Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nie wiem, czy to właściwy dział, ale sądzę, że ten problem pasuje bardziej tutaj, niż do żywienia.
Moja suczka - od pół roku z nami - je w takim tempie, że boję się , że coś jej się stanie np. dostanie skrętu kiszek.
Dostaje jeść 2 razy dziennie - na śniadanie mniej, więcej na kolację, a rzuca się na michę, jakbym dawała jej jeść raz na tydzień.
Zanim trafiła do schroniska, błąkała się , nie wiem jak długo i chyba wtedy głodowała. Ze schroniska przyszła do nas wcale nie chuda, teraz jeszcze utyła, muszę zrobić jej jakieś badania, może czegoś jej brak.
Ile razy chcę ja uszczęśliwić i dam trochę więcej - okazuje się że to za dużo - jest bieganie w nocy.
Nie umie jeść kości - gryzie je byle jak i połyka, bałam się że łyka chrupki suchej karmy. Teraz gotuję jej indyka z ryżem i warzywami, ale to też pochłania w takim tempie, jakby ktoś jej wyrywał. Raczej nie wymiotuje, chyba, że po tych nieszczęsnych kościach, których już jej nie daję.
Dziewczyna jest bardzo grzeczna: nie kradnie jedzenia, jak stoi na stole, nie ściąga, nie staje na 2 łapy, żeby wyczyścić kocią miskę (chociaż technicznie mogłaby bez problemu), podejrzewam, że mogłabym zostawić mięso na stole na parę godzin i nie ukradnie. Tylko, jak dostaje miskę rzuca się jak nieprzytomna. Z ręki też raczej wyrywa - oczywiście tylko wtedy, kiedy jej podaję.
Czuję się, jakbym ją głodziła:oops: , chociaż wiem, że tak nie jest.
Psina przypomina border collie i waży już chyba ze 25 kg. Moja collka też się przy niej zapasła, bo próbuje dorównać temu tempu (a zawsze była niejadkiem).

Posted

Mój pies robi podobnie Jest już u mnie prawie 5 lat, a do tej pory nie nauczył się kulturalnego zachowania przy stole. Michę dosłownie wchłania, czasem bez łapania oddechu. Bywa, że krztusi się, zachłystuje, bo żre tak łapczywie. Kosci nie daję mu z różnych powodów, a jednym z nich jest właśnie łykanie zbyt dużych kawałków. Obawiam się, że u nas to już jest sprawa nie do odkręcenia. Tak jadł w pierwszym dniu pobytu u nas i nic się nie zmieniło po kilku latach, choć przecież dostaje odpowiednią dawkę pożywienia. Do tego jest wszystkożerny i mam wrażenie, że gdyby mu dawać do oporu, to raczej by pękł niż przestał ;) . Takie piętno psa, który kiedyś głodował.

Posted

No właśnie to te przejścia wcześniejsze. Moje dziewczyny "z przeszłością " jak przygotowuję jedzonko to robią tak::crazyeye: a michy pożerają na wdechu. A księżniczka ,która mam od szczeniaka je jak dama i nawet błagalny wzrok tamtych (już dawno swoje zjadły a ona jeszcze ma:mad:) nie jest w stanie jej pogonić.

Posted

kofee napisał(a):
Nie wiem, czy to właściwy dział, ale sądzę, że ten problem pasuje bardziej tutaj, niż do żywienia.
Moja suczka - od pół roku z nami - je w takim tempie, że boję się , że coś jej się stanie np. dostanie skrętu kiszek.


Dziel na kilka porcji.. Moja gordonka (w tej chwili prawie dwuletnia) jada tak samo. Jedzenie dla niej przygotowywane to prawie papka jak dla szczeniaczka, jada 3 razy dziennie (czasem 4) mniejszymi porcjami. Nigdy nie zaznała głodu, ani żadnych innych przejść w życiu (rodowodowa, od szczeniaka u nas), a więc po prostu taki typ jeśli chodzi o jedzenie -szybko, łapczywie, bez gryzienia. W domu mówimy, że ona "tankuje" a nie zjada. Dając kości bym ją chyba zabiła :roll: . Pies specjalnego traktowania jeśli chodzi o sposób i rodzaj jedzenia.

Posted

Widzę, że chyba za bardzo się przejmuję.:cool3:
Ale szkoda mi jej - tak wszystko łyka, tak okropnie się spieszy.
Poza tym nie wiem, czy to nie zaszkodzi.

Posted

Fajna sprawa, muszę się za czymś takim rozejrzeć. Ostatnio nie karmię chrupkami, ale czasem dziewczyny je dostają. Tylko znając niecierpliwość Berty, może próbować zjeść piłkę:evil_lol:

Posted

Widze ze to juz taka fobia psów ,,poschroniskowych". Moja tak samo wszystko łyka,kiedys tak połykała chrupki ze potem rzygała az nimi ale juz se tak troche z tym uspokoiła. I z ,,głodu" zajada nawet jabłka,nawet 2 dziennie,nawet wole jej to dać niz ma sie opychac bo i tak juz spasła sie. Do tego wyjada kotu rzarcie, jak ktos zapomni i zostawi cokolwiek na stole to juz moze spisać to na straty

Posted

Te kulki polecane przez Nurr to genialna zabawka. Kupiłam moim. Wsypuję trochę "amunicji" przed wyjściem do pracy i suki nawet nie idą mi pomachać na pożegnanie, takie zajęte :loveu:

Posted

To chyba mojej tez takie cacuszko kupie :) tylko ona z tej pazerności nawet sie nie domysli jak to działa i albo zje cała kulke albo ja rozgryzie najlepszym wypadku, hehe ale spróbujemy

Posted

Mam ten sam problem, chociaz ostatnio Lunka zaczela znacznie wolniej jesc.
Ale niestety pojawil sie inny problem mala wskakuje mi na wszystkie szafki i stoly i sciaga jedzenie, a ze nie jest taka mala (pseudo)niuf 4 mies to nie mam z tym problemow. Mam wiec w zwiazku z tym jak nauczyc mala nie wskakiwania i nie sciagania jedzenia ze stolow i szafek ;)

Posted

:evil_lol: Moja suka jak do nas trafiła tez żarła jak świnia. Patrafiła na pól kuchni jedzonko porozrzucać a posiłek trwał 3 sekundy. Po pół roku jest zdecydowanie lepiej, juz chyba załapała, że nikt jej żarełka nie zabierze.

  • 2 weeks later...
Posted

taks napisał(a):
Te kulki polecane przez Nurr to genialna zabawka. Kupiłam moim. Wsypuję trochę "amunicji" przed wyjściem do pracy i suki nawet nie idą mi pomachać na pożegnanie, takie zajęte :loveu:

Każda ma własną?
Chyba tak bym musiała zrobić. Tylko wszystko, co przypomina piłkę jest natychmiast rekwirowane przez tę mniej żarłoczną. I ten głodomór będzie się bał odebrać, nawet jak Nadi zgarnie obie:cool3:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...