ofca Posted January 24, 2004 Posted January 24, 2004 no dobra na falszerstwach sie nie znam, ale wydaje mi sie jak pisze zh ze Polacy maja takie nieuczciwe ciagoty. oczywiscie niektiorzy. ja sie zawsze zastanawiam dlaczego panie urzedniczki w moim ZK sa bezczelne? wczoraj dzwonilam, zeby potwierdzic zgloszenie na kwietniowa wystawe wysylane faksem dzien wczesniej. dodam ze za kazdego psa placilam 85 zl. pani robila to dlugo, robiac mi laske, do tego uslyszalam komentarz"te cholerne faksy". duzo bym mogla mnozyc takich przykladow z wlasnego tylko doswiadczenia. zawsze sie wkurzam i obiecuje sobie ze juz nic z nimi nie bede zalatwiac, no ale czasem trzeba. oczywiscie nie ma obowiazku nalezec, ale gdzie mam nalezec, nie ma innej instytucji zajmujacej sie rodowodami. ale na koniec dodam ze panie z ZK w legionowie sa b mile pomocne i super! wszystko widac zalezy od klimatu w mcu pracy. czekam na wasze uwagi na ten temat Quote
SH Posted January 24, 2004 Posted January 24, 2004 :nono: :nono: :nono: żartowniś z Ciebie ZaHoryzontem Czyżby głodnemu chleb na myśli :question: :lol: :lol: :lol: Quote
ofca Posted January 24, 2004 Posted January 24, 2004 taaa, ale to temat na inny temat horyzonciku. poza tym faktycznie to fizycznie niemozliwe :( Quote
Tjahzi Posted January 26, 2004 Posted January 26, 2004 tak mnie jakos naszla mysl .....mowlismy o tej sprawie ze kobieta sprzedaje z papieorami czy bez...i tak sie zastanwiam wlasnie,czy to przez takie osoby jak ona ludzie mysla ze mozna z lub bez...czy to ludzie powoduje ze to tak wyglada...bo co chwile dostaje telefony, ze ktos przeczytal ogloszenie itp.. i sie pytaja o cene,jak mowie to zawsze dodaje ze z rodowodem, zawsze,ale to zawsze pada z drugiej strony text "a da sie bez?"...to by bylo na tyle z mojego myslenia Quote
SH Posted January 27, 2004 Posted January 27, 2004 Mam metodę na takich pytalskich :) Na pytanie ile kosztuje u mnie szczenię bez papierów odpowiadam, że tyle samo co z papierami a nawet więcej, bo muszę w obecności nabywcy zniszczyć metrykę :lol: :lol: :lol: Quote
Gosia Posted January 27, 2004 Posted January 27, 2004 Za Horyzontem- obliczenia zatrważające, ale dorzuć do nich i to, że czwarte pokolenie praktycznie nie ma wpływu na pierwsze, a trzecie niewielkie, chyba, że przy inbredzie na to pokolenie. Więc nawet, jeśli zapląta Ci sie pies z innym papierem, czy nawet podobny kundel, to jego genotyp rozpłynie się do piątego pokolenia tak znacząco, że nie ma się czym przejmować. Gosia Quote
basia Posted January 27, 2004 Posted January 27, 2004 ZH, "...nie chce mi się z tobą gadać". Tłumaczyłam ci wiele spraw na innym wątku. Cóż... Quote
Gosia Posted January 27, 2004 Posted January 27, 2004 "ZaHoryzontem" napisał: Hmm... kontynuując ten tok rozumowania, to jeśli psy u nas będę dalej rozmnażał, i w piątym pokoleniu nie "wyjdzie" nic dziwnego, to nikt nie będzie miał wątpliwości, że to Husky? *************************************************************Tak. Chyba, że Ci domieszali bulteriera. Wtedy zajdzie wątpliwość. Bez sensu, prawda? ******************************************************** Co bez sensu? Nie po to są KRy. ******************************************************* Pewnie, że nie po to. .. A czemu (informacja z forum) KW zamyka się po 24 pokoleniach? ********************************************************* Muszę to sprawdzić i się zastanowić. Po co wreszczie rodowody i udokumentowanie tylu pokoleń, skoro to "czwarte pokolenie praktycznie nie ma wpływu na pierwsze, a trzecie niewielkie"? ********************************************************* A rodowód masz do którego pokolenia? Nie do czwartego? Bo tyle Ci jest potrzebne do hodowli. Reszta dla potomności. Gosia Quote
Asdf Posted January 27, 2004 Posted January 27, 2004 Hmm, czytam to i nie wiem czemu nasuwa mi sie na mysl jedno pytanie: Co sadzicie o kryciu psów, ktore owszem mają rodowody, maja hodowlnke ( ale wiemy ze hodowlanka to nie problem ) tylko, ze sa np długowłose, ale nie sa ciekawe,mowie o takich psach, ktore w innych krajach hodowlanki by nie zrobiły ( kurka brak mi słowe, ale mam nadzieje , ze wiecie o co mi chodzi) inne kraje- kraje gdzie sedziwie maja pojeie o rasie, gdzie ludzie nie wystawiaja psow odbiegajacych od wzorca i nie staraja sie o hodowlanke, ( w Hiszpani wszystkie psy maja uprawnienia hodowlane, ale ludzie nie kryja ich, wiedza , ze od tego sa hodowle, na wystawy jezdzi sie tylko po tytulu, wiec rywalizuja z soba tylko piekne psy, nie spotka sie tam psa brudnego, niezadbanego, suki cieżarnej, suki z cieczka......) Quote
Gosia Posted January 27, 2004 Posted January 27, 2004 Chodzi Ci o to, co myślimy o rozmnażaniu psów przeciętnych a nie wybitnych? Ja uważam, że ma prawo się rozmnażać każdy pies, który spełnia warunki wzorca rasy. Nie każdy musi hodować osobniki wybitne, nie na takie tylko zresztą jest zapotrzebowanie. Są ludzie, którzy chcą psa z papierami, ale nie musi być wyjątkowy eksterierowo. Może mieć krzywe ucho. Gosia Quote
SH Posted January 27, 2004 Posted January 27, 2004 Są ludzie, którzy chcą psa z papierami, ale nie musi być wyjątkowy eksterierowo. Może mieć krzywe ucho. tyle, że krycie między sobą tylko jednostek wybitnych wcale nie daje gwarancji, że takie ucho się nie pojawi. Właśnie jako "pozostałość" genetyczna z np. 6 czy 7 pokolenia! Ale prawdopodobieństwo, że po dwojgu wybitnych rodzicach pojawi się takie "cóś" jest o wiele mniejsze niż w przypadku krycia psów przeciętnych lub wręcz słabych eksterierowo, które po prostu wyjeździły sobie te trzy oceny hodowlane. I tak samo dzieje się również w przypadku poważnych wad genetycznych. zatem nie ma sensu rozmnażanie psów zaledwie spełniających kryteria hodowlane. Chyba, że są to początki danej rasy i populacja jest bardzo mało liczna. Ale nawet wtedy trzeba dążyć do jak najszybszego eliminowania z hodowli osobników słabych eksterierowo, aby nie utrwalać wad! Quote
Gosia Posted January 27, 2004 Posted January 27, 2004 SH napisał: tyle, że krycie między sobą tylko jednostek wybitnych wcale nie daje gwarancji, że takie ucho się nie pojawi. ********************************************************** O oczywistościach nie pisałam. Właśnie jako "pozostałość" genetyczna z np. 6 czy 7 pokolenia! ********************************************************* Tak, albo z 80- tego. :wink: Ale prawdopodobieństwo, że po dwojgu wybitnych rodzicach pojawi się takie "cóś" jest o wiele mniejsze niż w przypadku krycia psów przeciętnych lub wręcz słabych eksterierowo, które po prostu wyjeździły sobie te trzy oceny hodowlane. ********************************************************** Przeczytaj kryteria przyznania tej "wyjeżdżonej" oceny hodowlanej- czyli doskonałej i bardzo dobrej. I tak samo dzieje się również w przypadku poważnych wad genetycznych. *********************************************************** Tylko, że poważnej wady genetycznej nie zobaczysz na wystawie- chyba, że ujawni się w eksterierze (np. nieprawidłowa sierść), tylko w hodowli. A żeby się ujawniła, musisz użyć zwierzęcia do hodowli. A żaden hodowca nie dopuści do tego, żeby zwierzę z jego przydomkiem i wadą widoczną gołym okiem paradowało po ringu wystawowym. Więc zapomnij o widocznych gołym okiem wadach genetycznych. zatem nie ma sensu rozmnażanie psów zaledwie spełniających kryteria hodowlane. *********************************************************** Już o tym wspomniałam wyżej- co to dokładnie znaczy w Twoim mniemaniu? Albo zwierz dostał te oceny, albo ich nie dostał. Są oceny hodowlane lepsze i gorsze? Słabsze i silniejsze? Jak ma wady, które zagrażają wzorcowi, to nie dostanie bardzo dobrej i koniec. Gosia Quote
ofca Posted January 27, 2004 Posted January 27, 2004 A wiecie ze sa malamutu dlugowlose! we wzorcu takich nie ma , ale siostra spotkala i pan mowil ze to jest malamut dlugowlosy. i jest taki na ktorym zdjeciu w psach zaprzegowych albo w tej drugiej ksiazce(husky i in.). to co myslec o takichpsach? Quote
Manu Posted January 27, 2004 Posted January 27, 2004 Taa... taki malamut długowłosy, jak mój husky długowłosy... :lol: Nie ma czegoś takiego w nazewnictwie. Była już o tym tu mowa - to po prostu pies posiadający cechę niezgodną ze wzorcem i jako taki NIE POWINIEN być rozmnażany. Inna rzecz, że mi się takie podobają. :D Quote
Gosia Posted January 27, 2004 Posted January 27, 2004 Moja siostra ma takiego. Cudo. I jest reproduktorem. Gosia Quote
Manu Posted January 27, 2004 Posted January 27, 2004 No bo w Polsce takie zostają reproduktorami... Podoba mi sie postawa Grzegorza, który swojego dość długowłosego husky (Offspring Fortunatus) wykastrował nie myśląc wcale o hodowlance. A jest PIĘKNY. Tu jest zdjęcie. 8) Quote
Asdf Posted January 27, 2004 Posted January 27, 2004 No i mam jeszcze jedno pytanie: Co sadzicie o tym zeby sprzedawac szczeniaki, z rodowodem po championach za koszt ich utzymania, z rodowodem z metryka.... Czy jest szansa, ze to wplynie na poprawe rasy, lub zmiejszy ilosc sprzedawanych psów bez rodowodu i co najwazniejsze pomoze znalezc dobre domy?? I jaki jest koszt utrzymania szczeniakam, tak do 3 miesiaca zycia, z metryczkami, tatuazem.... I kolejne pytanie: jak sadziecie jak zachowaja sie ludzie, ktorzy dostana psa zdrowego, za male pieniadze, myslicie ze beda je rozmnazac za wieksze pieniadze, czy jest jakas szansa, ze to cos poprawi?? I jeszcze jedno pyatnie: Jezeli ktos chce pokryc suke ( nieciekawa ) zaluzmy jakim dobrym psem ( Np Bear pani Radomskiej). Wlascicielka psa nie zgadza sie, bo suka nie spelnia jej wymogow. Suka zostaje pokryta innym psem, nie tak dobrym ( bo wlasciele musza ja pokryc koniec i kropka) . CO jest lepsze dla rasy??? Quote
Buldog Posted January 27, 2004 Posted January 27, 2004 Ale również w innych krajach rodowód jest tym, czym być powinien, dokumentem stwierdzającym pochodzenie - jak już ktoś pisał na Dogomanii, w USA rodowód dostaje kazdy pies którego rodzice mają rodowody - stwierdza on pochodzenie psa i chyba nic wiecej, reszta, to wyniki z wystaw, prób pracy itd... jasne, w kazdej z 1257 organizacji kynologicznych w Stanach jest tak, jak piszesz. to raz. a dwa, wystarczy na psy wielu ras popatrzec i od razu widac, dokad taka "selekcja" prowadzi. jak nie wiesz na ktore patrzec, to spojrz chocby na boksery AKC i porownaj z europejskimi. Pozdrawiam rowniez. Quote
Buldog Posted January 27, 2004 Posted January 27, 2004 (...)inne kraje- kraje gdzie sedziwie maja pojeie o rasie, gdzie ludzie nie wystawiaja psow odbiegajacych od wzorca i nie staraja sie o hodowlanke, naprawde w to wierzysz? ( w Hiszpani wszystkie psy maja uprawnienia hodowlane, ale ludzie nie kryja ich, wiedza , ze od tego sa hodowle, na wystawy jezdzi sie tylko po tytulu, wiec rywalizuja z soba tylko piekne psy, nie spotka sie tam psa brudnego, niezadbanego, suki cieżarnej, suki z cieczka......) dodatkowo po drodze na wystawe mozna sobie zobaczyc powywieszane na drzewach galgo... a jak wygladaja np. hiszpanskie majorki, to popytaj gorzaly - to jego hobby ;) wszedzie na swiecie sa schroniska, "backyard breeders", oszustwa na wystawach itp. Quote
Manu Posted January 27, 2004 Posted January 27, 2004 Buldog, ja Cię ładnie proszę, Ty pisz jaśniej... :evil: :wink: Nie każdy jest głeboko w temacie, a jednak chciałby zrozumieć tę ciekawą konwersację. :lol: dodatkowo po drodze na wystawe mozna sobie zobaczyc powywieszane na drzewach galgo... ? :-? a jak wygladaja np. hiszpanskie majorki Jak ? :D Quote
Manu Posted January 27, 2004 Posted January 27, 2004 Ja się nie pytam, co to jest galgo ani hiszpańska majorka. :lol: Wyszukiwarka mi powie, że to są rasy psów i co z tego ? :-? Ja bym chciała wiedzieć, dlaczego jedna z nich jest na drzewach i co Buldog ma na myśli mówiąc o wyglądzie drugiej. Quote
Asdf Posted January 27, 2004 Posted January 27, 2004 Ja nie pisalam ze nie ma machlojek na wystawach!!! Tylko ze psy sa dobrze przygotowane i ze nie trzeba wystawiac psa aby miec prawa hodowlane, bo kazdy pies z rodowodem je ma. No wiesz moze to tez cie zdziwi, ale tam nie ma obowiazku szczepien na wscieklizne, bo jej nie ma, bo sie te chorobe odpowiednio zwalczylo.......... Z reszta po co ja pisze cokolwie...... nie wiem tez po co staram sie cokolwiek zmienic. Quote
Manu Posted January 27, 2004 Posted January 27, 2004 Jacek, przestań się ze mną kłócić ! :evil: Bo podręczę Cię bardziej jeszcze niż z tym ciastem (tym sernikiem pyyyysznyyym... o lekko waniliowym smaaaku... mniaaam.... :wink: ) Quote
Manu Posted January 27, 2004 Posted January 27, 2004 Taaa...? Jak sernik, to Ci się zachce wtedy przyjechać ? I czas znajdziesz ? Ciekawe... Nie wiem, czy sernik jeszcze będzie ? Dużo go jest, za dużo, tyle nie zjemy. Chyba rozdam po sąsiadach... 8) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.