Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 51
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Casablanca napisał(a):
Ona powolutku się oswaja, po dwóch tygdoniach zrobiła ogromne postępy (choć nie jest wypuszczana po całym domu, bo jeden pies jest w ciąży i jest ryzyko zarażenia którąś z chorób) ;) Jednak doświadczony domek byłby idealny...mała nadaje sie do wszelkich psich sportów jak i do aktywnego trubu życia. Na kolankach również by sobie poradziła, jednak drzemie w niej ogromny talent do np. agility czy frisbee :)
Jej historia jest krótka i nie zbyt fascynująca. A więc zobaczyłam ją przez okno, gdy biegała po polach, więc wystartowałam w piżamie i laczkach i ją złapałam :D Prawdopodobnie jest to jeden z psów, które błąkają się po pobliskim gospodarstwie, one śpią u gopodarza w oborach itd. Nie mogłam jej tak zostawić, żeby kolejna zdziczała do reszty i mnożyła się co cieczkę... Z matką była na pewno od urodzenia, nawet chyba wiem, od której suki i psa jest szczenięciem. Jednak jej matce nie potrafię już pomóc, ona może mieć 5 lat, albo 8, nigdy nie znała człowieka, boi się strasznie, nie robi żadnych postępów-wciąż jest nieufna, nigdy nie była nigdzie zamknięta-ona by zwariowała, jakby ją zamknąć w domu...



Jeżeli udało Ci się złapać podrostka w piżamie i laczkach, to sunia nie jest całkiem zdziczała, zaryzykuję więcej - jej matka także nie jest suką urodzoną na wolności, musiała znać człowieka. To, że się boi (matka) jest zupełnie normalne, pewnie długo jest bezdomna i nic dobrego jej z rąk ludzi nie spotkało, ale myślę, że miałaby szanse na powtórną socjalizację, choć tak naprawdę nie wiem, czy jest sens próbować ją łapać (ewentualnie do sterylki i wypuścić). Trudno mi się wypowiadać.

Musiałam się ekspresowo dokształcić w temacie psów wolnożyjących - mam takiego szczyla w domu. Początkowo Frida była u mnie na DT, ale ze względu właśnie na jej pochodzenie, sunia u mnie dostała.
Została schwytana w wieku 8-miu tygodni, w tej chwili ma 7 miesięcy i nadal pracujemy z behawiorystą, ponieważ przejawia zachowania typowe dla psów zdziczałych, zupełnie niepożądane dla naszych domowych pupilków.
Dlaczego pytałam o matkę - każdy tydzień spędzony z suką wolnożyjącą to dla szczeniaka coraz mniejsza szansa na prawidłową socjalizację. Stąd moje wnioski - gdyby Boogie miała faktycznie takie pochodzenie, nie zdołałabyś jej złapać, bo lękliwość i instynkt ucieczki nieodwracalnie wdrukowuje się w psychikę szczyla.
Tym lepiej dla Twojej pięknej podopiecznej :)

Posted

Casablanca napisał(a):
Ale wiesz jak to z ludźmi jest-powiesz, że mają szetlanda, to się cieszą, a jak kundla-to całkiem inna sprawa :D

Wiesz co? Wiem, wiem... 90 % ludzi za "metkę" dałoby się pokroić (też tak mam, zwłaszcza teraz, gdy kupuję sprzęt do zabudowy do kuchni - nie chcę kupować kilka razy, chcę za ograniczone fundusze kupić coś, co trochę wytrzyma). Po prostu Boogie będzie idealnym towarzyszem dla kogoś aktywnego, kto szuka psa na długie spacery, biegi, jazdę na rowerze, ale nie patrzy na rasę, chyba warto ją kiedyś tam jako psa sportowego ogłaszać (wiem, pisałaś o tym). Ogólnie Boogie bardzo mi się podoba, lubię psy z dużymi, stojącymi uszami i nosem jak guziczek:)

Ale poczytałam sobie odrobinkę o szetlandach - okazy gładkowłose są niepożądane i chyba nie uznawane. A gładkowłosy collie jest śmieszny i słodki zarazem:)

Posted

bordercollie napisał(a):
Cudo! Rozkoszna jest <33 Daj mi ją! Jeszcze zapytam dziadka czy by nie chciał bo on kocha psy a niestety nie ma :( Zarezerwój :P Wymiziaj ją ode mnie !
____________________
Pozdrawiam Alicja i Wena


:)

Roszpunka napisał(a):
Jeżeli udało Ci się złapać podrostka w piżamie i laczkach, to sunia nie jest całkiem zdziczała, zaryzykuję więcej - jej matka także nie jest suką urodzoną na wolności, musiała znać człowieka. To, że się boi (matka) jest zupełnie normalne, pewnie długo jest bezdomna i nic dobrego jej z rąk ludzi nie spotkało, ale myślę, że miałaby szanse na powtórną socjalizację, choć tak naprawdę nie wiem, czy jest sens próbować ją łapać (ewentualnie do sterylki i wypuścić). Trudno mi się wypowiadać.

Musiałam się ekspresowo dokształcić w temacie psów wolnożyjących - mam takiego szczyla w domu. Początkowo Frida była u mnie na DT, ale ze względu właśnie na jej pochodzenie, sunia u mnie dostała.
Została schwytana w wieku 8-miu tygodni, w tej chwili ma 7 miesięcy i nadal pracujemy z behawiorystą, ponieważ przejawia zachowania typowe dla psów zdziczałych, zupełnie niepożądane dla naszych domowych pupilków.
Dlaczego pytałam o matkę - każdy tydzień spędzony z suką wolnożyjącą to dla szczeniaka coraz mniejsza szansa na prawidłową socjalizację. Stąd moje wnioski - gdyby Boogie miała faktycznie takie pochodzenie, nie zdołałabyś jej złapać, bo lękliwość i instynkt ucieczki nieodwracalnie wdrukowuje się w psychikę szczyla.
Tym lepiej dla Twojej pięknej podopiecznej :)


Udało mi się ją złapać, gdy próbowała uciec i się zaklinowała :)
Niestety co do matki, to już brakuje mi jakiś realnych pomysłów... Niestety ona nie chce nawet wziąć jedzenia z ręki. Myślałam też nad tym, żeby ją wysterylizować i wypuścić, jednak wiem co się działo z moją suczką po sterylizacji, a co dopiero byłoby z taką zdziczałą (powyrywałaby sobie szwy, nie mówiąc już o zmianach opatrunków itd...) :(
Co do Boogie, jeśli poznała człowieka to nie za dobrze. Jest u mnie ponad dwa tygodnie i choć zrobiła postępy ogromne, to panicznie się boi...Dobrze, że to jeszcze taki szczylek, to łatwiej wszystkiego nauczyć, nie ma tego aż tak wpojone jak np. jej matka...

Litterka napisał(a):
Wiesz co? Wiem, wiem... 90 % ludzi za "metkę" dałoby się pokroić (też tak mam, zwłaszcza teraz, gdy kupuję sprzęt do zabudowy do kuchni - nie chcę kupować kilka razy, chcę za ograniczone fundusze kupić coś, co trochę wytrzyma). Po prostu Boogie będzie idealnym towarzyszem dla kogoś aktywnego, kto szuka psa na długie spacery, biegi, jazdę na rowerze, ale nie patrzy na rasę, chyba warto ją kiedyś tam jako psa sportowego ogłaszać (wiem, pisałaś o tym). Ogólnie Boogie bardzo mi się podoba, lubię psy z dużymi, stojącymi uszami i nosem jak guziczek:)

Ale poczytałam sobie odrobinkę o szetlandach - okazy gładkowłose są niepożądane i chyba nie uznawane. A gładkowłosy collie jest śmieszny i słodki zarazem:)


No właśnie. Gdy powiedziałam znajomym, że szukam domu psu od razu się pytali jaka rasa. Jak powiedziałam, że wygląda jak szetland to wszyscy zachwyceni, zobaczyli zdjęcie itd., jak powiedziałam, że znaleziony na polu od razu, "że to zwykły kundel..." :) mam nadzieję, że Młoda trafi do dobrego domku.
Miniaturowy collie też może być :D

Kaja10014 napisał(a):
Mała jest przepiękna, ja niestety mogę tylko podrzucać :(


Dziękuję za obecność na wątku! :)

Mam dobre wieści :cool3: Boogisią jest zainteresowana bardzo konkretna Pani ze śląska. Nie zapeszajmy, oby wszystko wyszło dobrze...

Posted

[quote name='beataczl']to chociaz kciuki potrzymam pocichutku..:smile:

Przydało się :)

[quote name='Chiquita&DeeDee']Casablanka wybacz, że dopiero teraz..;) mogę małą tylko podnosić..

Dziękuję, że wpadłaś :)

[quote name='bordercollie']Kasandra mój dziadziuś na 100% jest pewny, że chciałby zaadoptować tą kruszynkę. Tylko, czy jest taka możliwość.... Bardzo mu na tym psiaku zależy i marzy o nim, aby spełniło się jego marzenie :)

Pozdrawiam Alicja i WENA

A więc...Boogie ma zamiar pojechać do nowego domku :) Pani sprawdzona, wszystko zapowiada się pięknie. Niedawno musiała pożegnać swoją 18-letnią suczkę. Jednak jak zwykle muszą być przeszkody - pani Wanda jest z województwa śląskiego, z Mysłowic, a Boogie jest u mnie w Chojniczkach na pomorzu. Pani nie ma samochodu i prosi o pomoc w przewiezieniu Małej. Jeszcze nie mam dokładnych inf, ale chyba będzie mogła podjechać w tą niedzielę do Śląska (na codzień pracuje i nie może sobie wziąć urlopu). A więc wstępnie szukamy jakiegoś transportu Chojnice i okolice-Śląsk!
Mam nadzieję, że się uda! :)

Posted

[quote name='Kaja10014']Bardzo mocno zaciskam kciuki! :)

Pilnie poszukiwany transport dla Boogie na trasie Chojnice i okolice (pomorskie) - Koluszki (łódzkie) lub jakiekolwiek deklaracje na koszty paliwa ! Wszyscy wspólnie prosimy o pomoc !
W tą niedzielę około 11.30 pani Wanda może przyjechać pociągiem do Koluszek (200 km od p. Wandy), trzeba by było pomóc dowieść Boogie do Koluszek z Chojniczek (315 km)do 11.30.

Posted

Jutro wieczorem Boogie będzie już w nowym domku :multi::multi::multi: Dzięki ogłoszeniom od beataczl :loveu: Małą znalazła pani Wanda z Mysłowic i się zakochała. Jedzie po nią 300 km pociągiem, 200 km wiozę Boogie wraz z mamą samochodem. Nowa właścicielka Boogie prosi o pomoc w pokryciu kosztów paliwa tej długiej podróży.

Dzisiaj znów wykąpana, żeby ładna i pachnąca mogła trafić do nowego domku :) Jak zwykle grzecznie i bezproblemowo. Czysty anioł :loveu:

Posted

no to cudnie! :multi:
nie wiadomo jak Mala zniesie tak dluga podroz wiec trzymam mocno kciuki,zeby dojechala szczesliwie z Wami i p,.Wanda.:smile:
Casablanca napisz jakie beda te koszty paliwa..

Posted

beataczl napisał(a):
no to cudnie! :multi:
nie wiadomo jak Mala zniesie tak dluga podroz wiec trzymam mocno kciuki,zeby dojechala szczesliwie z Wami i p,.Wanda.:smile:
Casablanca napisz jakie beda te koszty paliwa..


Boogie w samochodzie zachowywała się idealnie :) Była grzeczniejsza od moich własnych psów :diabloti: Sporo wymiotowała. No i okazało się jak bardzo się już do siebie przywiązałyśmy :shake:

P. Wanda mówiła, że w pociągu też leży spokojnie, mam nadzieję, że wytrwa w tym spokoju do końca-prawdopodobnie dopiero wjeżdżają do domku.
Mała lepiej trafić nie mogła! :loveu: Pani cudowna, to była odwzajemniona miłość od pierwszego wejrzenia! Czekam na relacje z pierwszej nocki w nowym domku. :loveu: Prawdopodobnie Młoda zmieni imię-jak zaczynać życie od nowa, to od nowa :)

Z kosztami paliwa wszystko już uzgodnione, pokryją je moi rodzice.
Dziękuję wszystkim bardzo! :multi:

Posted

Chiquita&DeeDee napisał(a):
Chwilę mnie nie było, a tu takie wieści!!:)
Gratuluję:)


Dziękujemy wszyscy razem! :)

FredziaFredzia napisał(a):
Cudownie, szybko znalazła domek. ;)


:)
Nie było co zwlekać, coraz bardziej się przywiązywałyśmy do siebie...

Podróż pociągiem super, na początku tylko trochę popiskiwała. Noc spędzona spokojnie-spała jak zabita (pewnie zmęczona podróżą). Na spacerku też dobrze. Wszyscy zakochani w małej :loveu:
Teraz odzywają się telefony w sprawie ogłoszeń :cool3:

Posted

Prawdziwa lalunia! cudeńko!!!
jak spojrzalam na tytuł,spodziewałam sie zobaczyc jakiegos dzikiego szczerzacego kundelka w krzakach,a nie słodka psinkę.
Nie moze byc taka dzika,skoro dałas rade złapać ja w laczkach na otwartej przestrzeni ;) ;) ;) i na kolanakach juz siedzi i smycz zna. Ot,wypłoszek,juz nie dzikus ! Piekna pracę zrobiłaś :)
Gratuluje domu!
casablanko,u Delmy dobrze,kolezanka dostaje na bieżąco fotki,chociaz opiekunka ma cięęężki charakter.

Posted

brazowa1 napisał(a):
Prawdziwa lalunia! cudeńko!!!
jak spojrzalam na tytuł,spodziewałam sie zobaczyc jakiegos dzikiego szczerzacego kundelka w krzakach,a nie słodka psinkę.
Nie moze byc taka dzika,skoro dałas rade złapać ja w laczkach na otwartej przestrzeni ;) ;) ;) i na kolanakach juz siedzi i smycz zna. Ot,wypłoszek,juz nie dzikus ! Piekna pracę zrobiłaś :)
Gratuluje domu!
casablanko,u Delmy dobrze,kolezanka dostaje na bieżąco fotki,chociaz opiekunka ma cięęężki charakter.


Dziękuję bardzo :lol: Na początku dzikus był straszny-pogryzła mnie, przegryzła obrożę, drzwi...Ale mądra bardzo i teraz już jak anioł :loveu: Tylko podobno wyje czasem donośnie i chrypliwie jak husky.
Dziękuję za wieści od Delmy, zdjątka są wstawione na wątek? Czy opiekunka nie chce zbytnio dalej współpracować?

Posted

nie,no fotek juz nie wstawiam na wątek,w sumie tylko dwie,trzy osoby jakos tam bardziej były zainteresowane,więc watek umarł,ale Delma zyje,ta pani jest ciężka dla ludzi,ale dobra dla zwierząt .

Posted

brazowa1 napisał(a):
nie,no fotek juz nie wstawiam na wątek,w sumie tylko dwie,trzy osoby jakos tam bardziej były zainteresowane,więc watek umarł,ale Delma zyje,ta pani jest ciężka dla ludzi,ale dobra dla zwierząt .


Najważniejsze, że dla psiaków dobra :D Ludzie muszą jakoś wytrzymać, to będzie pokuta :diabloti:

martasekret napisał(a):
zaglądam, a tu takie dobre wieści;)
cieszę się, że mała już w swoim domu! czekamy na relację i fotki :)


Ja również strasznie się cieszę ;)
Fotki są, ale jak to zwykle bywa czasu brak...

  • 4 months later...
  • 3 weeks later...
Posted

Przepraszam, że dopiero teraz, ale daję kilka fotek :)

Przekazanie Boogisia na dworcu:


...i podróż z pańcią do wymarzonego domku:


A tak nam Dziewczynka wyrosła... Łezka mi sie w oku kręci... Ma nowe imię - Zorka, cudowny i kochający domek, wspaniałą właścicielkę, lepiej trafić nie mogła. Cieszę się, że jej się tak udało :)




Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...