabszych zmysłów u psa... miałam ślepego psa, a nikt obcy nie był w stanie tego zauważyć po jego zachowaniu ;) Jak moja suka miała rozcięta łapę to pewnie tez tego nie zauważyła, tylko tak akurat przypadkowo cały czas przy niej grzebała i ją wylizywała. Moja prośba - nie spamujcie tyle, bo się czytać odechciewa. Jak już pisałam to pies zauważy RANĘ, a nie usunięcie macicy/jąder... tak więc po operacji będzie zachowywał się tak jak w przypadku rozciętej łapy... no, może w niektórych wypadkach gorzej, ale tylko ze względu na wielkość rany [np. u mojej suki ok. 6 cm, a to już duża rana] Quote
Juliusz(ka) Posted August 19, 2008 Posted August 19, 2008 Nie rozumiem tego oburzenia... sajtka nie pisze, że kastracja/sterylizacja jest ZŁA, ale że należy się zastanowić przed dokonaniem zabiegu. Napisała, że JEJ pies się bardzo zmienił po 'stracie jąder' - ja to odczytuję jako dużo uproszczenie - strata jąder=zmieniona gospodarka hormonalna, a to MA ogromny wpływ na organizm i może mieć równie duży na psychikę! Odnoszę wrażenie, że niektórzy/re forumowicze/ki ciachaliby/łyby wszystko co ma cztery łapy i nie ma uprawnień hodowlanych...:shake: Mojego psa czeka usunięcie niezstąpionego jądra - względy zdrowotne - i poważnie zastanawiam się nad całkowitą kastracją. Ale wątpliwości mam od groma... To nie jest zabieg obojętny! A pamiętać należy, że NIEODWRACALNY! I to jest tylko MOJA decyzja, czy go dam wyciachać, czy nie:mad:. edit: bonsai - a doczytałaś fragment o towarzyskim ostracyźmie? Ja o tym słyszałam od kilku osób - wykastrowany pies 'stracił' w oczach suk, które zaczęły go olewać, nie chciały się z nim bawić, za to samce - lgnęły jak do miodu... i kastrat, który jeszcze nie zdążył się wszystkich samczych nawyków pozbyć, resztki hormonów w nim siedziały - po prostu głupiał... Ja się tego chole*nie boję właśnie... Quote
sajtka Posted August 19, 2008 Posted August 19, 2008 Vectra , ja wiem, że Ty tu nadajesz ton jako administrator. Ale byłoby fajnie , gdybys zamiast używania radykalizmów typu np bzdury czy te efektowne podsmiewania, zwyczajnie napisała, że uważasz, że nie mam racji albo się nie zgadzasz, bo ... Wtedy dyskuja jest b. merytoryczna a nie tylko obliczona na efekt, czyli sromotną klęskę adwersarza. A powiem Ci cos wiele więcej, na co patrzę z perspektywy wieku i osobistych doswiadczeń, że nie moglismy z mężem mieć dzieci. Nie miałabym nawet odwagi nikomu ani niczemu odebrać jego rozrodczosci. Nie potępiam np rodziny bezmyslnie produkującej dzieci,choć nie ma co do garnka włożyć, bo zawsze można jakos jej pomóc; Ale jednoczesnie sama jestem za byciem odpowiedzialnym i jestem osobą odpowiedzialną; tak jak rodzice winni być odpowiedzialni za swoją płodnosć, tak i własciciele psów za rozrodczosc swoich zwierząt. Tyle i tylko tyle. Ale niech decyzja o sterylizacji/kastracji ( póki co nie obowiązkowej) będzie również suwerenną decyzją posiadacza. Od razu ucinam kolejne zarzuty ;potępiam rozmnażających zwierzęta z chęci zysku lub bezmyslnosci ( nieupilnowanie). Quote
sajtka Posted August 19, 2008 Posted August 19, 2008 [quote name='Juliusz(ka)'] sajtka Napisała, że JEJ pies się bardzo zmienił po 'stracie jąder' - ja to odczytuję jako dużo uproszczenie - strata jąder=zmieniona gospodarka hormonalna, a to MA ogromny wpływ na organizm i może mieć równie duży na psychikę! Mojego psa czeka usunięcie niezstąpionego jądra - względy zdrowotne - i poważnie zastanawiam się nad całkowitą kastracją. Ale wątpliwości mam od groma... To nie jest zabieg obojętny! A pamiętać należy, że NIEODWRACALNY! I to jest tylko MOJA decyzja, czy go dam wyciachać, czy nie:mad:. .. to jest samo sedno sprawy; dla większosci z Was decyzja o ciachnięciu jest jak przełknięcie sliny, dla mnie nie. Wybudzenie ( a może nie, ostatnio omalże nie)i inne konsekwencje ( zm. gospodarki hormonalnej w organiźmie). Więc skoro nie macie wątpliwosci, to ja uważam, że fajnie i sobie Wasze psy sterylizujcie. Ja każdorazowao miałabym różne obiekcje i rozważając wszystkie za i przeciw,a mając możliwosc odseparowania psów ( nie za scianą czy drzwiami) postępuję inaczej. Quote
lupak Posted August 19, 2008 Posted August 19, 2008 Owszem jezeli istnieja NA PRAWDE powazne przeslanki... tak. Ale ot tak sobie, w celach prewencyjnych??? nigdy w zyciu... Jestem zdecydowanym przeciwnikiem jakiejkolwiek ingerencji chirurgicznej (tak u ludzi i jak i u zwierzat) w sytuacjach jesli nie jest ona niezbedna. Wiekszosc z "plusow" kastracji mozna osiagnac innymi metodami, chociażby pilnowaniem. Kastracja powoduje przerost szyszynki, bo gonady, dokladniej hormony plciowe kontroluja jej funkcje wydzielnicze. A szyszynka wydziela melatonine - hormon, ktory hamuje tempo przemiany materii i aktywność ruchowa. Gdy szyszynka przerasta melatoniny jest wiecej - stad psy staja sie spokojniejsze (dlatego mysli sie o kastracji gdy psy maja tendencje do dominacji czy agresji) i maja wieksze tendencje do tycia. O ile zwiekszenie masy ciala mozna skutecznie regulowac dieta, o tyle zmiana w zachowaniu... wiadomo ze tutaj wiele tez zalezy od psychiki psa. Ale nie mozna z gory zakladac ze w zachowaniu cos lub nic sie nie zmieni, bo to zwykle okazuje sie dopiero "po fakcie". Kwestia osobnicza. Mowice ze nie ma to wplywu negatywnego na zdrowie. A jednak... posluze sie tu przykladami ludzkimi. Czy przypadkiem jest, ze sprinterzy jako glowny srodek dopingujacy stosuja testosteron, lub jego pochodne, syntetyki itp... nauka idzie do przodu... ale idea jest ta sama.... I to niezaleznie od wieku (tu od razu argumet w stosunku do tych, ktorzy chca powiedziec ,ze dopiero dojrzalego psa sie kastruje). Ci faceci tez sa dojrzali a mimo wszystko nadal potrzebuja testosteronu. Pozbawianie psa naturalnego zrodla testosteronu....??? To nie jest tak, ze hormony plciowe odpowiadaja tylko i wyłcznie za prokreacje. Rola ich jest szersza i nie do konca zbadana. Nie wiem jak u innych, ale u malamutow wystepuja problemy z tarczycą i to nie sporadycznie. Kiedys czytalam opracowanie na ten temat przy okazji klopotow malamuta. Po kastracji wyskoczyla tarczyca, pies sfiksowal i do konca zycia mierzenie poziomu hormonow i pakowanie w niego odpowiedniej dawki. Hormony płciowe utrzymywaly jako taką równowagę. Gdy ich brakło pies się posypał. Cieczki - mozna upilnować. Znam mieszkanie w bloku gdzie mieszka suka i 2 psy (wszystko hodowlane) i przez lata wpadki w domu ani na zewnatrz nie bylo.Tylko jest o wiele trudniej . Quote
Saite Posted August 19, 2008 Posted August 19, 2008 Czy ja dobrze rozumiem, że pakujący w siebie nienaturalnie ogromne dawki (częściej jednak pochodnych, ale mniejsza o to) testosteronu, których nigdy by sami "nie wyprodukowali", obciążający swoje organizmy nienaturalną, dalece przesadzoną aktywnością sprinterzy mają być argumentem za tym, że psiemu samcowi niezbędny jest testosteron? Zapewne dzięki tym "końskim" dawkom cieszą się wspomniani sportowcy zdrowiem i jeszcze stanowią grupę reprezentatywną dla ludzkiej populacji(?) To, że obniżenie poziomu testosteronu może być mniej lub bardziej szkodliwe-zaburzające, kwestia osobnicza, jest chyba tak samo jasne i bezdyskusyjne jak to, że może ów androgen wywoływać poważne schorzenia. Nic nie jest tylko białe albo tylko czarne. W tej kwestii widać to szczególnie wyraźnie. Quote
sajtka Posted August 19, 2008 Posted August 19, 2008 Choć w świadomość psa co do faktu jaki zaistniał t.j. kastracji i jej skutków oraz żalu z tego powodu nie mogę uwierzyć ja chyba nigdzie nie pisałam, że pies czuł żal w związku z faktem, że nie mógł być tatusiem itp ( to tylko próbowano mi przypisać) . Chciałam napisać tylko to , że moim skromnym zdaniem, mój poprzedni pies miał po zabiegu deprechę ( apatia, wycofanie, brak zainteresowania czymkolwiek) i że w konsekwencji przebytego zabiegu zachowywał się później zupełnie inaczej m.in nigdy już nie był radosnym i wesołym psem.. To, że odrzuciły go znajome suczki oczywiscie miało miejsce. A to, że w nowej roli ( kastrata) nie mógł się odnaleźć ( czytaj powrócić do stanu sprzed zabiegu) jest konsekwencją zmian jakie na trwale zaszły w jego psychice. To ja de facto bardzo żałowałam, że się tak zmienił i brakowało mi jego radosci ( ale w przypadku Karata nie było wyjscia) . A pies żył blisko 20 lat: 10 z jajkami i prawie dziesięć bez... Quote
mch Posted August 19, 2008 Posted August 19, 2008 ale ja tez nie jestem za tym aby ciąc jak leci dla zasady : jedna sila wyzsza, niemoznosc izolacji suki od samca w jednym domu , jest powód ? jest . druga sytuacja w pracy jw + tabuny adoratorów smigających po terenie cale dnie , wystraszający klientów itd . dobry powód ? kto inny ma wnętra , jest powód ? uzsadniony ? kto inny ma wybór cale zycie pies na smyczy z jajkami ,albo bez jajek i jakas kontrola nad mniejszymi miejmy nadzieje popędami .znam psa który goniąc za cieczkowską wpakowal sie pod samochód , ratowali go 2 tyg. ,a teraz na smyczy krótkiej juz zawsze chodzi ,ale nie wykastrują bo to nieludzkie przeciez . to jest rozsądniejsze ? nikt nie neguje decyzji , sama mam niekastrowanego samca, i dopóki nie bedzie wskazan medycznych , zapędów do cieczkwoskich suk nie widze powodu by to robic . ale absurdem jest tłumaczenie jak to pies wpadl w depresje bo zauwazyl brak jajek i ja mimo ze czytalam to 5 razy z niedowierzaniem , nie zauwazylam tam skrótu myslowego . ostracyzm towarzystwa psiego ?? od zabawy pies ma przewodnika ,a przy mijaniu sie codziennym z psami które znają moją suke od zawsze nic a nic sie nie zmienilo . samiec kolegi burczy zawsze na mojego smaca gdy w okolicy cieczka , zakladam ze gdyby moj pies byl wykastrowany tego by nie bylo . co w tym zlego ? samiec w pracy nabuzowany zapachami cieczkowymi suki burczy na wszystko co ma 4 łapy , nie wyobrazam sobie teraz np zyc z tak pobudliwym psem na osiedlu pełnym co chwila cieczek . nie wpadajmy w skrajnosc , udomowilismy psa ,ukształtowano rasy , wychowujemy je tak jak nam sie podoba , kazdy zabieg ma swoje minusy i ryzyko .jesli dzieki temu zabiegowi zapewniam sobie mniej psich konfiktów , ucieczki przed adoratorami , oganianie od suki pobudliwych samców ,co w tym złego ??? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.