*Monia* Posted June 21, 2010 Author Posted June 21, 2010 Ona chyba coś bierze bo zrobiła się nienormalna :evil_lol:. Dałam jej małą kostkę z indyka, włożyłam w takie coś jak kong, a ta zakopała to w kocyk na którym je i co chwilę sprawdza czy jest dobrze zakopane - wariatka :evil_lol:. Na spacer pojechałyśmy rowerem, poszalała trochę z labkiem, później poganiała za piłeczką, a teraz w końcu się spokojnie położyła i odpoczywa. Pewnie za godzinę znowu zacznie się bawić jedzeniem, a po 22 będzie rzucała najcięższą zabawką żeby wszyscy słyszeli że ma dobry humor :cool1:. zerduszko Ty mnie nie denerwuj :mad:. Trzeci będzie cały czarny, taki cały cały bez białego :razz:. Tylko ciekawe czy się uda :evil_lol: Quote
zmierzchnica Posted June 22, 2010 Posted June 22, 2010 http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/Shina/CIMG6500.jpg?t=1277131977 Potwór! :crazyeye: Ona chyba coś bierze bo zrobiła się nienormalna :evil_lol:. Zrobiła się? A nie "jest jak zawsze"? :evil_lol: Uwielbiam ją :loveu: Wybaczcie zaniedbywanie galerii, poprawimy się :loveu: Quote
*Monia* Posted June 22, 2010 Author Posted June 22, 2010 [quote name='zmierzchnica']Zrobiła się? A nie "jest jak zawsze"? :evil_lol: Oj tam, czepiasz się :eviltong:. Powinno być zrobiła się jeszcze bardziej nienormalna, czyli jednak było to możliwe :evil_lol:. Uwielbiam ją :loveu: Wybaczcie zaniedbywanie galerii, poprawimy się :loveu: Wybaczam :loveu:. Shinulina jest dzielna - dzisiaj miała oczyszczane gruczoły tyłkowe i nawet się zbytnio nie wyrywała :razz:. Przygotowywałam się na wojnę i się pomyliłam :lol:. I, co mnie bardzo zdziwiło, przez te półtora tygodnia prawie nie jedzenia nie zeszła z wagi tak bardzo. Ważyła 18,7kg półtora miesiąca temu, a teraz waży około 18,25 kg. A chuda jest taka jak Hexolina w czasie kiedy była kościotrupem, tylko młoda ma dużo więcej kudłów i tego tak nie widać. Wetka kazała czekać aż piesek znowu odkryje że lubi jeść... Quote
Unbelievable Posted June 22, 2010 Posted June 22, 2010 a mi szczur wczoraj zrobił surprajsa i w połowie spaceru uznał, że tej karmy to on jeść nie będzie :mdleje: inną jadł z machaniem ogonka :roll: ale ja nie jestem człowiek nadopiekuńczy, tą karę skończyć musi, i jak nie chce jeść, to nie będzie :diabloti: Quote
*Monia* Posted June 22, 2010 Author Posted June 22, 2010 Ja się też nie przejmowałam zbytnio jej marudzeniem, ale wywalanie codziennie mięcha mi się nie podoba :shake:. Teraz czekam aż karma przyjdzie i będzie miała w misce jak w końcu zgłodnieje. Karma przynajmniej nie będzie śmierdziała jak ze 2 dni poleży ;). A na spacerach to Shina zje wszystko co jej dam, nawet surowe mięcho nie jest wtedy be, ale kości ze sobą nosić nie będę bo jak jakiś pies poleci to straci łeb wraz z uszami :roll:. Ciekawe co tata powie jak zobaczy tego chudzielca... Pewnie mi zagrozi odebraniem psa na czas odkarmienia :evil_lol:. Quote
zmierzchnica Posted June 23, 2010 Posted June 23, 2010 Luka też mi tak odwala... Na spacerze zjadłaby nawet suchy chleb i będzie się o niego dopominać (!), ale kaarmę, w doomu, po co ma jeść :roll: Tylko potem żebrze o żarcie przy stole :mad: Ja tam lubię, jak pies jest chudszy niż grubszy :evil_lol: Quote
*Monia* Posted June 23, 2010 Author Posted June 23, 2010 Wczoraj wieczorem maruda zjadła gotowanego indyka z ryżem, a dzisiaj już to samo było niejadalne :mad:. Karma nie przyszła, w kulki lecą :angryy:. Też wolę chudsze psy, ale Shina ma budowę grubasa i jej tak chudość nie pasuje jak Hexolinie... Quote
*Monia* Posted June 24, 2010 Author Posted June 24, 2010 Dzisiaj po południu Shinul się rzucił na indyka, miska wylizana, ale więcej nie dostała bo nie ma tak dobrze żeby samo mięcho wcinać :mad:. Kolejna porcja mięcha się gotuje. Młode nawet suchy chleb dzisiaj wyciągnęło ze schowka i zjadło, taki biedny głodzony pieseczek z niej :evil_lol:. Dobrze tak łajzie - niech pogłoduje jeszcze, tym razem z mojego wyboru :diabloti:. Wczoraj na spacerze wypluwała karmę, bo przecież piłeczka ważniejsza :crazyeye:. I zaczątek nowych fot. Pogoda niestety beznadziejna i nawet biegania dzisiaj nie było... wykop z półobrotu :razz: kwiatuszki i spotkanie "po latach" z koleżanką (kilka miesięcy się nie widziały) Na razie tyle :) Quote
evel Posted June 25, 2010 Posted June 25, 2010 http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/Shina/CIMG6757.jpg?t=1277411445 a niech się Czak Noris schowa :evil_lol: Współczuję tej niechęci do jedzenia, ale może coś tam jej kliknie i wreszcie zacznie jeść normalnie? Ona tak zawsze miała? Quote
*Monia* Posted June 25, 2010 Author Posted June 25, 2010 [quote name='evl']http://i790.photobucket.com/albums/y...g?t=1277411445 a niech się Czak Noris schowa :evil_lol: Przy Shinie wymięka :evil_lol: Współczuję tej niechęci do jedzenia, ale może coś tam jej kliknie i wreszcie zacznie jeść normalnie? Ona tak zawsze miała? Nigdy nie rzucała się jakoś bardzo na jedzenie, ale jadła. Wczoraj już jej coś przeskoczyło w główce i je :razz:. Na razie samo gotowane mięso z małym dodatkiem makaronu/ziemniaczka, ale to już coś. A dzisiaj ma tyle energii że mam ochotę ubić :mad:. Byłyśmy na rowerze, na polu pobiegać, w domu się poszarpałyśmy zabawką, a teraz zmasakrowała maskotkę i mi ją chce wciskać żebym trzymała :cool1:. Mnie nogi i tyłek bolą od roweru (ja jadę po dziurach żeby piesek biegł po równym), a ten wariat nawet nie odczuł że był pobiegać. Gdzie mój malutki leniuszek :placz:. Chyba znowu na rower wyjdziemy, bo na polu to trawa po pas i psisko przychodzi całe mokre, brudne i ma pełno różnych roślinek w kudłach. Innych fajnych i przestronnych miejsc do biegania nie mamy bo jest syf przez tą falę co przeszła... Quote
evel Posted June 25, 2010 Posted June 25, 2010 Szalony pies! :evil_lol: Ja się zastanawiam, czy z Zuzolindą nie biegać rano pod lasem, bo normalnie ostatnio się kwalifikuje do odstrzału :mad: Wolałabym oczywiście jeździć rowerem, ale jak ona zobaczy sarny to mnie zabije przecież :shake: Quote
zmierzchnica Posted June 25, 2010 Posted June 25, 2010 Dobrze, że znów je, nie ma nic gorszego niż grymaszący nad miską pies :roll: Wiem coś o tym, bo Luka je tylko na komendę (moje wściekłe: JEŚĆ!, gdy zaczyna chodzić po domu, obwąchiwać inne miski i udawać, że wcaaale nie ma jedzenia u siebie :diabloti:) i to też czasem, jak jej się łaskawie zachce :roll: Słodka wariatka z Shiny :loveu: Ja jak jeden dzień z Frotkiem w lesie nie przebiegnę tych 4-5 km to mam świra a nie psa :shake: Jeszcze po ataku pudla to w ogóle niewybiegany bawi się w mordercę okolicznych psiaków i drze paszczę ile wlezie:mad: Ale pracujemy znowu ;) Quote
*Monia* Posted June 25, 2010 Author Posted June 25, 2010 Dzisiaj prawie mnie przewróciła bo zobaczyła koleżankę swoją (tą ze zdjęcia) i przecież trzeba się przywitać :mad:. Na nic się zdały moje groźby i grzeczne prośby :mad:. Na szczęście zdążyłam zejść z roweru i jakoś wymanewrować żeby nie leżeć w mokrej trawie. Na ostatni spacer w końcu wyszłam bez roweru, za to z zamiarem szkolenia. Prawie nic z tego nie wyszło bo na smyczy psisko nie uznaje chodzenia przy nodze z gapieniem się na mnie, nie uznaje warowania, siadanie ledwo się udaje, a przywołanie z "zostań" to już w ogóle abstrakcja. I mam swoje szkolenie bezsmyczowe :roll:. Po odpięciu smyczy psisko nagle dostaje olśnienia i wie co to noga, siad, waruj, do mnie. Idziemy na szkolonko, więc ćwiczymy żeby nie dać plamy :razz:. Musi się ciemniaczek nauczyć że na smyczy też fajnie można ćwiczyć, mimo że czasem przeszkadza. Ale za to sobie poszalała z goldenem (tzn. ona biegała a on stał :lol:), trochę go poustawiała a właściciel mi wmawiał że ona wcale się na niego nie rzuca (zero pokazywania zębów czy warczenia, tylko perfidne kłapanie zębiskami po pysku psa), na koniec mega szybkie szaleństwa z piłką i w końcu mam trochę spokoju. Ciekawe jak długo... Żeby nie było że dużo gadam i zdjęć nie wrzucam to dam kilka skoków Quote
*Monia* Posted June 25, 2010 Author Posted June 25, 2010 [quote name='zmierzchnica']Dobrze, że znów je, nie ma nic gorszego niż grymaszący nad miską pies :roll: Wiem coś o tym, bo Luka je tylko na komendę (moje wściekłe: JEŚĆ!, gdy zaczyna chodzić po domu, obwąchiwać inne miski i udawać, że wcaaale nie ma jedzenia u siebie :diabloti:) i to też czasem, jak jej się łaskawie zachce :roll: Shiny siostra jak u mnie była też marudziła strasznie. Próbowałam wszystkiego i nic. Hexa za to jak nie zje to znaczy że jest poważnie chora. Nawet mając szczękościski wcinała jak wariat i musiałam ją karmić z ręki po odrobince - umęczyłyśmy się obydwie bo co chwilę były przerwy na potworny zacisk paszczy, ból i pisk :-(. Ale z dwojga złego chyba wolę niejadka, bo mi nic ze stołu nie zwiewa a jak karmą się karmi to może stać w misce (przy jednym psie) albo nawet z zazdrości zje ;) (Ares). Słodka wariatka z Shiny :loveu: Ja jak jeden dzień z Frotkiem w lesie nie przebiegnę tych 4-5 km to mam świra a nie psa :shake: Jeszcze po ataku pudla to w ogóle niewybiegany bawi się w mordercę okolicznych psiaków i drze paszczę ile wlezie:mad: Ale pracujemy znowu ;) Ja nie biegam jak nie muszę, więc moje psy nie mogą liczyć na taki sposób rozrywki :lol:. Na agility Hexa się często irytowała że błędy robimy przez to że za wolna jestem :oops:. Praca i odkręcanie :shake:. U nas jest problem z ONkami, czarnymi sporymi psami i ostatnio odkryłam że też z malamutami :shake:. Ogromnego psa (do pasa mi sięga) już 'oswoiłyśmy' i nawet troszkę się zaczęli ostatnio bawić :razz:. Chyba się zamienię z rodzicami na psy, bo Hexa mniej problemów sprawia. Tylko jest kwestia tego że z Shiną sobie nie poradzą bo ona ich ustawi po swojemu i będzie rządzić :roll: Quote
zmierzchnica Posted June 26, 2010 Posted June 26, 2010 Hexa za to jak nie zje to znaczy że jest poważnie chora. Nawet mając szczękościski wcinała jak wariat i musiałam ją karmić z ręki po odrobince - umęczyłyśmy się obydwie bo co chwilę były przerwy na potworny zacisk paszczy, ból i pisk :-(. Biedactwo .. :shake: Ale z dwojga złego chyba wolę niejadka, bo mi nic ze stołu nie zwiewa a jak karmą się karmi to może stać w misce (przy jednym psie) albo nawet z zazdrości zje ;) (Ares). Ja wolę żarłoki :evil_lol: Żarcie chowam tak czy siak, a przynajmniej nie muszę stać pół godziny nad miską i grzmieć "JEEEDZ!" :diabloti: Praca i odkręcanie :shake:. U nas jest problem z ONkami, czarnymi sporymi psami i ostatnio odkryłam że też z malamutami :shake:. Ogromnego psa (do pasa mi sięga) już 'oswoiłyśmy' i nawet troszkę się zaczęli ostatnio bawić :razz:. U nas z onkami nie ma problemu :diabloti: na tym się kończy lista psów, z którymi Frotek nie ma zatargów :evil_lol: Chyba się zamienię z rodzicami na psy, bo Hexa mniej problemów sprawia. Tylko jest kwestia tego że z Shiną sobie nie poradzą bo ona ich ustawi po swojemu i będzie rządzić :roll: Haha, no właśnie - z jednej strony człowiek chętnie by sobie odpoczął od swojego wariata, z drugiej - wie, że to by się źle skończyło ;) Dlatego ja nikomu nie daję Frotka wyprowadzać, choćbym ledwo na nogach stała to z nim idę ja... Ale jak mnie nie ma, cóż, czasem wychodzą i różne dziwne rzeczy się dzieją :roll::evil_lol: Quote
*Monia* Posted June 26, 2010 Author Posted June 26, 2010 [quote name='zmierzchnica']Biedactwo .. :shake: Wszyscy się wtedy umęczyli, a diagnoza nieznana :roll: Ja wolę żarłoki :evil_lol: Żarcie chowam tak czy siak, a przynajmniej nie muszę stać pół godziny nad miską i grzmieć "JEEEDZ!" :diabloti: Jak przestałam się litować i kombinować to pies zaczął jeść. Nawet karma z kurczakiem (dla aktywnych) przeszła bez problemów większych - było chodzenie po mieszkaniu i myślenie, ale zjadła nie widząc lepszych perspektyw :evil_lol:. Ale teraz żałuję że kupiłam active bo psa i tak energia rozsadza. Dzisiaj po 2 godzinach intensywnego porannego spaceru chciała jeszcze w domu się ciągać zabawkami i się darła po zamknięciu w pokoju :mad: (musiała wyschnąć, bo oczywiście w błocie się musiała usmarować podczas ścigania beagla). Psy za nią nie nadążają, ja tym bardziej. A na piłkę jest tak nakręcona że z czarnym labem się nawet w pyskówkę nie wdała :cool3:. Pracujemy już na piłeczkę :multi:, a smaki wypluwa jak tylko piłkę zobaczy albo usłyszy.. U nas z onkami nie ma problemu :diabloti: na tym się kończy lista psów, z którymi Frotek nie ma zatargów :evil_lol: Dzisiaj śmigałam przez krzaki bo ON agresor znowu bez smyczy wędruje :angryy:. Haha, no właśnie - z jednej strony człowiek chętnie by sobie odpoczął od swojego wariata, z drugiej - wie, że to by się źle skończyło ;-) Dlatego ja nikomu nie daję Frotka wyprowadzać, choćbym ledwo na nogach stała to z nim idę ja... Ale jak mnie nie ma, cóż, czasem wychodzą i różne dziwne rzeczy się dzieją :roll::evil_lol: U mnie z psami wychodzę tylko ja, więc jestem spokojna że nikomu nie zwieją albo nic ich nie napadnie. Z resztą z dwoma i tak by nikt nie wyszedł, bo by mógł ucierpieć jak by zobaczyły koteczka albo pieska do spuszczenia łomotu :roll: (Hexa daje znak a Shina momentalnie atakuje). Dzisiaj Shina się nauczyła obiegania mnie, stania w bezruchu i pięknego wgapiania się w oczy w siadzie, warowaniu i staniu, nawet z rozproszeniem w postaci nieznajomego psa kilka metrów od nas :loveu:. To wszystko za małą piszczącą piłkę-świnkę w ciągu 15 minut spaceru :lol:, w tym czasie również komary nas prawie zeżarły... Może jeszcze coś z niej będzie :evil_lol:. Quote
olekg89 Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 Ja zdecydowanie wole łakome psy.Mam dwa ,które zeżrą miske razem z karmą.Ale szczeniak wygląda jak po obozie koncentracyjnym ,biega szaleje ,a zje jak kot napłakał.I skąd on bierze energie??ze słońca? Quote
*Monia* Posted June 27, 2010 Author Posted June 27, 2010 [quote name='olekg89']Ja zdecydowanie wole łakome psy.Mam dwa ,które zeżrą miske razem z karmą.Ale szczeniak wygląda jak po obozie koncentracyjnym ,biega szaleje ,a zje jak kot napłakał.I skąd on bierze energie??ze słońca?[/QUOTE] Hexa jako łakomczuch zjada swoje i czeka na michę Shiny, więc młoda je zamknięta - Hexa nie otworzy drzwi a młode jak zje albo skończy modlitwę to Hexolinę tata zdąży zgarnąć. Nie liczę ile już jedzenia poginęło ze stołów, szafek, półek, torebek, plecaków, itp. Na spacerach też ciężko chodzić z takim odkurzaczem i non stop w paszczę zaglądać. A odkąd młoda ma strajk głodowy już nie muszę jej tak pilnować żeby nie wchłonęła czegoś czego nie powinna bo ona jedzenie omija :cool3:. Shina energię czerpie ze słońca, wód gruntowych, powietrza i trawy :razz:. Wczoraj zjadła trochę karmy energetycznej i dzisiaj nie mogę znaleźć wyłącznika żeby biednej Hexolinie dała chociaż moment wytchnienia :mad:. A jak ja się ruszę to następuje tupanie, kotłowanie, skoki i mruczenie, bo przecież może pańcia ma zamiar wyjść a one to przegapią :cool1:. A, Shina przez to że nie je robi 1 kupę na dzień więc pożyteczne stworzonko z niej. Hexa miała to samo na gotowanym ;). Idziemy na spacer to może jakieś fotki się przydarzą przypadkiem ;) Quote
zaba14 Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/Shina/CIMG6747.jpg?t=1277495408 :D:D złapie, złapie !! :) Miya jest żarłoczna na wszystko, szczególnie przypadły jej do gustu owoce morza.. mm.. a mnie bierze nie powiem na co :D je głównie tylko karmę, nie daje jej prawie nic od siebie bo zaraz czuje smrody :D ale od życia też jej sie coś należy .. :D dziennie zje dwie porcje karmy a niby powinna trzy .. no ale jak nie chce to nie :) wie sama ile powinna zjeść, za to nie musze się przejmować że mi przytyje :D Quote
*Monia* Posted June 27, 2010 Author Posted June 27, 2010 [quote name='zaba14']Miya jest żarłoczna na wszystko, szczególnie przypadły jej do gustu owoce morza.. mm.. a mnie bierze nie powiem na co :-D je głównie tylko karmę, nie daje jej prawie nic od siebie bo zaraz czuje smrody :-D ale od życia też jej sie coś należy .. :-D dziennie zje dwie porcje karmy a niby powinna trzy .. no ale jak nie chce to nie :smile: wie sama ile powinna zjeść, za to nie musze się przejmować że mi przytyje :-D[/QUOTE] Owoce morza Hexa próbowała, ale jakoś specjalnie się na nie nie rzucała. Smrodziła po nich tak że dostała eksmisję z pokoju :evil_lol:. Teraz wcina wszystko, a jak usłyszy że Shina coś chrupie to pędzi ile sił w łapach i na ile tłuszcz pozwala (ona jest tucznikiem i rodzice nieprędko pieska zobaczą jak ją zabiorę :mad:). Shina zjada, jeśli zjada, 1/3 zalecanej dawki karmy i jej nie jest więcej potrzebne. Wygląda jak wychudzony szczur i chyba jej z tym dobrze ;). Ciekawe czy po sterylce nie przytyje.. Quote
*Monia* Posted June 27, 2010 Author Posted June 27, 2010 Młode po zmoczeniu tu trochę widać jak kości biodrowe wystają Na dogo przeczytała co pańcia wypisuje i strzeliła focha :evil_lol: Co wcale nie znaczy że chętniej je, ale ja już się przestałam przejmować - nie chce to nie, łaski bez i niech ma mniej energii bo nerwowo nie wytrzymam i zwiążę :mad:. Quote
puchu Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 To może mała podmiana? :cool3: Leniwego, tłuściutkiego szczura na odchudzenie za "anorektycznego" (piękną ma linię), nadaktywnego szczeniora na podkarmienie (dziadkowie zadbają szczególnie)? :cool3: Quote
*Monia* Posted June 28, 2010 Author Posted June 28, 2010 Pewnie Ci mama przekazała, że mówiłam że Ariula schudła :razz:. Ale mówiłam też że porównuję do Hexoliny :lol:. Możemy się zamienić, ale nie wróżę rewelacji bo młode pluje jedzeniem i co wrażliwszy może nie wytrzymać (mój tata na przykład biegał za nią z jedzeniem :evil_lol:). Moja babcia się załamała jak Shinuch nie chciał sera białego i mięcha jeść ;). A tak w ogóle to może na jakiś spacerek odchudzający kundle byśmy się wybrały do Opaczy? :razz: Hexa potrzebuje trochę zrzucić a z młodą po polach nie chce biegać bo to poniżej jej godności. Wczoraj jedyne co na spacerze spotkałyśmy to masa komarów (a myślałam że tu mniej) i pijące towarzycho. Wróciłam na wiochę i mi dziwnie że nikogo znajomego z psem nie widuję :evil_lol:. Spotkałam tylko właścicielkę beagla i wstępnie się umówiłyśmy na szaleństwa Shiny z Kapslem, ale podejrzewam że młoda szybko go do zabawy zniechęci bo już przy poprzednim spotkaniu mu pokazała że nie życzy sobie bliskich kontaktów :roll:. Na wczoraj wyliczyłam urodziny młodej i z tej okazji kupiłam kundlom obróżki (ha, znalazłam okazję :cool3:), a Hexolina nawet z nią szalała po podwórku :razz:. Niestety jak do szaleństw doszło to było już ciemno i zdjęcia ledwo widoczne... tucznik :diabloti: się zamyśliła gapa :lol: zastanawiają się która ma złapać zabawkę i uciekać niepełnosprytny jęzor i komar na pyśku Quote
*Monia* Posted June 28, 2010 Author Posted June 28, 2010 nieśmiałe zaproszenie do zabawy młoda po opijaniu urodzin :lol: i na koniec pani (:angryy:) która się przypadkiem na zdjęcie załapała zamiast psów Dzisiaj wyprawa na pola o wcześniejszej porze to trochę fot będzie. O ile psom łebków nie poukręcam za ciągnięcie mnie tak że mi rękę prawie wyrywają :mad: Quote
zerduszko Posted June 28, 2010 Posted June 28, 2010 To ona ma juz rok? Ale jestem po tyłach... :( jeśli tak - najlepszego ;) Kiedy wpadniesz do Gabrysia z aparatem? :P Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.