SH Posted February 1, 2004 Posted February 1, 2004 Wybierając szczenię lepiej nie kierowć się tytułami samego reproduktora. Wszak to tylko 50% genów :) Równie ważna jest matka szczeniąt. A co bardziej doświadczeni hodowcy radzą wręcz nie sugerować się wyglądem i tytułami rodziców, lecz patrzeć na dziadków i rodzeństwo oraz wcześniejsze potomstwo z różnych skojarzeń. Quote
Gosia Posted February 2, 2004 Posted February 2, 2004 "ZaHoryzontem"napisał: - czy na jakiejś wystawie widziałaś posządkowych? Ja nie, pecha miałem :) ********************************************************** Tak, wiele razy. Tylko co oni mają Twoim zdaniem robić? Gdyby był wyznaczony stake out i porządkowi którzy nie wpuszczaliby tam zwiedzających, to sytuacja taka nie miałaby miejsca. ******************************************************* No dobra- ale wystawa ma promować posiadanie psa rasowego. Nie można realizować tej funkcji i jednocześnie odciąć widzów od psów. Co do stresu - pies nie postrzega otoczenia tak jak my - stąd w dużym nagromadzeniu obcych psów, na ciasnym terenie, przy wyraźnie (wielu to dotyczy) wyczuwalnym przez psa podnieceniu/zdenerwowaniu właściciela pies ma prawo reagować tak, a nie inaczej.. *********************************************************** Nie. Właśnie na tym polega hodowla psa obrończego, żeby wyhodować psa o żelaznych nerwach. Dlatego tak lubię rottweilery. Przepraszam, że piszę o obrończych, ale po prostu jest to temat, który jest mi najlepiej znany. W swoim przykładzie z dzieciakiem nie widzisz nic, co mozna zarzucić psu - czemu? ********************************************************* ??? Pies został zaatakowany. Ponieważ spał, nie miał szans ocenić stopnia zagrożenia. "Niebo zwaliło mu się na głowę." Nie pytasz o jego psychikę? ********************************************************* Nie. Może też dlatego, że znam tego psa i jego właściciela. Zgoda, może słowo "stres" nie jest tu najlepsze, nie do większości psów, ale na pewno podniecenie - jeśli pies jest całkowicie obojętny, to wtedy też należy zastanowić się nad jego psychiką. ********************************************************** Niekoniecznie. Są takie rasy i takie psy, które olewają tłum i potrafią spać na środku stadionu. Wracając do rotka - mały quiz, czy raczej ankieta: Czy Twój Husky w takiej sytuacji pogryzłby dziecko? - Tak - Nie ************************************************************* Nie mam bladego pojęcia. Za to z dużym prawdopodobieństwem mogę powiedzieć, że 50 % znajomych mi alaskanów by użarło. Acha- i nie "pogryzłby" tylko "ugryzł". To różnica. Gosia Quote
sh_maniak Posted February 2, 2004 Posted February 2, 2004 To ja dorzucę też moje 3 grosze. Wystawa Szczecin 2001. Byłam na niej z moimi 3 husky. Nie wiem czy wszyscy, ale napewno cześć z was wie jak zorganizowane są namioty, ławki i stoliki dla wystawców ( notabene szkoda, że na niewielu wystawach jest cos takiego). My własnie z pieskami byliśmy pod jednym z takich namiotów. Do czego zmierzam, zbliżał się czas wejścia piesków na ring i odeszliśmy na 3 m od miejsca gdzie były nasze rzeczy i jedna nasza sunia przpieta bardzo króciutko. A odeszliśmy aby przygotować psy na ring. A tu nagle idzie jakiś facet z huską i dosłaownie wchodzi z nią na nasza śpiącą sunię, a ściślej jego suczka. I co nastąpiło nasza w samoobronie skoczyła na nia i ją kontrolnie chapnęła oczywiscie nic się jej nie stało., I teraz jest najlepsze, my jeszcze nie zdażyliśmy zaaragować, aby mu grzecznie zwrócić uwagę aby patrzył jak chodzi. A on szybko rozejrzał się dookoła i stwierdzając, że w pobliżu nie ma właścicieli walnął moją sunię w głowę!!!! A wtedy to już awantura na całego. Widziało to jeszcze kilka osób co pomagało mi psy przygotowywać i też byli tym zbulwersowani. I uważacie, że to była wina mojej suczki? Quote
SH Posted February 2, 2004 Posted February 2, 2004 Czy Twój Husky w takiej sytuacji pogryzłby dziecko? - Tak - Nie obawiam się, że przy całej swojej dobrotliwości husky też by najpierw ugryzł, a potem dopiero "zanotował" co to było, dziecko, dorosły czy inny pies :( Jeśli myślisz inaczej to jesteś niepoprawnym optymistą ZH. Quote
Gosia Posted February 2, 2004 Posted February 2, 2004 "SH" napisała: to rzeczywiście słuszna uwaga, ale nie do końca. Dobre potomstwo można ze znacznie większym prawdopodobieństwem uzyskać po dobrych rodzicach! ************************************************************* Zgoda. Tylko jakie kryterium przyjmujesz dla określenia, którzy rodzice są dobrzy? - rodowód? - wyniki wystaw? - wyniki prób pracy? - własny ogląd? Jednak ostateczne wyniki doboru to wytworzenie i utrwalenie pewnej linii, typu psa. *********************************************************** Tak- dla wystawców, hodowców, fanatyków (pozytywnych). Jeśli ktoś po prostu tylko chce mieć szczenięta po utytułowanym reproduktorze to trudno w tej sytuacji mówić o hodowli=świadomym działaniu na rzecz doskonalenia rasy. ************************************************************ I to jest ta postawa i to patrzenie, z którym ja się kłócę do spuchnięcia wątroby. Zobacz SH- są na świecie ludzie, którzy chcą kupić sobie pieska rasy: xyz. Nie chcą wystawiać, nie zamierzają hodować. Przynajmniej na początku. Potem się czasem wciągają. :D Jednocześnie chcą kupić psa z rodowodem, bo zależy im na tym, żeby mieć taką rasę a nie inną. I teraz patrz: pies rasy xyz po doskonałych rodzicach, multichampionach itd. kosztuje np. 2000 zł. Pies tej samej rasy po "zwykłych" rodzicach, ale też z rodowodem kosztuje 800 zł. Dlaczego nie można kupić takiego "zwykłego" psa? Dlaczego powinno się prowadzić hodowlę tylko tych znakomitych, po championach? A gdzie miejsce na normalność? Co jest złego w hodowli przeciętnych psów dla przeciętnych nabywców? Dlaczego wszyscy mają działać na "rzecz doskonalenia rasy"? Wystarczy, żeby nie psuli. Naprawdę- nie każdy potrzebuje psa po zwycięzcach świata i okolic. Zostawmy tę decyzję ludziom. Gosia Quote
SH Posted February 2, 2004 Posted February 2, 2004 jakie kryterium przyjmujesz dla określenia, którzy rodzice są dobrzy? - rodowód? - wyniki wystaw? - wyniki prób pracy? - własny ogląd? wszystkie te kryteria łącznie i jeszcze opinie tzw. znawców rasy np. zagranicznych hodowców z wieloletnim dorobkiem hodowlanym.Bo jestem po prostu zakręcona na tym punkcie :wink: I z całą pewnością zgadzam się z tezą Naprawdę- nie każdy potrzebuje psa po zwycięzcach świata i okolic. Zostawmy tę decyzję ludziom. gdybyż to jednak miało jeszcze przełożenie na cenę szczenięcia.A niestety często "zwykły" psiak kosztuje równie dużo jak ten teoretycznie wybitny. Bo niewiele osób czuje tę różnicę, a laikowi łatwo wmówić, że to "cena rynkowa". Albo cena tego zwykłego spada tak nisko, że sprzedanie "światowca" w dobrej cenie jest praktycznie niemożliwe. Wtedy hodowca zostaje ze swoim narybkiem i wstrzymuje się z kolejnym "profesjonalnym" kryciem. W miejsce dobrych psów wchodzą przeciętne, które zaczynają się rozmnażać i ... A już Kopernik zauważył, że "zły pieniądz wypiera dobry" :( Quote
Gosia Posted February 2, 2004 Posted February 2, 2004 "ZaHoryzontem" napisał: I od tego jest ring - stake out jest po to (mógłby być) żeby spokojnie można było psa zostawić i załatwiać formalności, czy wystawiać innego, w innej klasie.. Co mogliby robić porządkowi? a na przykład pilnować, żeby nikt nie spacerował z psem na 5-metrowej smyczy, czy co gorsza wogóle bez niej, żeby obecni na wystawie po prostu odpowiednio zadbali o bezpieczeństwo swoich psów. Ale też pilnować, żeby żaden dzieciak nie biegał po terenie wystawy, żeby nikt nie jeździł rowerem czy na desce.. dużo zadań dla porządkowych by się znalazło.. ************************************************************ Zgadzam się. głośne, publiczne podkreślenie przez sędziego cech psa zasługujących na szczególną uwagę - *********************************************************** Hi hi hi- co Ty powiesz? :wink: Nie chcą gadać publicznie? :lol: ...a zapytać większość się wstydzi. ********************************************************** Ja mam chyba jakąś dobroć w oczach, bo mnie pytają- nawet jak stoje na ringu i udaję ważniaka. :wink: Zaznacze, że obie te wypowiedzi były skierowane do właściciela psa, nie do publiczności, ja to tylko podsłuchałem :) *********************************************************** To Ty nie wiesz, ze to wszystko tajemnica? :P Sama sobie zaprzeczasz... po żelaznych nerwach czego innego się można spodziewać.. pies który ugryzł człowieka, bez względu na okoliczności jako pierwszy lądował w garnku ************************************************************ No więc w garnku lądował ten rottweiler, który nie ugryzł. Taka różnica między rasami. Pies ugryzł, bo go zaatakowano. Odskoczył i przyjrzał się, co się dzieje. Dalej już nie gryzł. A żelazne nerwy w tym wypadku manifestowały się tym, że spał jak zabity na wystawie, wśród tłumu ludzi. Nie znam Rotków zbyt dobrze, jednak daleki jestem od słuchania tych bzdur które o nich się opowiada... Miło. :) Gosia Quote
Marmasza Posted February 2, 2004 Posted February 2, 2004 W swoim przykładzie z dzieciakiem nie widzisz nic, co mozna zarzucić psu - czemu? Nie pytasz o jego psychikę? Zgoda, może słowo "stres" nie jest tu najlepsze, nie do większości psów, ale na pewno podniecenie - jeśli pies jest całkowicie obojętny, to wtedy też należy zastanowić się nad jego psychiką. Wracając do rotka - mały quiz, czy raczej ankieta: Czy Twój Husky w takiej sytuacji pogryzłby dziecko? - Tak - Nie Pozdrawiam Przepraszam, że się wtrącam - moja sunia nie ugryzie w takiej sytuacji dziecka! To jest kwestia charakteru psa oraz wychowania. Można psa nauczyć (wpajanie i przyzwyczajanie), że dziecko jest absolutnie nietykalne. Quote
SH Posted February 2, 2004 Posted February 2, 2004 Moje psiaki też nie ugryzą, ale... Wystarczy, że pies kłapnie paszczą i nieszczęście gotowe. Przecież skóra dziecka jest delikatniutka, a czas reakcji psa=drapieżnika choć błyskawiczny to nie na tyle by powstrzymać uruchomioną reakcję instynktowną. Przecież nie mówimy o celowym ataku tylko o reakcji psa, który został zaskoczony podczas sjesty nagłym "atakiem" dziecka. Quote
Gosia Posted February 2, 2004 Posted February 2, 2004 Marmasza- po pierwsze- sunia, po drugie- bokser. Tu było do czynienia z samcem i rottweilerem. Samiec z racji płci nie posiada całej gamy zachowań opiekuńczych, czy pielęgnacyjnych wobec szczenięcia. To raz. Dwa- bokser nie posiada jednak takiej ilości agresji w swoim charakterze, jak rottweiler. Trzy- Mohr też nie gryzie dzieci. Już opisałam, jaka była sytuacja. Gosia Quote
kadziumia Posted February 2, 2004 Posted February 2, 2004 A niestety często "zwykły" psiak kosztuje równie dużo jak ten teoretycznie wybitny. Bo niewiele osób czuje tę różnicę, a laikowi łatwo wmówić, że to "cena rynkowa". Albo cena tego zwykłego spada tak nisko, że sprzedanie "światowca" w dobrej cenie jest praktycznie niemożliwe. Wtedy hodowca zostaje ze swoim narybkiem i wstrzymuje się z kolejnym "profesjonalnym" kryciem. W miejsce dobrych psów wchodzą przeciętne, które zaczynają się rozmnażać i ... I z tym ja również się zgadzam. Kupując Samoyeda, wcześniej zaznajomiłam sie z dziesiątkami stron internetowych hodowli zagranicznych. Chciałam wiedzieć, jak powinien tak naprawdę wyglądać dobrze zapowiadający się szczeniak 8-tygodniowy i jak powinien on się dalej rozwijać. Oczywiście najładniejsze było zawsze potomstwo super utytułowanych rodziców, często też z kryć miedzy hodowlami, czy też importami. One również, kontynuując tradycję rodziców, osiagają duże sukcesy na ringach i są Multichampionami. No i tak w naszej Polskiej biedzie, mało kogo stać na Importowanie psów, czy też zagraniczne krycia, bo to wówczas wychodzi na b. drogie hobby. Potem pojawiają się również żale, że psy z zagranicy wygrywają z naszymi przeciętniakami na wystawach. No a jak mają nie wygrywać, skoro na zachodzie jest kładziony przede wszystkim nacisk na doskonałość rasy, a w Polsce jednak w sporej ilości przypadków na opłacalność miotów. Pozdrawiam Quote
basia Posted February 4, 2004 Posted February 4, 2004 No i tak w naszej Polskiej biedzie, mało kogo stać na Importowanie psów, czy też zagraniczne krycia, bo to wówczas wychodzi na b. drogie hobby.Potem pojawiają się również żale, że psy z zagranicy wygrywają z naszymi przeciętniakami na wystawach. No a jak mają nie wygrywać, skoro na zachodzie jest kładziony przede wszystkim nacisk na doskonałość rasy, a w Polsce jednak w sporej ilości przypadków na opłacalność miotów. Pozdrawiam Nie do końca się z tobą zgodze :) Oczywiście, że nie każdego stać na sprowadzenie psa z zagranicy, ale nie wszystkie psy importowane są wyjątkowe. Przez jakiś czas można było zaobserwować (na ringu husky np.) prawdziwy kult tzw. importów. Nie ważna była stawka, nie ważna ilość i jakość, ważne było, że pies jest importem i można było w ciemno obstawiać, że wygra. Nie zawsze wygrana była słuszna, bo nie zawsze szła w parze z jego doskonałym eksterierem. Są piękne, polskie psy, nie jest ich dużo, ale są. Na szczęście obecnie z powodu pojawienia się większej liczby importów, sędziowie jednak muszą się im przyjrzeć, porównać i przeanalizować, aż wreszcie wybrać. Mam nadzieję, że wreszcie zaczną dostrzegać również wady tych psów i zejdą troszkę na ziemię. Nie chcę by ktoś pomyślał, że nie doceniem faktu wprowadzania "świeżej krwi" do Polski. Jestem jak najbardziej ZA, ale uważam jednocześnie, że "cudze chwalicie a swego nie znacie". :wink: Quote
SH Posted February 4, 2004 Posted February 4, 2004 Nie chcę by ktoś pomyślał, że nie doceniem faktu wprowadzania "świeżej krwi" do Polski. Jestem jak najbardziej ZA, ale uważam jednocześnie, że "cudze chwalicie a swego nie znacie". dokładnie tak! Naprawdę nie każdy import jest wybitnym przedstawicielem rasy. Zwłaszcza jeżeli był sprowadzony jako szczenię. One zawsze są takie urocze :) Z kolei sprowadzenie dobrego psa dorosłego jest dość trudne, a na pewno bardzo kosztowne :( . Z resztą który z hodowców pozbędzie się wybitnego reproduktora? Toż to kura znosząca złote jajka :-? Lepiej korzystać z niego we własnej hodowli i jeszcze mieć dochód z krycia innych suczek, nieprawdaż? Quote
kadziumia Posted February 4, 2004 Posted February 4, 2004 Macie rację , ale ja opisując importy, miałam na myśli sprowadzenie szczenięcia z np. sprawdzonego wcześniej krycia, tzn. gdzie wcześniejsze szczenięta danej pary sprawdziły się na ringach. :D Co zaś się tyczy manii importów u Husky, to znam przypadek, gdzie sprowadzono sunię z renomowanej hodowli tylko dla przydomka, a ona na ringach okazała się b.dobra, ale nie doskonała (z takie w niej nadzieje pokładano). Zgłębiając dalej temat, okazało się, że rodzice, owszem są w tej renomowanej hodowli, ale poza hodowlanką to nic nie osiągnęli :roll: Pozdrawiam Quote
agacia Posted February 4, 2004 Posted February 4, 2004 Bo przy wybieraniu psiaka nalezy patrzec nie tylko na przydomek,ale tez na rodzicow.Wiadomo,ze w kazdej chyba hodowli moze sie trafic lepszy lub gorszy psiak,aby rownowaga w naturze zostala zachowana :wink: Quote
Gosia Posted February 4, 2004 Posted February 4, 2004 W innych rasach też tak bywa, ja obecnie przerabiam to z shibami. Wystarczy, że pojawi się zagraniczny wystawca i już wiadomo, że Polacy mogą jechać do domu. Choć często jest tak, że nasze shiby wcale nie są gorsze, a bardzo często lepsze. A niektóre duże hodowle tak się przyzwyczaiły do łatwych zwycięstw u nas, że przyjeżdżają na wszystkie wystawy międzynarodowe, żeby sobie dokończyć bezboleśnie intera. Jadą jak po swoje. Gosia Quote
basia Posted February 4, 2004 Posted February 4, 2004 SH, miło mi, że się ze mną zgadzasz :) Gosia, po pierwsze fotki twoich shib przyszły do mnie z jakimś błędem, bo niestety się nie otwierają :cry: Wiele jest przypadków kupowanie szczeniaka (obojętnie od rasy) dla danego przydomka hodowlanego. Nie rzadko słyszy się na wystawie "przecież on jest z XXX hodowli, od YYY a przegrał". W każdej hodowli trafiają się lepsze i gorsze psy, nawet w tych najlepszych, zagranicznych. Z drugiej strony ci najlepsi, nie sprzedają wybitnych szczeniąt tylko zostawiają w hodowli. Dlatego myślę, że trzeba być nielada ekspertem, aby decydować się na kupno psa, za niemałe pieniądze, wybierając go z miotu, w którym to jedno (przykładowo)wybitne szczenie nie jest na sprzedaż. Trzeba więc wybrać z pozostałych. Słyszałam też, że wielkie hodowle same wybierają szczenie i nabywca nie ma możliwości porównania z rodzeństwem. Nie wiem czy to prawda, tylko tak słyszałam :wink: Quote
kadziumia Posted February 4, 2004 Posted February 4, 2004 Basiu, proszę nie strasz mnie, bo mi sie tak strasznie marzy sprowadzenie suni z zagranicy :cry: Pozdrawiam Quote
Gosia Posted February 4, 2004 Posted February 4, 2004 Dlatego w takich wypadkach należy kupować psa dorosłego albo przynajmniej podrośniętego. Basiu- nie wiem. Spróbuję wysłąć jeszcze raz. Gosia Quote
SH Posted February 4, 2004 Posted February 4, 2004 Racja! Tylko kto zechce sprzedać doskonale zapowiadającego się podrostka :( ? Chociaż z drugiej strony słyszałam , że niektórzy tzw. renomowani hodowcy sprzedają całe mioty wyłącznie za granicę (zostawiając sobie ewentualnie najlepsze szczenię :) ), aby nie mieć w kraju konkurencji :o Quote
agacia Posted February 4, 2004 Posted February 4, 2004 No ja ostatnio mialam taka swietna okazje super psiaka sprowadzic,ale niestety sila wyzsza<czyt.rodzice> nie pozwolila :cry: :cry: :cry: :evil: Ech,czemu oni nie rozumieja mnie maniaczki... :cry: :cry: :cry: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.