Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 362
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ja jestem dalej zainteresowana i śledzę czy nikt jej już nie adoptował, ale powiem szczerze że trochę mnie zraziło to że nie chciano mi udzielić informacji gdzie jest sunia tylko najpierw obejrzeć dom itd. chciałabym żeby najpierw mama zobaczyła psiaka i miała okazję się w nim zakochać a potem mogę domek pokazywać. Sunia w zimie na pewno by nie zmarzła bo jest specjalne pomieszczenie gospodarcze w którym jest kanapa i cieplutko, a nie wykluczam że gdyby z małym staruszkiem się zgodziła to nie wylegiwałaby się na kanapie w domu. Ale nie jestem w stanie takich informacji udzielać od razu skoro nie wiem jak ona zareaguje na całe otoczenie itd.

Posted

Proszę się nie zrażać ! Ja też mam psiaka z tego samego miejsca i również najpierw sprawdzono czy psu będzie u mnie dobrze a dopiero potem było zapoznanie się z Nim. A teraz mam najlepszego funfla pod słońcem !

Posted

Zacznę od tego,że nikt nie chciał oglądać Waszego domu - bo za przeproszeniem każdego Wasz dom guzik obchodzi...
Spotkanie przedadopcyjne ma na celu rozmowę z CZŁOWIEKIEM, a nie szperanie Mu po półkach i przeglądanie bielizny.
I nie urażając nikogo,ale nie słyszałam jeszcze,żeby (od zaglądania na dogo i sprawdzania czy pies nie został już adoptowany) - któryś znalazł dom...

Zatem szukamy dalej.
Bardzo proszę o pomoc w ogłaszaniu.
Niestety mamy coraz więcej psiaków - a każdy wie czym to się skończy...
Każde jedno ogłoszenie na wagę złota.

Posted


Poza tym uważam,że nie powinniśmy nikogo usilnie namawiać - są domy,które zakochują się w psiaku po jednym zdjęciu i są w stanie po Niego w ciemno przyjechać.
Pierwszym z brzegu przykładem może być Dosia - Pani się w Niej zakochała, po wizycie wsiadła w samochód i ze Szczecina po Nią do nas przyjechała.
To są trafione domy - oby więcej takich adopcji.

Posted

Nie mam zamiaru jakoś specjalnie komentować ataków na moją osobę i moje niezdecydowanie. Zastanawia mnie tylko fakt jakim cudem np. w schronisku w Rybniku od czasu zaprezentowania na ich stronie dwóch dużych suczek w zeszłą sobotę obie w ciągu kilku dni znalazły domek (a Mona jest od nich jeszcze ładniejsza). Dlatego nie rozumiem dlaczego utrudnia się i nie ujawnia np miejsca pobytu Mony, żeby ją po prostu poznać i zabrać ewentualnie do domu (a tylko o to pytałam).Byłam przecież chętna na spotkanie tam gdzie sunia przebywa i mogłyśmy rozmawiać dłuuuugo o czym tylko by wszyscy chcieli. Podziwiam "Klaudus", że ma czas i serce dla tych psiaków i stara im sie o dobre domki ale z mojego punktu widzenia sytuacja ukrywania miejsca powoduje tylko, że Mona ma mniejsze szanse na adopcję.

Posted

[quote name='bubi-rybnik']Nie mam zamiaru jakoś specjalnie komentować ataków na moją osobę i moje niezdecydowanie. Zastanawia mnie tylko fakt jakim cudem np. w schronisku w Rybniku od czasu zaprezentowania na ich stronie dwóch dużych suczek w zeszłą sobotę obie w ciągu kilku dni znalazły domek (a Mona jest od nich jeszcze ładniejsza). Dlatego nie rozumiem dlaczego utrudnia się i nie ujawnia np miejsca pobytu Mony, żeby ją po prostu poznać i zabrać ewentualnie do domu (a tylko o to pytałam).Byłam przecież chętna na spotkanie tam gdzie sunia przebywa i mogłyśmy rozmawiać dłuuuugo o czym tylko by wszyscy chcieli. Podziwiam "Klaudus", że ma czas i serce dla tych psiaków i stara im sie o dobre domki ale z mojego punktu widzenia sytuacja ukrywania miejsca powoduje tylko, że Mona ma mniejsze szanse na adopcję.[/QUOTE]

Ale to nie są żadne ataki na Pani osobę.
Nie ujawniamy miejsca pobytu psa,ponieważ chcemy wiedzieć gdzie psiaki trafią,do jakich domów.Nie mówię tu akurat o Pani,ale wiele osób chętnie "obeszłoby" nasze procedury adopcyjne idąc po prostu do schronu i psa zabierając.A tego chcemy uniknąć,bo jesteśmy z psami żżyte,dbamy o nie,wyprowadzamy,karmimy-bez względu na okoliczności czy pogodę.Niestety w miejscu naszego zamieszkania panuje ogólna ciemnota i większość osób bierze psy tylko i wyłącznie do kojców lub na łańcuchy.A na to się nie zgodzimy-aby pies trafił z kojca do kojca.

Proszę także pamiętać,że jest to forum ogólno dostępne-czytać je może każdy.

Są podane namiary na nas w pierwszym poście-można się z nami kontaktować,porozmawiać,rozwiać jakiekolwiek wątpliwości.

Posted

[quote name='bubi-rybnik']wszystko rozumiem i w ogóle, szkoda mi tej ślicznotki po prostu ;-( mama chciała ją koniecznie zobaczyć na żywo. Ja jestem w niej zakochana od pierwszego wejrzenia.[/QUOTE]
To proszę się nie odkochiwać i zaufać dziewczynom.
Ja też mam psiaka z tego miejsca, znam sytuację i procedury. Wiem ile trzeba pracy i poświęcenia żeby ratować te psiaki a dyskrecja jest konieczna.

Posted


Niestety dopiero dzisiaj jestem w stanie odpowiedzieć na ten wpis.
Nie zaatakowałam nikogo i jestem od tego wielce daleka.
Fajnie,że schronisko w Rybniku prężnie działa - chwała Im za to.
Widocznie My jesteśmy jakieś 'dupiate' (za przeproszeniem)
Ale mimo to niestety nie zamierzam odchodzić od procedur adopcyjnych - wiem i owszem,że do schroniska może iść każdy i zabrać psa w każdej chwili podpisując zaledwie nic nie znaczącą umowe adopcyjną ze schroniskiem...
(tylko kto potem się interesuje tym psem? Nawet jak 5 razy wraca z adopcji - nikt nie patrzy na Jego złamane serce...)
Na czym niestety strasznie ubolewam...
Gdybym ja miała schronisko - niestety takiej samowolki by nie było...
I nie jest tu problemem - jak Ola wyżej napisała Pani osoba - nie!
Bo nie mówię,że coś z Pani domem nie tak.
Problem jest innego typu - no i co z tego,że ktoś ot tak zabierze PSA(nie mówię Monę - mówię ogólnie - ŻEBY WSZYSCY ZROZUMIELI) - powiedzmy przyjeżdżając i się w Nim zakochując - podpisując ze mną zaledwie umowę adopcyjną?
No ok - po tygodniu okazuje się,że coś jest nie tak - to wtedy ja dostaję telefon - że mam psa zabrać 'bo coś tam' - wtedy nikt się mnie nie pyta czy mam gdzie tego psa dać.
Czy mam za co Go utrzymać.
Dlatego wolę wyadoptować psa z procedurą adopcyjną i w ewentualnym powrocie z adopcji przeklinać samą siebie - niż wydawać bez niczego - na piękne oczy i chwilowy zachwyt psiakiem.
Możecie mi wierzyć - że nawet nie macie pojęcia jak bardzo mi zależy aby te psiaki wreszcie znalazły wspaniałe domy...
Nawet sobie nie wyobrażacie jak bardzo bym tego chciała...

Posted

O boże,ale żeś elaborat walnęła;] No,ale fakt-zawarte w nim jest wszystko "o co nam chodzi".Wizyty nie są naszymi "widzimisię",a w jakimś stopniu zabezpieczeniem,że pies nam nie wróci z adopcji.

W dalszym ciągu szukamy osoby z Wrocka!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...