Gosia Posted January 30, 2004 Posted January 30, 2004 Agnieszko- jeśli tak było, to łajza z pomeranianem też powinna się stuknąć w głowę. Są jakieś wymogi zdrowego rozsądku, które obowiązują wszystkich. Tylko, że zbyt często to ja muszę uważać, żeby mnie, czy mojego psa coś nie złapało, aci, co mają kąsające psy uważają, że to ja powinnam ich omijać szerokim łukiem. Na tej samej klubówce na wąskiej ścieżce siedzieli państwo z japończykiem i informowali wszystkich, żeby uważać, bo pies jest niebezpieczny. I wszyscy grzecznie skakali nad nimi, lub przedzierali się przez krzaki za ich plecami. Aż trafiło na nas. Paweł poinformował ich ze stoickim spokojem, że nasze shiby są chowane z rottweilerami i jakikolwiek atak ze strony dużego psa powoduje błyskawiczne złapanie za nos, które zawsze kończy się bardzo nieprzyjemnym szyciem i długim gojeniem. Zwijali się ze ścieżki w podskokach, okazało się, że smycz japończykowi można skrócić i schować się w krzakach. Gosia Quote
SH Posted January 30, 2004 Posted January 30, 2004 Dodam jeszcze, że własnoręcznie uwolniłam nieszczęsnego pomeraniana z chwytu husky. Gdyby suczka złapała mocniej to po prostu nie było by co zbierać :( Właścicielka pomeraniana krzyczała chyba nawet głośniej niż jej pies, który prawdę mówiąc będąc już w szczękach husky ujadał z ogromną agresją i nadal próbował złapac husky za fafle :o ! A kiedy starałam się go bezpiecznie uwolnić to oczywiście próbował mnie ugryźć. Najwięcej paniki zasiała Pani od pomeraniana kiedy szarpiąc za smycz zdjęła swojemu psu obróżkę i ta smętnie dyndała na końcu smyczy podczas gdy psiak nadal tkwił w paszczy husky. Quote
SH Posted January 30, 2004 Posted January 30, 2004 No i na zakończenie tej historii dorzucę jeszcze trzy grosze :) Najbardziej wkurzyło mnie to, że nikt nie działał sensownie. Wszyscy wokół krzyczeli, obrażali się, machali rękami!!! :evil: Tak jakby nie wiedzieli, że to jeszcze wzmaga agresję u psów :roll: :evil: Quote
Gosia Posted January 30, 2004 Posted January 30, 2004 SH- nie wiem, czy mimo doświadczenia- działałabym sensownie, gdybym zobaczyła moją shibę w zębach dużego psa :D A z klatką się zgadzam. Shiby faktycznie olewają inne psy. Tym bardziej mnie wkurza, jak inny pies je zaczepia. Gosia Quote
basia Posted January 30, 2004 Posted January 30, 2004 Pamiętam te wydarzenie z klubówki. Rany, ale było krzyku. Wszyscy myśleli, że psy są pozagryzane, krew się leje strumieniami, i nie wiem co jeszcze. Mam tylko nadzieję, że tę kobietę z pomeranianem to wydarzenie czegoś nauczyło. My mieliśmy podobną historię na Dniu Dziecka w Bielsku. Prowadziliśmy pokaz dogoterapii i było kilkanaście husky, z boku, aby nie przeszkadzac ludziom niezainteresowanym i aby były sprzyjające warunki do pokazania czegoś z dogoterapii. W pewnym momencie zaczął sie kocioł. Początkowo nikt nie bardzo wiedział co się dzieje. Kiedy koleżanka odciągnąła husky, na ziemi leżał pekińczyk. Potem się okazało, że był jedynie mocno przestraszony. Pekińczyk był oczywiście na automatyczne, kilkumetrowej smyczy i poprostu wlazł sobie pomiędzy husky, trzymane na stosunkowo krótkich smyczach. Te potraktowały go jak królika czy wiewiórkę. Wyobraźcie sobie co zaczęli mówić ludzie w koło. Mike był w centrum wydarzeń i bronił psy, które jakby nigdy nic wróciły do zabawy z dziećmi. Widzom nie mogło sie to zmieścić w głowie i prawie nas zlinczowali :evil: Quote
SH Posted January 30, 2004 Posted January 30, 2004 Myślę, ze nie doceniasz się Gosia :) Podobno właściciel upodabnia się do swojego psa, więc na pewno masz w sobie ten orientalny spokój co Twoje maluchy :D Quote
basia Posted January 30, 2004 Posted January 30, 2004 Inna historia, która przydażyła się mnie kilka dni temu. Idąc z Luną (owczarek podhalański, prawie 50kg wagi), wprost pod nogi z otwierających się dzrwi sklepu, wpada nam rozjazgotana psina wielkości pinczera. Szczeka przeraźliwie i próbuje kąsać Luną po łapach. Na szczęście Luna ciężko myśli (jak ja to nazywam) :wink: i tylko przyglada się, co to się jej między łapami plącze. Próbuję odciągnąć Luną na bok, ale psina na rozwijanej smyczy jest ciągle koło nas. Widzę, że Lunie przestaje się to podobać. Jedno kłapnięcie i psiny nie ma. Wreszcie w drzwiach pojawia się właścicielka psiny i do mnie z tekstem, który zupełnie mnie powalił: Jak one się ślicznie bawią :o :o :o Ja proszę ją grzecznie aby zabrała psinę, ona swoje, że to zabawa. Wreszcie odchodzi i mruczy pod nosem, że jestem nietowarzyska :o :evil: Jak można być tak bezmyślnym? Najgorsze jest to, że gdyby coś się stało to cała wina spadła by na mnie i Lunę :evil: Kiedyś zaczepiła mnie straż miejska i coś tam się czepiali o kaganiec. Ja im na to, że tamten mały nawet nie jest na smyczy, więc niech jego się najpierw czepiają, a oni, że to mały pies i jest zagrożeniem :o Hahahahahahahaha..... :lol: Quote
SH Posted January 30, 2004 Posted January 30, 2004 A propos bronił psy, które jakby nigdy nic wróciły do zabawy z dziećmi. Widzom nie mogło sie to zmieścić w głowie i prawie nas zlinczowali znam ten ból! Większość ludzi nie potrafi zrozumieć, że husky jest aniołem :angel: w stosunku do ludzi a zwłaszcza dzieci, ale diabłem wcielonym :evil: jeżeli chodzi o zwierzęta, zwłaszcza małe. Quote
Gosia Posted January 30, 2004 Posted January 30, 2004 Dzięki SH za docenienie :P Ale ja mam też rottweilery... A po tym, co napisaliście, to nauka jest dla żuka- będę uważać na husky. Na alaskany uważam od dawna. Gosia Quote
Asdf Posted January 30, 2004 Posted January 30, 2004 No uwazaj, sama jestem przerazona slepota, a swiadczy o tym moje malenstwo ( husky) ugryziony przez husky, juz prawie tydzien minal a rana wyglada fatalnie :( Biedne dzidzi :cry: Quote
pmmazz Posted January 30, 2004 Author Posted January 30, 2004 bardzo ciekawie się wszystko to czyta, niemal tak bardzo jak obserwowanie tego niesamowicie gładkiego odejścia od tematu, którego Manu (czy też inny moderator) nie zauważyła. off topic szanowni koledzy, off topic... :) pozdrawiam wszystkich pmmazz Quote
pmmazz Posted January 30, 2004 Author Posted January 30, 2004 nikt nie chce ciąć, tylko spójrzmy na temat a potem na dyskusję :) Quote
pmmazz Posted January 30, 2004 Author Posted January 30, 2004 myślę że manu spojrzy przychylnym okiem :) Quote
Gosia Posted January 30, 2004 Posted January 30, 2004 Za Horyzontem: Toruń, zeszły rok: biegnie galopem kilkuletni dzieciak, potyka się i lotem koszącym ląduje na śpiącym rottweilerze. Pies kłapie na oślep zebami, łapie chłopaka, krew, awantura, policja. Ostróda, zeszły rok: idę z shibką na smyczy, przechodzę obok dwóch briardów siedzących przy ringu, są na długich smyczach, obok na krzesełku siedzi ich pani. Kiedy je mijam briardzica rzuca się z wrzaskiem na moją i poluje na nią ewidentnie, kłapiąc zębami. Nie weszłam im na głowę, szłam bokiem trawnika, nie bieżnią, bo była w paskudnym czarnym żużlu. Pani z trudem złapała w końcu sukę, która była na luźnej, dwumetrowej smyczy. Są sytuacje i sytuacje. W pierwszej trudno coś zarzucić psu, w drugiej... A co do stresu na wystawie, to już gdzieś tu pisałąm, że jak wystawa jest dla psa stresująca, to co to za pies? I z jaka psychiką? Co niby jest stresujące na wystawie? Ludzie? Psy? To gdzie ten pies żyje na codzień? Gosia Quote
basia Posted January 30, 2004 Posted January 30, 2004 ZH :wink: Gosia, czy mogłabyś mi posłać jakieś zdjęcia twojej shiby? Strasznie podobają mi się te pieski :roll: Z jakiej hodowli jest twoja i w ogóle jakbyś mi coś o niej napisała, byłabym bardzo wdzięczna :) Quote
SZAMAN Posted January 30, 2004 Posted January 30, 2004 A jest gdzieś na dogomanii topic, w którym od początku do końca trzymamy sie tematu? Nawet Off Topic nie jest wyjątkiem :) Nie zmieniajmy już tego :) :D SH: Możesz mi zdradzić wielką tajemnicę :wink: ? Wiele szczeniaków po INt.Ch Nike's Exploring ma w imieniu:"Nike's",np.YOSHEE NIKE'S SR, YUCATAN NIKE'S SR ,a także z innych hodowli -jest to bardzo dobry pomysł, bo od razu wiadomo kto jest ojcem, ale skąd ta inicjatywa, właścicielki reproduktora? Nie wszystkie psiaki po nim chyba mają w nazwie "NIke's" Quote
Diana14 Posted January 30, 2004 Posted January 30, 2004 Za Horyzontem:Toruń, zeszły rok: biegnie galopem kilkuletni dzieciak, potyka się i lotem koszącym ląduje na śpiącym rottweilerze. Pies kłapie na oślep zebami, łapie chłopaka, krew, awantura, policja. Ja byłam przy tym!Normalnie parę kroków obok stałam z Limbą przy stiosku Royal Canin!Mój piesek zareagował na to biegnące dziecko tak samo jak rottek.....tyle, że ja ją pilnowałam. A co do tej sytuacji to nie poważni rodzice dziecka, dzieciak i właściciel psa.Wystawa nie jest jakimś festynem gdzie dzieci mogą biegać we wszystkie strony!Właściciel nawet tego psa nie zdążył pochamować! A gdzie byli rodzice dziecka?? Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że na wystawę powinni mieć wstęp tylko wystawcy i ewentualnie ktoś z nimi....ale nie dzieci. A dzieciakowi współczuję bo piesek ugryzł go w najbardziej czułe dla faceta miejsce..... Quote
SZAMAN Posted January 30, 2004 Posted January 30, 2004 Wszystkie Szaman, i własnie o to chodziło, żeby było wiadomo :) Nie wiem właśnie czy wszystkie, bo w katalogu wystawowym z klubówki łódzkiej 3 psiaki (ze stycznia) z 2 hodowli nie miały "Nike's" w imieniu, pomimo tego ,że były po Nike's... więc stąd moje pytanie czy to był np. warunek krycia, czy jedynie dobra wola hodowców? To nie takie istotne , ale pytam. Quote
Manu Posted January 30, 2004 Posted January 30, 2004 bardzo ciekawie się wszystko to czyta, niemal tak bardzo jak obserwowanie tego niesamowicie gładkiego odejścia od tematu, którego Manu (czy też inny moderator) nie zauważyła. off topic szanowni koledzy, off topic... :) pozdrawiam wszystkich pmmazz Iiitaam... a czemu zaraz off topik ??? :niewiem: I ciąć ?! E nie... :roll: :D Wprawdzie mnie cały dzień aż do teraz nie było, ale czytam Was i mi się ta dyskusja bardzo podoba - jest dość wartościowa... 8) , a nie offowa. Quote
SH Posted January 31, 2004 Posted January 31, 2004 Możesz mi zdradzić wielką tajemnicę ? Wiele szczeniaków po INt.Ch Nike's Exploring ma w imieniu:"Nike's",np.YOSHEE NIKE'S SR, YUCATAN NIKE'S SR ,a także z innych hodowli -jest to bardzo dobry pomysł, bo od razu wiadomo kto jest ojcem, ale skąd ta inicjatywa, właścicielki reproduktora? Nie wszystkie psiaki po nim chyba mają w nazwie "NIke's" tajemnica nie jest aż tak wielka abym nie mogła jej zdradzić :wink: Po prostu właścicielka reproduktora zapytała przy dopełnianiu formalności związanych z kryciem, czy mogłabym do imion szczeniaków dodać owo charakterystyczne "NIKE'S". Zgodziłam się, bo wydało mi się to sensowne właśnie jako jasna wskazówka na temat "kto jest ojcem szczeniąt". Podobne propozycje , jak sądzę, dostały pozostałe hodowle korzystające z tego reproduktora. Dlaczego jedna jej nie przyjęła :niewiem: Może dlatego, że to było bodaj pierwsze krycie tego psa, a pomysł urodził się później? Quote
SZAMAN Posted January 31, 2004 Posted January 31, 2004 Zagadka rozwiązana :D Ale dla ścisłości: szczeniaki które nie mają Nike's pochodzą z IV krycia psa, więc tajemnicę "dlaczego" skrywa hodowca, który ma przydomek Arktyczna Siła :wink: Natomiast jeszcze 1 miot zamiast "Nike's" ma PRINCES LUB PRINCESSA po imieniu, bo przecież wiadomo, że książęta i księżniczki to synowie i córki nikogo innego jak "Nike's..." Quote
agacia Posted February 1, 2004 Posted February 1, 2004 I tym sposobem niedlugo polowa polskich haszczakow bedzie miala Nike's w imieniu... :wink: Quote
SH Posted February 1, 2004 Posted February 1, 2004 To chyba jednak nieco lepszy pies niż obecny w rodowodach chyba 70% polskich husky pewien znany Interchampion :-? Zresztą NIKE'S też już jest Interem :) A dzięki obrotności właścicielki tego pierwszego "dziecioroba" Agnieszka i jej Bona maja chyba najliczniejszą haszczą rodzinę w Europie :wink: Quote
agacia Posted February 1, 2004 Posted February 1, 2004 Ja nie twierdze,ze Nike jest zlym psem,bo mnie osobiscie sie bardzo podoba :D Ale ja drugiego psa,a raczej suczke chyba wybiore po jakims mniej znanym reproduktorze<co nie oznacza gorszego :wink: > Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.