faith35 Posted July 7, 2012 Posted July 7, 2012 harpoonka, czy schronisko wie o tym, że Perła nie będzie już u Ciebie? Quote
Nemko Posted July 7, 2012 Posted July 7, 2012 Chcialabym jeszcze wiedziec, bo cos Harpoonka tak mowila, ze schronisko placi za utrzymanie psa w dt, ale karme przeciez i tak kupuje i tak, wyprawke calą mam, legowisko, miski, bylaby pod opieka weterynarza do ktorego chodze ze swoja suńką, ew tylko jesli leki dla Perełki są drogie to tylko leki...ale to tez musze wiedziec ile miesiecznie wydajesz na leczenie Perełki... Quote
faith35 Posted July 7, 2012 Posted July 7, 2012 Ja tylko chcę odpowiedzi, czy schronisko zostało poinformowane o zmianie pobytu psa? Wszystko ustala się najpierw ze schroniskiem, a dopiero potem z Domem Tymczasowym. Po drugie to dla psa trauma, po raz kolejny zmieniać miejsce zamieszkania, kolejni nieznajomi ludzie i wszystko a piać od nowa i to jeszcze ponad 250 km od schroniska. A jak nie daj boże cos się stanie, to co? Przecież telefonicznie prawie nic się nie załatwi, leczenie suni "sponsoruje" schronisko tylko u jednego, naszego, schroniskowego weterynarza, przynajmniej tak dotąd było. Przypomnę tylko, że mimo to piesek nadal prawnie należy do schroniska i to oni tu mają ostatnie słowo. Pozdrawiam. Quote
harpoonka Posted July 8, 2012 Author Posted July 8, 2012 Do Nemko. Perełka nie bierze żadnych leków, więc na leki nic nie wydaję ;) Za utrzymanie schronisko płaci tylko w teorii, tak mi powiedziano jak ją brałam, ale ostatecznie nawet leków nie dostałam, mimo że Perełka była wtedy przeziębiona. Także były zapewnienia, ale nic poza tym. W sprawie leczenia (jeśli mała zachoruje) pisałam Ci w mailu, więc nie będę na ten temat mówić jeszcze tutaj. Faith, ze schroniskiem rozmawiałam wstępnie. I tak resztę spraw, czyli np. umowę będziemy załatwiać dopiero bliżej planowanego wyjazdu. W ogóle napisałaś to tak, że mi się cholernie przykro zrobiło. To wszystko brzmi, jakbym popełniała wielki błąd, że Perełka znowu zmienia miejsce zamieszkania. Oczywiście, że to nie będzie łatwe ani dla niej, ani dla mnie... Ale co? Mam ją oddać z powrotem do schroniska? Pisałam wcześniej, że nóż na gardle mam już od początku maja, mamy lipiec. Cieszyłam się jak głupia, że Nemko postanowiła adoptować Perełkę. O takim domku mogłyśmy tylko pomarzyć, a tutaj proszę - Perełka w takim domku może zamieszkać. Niestety schronisko w sprawie Perełki postąpiło nie fair wobec mnie. Ale to nie znaczy, że ja zamierzam zachować się tak samo wobec ludzi, którzy tam pracują. Tyle. Quote
Nemko Posted July 8, 2012 Posted July 8, 2012 Harpoonka, nie denerwuj sie. Zalatw wszystko tak,zeby bylo dobrze. Perelka u mnie nie bedzie miesiac, czy dwa...mam nadzieje , ze juz u mnie zostanie, wiec spokojnie i ty ani Faith sie nie denerwujcie. Jestem dobrej mysli. Juz pisalam, ze jesli tylko u mnie domek nie wypali - a jestem pewna, ze bedzie dobrze - Perelka nie wroci do schroniska. W NAJGORSZYM wypadku, co i tak bedzie dla niej niebem- bedzie mieszkala w domku z ogrodkiem z moimi rodzicami. Oba wyjscia sa , uwazam , super;) Quote
Nemko Posted July 8, 2012 Posted July 8, 2012 U mnie wszystko juz na nią czeka, takze spokojnie. Mysle, ze jesli teraz podpiszemy umowe o DT- mozna bedzie ją zmienic listownie na umowę o DS, najwyżej Harpoonka bedzie pośredniczyc między mną i schroniskiem.;) Faith - na razie podpisuję umowę na DT ze względu na moją sunię - choruje na padaczkę i jesli cos ja zdenerwuje - ma ataki czesciej. Chce zobaczyc jak dziewczyny sie dogadają - tylko dlatego dt. Jestem dobrej mysli, mam nadzieję, ze dziewczyny przypadną sobie do gustu;) Jesli Harpoonka ma noz na gardle, mysle ze schronisko w tej sytuacji jest najgorszym rozwiazaniem...jak uwazacie? Quote
harpoonka Posted July 8, 2012 Author Posted July 8, 2012 Dzisiaj wróciliśmy z nad jeziorka. Zapomniałam aparatu i kamery, ale nakręciłam krótkie filmiki telefonem, na których mniej więcej widać, jak Perełka sobie radzi :) Pierwszy - zwiedzanie zaraz po przyjeździe: http://www.youtube.com/watch?v=PN9D389An4M&feature=BFa&list=HL1341758450 Drugi - Perełka wlazła na materac i bała się zejść, także upominała się o pomoc szczekaniem :) http://www.youtube.com/watch?v=aTaR_uCdRAc&feature=BFa&list=HL1341758450 Quote
faith35 Posted July 8, 2012 Posted July 8, 2012 Nie wydaje mi się, by schronisko postąpiło w jakikolwiek sposób nie fair, ja mam o schronisku dobre zdanie, podobne jak o osobach, które tam pracują. Schronisko funduje weta z tego co wiem, u Pani dr. Hanusz, bo to z tym weterynarzem schronisko ma podpisaną umowę. Mam jednak nadzieję, że wszystko zostanie uzgodnione ze schroniskiem, a Perła będzie szczęśliwa w DT/DS. Do schroniska Perły i tak byś nie oddała, w umowie jest zaznaczone, że pies pozostaje dotąd w DT, dopóki nie znajdzie nowego domu. Quote
harpoonka Posted July 8, 2012 Author Posted July 8, 2012 faith, proszę Cię... w umowie o DT zaznaczone jest, że jest ona ważna przez miesiąc. Przy podpisywaniu jej, pytano mnie jak długo Perełka może u mnie zostać, odpowiedziałam, że wstępnie mają być to 2 miesiące, ale później to przedłużyliśmy bezterminowo (słownie), bo nie mam serca oddać psinki do schroniska. Wtedy myślałam trochę inaczej niż teraz i brałam pod uwagę, że w przypadku problemów z właścicielem mieszkania, mogę być zmuszona oddać Perełkę z powrotem. Nie ukrywałam tego przed schroniskiem, zapewniono mnie, że taka opcja istnieje. Musisz mi wskazać na mojej umowie, gdzie to jest zaznaczone, że pies musi u mnie zostać do czasu znalezienia DS, bo mam ją przed sobą i jakoś nic takiego tutaj nie ma. Tobie może się wydawać lub nie wydawać, że schronisko postąpiło nie fair wobec mnie. Zapewnienia okazały się zapewnieniami, Perełka z przeziębienia musiała być leczona dłużej, bo obiecano dać mi leki, kiedy ją odbierałam, a ostatecznie wyszłam z niczym i kontynuowałam leczenie już na miejscu. Szkoda tylko, że przez to sunia miała przerwę w przyjmowaniu leków, co niestety poskutkowało dłuższym leczeniem. Reszty nie będę tu wywlekać, jak chcesz mogę Ci to napisać na PW. Ogólnie przykra sprawa, nie wiem dlaczego nagle zaczęłaś mieć do mnie jakieś pretensje. Nie zrobiłam nic, czego miałabym się wstydzić, czy żałować. Quote
Nemko Posted July 8, 2012 Posted July 8, 2012 To ci Perła hihihihi, wlazła i nie umiala zejsc:) Dixi tez daje znac jak zejsc nie moze, ale piszczy:D:D Dwa slepaczki;) Ale Perla i tak bardzo dobrze sobie radzi, naprawde!! Chodzi, nie boi sie terenu, Dix to tylko rece...wolami jej nie zaciagniesz:p, usiadzie i mozesz prosic, wolac, pociagac za szelki...NIC! Dobrze ze chociaz Perelka sobie radzi:D Quote
harpoonka Posted July 8, 2012 Author Posted July 8, 2012 Perełka nie boi się terenu w sumie od niedawna ;) Ale tylko takiego, gdzie rośnie trawa. Na innym podłożu jest nieco ostrożniejsza, ale wystarczy lekko pociągnąć za smycz i "pogadać" z nią, żeby się ruszyła. Czasami ma takie akcje, że stanie i się nie ruszy, choćbym nie wiem jak ją prosiła. Ale na szczęście zdarza jej się to bardzo rzadko :) Quote
Nemko Posted July 8, 2012 Posted July 8, 2012 Cos w tym jest. Dixon po trawce tez ewentualnie pojdzie ale najlepiej jak jest skoszona, nie szura jej o pyszczek, taka pilkarska murawa bylaby dla niej najlepsza:D Ale po betonie to nie. Usiadzie i siedzi. Za zadne skarby sie nie ruszy:evil_lol: Quote
harpoonka Posted July 8, 2012 Author Posted July 8, 2012 Z Perłą o spacery na trawce nie musisz się martwić :P Czasami muszę ją gonić, tak się rozpędzi , niezależnie od tego, jakiej wysokości jest trawa ;) Wymęczyła się Perełka nad jeziorem, ale chyba jej się podobał weekend na świeżym powietrzu. Teraz śpi i odpoczywa ;) Dodatkowo dzisiaj jeszcze byliśmy u mojej babci, żeby sprawdzić jak Perełka obecnie reaguje na inne suczki. Na dwa psy mojej babci zareagowała jedynie ciekawością, ale oberwało jej się niestety od Toski. Wtedy trochę poszczekała i poszła spać zmęczona ;) Także możemy być dobrej myśli, podejrzewam, że większość będzie zależało od Dixi :) Quote
Nemko Posted July 8, 2012 Posted July 8, 2012 Dixon jesli sie jej nie zaczepia, tez spokojna jest, raczej nie lubi psow nahalnych, ktore ja zaczepiaja, obwachuja, dogryzaja...wtedy sie denerwuje i jest czujna i sie odgryza, ale jak spokojnie to sie przyzwyczaja i nawet szuka kontaktu potem, lubi sie przytulac do innych psow i zasypiac, do kota uwielbiala sie przytulac:D kot miekki i cieply to na nim sie kladla:D kotu to nie przeszkadzalo. Do dzis juz w nowym domku, wyadoptowany, spi razem z ratlerką:D:D Quote
harpoonka Posted July 8, 2012 Author Posted July 8, 2012 Eee, to w porządku, Perełka nie zaczepia innych psów :) Jest bardzo łagodnie nastawiona, wręcz trochę inne zwierzaki olewa. Koty mojej Babci też jej kompletnie nie interesowały ;) Ona bardziej lgnie do ludzi, pragnie kontaktu :) A z Batkusem też próbowała spać przytulona, ale on tego nie lubi i zawsze od niej ucieka :D Quote
karolinazg2 Posted July 8, 2012 Posted July 8, 2012 Droga faith 35.......jestem wręcz zbulwersowana twoim zachowaniem......co ty wiesz o perełce..w schronie jestes raz na iles jakim prawem masz szczelność opiekunce z dt pisac ze taka podroz do ds to taruma dla psa........to moze sama znajdz jej domek albo wez starego ,ślepego psa.... Czemu piszesz bzdury ze na dt nie moze oddac psa do schronu?? Moze zapoznaj sie z umową polecam.........jesli znajdziesz dom do perelki bez podrozy nie ma problemu ale nie wypisuj bzdur dziecinko i nie siej zamętu.... Quote
karolinazg2 Posted July 8, 2012 Posted July 8, 2012 jeszcze jedno, nie wypisuj na pw takich bzdur.........bo z ochotą powiem ci szukaj domku jej i masz na to mieśiac gotowa jesteś na to to prosze.........a w schronie poinformuje co za beszczelne glupoty wypisujesz.........schrona ma obowiazek szukac psu domu jesli jest na Dt to nie ejst Ds cos ci sie pomieszło.......... Quote
harpoonka Posted July 9, 2012 Author Posted July 9, 2012 Jestem właśnie po rozmowie z p. Brygidą ze schroniska. Mówiła, że faktycznie nic nie wiedziała, osoba z którą rozmawiałam nie przekazała informacji. Ogólnie bardzo się cieszyła, że znaleźliśmy dla Perełki dobry domek, wypytała o szczegóły, porozmawiałyśmy chwilkę o tym, jak Perełka się czuje i jak sobie radzi :) Umówiłyśmy się, że mogę podjechać w każdej chwili po umowę (proponowała, że mi ją wyśle, ale ja wolę osobiście, przy okazji się też dogadać), sporządzimy ją i ja podpisaną odwiozę do schroniska. W sumie dobrze, że tak się stało, bo przynajmniej wyjaśniłam z nimi tą sprawę, a tak to bym zapewne czekała do końca miesiąca z myślą, że schronisko o wszystkim wie. Szkoda, że z powodu niedogadania się, nie przekazania informacji wywiązała się taka burza. Nie wiem, skąd pojawiły się tutaj pretensje o to, że pies nie powinien tak daleko jechać. P. Brygida mówiła, że bardzo się cieszy, że dla starszej suni udało się znaleźć domek, w którym nowy właściciel wie, jak postępować z takim pieskiem i że będzie z tym domkiem stały kontakt dzięki forum. Także sprawa jest wyjaśniona i mam nadzieję, że więcej niepotrzebnych pretensji tuta nie będzie. Quote
wykrywka Posted July 13, 2012 Posted July 13, 2012 Również się cieszę, że wszystko zostało wyjaśnione :lol:. Potwierdziło się przypuszczenie, że schronisko nie będzie robiło problemów z przekazaniem Perełki do nowego domu. Umowa, dobrze sporządzona ma na celu zabezpieczyć przyszłość psa, musimy przywiązywać wagę do wywiązywania się z obowiązków jaką ona nakłada jak i też umieć korzystać z przywilejów z niej wynikających. Dobro psa na pierwszym miejscu. Nemko przed Tobą trudne wyzwanie - pokochać Perełkę równie mocno jak harpoonka, bo chyba mocniej już się nie da :evil_lol:. Wierzę, że poradzisz sobie bez problemu i Perełka znajdzie u Ciebie wszystko co najlepsze. Nie mam wątpliwości, że warto pokonać te kilometry. Tylko proszę o rozwagę w czasie transportu, wzięcie pod uwagę panujących warunków i wieku Perełki. Ostatnio, z przypadków jakie znam, dwa pieski jadące po lepsze życie umarły w drodze :-(. Quote
faith35 Posted July 13, 2012 Posted July 13, 2012 [quote name='wykrywka']Również się cieszę, że wszystko zostało wyjaśnione :lol:. Potwierdziło się przypuszczenie, że schronisko nie będzie robiło problemów z przekazaniem Perełki do nowego domu. Umowa, dobrze sporządzona ma na celu zabezpieczyć przyszłość psa, musimy przywiązywać wagę do wywiązywania się z obowiązków jaką ona nakłada jak i też umieć korzystać z przywilejów z niej wynikających. Dobro psa na pierwszym miejscu. Nemko przed Tobą trudne wyzwanie - pokochać Perełkę równie mocno jak harpoonka, bo chyba mocniej już się nie da :evil_lol:. Wierzę, że poradzisz sobie bez problemu i Perełka znajdzie u Ciebie wszystko co najlepsze. Nie mam wątpliwości, że warto pokonać te kilometry. Tylko proszę o rozwagę w czasie transportu, wzięcie pod uwagę panujących warunków i wieku Perełki. Ostatnio, z przypadków jakie znam, dwa pieski jadące po lepsze życie umarły w drodze :-(.[/QUOTE] Tak, niestety...:( To dopiero jest niesprawiedliwość :( Quote
Nemko Posted July 13, 2012 Posted July 13, 2012 Zdaje sobie sprawe z tego, ze podróz dla Perelki nie bedzie latwa. To duzy stres dla psa. Pociag, nowy czlowiek, niepewnosc...Dixi juz tak podrozuje, ze cala droge przesypia, juz jest tak przyzwyczajona, nie stresuje sie. Bede on nia dbala jak tylko potrafie. Pisalam juz harpoonce ze wezme 1 sza klase, aby jechac w miare komfortowo, bede z dwoma psami... Wiadomo- lepszy bylby transport bezposredni, samochodem i przekazanie psa z rąk do rąk, z domu do domu a tu pociag, dworce...Chyba ze jeszcze cos innego wymyslimy. Wiem tez o piesku ktory z ruskiej wsi nie dojechal do nowego domku:( Quote
harpoonka Posted July 13, 2012 Author Posted July 13, 2012 Właśnie biorąc to pod uwagę, staram się cały czas szukać transportu prosto do Nemko. Już bliżej terminu sprawdzimy też, jaka będzie pogoda. Mam nadzieję, że nie będzie upałów. Rozmawiałam też z tatem, czy nie dałby rady zawieźć Perełki do Świdwina... Ale to zależy od jego pracy i będzie potrzebna kasa na ten dojazd. Bo jednak trochę paliwa na to pójdzie... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.