Jump to content
Dogomania

Hexa moje kochane słoneczko, Shina paskuda i inni :)


Recommended Posts

Posted

zmierzchnica napisał(a):
http://i790.photobucket.com/albums/y...a/CIMG6027.jpg
Shina naprawdę mi przypomina Chibi :razz:

Też tak pomyślałam jak spojrzałam na to 'waruj' :lol:.

Ja bym chciała taki kaganiec dla Fro, ale nie ma w SO, więc Fro chodzi bez albo w skórzanym Nie chcę zamawiać przez neta, bo potem byłoby coś nie tak i szkoda byłoby mi kasy.

Lepiej przymierzyć, bo niby mogą wymiary pasować a będzie leżał beznadziejnie. Może kiedyś i do Was dotrą te kagańce ;).


http://i790.photobucket.com/albums/y...a/CIMG6105.jpg
Nie gubi piłeczki w tej trawie? ;) Ja straciłam już 5 chyba w ciągu 2 miesięcy

Raczej nie gubi, a jak zgubi to ma szukać aż znajdzie :razz:. Raz jej się zdarzyło zgubić w śniegu białą piłkę, ale następnego dnia ją znalazłyśmy ;). Teraz kupiłam jej pomarańczowego świniaka piłeczkowego i widoczny jest z daleka :lol:

Posted

Duże uchole :loveu:. Shina też z wiekiem jaśnieje na głowie i pysku.

Zmniejszam zdjęcia i uważam że jest ich stanowczo za dużo :p. Z wczoraj i z dzisiaj takich w miarę różnorodnych biegających (siedzących i leżących nie liczę) i nie tak bardzo rozmazanych jest 60 fotek. A robiłam mało, bo Shina jak widzi aparat to nie biega za piłką tylko leży/siedzi i się pręży :mad:.

Posted

Te zdjęcia się tak długo zmniejsza... Już się pogubiłam w tych fotach, bo mi photobucket je pomieszał :roll:. Daję więc skoki po kolei - czyli różne pozycje latającej Shinuliny ;).








Posted

Do agility to ona się jeszcze nie nadaje :roll:. Na razie ćwiczymy nakręcenie na piłkę, skoki powoli wprowadzamy, bieganie obok mnie, kładkę ostatnio ćwiczyłyśmy, no i posłuszeństwo ogólne ;). Jak opanuje pewne podstawy to będzie można poważniej o tym pomyśleć, nie mówię kategorycznie 'nie', bo może z niej jeszcze coś będzie ;).
Tak w ogóle to pies nie chce żreć :mad:. Dzisiaj jak się jej przyjrzałam od góry to mało tego pustego łebka nie ukręciłam, ona jest przeraźliwie chuda :shake:. Jedyne co zjada to kurze łapki i papki warzywne (te akurat już nie zawsze), ale ile to można jeść same łapy... Doszło do tego że dzisiaj pokarmiłam karmą z ręki i pies w końcu z michy zjadł wszystko (dostała karmę z oliwą). Ten niejadek nawet maślankę pił pół dnia, co jeszcze niedawno było nie do pomyślenia bo od razu jogurty wszelkie znikały. Nagrody na spacerach je jak zawsze czyli bardzo chętnie. Protestuje tylko w domu i jedzenie jest złem koniecznym. Psy moje są przeciwieństwami, żeby mi życie umilić :lol:.

Posted

Super Shinulec :cool3: a jaka piękna obroża :loveu: Kurde, jednak "owczar" to owczar, czasem marzę o czymś, co miało w genach ONka, np. jak mi mój szalenie posłuszny pies wlezie do jakiejś nory i muszę ją wyławiać za linkę, bo inaczej nie wyjdzie :roll: No i ma piłki w doopie jak można na myszy zapolować "niechcący", ale zaczynamy klikać i może coś z tego będzie jednak... Mam nadzieję :mad:

Posted

deer_1987 napisał(a):
A tak bo ona jeszcze mloda jest ale na agility mialam na mysli w ogole, nie w tej chwili

Kiedyś może znormalnieje i pójdziemy na agility ;). Na razie pracujemy nad tym co się przyda w sporcie i zobaczymy. Na razie jeszcze nie jest tak jak bym chciała...

evl napisał(a):
Super Shinulec a jaka piękna obroża Kurde, jednak "owczar" to owczar, czasem marzę o czymś, co miało w genach ONka, np. jak mi mój szalenie posłuszny pies wlezie do jakiejś nory i muszę ją wyławiać za linkę, bo inaczej nie wyjdzie No i ma piłki w doopie jak można na myszy zapolować "niechcący", ale zaczynamy klikać i może coś z tego będzie jednak... Mam nadzieję :mad:

Obroża taka jest też w mniejszych rozmiarach :razz:.
Shina nie jest owczar, ona jest mało inteligentna i dlatego taka grzeczna i robi co ja każę :lol:. Ona nie wie że można inne rzeczy robić, nie ma ciekawych pomysłów na życie. Z jeżem chciała się wczoraj przyjaźnić, do kota się cieszyła, myszy są jej obojętne, na zające nie zwraca uwagi. Piłkami interesuje się od niedawna dzięki mojemu uporowi i ciągłemu namawianiu. Hexa za to miała matkę ONkowatą i z owczarka ma niewiele, chyba tylko napalenie na aport i szczekliwość :mad:. Z nor ją nie raz wyciągałam, łyse myszki ratowałam z paszczy, odciągałam rozszczekaną od jeża, ganiałam po krzakach bo pognała za tropem, itp. ciekawe rozrywki... Teraz trochę się uspokoiła, ale był czas że w ogóle nie szło się z nią dogadać :shake:. Kliker pomocne urządzonko i dużo można z nim osiągnąć ;). Kliknięcie w łeb też się czasem przydaje :diabloti:

Posted

*Monia* napisał(a):
Obroża taka jest też w mniejszych rozmiarach :razz:.
Shina nie jest owczar, ona jest mało inteligentna i dlatego taka grzeczna i robi co ja każę :lol:. Ona nie wie że można inne rzeczy robić, nie ma ciekawych pomysłów na życie. Z jeżem chciała się wczoraj przyjaźnić, do kota się cieszyła, myszy są jej obojętne, na zające nie zwraca uwagi. Piłkami interesuje się od niedawna dzięki mojemu uporowi i ciągłemu namawianiu. Hexa za to miała matkę ONkowatą i z owczarka ma niewiele, chyba tylko napalenie na aport i szczekliwość :mad:. Z nor ją nie raz wyciągałam, łyse myszki ratowałam z paszczy, odciągałam rozszczekaną od jeża, ganiałam po krzakach bo pognała za tropem, itp. ciekawe rozrywki... Teraz trochę się uspokoiła, ale był czas że w ogóle nie szło się z nią dogadać :shake:. Kliker pomocne urządzonko i dużo można z nim osiągnąć ;). Kliknięcie w łeb też się czasem przydaje :diabloti:


E, jak pomyślę, ile ostatnio wydałam na psa to mi słabo :roll: TŻ już nawet nic nie mówi, ale za to rodzicielka nie omieszkała mi wytknąć wszystkiego po kolei ("masz przecież jednego psa, po co mu tyle rzeczy?!" :splat:)

To masz wesoło ;) Klikanie w łeb rzeczywiście pomaga, u mnie jeszcze ostatecznym wyjściem jest z odpowiednią intonacją wypowiedziane "kurrrr..!" i pies myk myk, przy nodze, grzeczny, zwarty i gotowy :evil_lol:

Posted

E, jak pomyślę, ile ostatnio wydałam na psa to mi słabo :roll: TŻ już nawet nic nie mówi, ale za to rodzicielka nie omieszkała mi wytknąć wszystkiego po kolei ("masz przecież jednego psa, po co mu tyle rzeczy?!" )

To masz wesoło ;) Klikanie w łeb rzeczywiście pomaga, u mnie jeszcze ostatecznym wyjściem jest z odpowiednią intonacją wypowiedziane "kurrrr..!" i pies myk myk, przy nodze, grzeczny, zwarty i gotowy

Ja nawet nie liczę ile od września wydałam na jedną Shinę, o Hexolinie nie wspominając :roll:. Mój TZ się wciągnął w kupowanie rzeczy kundlom (na razie obroże i jedzenie), więc obydwoje musimy się nawzajem stopować ;). A ja znowu zamówiłam różne zabawki :roll:. Tym razem maskotki...

Na nudę z dwoma psami nie narzekam, bo zawsze mi coś miłego na spacerze wymyślą. W domu to aniołki :loveu:. Kliknięcie w pustą łepetynkę stosuję tylko wtedy kiedy zachowanie pieseczka zagraża życiu czy zdrowiu jego lub otoczenia a inne metody nie skutkują. Pieseczek pacnięty w główkę od razu patrzy skąd to taki wielki komar przyleciał i mam czas na reakcję ;). Na Shinę w transie obszczekiwania psa i zgniatania mojej nogi smyczą o ławkę tylko to podziałało i dzięki temu mam tylko delikatne obtarcie, krzyknięcie i kurrr...owanie niestety nie pomogły bo móżdżek przestał działać. Teraz już przechodzące ONy kwituje burknięciem pod nosem :razz:. Z ONkami mamy problem przez to że jej super kumpel od szczeniaka się na nią rzucił i mnie również ugryzł :angryy:.

Posted

Powklejam jeszcze trochę zdjęć zaległych. Teraz Shinuliny nie da rady ufocić bo nie dość że pogoda niezbyt ładna to jeszcze młoda dostała takiego motorka w tyłku że aparat nie nadąża :lol:. Nic nie je, mało pije a biega jak szaleniec. Ostatnio po długim spacerze i biegu przy rowerze miała jeszcze siłę na tarmoszenie się ze staffikiem. Za kilka godzin (na nocnym spacerze) znowu się tarmosili, a rano ganiała się z labką. Skąd ona siłę na bieganie bierze - nie wiem, chyba z trawy i powietrza :p. Na jej zabawy ze staffikiem mogła bym patrzeć non stop - on tak słodko i delikatnie ją łapie ząbkami za jęzor :loveu:, przytula ją, całuje, wgryza się w szyję, a ona w tym czasie leży zrelaksowana i się nie rusza. Ganianie i tłuczenie się też jest, ale wygląda bardzo brutalnie i Shinulina się czasem złości pokazując ile zębów ma w paszczy :lol:. Tak w ogóle to staffik się biedny jej boi, bo ona tak strasznie i głośno szczeka :evil_lol:. Jak się młoda rozszczeka to biedulek nie wie gdzie się wcisnąć ze strachu - ogonek chowa i odchodzi jak najdalej od tej paskudnej rozdartej paszczy bo nie rozumie co się dzieje i jak można szczekać na przechodzącego pijanego kolesia :roll: (moje bojowe kundlisko na smyczy oczywiście, bo wiedziałam że jej kolo nie podpasuje). Muszę kiedyś nagrać Shinuliny zabawę z Nerusiem ;).

i cd. spaceru








Posted

I na koniec psisko zatańczyło kankana z głupkowatą miną :evil_lol:




Się się wycwaniłam ostatnio i na pole jeżdżę rowerem - szybciej i nie muszę zbytnio nóżek swych wysilać :cool3:. Tylko jest to ryzykowne, bo któregoś dnia przez startującego do Shiny mopsika bez smyczy o mało się z nie połamałyśmy a mnie kręgosłup boli do dzisiaj :shake:. Młodej samo bieganie przy rowerze nie jest w stanie zmęczyć, a przeciwnie - dostaje jeszcze większego szaleju jak już dotrzemy do celu :lol:.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...