faith35 Posted June 7, 2012 Posted June 7, 2012 harpoonka napisał(a):Faktycznie poza identyczna :) Niestety Kala już teraz nie daje rady tak prosić :( Ledwo schodzi ze schodów, już w ogóle nie wyobrażam sobie, żeby skakała. Niestety, starość nie radość... Quote
harpoonka Posted June 10, 2012 Author Posted June 10, 2012 Butkus mnie dzisiaj tak wkurzył i zestresował jednocześnie, że...:angryy: Standardowo w niedzielę był spacerek z Argosem. Ostatnio co wyjście Butkus zwiewał mi w las za jakąś zwierzyną. Dzisiaj wzięłam go na smycz przy tym lesie i puściłam jak już las minęliśmy. A ten czubek zawrócił i pognał za jakimś tropem... Słyszałam, że w takiej sytuacji lepiej nie ruszać się z miejsca, więc z tatem i Argosem sobie poczekaliśmy około 15 minut i wrócił. Myślałam, że skoro przyszedł taki zziajany z jęzorem przy ziemi, to nie będzie mu w głowie uciekanie za tropem (jak on wyczuje jakiegoś zwierza, to staje się głuchy na moje wołanie niestety). Przeszliśmy kilkanaście metrów i Butkus zniknął w zbożu. Czekaliśmy pół godziny, nie wiedzieliśmy już co robić, bo w zbożu już nie było widać żadnego ruchu... Nie znam się, ale może od deszczu Butkus zgubił trop i nie wiedział, którędy do nas wracać? Wpadłam już w panikę, tato mnie próbował uspokoić, ale co on mógł, jak ukochany pies mi się zagubił ;) Naprawdę, wokół nas były tylko pola z wysokim zbożem i lasy... Deszcz zaczął lać, a my łaziliśmy po dróżkach i wołaliśmy psa. Znalazł się po około 2 godzinach szukania, w drodze do domu. Zmęczony, przestraszony i okropnie śmierdzący śniętą rybą :mad: Już nawet nie byłam na niego zła, tylko cieszyłam się, że jest :) To się rozpisałam :cool1: Wystarczy na dziś ;) Quote
wykrywka Posted June 10, 2012 Posted June 10, 2012 Normalnie w głowie się nie mieści co ten Butkus wyprawia. Niedobry piesek, tak martwi swoją Panią ;) Quote
harpoonka Posted June 10, 2012 Author Posted June 10, 2012 wykrywko, to już nawet przestało być zabawne :( Gdyby Butkus nie był agresywny, to byłby mniejszy problem... Ale on rzuca się na wszystkie czworonożne istotki, jakie napotka. Tam, gdzie chodzimy na spacery ludzi z psami specjalnie nie ma (rzaaadko się zdarza kogoś spotkać), ale po drodze do domu jest boisko, gdzie mnóstwo ludzi wyprowadza swoje psy i w dodatku bez nadzoru biegają dzieciaki. Co, jeśli kogoś zaatakuje? :( Quote
:: FiGa :: Posted June 11, 2012 Posted June 11, 2012 Poproscie szkoleniowca o rady na nastepnym szkoleniu :shake: Wiem co czulas jak Butkus sie nie pojawial, ostatnio moja sunia tez tak pognala za zwierzyna i szukalismy jej 30min zanim okazalo sie ze wrocila sama do domu :shake: Quote
wykrywka Posted June 12, 2012 Posted June 12, 2012 Harpoonka to nigdy nie było zabawne :shake:. Miałam na myśli to, że Butkus nie jest świadomy, ile zmartwień Ci przysparza, bo zwierzęta nigdy nie wyrządzają krzywdy umyślnie. Napiszę jedno - nigdy nie puściłabym Butkusa luzem. Uciekając do lasu stwarza zagrożenie dla leśnej zwierzyny, poza tym każdy leśniczy może Ci go zastrzelić. Na spacery też niestety na smyczy. Próbowałaś wymęczyć go na przykład aportem, zabawą ze sznurem czy oponą zawieszoną na linie, czy w ogóle łapie takie zajęcia? Wszystko niestety w terenie zamkniętym albo na długaśnej lince. Quote
Joann Posted June 13, 2012 Posted June 13, 2012 Znam ten ból moja amstaffka jak złapała trop to jej nie było nie dało sie psa spuścić ze smyczy a co za tym idzie frustracja narastała. , nawet mozna bylo ją wabić surowym miechem a ona nadal nie przychodziła, po męczeniu sie z nia 2,5 roku na smyczy, i po wielkiej ucieczce w górach gdzie jej nie było 3 godziny a bylo -20stopni a my następnego dnia wracaliśmy do wawy, po kontaktach ze szkoleniowcami który nie nie mogli poradzić, zdecydowałam sie na obroże elektryczną ktora stała sie moim i jej wybawieniem, gdy cos poczuje i chce biec w strone zwierzyny po 3 miesiącach używania obroży ( bardzo zadko używałam i używam impulsów) jedna komenda" fe" " nie wolno" i Verka nigdzie nie biegnie;] Pies radośny luźno biegający, nie których psów nie toleruje a spokojnie luźno puszczona potrafi kolo nich przejść bo jedna komenda fe i przestaje zwracać nie nie uwagi;] jest tyle plusów że mogła bym gadać i gadać;] może to by było rozwiązanie? bezpieczeństwo psa najważniejsze;] Quote
harpoonka Posted June 14, 2012 Author Posted June 14, 2012 Jakoś nie przekonuje mnie obroża elektryczna. Chyba nie potrafiłabym jej założyć psu i używać. Czasami Butkus wyprowadza mnie z równowagi, mam ochotę go zabić albo zostawić w tym lesie i iść do domu :diabloti: Ale nie potrafiłabym świadomie razić go prądem, nawet w chwilach wściekłości... Postanowiłam po prostu kupić dłuższą linkę i ona będzie nam towarzyszyła na spacerach i w międzyczasie będę z nim pracować, żeby nawet w chwilach dużego podniecenia zwracał na mnie uwagę. Myślę, że na 20 metrowej lince pies da radę się wybiegać? Jest to w sumie trochę niewygodne, bo smycz plącze się pod nogami, trzeba ją zwijać, kiedy pies ma być bliżej nas... ale nie mam chyba wyjścia w tej sytuacji ;) Quote
Joann Posted June 14, 2012 Posted June 14, 2012 Obroży elektrycznej nie używa sie w chwilach wściekłości i nie razi sie prądem psa " na ślepo";] Mając obroże około 3 miesiące użyłam impulsu eletrycznego w 3skali a jest ich 10 , uzyłam dosłownie moze z 15 razy, pies sie nauczył że jak jest komenda "do mnie" to trzeba przyjść nie wiadomo co by sie działo, u pańci jest bezpieczniej. To psa nie boli ( no wiadomo ja będzie sie trzymać guzik na wysokim impulsie i bezmyślnie psa razi to będzie to boleć) uzywa sie tego w krotki impulsach dostosowanych do psa, jest to raczej coś w stylu gdy Ciebe ktoś nagle zajdzie od tyłu i do tchnie niespodziewanie i to nie jest ból. Wcześniej podobnie myślałam ze to strasznie ale wypróbowałam to i jest to świetne w ochronie psa przed samym sobą i przed ludzmi którzy mogą go skrzywdzić albo on ludzi albo psy. Moja sukę katowałam na lince ponad 2 lata, niestety w nagłych jej zrywach gdy łapałam linke moje dłonie były pocięte ( a w upale nie da sie chodzic w rekawiczkach, kilka razy mi sie linka oplatała wokół kostki i zostala zjarana do kości... nie było nawet co szyć, teraz mam blizne głebokości 1,5 cm. ;] a jeszcze zapomniałam dodać, że krzyczenie na psach z wsciekłosci ( zapewne nie raz ci sie zdazylo jak nie wrocił długi, samej mi sie zdazyło) jest gorsze dla jego psychiki niż uzyc kilka razy impulsu, ktory i tak go noe boli. Quote
harpoonka Posted June 14, 2012 Author Posted June 14, 2012 Joann, zdziwiłabyś się, ale ja nie krzyczę na psy :P Wprawdzie klnę pod nosem i jego też wyklinam, ale jakoś nie wrzeszczę na niego. Daję mu do zrozumienia swoim tonem i miną, że jestem bardzo niezadowolona z jego zachowania i widzę, że na niego to działa. Czasami podnoszę głos, ale to wszystko ;) A jak długo nie wracał, to już się cieszyłam, że w końcu przyszedł i za to przyjście nagradzałam. Jak na niego nawrzeszczę po takiej ucieczce, to zapewne pomyśli sobie, że obrywa za przyjście do mnie... Dam mu jeszcze czas, jest u mnie w sumie od marca, więc to wcale nie jest tak długo. Bardzo dużo udało nam się już zrobić, więc wierzę, że nad uciekaniem na spacerach też z czasem zapanujemy. Póki co zamówiłam 20 metrową linkę i z nią będziemy chodzić na spacery. I zaczynam intensywniejszą pracę z nim w warunkach pełnych rozpraszaczy. Bo jak jesteśmy sami to pięknie się mnie słucha :) Quote
faith35 Posted June 15, 2012 Posted June 15, 2012 Tak, linka to super sposób na nauczenie psa przychodzenia na zawołanie :) Quote
harpoonka Posted June 16, 2012 Author Posted June 16, 2012 Ogólnie to on przychodzi na zawołanie ;) Pod warunkiem, że nie złapie tropu ani nie zauważy żadnej zwierzyny :D Quote
harpoonka Posted June 16, 2012 Author Posted June 16, 2012 shera9 napisał(a):dawać foty:D Najpierw trzeba mieć czym je robić :( Quote
harpoonka Posted June 16, 2012 Author Posted June 16, 2012 shera9 napisał(a):Nie masz aparatu:crazyeye: Kilka postów wstecz wyjaśniałam, że aparat zdechł po jednym ze spacerów niestety. Telefonem nie będę robić zdjęć, bo i tak nic z tego nie wyjdzie ;) Quote
faith35 Posted June 17, 2012 Posted June 17, 2012 harpoonka napisał(a):Kilka postów wstecz wyjaśniałam, że aparat zdechł po jednym ze spacerów niestety. Telefonem nie będę robić zdjęć, bo i tak nic z tego nie wyjdzie ;) Ja robię aparatem w telefonie i jakość zdjęć mnie niestety przeraża...:( Quote
harpoonka Posted June 17, 2012 Author Posted June 17, 2012 faith35 napisał(a):Ja robię aparatem w telefonie i jakość zdjęć mnie niestety przeraża...:( Zwłaszcza, jak fotografuje się psa, który przemieszcza się z miejsca na miejsce w ekspresowym tempie ;) Quote
shera9 Posted June 17, 2012 Posted June 17, 2012 Wpadnijcie na nasz temacik Megi i Lampuś vel pimpuś i ja. a ja nie wiem jak się przegrywa w miarę szybko Quote
harpoonka Posted June 18, 2012 Author Posted June 18, 2012 Sprawdzałam ostatnio, jak telefonem się filmik nagra. Kiepściutka jakość, filmik tylko tak na próbę zrobiony, ale wkleję ;) Co mi tam :D http://www.youtube.com/watch?v=pt0Uc9BoFZE&feature=plcp Quote
harpoonka Posted June 18, 2012 Author Posted June 18, 2012 faith35 napisał(a):Widzę, że ćwiczycie z linką? ;) Tak jakby ;) Jak mówiłam, nie zabieram już Butkusa na spacery bez smyczy, więc musi się zadowolić hasaniem z linką ;) Quote
faith35 Posted June 18, 2012 Posted June 18, 2012 harpoonka napisał(a):Tak jakby ;) Jak mówiłam, nie zabieram już Butkusa na spacery bez smyczy, więc musi się zadowolić hasaniem z linką ;) Linka fajna rzecz :) Quote
:: FiGa :: Posted June 19, 2012 Posted June 19, 2012 Moze jak bedziecie cwiczyc posluszenstwo na lince to przyjdzie taki czas, ze spuscisz go z niej bez strachu o to ze ucieknie. Linka to niesamowita komfort psychiczny dla wlasciciela uciekiniera ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.