Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Oj tak, z linką mi się teraz świetnie spaceruje. Nie boję się, że Batkus mi zwieje, także sama mogę się odstresować na łonie natury. Tatko mój obiecał, że jutro weźmie swoją kamerkę i może porobimy trochę zdjęć albo też nagramy filmik :)

I proszę was o radę, naprawdę... Przeraziłam się dzisiaj, może panikuję i jestem przewrażliwiona, ale wolę dopytać. Batkus oczywiście śpi ze mną, więc widzę, co się z nim dzieje podczas snu. Przed chwilą zaczął się cały trząść, prawie podskakiwał na łóżku i oddychał bardzo ciężko. Jemu wiecznie coś złego się śni i wierzga, ale to wyglądało trochę inaczej. Zwykle budzi się jak go przytulę, pogłaszczę, ale dzisiaj nic. Zero reakcji. Podniosłam mu głowę, to przelewał się przez ręce. Już kilka razy mi się coś podobnego zdarzyło, ale dzisiaj zbyt długo nie mogłam go dobudzić, żebym się nie martwiła. W końcu się obudził, spojrzał na mnie nieprzytomnie i od razu z powrotem zasnął...
Mam nadzieję, że to tylko jakieś złe sny i niezwykle mocny sen, że nie szło go obudzić...
W każdym razie napędził mi niezłego stracha.

  • Replies 402
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Moja sunia tez tak ma. Rzadko, ale jednak. Wierzga lapami, posapuje i powarkuje jednoczesnie. Ale wybudzic ja z tego nigdy nie mialam problemu.
Chcialabym wiedziec co sie tym naszym psiorom sni :roll:

Posted

Tylko problem w tym, że on nie wierzga łapami, nie warczy. Po prostu się trzęsie, jakby wszystkie mięśnie mu mocno zaczynały drżeć... Wczoraj w nocy zdarzyło się to kilka razy, jeden raz tak mocno, że prawie podskakiwał na łóżku (a leżał na boku). Najbardziej przerażające jest to, że nie idzie go dobudzić wtedy.

Posted

Mada95 napisał(a):
A ja nie sądzę żeby "zwykły" weterynarz umiał pomoc....oni póki pies nie zdycha ,olewają sprawę:roll:

Nie zgodzę się z tym... Zależy na jakiego weta trafisz.

Posted

faith, ja już dzisiaj chciałam iść do mojej wetki, ale okazało się, że dopiero w poniedziałek wraca ze zwolnienia. Także wtedy na pewno z nim pójdę.
Tylko do tej jednej wetki właśnie chodzę, bo ona nigdy nie olewa zwierzęcia i stara się pomóc, jak tylko może :)

Posted

Według wetki, u której byliśmy z Batkusem jest wszystko w porządku pod względem zdrowia. Badania i tak zrobimy, dla pewności. Gorzej się za to ma jego psychika, co już sama zauważyłam.
Ostatnio kilka razy znów rzucił się na człowieka... Zawsze atakuje mężczyzn, na kobiety nie zwraca uwagi. Jak muszę go zostawić pod sklepem, ZAWSZE jest to w kagańcu, bo kłapie zębami do każdego, kto przejdzie zbyt blisko. To mogłam znieść, ale rzucanie się do ludzi, kiedy idzie ze mną na smyczy? Tego już nie... Myślałam, że mamy to już za sobą i opanowaliśmy agresję wobec ludzi. Nie wiem, co zrobiłam źle, że teraz jest chyba nawet gorzej niż było wcześniej :(
Chyba nie obejdzie się bez pomocy dobrego behawiorysty, na którego chwilowo mnie nie stać :( Orientuje się ktoś, jaka kwota byłaby mi potrzebna do indywidualnej pracy z psem u behawiorysty?

Posted

Niedobrze :shake:.
Oglądałam ceny szkoleń i zajęć indywidualnych w okolicy. Nie ma w sumie dużego wyboru: Psia Edukacja i Psia Sfora. Godzina indywidualnych zajęć w tej pierwszej to 70 zł. Znam też dziewczynę zajmującą się szkoleniami, pomagała przy Arkticu i mogę podać Ci namiary na nią.

Posted

wykrywko, to podaj mi proszę namiary na pw :)
Na razie skontaktowałam się z p. Marcinem, zobaczymy co z tego wyniknie. On najpierw chce psa zobaczyć i ocenić problem. Jesteśmy na razie na etapie dogadywania się.

Poza tym mam kilka filmików z ostatniego spaceru, na którym Batkus próbuje swoich sił w wodzie ;) Ale za nic nie potrafię sobie z nimi poradzić i czekam na pomoc chłopaka w obróbce :P

Posted

Harpoonka dziewczyna o której wspominałam to na dogo Monika&Joker. Nie bywa często na forum, ale możesz wysłać do niej PW.
Jej siostra prowadzi szkolenia metodami pozytywnymi:
http://kpt.zgora.pl/kontakt.
Może będzie mogła pomóc Butkusowi.

Znalazłam też takie forum: Szkolenie psów metodami pozytywnymi.Jest tam o agresji, szkoleniach, wiele na prawdę fachowych rad.
(linka nie da się zamieścić, ale łatwo znajdziesz :cool3:)

Posted

Dzięki naszym pięknym burzom nie mieliśmy internetu jakiś czas ;) Poprzepalały się łącza.

A poza tym cisza, bo niestety muszę się zmierzyć z kilkoma problemami osobistymi i to teraz przykuwa całą moją uwagę...

Posted

Problemy średnio poważne, ale już powolutku wychodzimy na prostą :)

Przy okazji, dzisiaj przyjechało do nas z Konina to cudeńko :)


Batkus się na mnie obraził, bo dwie godzinki musiał siedzieć zamknięty w innym pokoju :))
Sunia pojechała już do Zielonej Góry, do swojego nowego, wspaniałego domku :)

Posted

Nie, nie, nie mój tymczasowicz :P Pomagałam koleżance znaleźć psa do adopcji dla niej. Znalazła się piękna Diana, ale aż w Koninie. Dzisiaj przyjechała w czasie, kiedy koleżanka była w pracy, więc ja ją odebrałam :) Dianka jest już w nowym domku, podobno cały czas stoi na balkonie i obserwuje świat ;)

To cudownie :multi: Nie wierze ze sa jeszcze tacy wspaniali ludzie i adoptowali kochana staruszke :loveu:

To piszesz odnośnie Perełki? ;) Ona do nowego domu pojedzie dopiero w sierpniu :)

Posted

A ile pociechy z niej moja koleżanka ma :) Bez przerwy mi o niej pisze, wysyła zdjęcia i się nią zachwyca :) To jest jej pierwszy pies, więc często odbieram telefony z pytaniami, jak karmić, ile razy wychodzić, czy coś tam jej nie zaszkodzi, czy to normalne itp. :D Lubię, kiedy człowiek ma takie podejście. Nie udaje, że wszystko wie, a pyta, poszerza swoją wiedzę, dzięki czemu pies ma zapewnioną świetną opiekę :) Może założę Dianie osobny wątek albo namówię koleżankę na forum ;)

A moje wredne psisko - Batkus - był sobie wczoraj ze mną na boisku. Latał na długiej smyczy, ganiał za kijkami, a później siedział przy nodze i obserwował koty przechadzające się w oddali. Ja sobie spokojnie siedzę na ławeczce, wszystko pięknie i nagle jak Batkus nie rzuci się w stronę kota... Smycz ma 20 metrów, miał dużo czasu na rozbieg. Szarpnęło mną, spadłam z ławki i tylko zdążyłam zauważyć, jak smycz wystrzeliła do góry, a Batkus, niczym nie krępowany, poleciał za kotem. Zerwała się obroża, a raczej odleciało kółeczko. Na szczęście kota nie dorwał i wrócił do mnie. Ale zdecydowanie muszę mu kupić mocne szelki na takie wypady. Przecież przy takim rozpędzie i sile, on sobie kiedyś kark skręci.
Poza tym mój chłopak nie może się nauczyć, że furtkę się zamyka, kiedy pies siedzi na podwórku. Wyszedł ostatnio do sklepu, a Batkus poszedł na spacer po boisku. Na szczęście padało, więc ludzi z psami nie było i nic się złego nie stało.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...