Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 402
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

wykrywka napisał(a):
Cudowny Butkus na tych fotach, taki szczęśliwy i zadowolony :lol:. Mam nadzieję, że Butkus "nie obrazi" się, gdy napiszę, że Argos też mi się podoba :roll:


Nie obrazi się :) Już przestał być o Argosa zazdrosny i świetnie się dogadują.

wykrywko, zapomniałam wcześniej napisać. Ja nawet nie wiedziałam, że my ze sobą rozmawiałyśmy, kiedy zabierałam Butkusa ze schronu :D Myślałam, że po prostu nas widziałaś.

Ps. Wrzuciłam też kilka nowych fotek do wątku Perełki :)

Posted

Ale Butkus nieszczęśliwy od wczoraj - jego pani się rozchorowała i nie ma długich spacerków :D Pan siedzi w pracy cały dzień i psisko musi się zadowolić krótkimi wizytami w parku dla załatwienia podstawowych potrzeb :P

Posted

Wolac TOZ, pies zaniedbywany jest :evil_lol: Szybkiego powrotu do zdrowia :calus:

Ogladam piekne fotki, szczesliwego do granic psa :loveu: To jest najpiekniejsze w ratowaniu psiakow, to ich szczescie ze los sie odmienil i dal tak wiele :)
Wielkie gratulacje postepow ! Po malym kroczku a jednak bardzo wiele z Brutkiem wypracowaliscie :klacz:

Trzymajcie sie cieplutko ;)

Posted

Chyba Wasze życzenia powrotu do zdrowia pomogły, bo po południu poczułam się dużo lepiej. A że była piękna pogoda, zlitowałam się nad Butkusem (taaak, TOZu się bałam :D) i zabrałam biedaka na dłuższy spacerek. Dodatkowo przetestowaliśmy obrożę zaciskową, bo z Butkusem czasami nie da się wyjść na spacer... Ciągnie jak wariat, robi cyrki takie, że ciężko nad nim zapanować. Bałam się trochę zacisku, żeby psu krzywdy nie zrobić, ale jak na razie jestem zadowolona. Szybko załapał, że jak nie rwie do przodu, to obroża zwisa luźno i jest wygodnie :) Czyli mam nadzieję, że małymi kroczkami wciąż do przodu :)

Ale poza tym on jakiś smutny dzisiaj jest :( Na dworze szalał jak zawsze, ale w domu chodzi taki przygaszony. Nie wiem, co mu jest. Głodny nie jest, nie podniosłam dzisiaj nawet na niego głosu ani razu, na chorego nie wygląda... No nie wiem. Ale smutno mi na niego patrzeć, jak idzie spać gdzieś na podłodze w przedpokoju, a nie tak jak zawsze na fotelu, lub jego legowisku i jak patrzy tymi przygaszonymi oczkami :(

Ps. Butkus na spacerze zobaczył kota. Pognał za nim i... wlazł na drzewo :D

Posted

Poczekam, mimo że ciekawość mnie zżera :evil_lol:.
Ciekawa jestem jak Butkus zareagował na schronisko, czy miał okazję spotkać się z Bartkiem, wolontariuszem, który zabierał go na spacery no i ... oczywiście jak tam było, czy udało się Wam poćwiczyć.

Posted

wykrywka napisał(a):
Poczekam, mimo że ciekawość mnie zżera :evil_lol:.
Ciekawa jestem jak Butkus zareagował na schronisko, czy miał okazję spotkać się z Bartkiem, wolontariuszem, który zabierał go na spacery no i ... oczywiście jak tam było, czy udało się Wam poćwiczyć.


Tak krótko opowiem ;) Byłam w szoku, bo schronisko na Butkusie nie zrobiło żadnego wrażenia. Nie wyglądał ani trochę na zestresowanego, a mi wtedy kamień spadł z serca! :) Kolejnym pozytywnym zaskoczeniem było zachowanie Butkusa w stosunku do innych psów. Nie było w nim agresji, ciągnął się w stronę psów, ale nawet raz nie warknął. Mogę chyba nawet pokusić się o stwierdzenie, że był jednym z najspokojniejszych psów na szkoleniu.

Bartek przyszedł do nas w trakcie szkolenia :D Powiedział, że chciał się przywitać i zobaczyć się z jego byłym podopiecznym :) Psisko go rozpoznało i mieliśmy wylewne powitanie. Poznaliśmy też heksę i jej słodkiego Tofika! Super było zobaczyć ich na żywo, po przeczytaniu historii na forum.

Trochę poćwiczyliśmy. Na początku ciężko było skupić na sobie uwagę Butkusa - trochę przez nierozważnych właścicieli innych czworonogów, którzy nie potrafili zachować minimalnego odstępu i praktycznie na nas włazili. Później już było trochę lepiej (dobrze, że zamiast "psich" smakołyków, zabrałam ze sobą parówki). I z tego, co zauważyłam, Butkus był jedynym psem, który chętnie pokonywał przeszkody :) Ale byłam z niego dumna! I biedactwo trochę mi się zestresowało, jak p. Marcin wybrał go do zademonstrowania nauki "nie ciągnięcia na smyczy". Ładnie się zachowywał, ale po chwili już zerkał na mnie i rwał się w moim kierunku :P
No i oczywiście wielu rzeczy się dowiedziałam. Dużo ludzi miało podobne problemy do naszych, więc praktycznie na wszystko uzyskałam odpowiedź i zamierzam się do tego stosować. W końcu to właśnie rady p Marcina pomogły nam zwalczyć agresję do obcych ludzi i psów :)
Ogólnie jestem zadowolona, mimo że przyszło więcej osób, niż było zapisanych na ten sam termin. I mam nadzieję, że osobisty fotograf heksy uchwycił też Butkusa i podzieli się zdjęciami :)

Posted

Harpoonka Twoją relację przeczytałam już rano, ale nie udało mi się odpisać, komputer zawieszał się co chwilę :diabloti:. Spieszyłam się do schroniska, więc zostawiłam na potem instalację nowego antywirusa, bo przypuszczam, że to wirus był tego przyczyną.
Czytając Twój post w pewnej chwili córka zapytała - " co się tak uśmiechasz ?" i tym samym uświadomiła mi, że czytanie Tego co napisałaś wywołało uśmiech na mojej twarzy :lol:. Bardzo miło było czytać, że Butkus nie zapamiętał schroniska jako coś złego, że nie został w nim uraz do tego miejsca, że "wylewnie" przywitał się z Bartkiem. A zachowanie Butkusa, po tym co opisywałaś wcześniej, przeszło moje skryte oczekiwania :multi: i powiem, że też jestem z niego dumna.
Harpoonka napisałaś:... W końcu to właśnie rady p Marcina pomogły nam zwalczyć agresję do obcych ludzi i psów ... . Czyżby znaczyło to, że problemu już nie ma, tak od zaraz :crazyeye:. Chyba coś nie tak zrozumiałam :oops:

Posted

wykrywko, ja z panem Marcinem rozmawiałam wcześniej telefonicznie. Wtedy doradził mi, co robić z agresją i się do tego stosowałam. W sumie niecały miesiąc wystarczył, żeby agresja w stosunku do innych psów zmniejszyła się na tyle, że nie boję się wychodzić z psem do parku :) Efekty było widać właśnie na szkoleniu!
Przyznam też, że przez to szkolenie znowu strasznie mnie ciągnie do agility :oops: Ale boję się o krzywą łapkę Butkusa, bo jak za dużo szaleje to zdarza mu się na nią utykać... Ale te przeszkody... On z taką radością je pokonywał, bardzo chętnie skacze, nawet włazi na drzewo :roll: Kiedyś pstryknę mu fotkę jak na nie wejdzie, to zobaczycie :eviltong:

Jeszcze przed szkoleniem spotkaliśmy się z pewną osobą (nie wiem, czy życzy sobie, żebym ujawniła kto to, więc przemilczę), która również w schronisku miała kontakt z Butkusem. Powiedziała mi kilka słów, od których serce aż urosło :) Że Butkus teraz jest zupełnie innym psem i do końca życia będzie mi wdzięczna, że go wzięłam. Niby proste słowa, a jak mi było po nich miło :oops:

Posted

Nadal nie ma domowych wieści na stronie schroniska :shake:. Upewniłam się w niedzielę, że mail dotarł, ale ... nie ma osoby, która zajmuje się stronką, nie dopytałam do kiedy :oops:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...