*Monia* Posted April 12, 2010 Author Posted April 12, 2010 No to się nie dziwię, że nie masz ochoty na podróże :shake:. Czarnucha wożę w tą i z powrotem, bo rodzice bez niej żyć nie mogą :lol:. Jak jej nie zabieram to przynajmniej raz w tygodniu staram się pojechać z Shiną i zająć się ich wspólną i oddzielną edukacją. Ostatnio porobiłam im zdjęcia, ale że tu ruch ogromny to sobie sama w domu pooglądałam i nie wrzucałam. Hexolina nadal na skakanie i zabawki napalona, energię ma, przytyło jej się trochę i moim nieskromnym zdaniem na obecnej karmie wygląda super ;). Stosunki z Shiną bez zmian, no może trochę częściej się przytulają i działają wspólnie, walk o dominację nie ma ;). A u Was co tam? Jakoś nadal żadnej galerii nie ma wspólnej i info na bieżąco nie można poczytać :mad:. Przybyło coś do Was w ostatnim czasie? Quote
Iza. Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 Jak tak siebie czytam to zaczynam się bac tych kleszczy na prawdę hah ;P Moje psy zabezpieczone, od wiosny znalazłam dwa kleszcze na psach, jeden wbity drugi tylko łażący więc chyba nie jest jeszcze tak źle w tym Białymstoku ;) A tak dokładniej to gdzie ta Twoja babcia mieszka ? Ile km od Białegostoku ? Quote
*Monia* Posted April 12, 2010 Author Posted April 12, 2010 Ja mam fobię kleszczową :oops:. Babcia teraz mieszka za Księżynem kawałek, tam gdzie duża zielona plama na mapie jest - same lasy. Ja narzekałam, że u nas kleszcze się pojawiły, ale tam po prostu je widziałam wędrujące po trawie :shake:. Może tylko moje kundle jakieś pechowe są i tamtejsze kleszcze je lubią... Na tym biegającym luzem czy mojej babci psie kleszczy nie widziałam :roll:. Babci pies nie był zabezpieczany z tego co wiem. Quote
zerduszko Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 *Monia* napisał(a):No to się nie dziwię, że nie masz ochoty na podróże :shake:. Czarnucha wożę w tą i z powrotem, bo rodzice bez niej żyć nie mogą :lol:. Jak jej nie zabieram to przynajmniej raz w tygodniu staram się pojechać z Shiną i zająć się ich wspólną i oddzielną edukacją. Ostatnio porobiłam im zdjęcia, ale że tu ruch ogromny to sobie sama w domu pooglądałam i nie wrzucałam. Hexolina nadal na skakanie i zabawki napalona, energię ma, przytyło jej się trochę i moim nieskromnym zdaniem na obecnej karmie wygląda super ;). Stosunki z Shiną bez zmian, no może trochę częściej się przytulają i działają wspólnie, walk o dominację nie ma ;). To tak jak u mnie, jeden pies na pół i big love sucze, na ile Klucha=nienawidzę innych, potrafi. *Monia* napisał(a):A u Was co tam? Jakoś nadal żadnej galerii nie ma wspólnej i info na bieżąco nie można poczytać :mad:. Przybyło coś do Was w ostatnim czasie? Nie mam czasu an galerię. Przybyło i już wybyło ;) Miałam małą przerwę, w tym roku 3 już poszły. Limit wyczerpany ;) Quote
Ppx Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=27450&photoID=1456135 Jaki słodziak. =D Quote
*Monia* Posted April 12, 2010 Author Posted April 12, 2010 [quote name='zerduszko']To tak jak u mnie, jeden pies na pół i big love sucze, na ile Klucha=nienawidzę innych, potrafi. Nawet się nie spodziewałam, że kiedyś Hexa z jakimś psem będzie żyła w domu w zgodzie. One nawet potrafią jeść obok siebie i idąc z ich jedzonkiem nie ma między nimi konfliktów kto pierwszy i kto będzie miał lepsze :-o. Z Hexoliny charakterem to ogromne postępy, bo trochę psów się przez dom przewinęło a tylko Shina ma specjalne względy ;). Nie mam czasu an galerię. Przybyło i już wybyło Miałam małą przerwę, w tym roku 3 już poszły. Limit wyczerpany Jaki trzeci? Był sznupek, kruszynka i...? To jest jakiś limit? :evil_lol: [quote name='Ppx']http://www.photoape.com/album/photo/...hotoID=1456135 Jaki słodziak. =D Tak daleko się dokopałaś? Już nawet nie pamiętam kiedy ona była taką małą kluską... Do tej pory lubi spać brzuchem do góry i opierać łapy o coś :lol:. Quote
zerduszko Posted April 13, 2010 Posted April 13, 2010 [quote name='*Monia*']Nawet się nie spodziewałam, że kiedyś Hexa z jakimś psem będzie żyła w domu w zgodzie. One nawet potrafią jeść obok siebie i idąc z ich jedzonkiem nie ma między nimi konfliktów kto pierwszy i kto będzie miał lepsze :-o. Z Hexoliny charakterem to ogromne postępy, bo trochę psów się przez dom przewinęło a tylko Shina ma specjalne względy ;). Ja bym w najśmielszych snach nie przypuszczała, że Kluch się zgodzi z innym psem, a już 3 to szok. Liz postanowiła zawalczyć z Timim.... wszystkie zeby mu pokazała, całkiem na poważnie. Saduch wysłała milion CSów i odeszła :crazyeye: Jak ją burki zdenerwują, to porywa szarpaka i ucieka do klatki zagryzać, sama z siebie :-o [quote name='*Monia*']Jaki trzeci? Był sznupek, kruszynka i...? "sznupek" http://www.dogomania.pl/threads/181301-Sznaucer-mini-niewidzialny-wyrwany-po-roku-wiAE-zienia-MA-DOM [quote name='*Monia*']To jest jakiś limit? :evil_lol: 3/rok :eviltong: Quote
*Monia* Posted April 13, 2010 Author Posted April 13, 2010 [quote name='zerduszko']Ja bym w najśmielszych snach nie przypuszczała, że Kluch się zgodzi z innym psem, a już 3 to szok. Liz postanowiła zawalczyć z Timim.... wszystkie zeby mu pokazała, całkiem na poważnie. Saduch wysłała milion CSów i odeszła Jak ją burki zdenerwują, to porywa szarpaka i ucieka do klatki zagryzać, sama z siebie :-o Nam się po prostu trafiły wyjątkowe drugie psy i zmieniły nasze nietowarzyskie panny ;). U mnie trzeciego psa być nie może, bo bym z nim została wyeksmitowana pod most (suniek moich by mi nie dali zabrać). A z resztą moje 2 robią czasem za 4 jak zaczną się cieszyć i szaleć po piętrach w domu :mad:. "sznupek" http://www.dogomania.pl/threads/1813...-zienia-MA-DOM Śliczny :loveu:. Te Twoje tymczasy wszystkie są idealne i szybko znajdują super domki - masz rękę do psów :razz:. 3/rok :eviltong: Tak? Zobaczymy :evil_lol:. I tak do jakiejś biedy Ci serce zabije mocniej i pokonasz wszystkie przeciwności losu :eviltong: Quote
*Monia* Posted April 13, 2010 Author Posted April 13, 2010 A wiecie co - moja mama mnie zaskoczyła w weekend :-o. Ogólnie za Shiną nie przepadała, jest bo jest, zaakceptowała ją bo to mój wybór i żadnych specjalnych poufałości. Jak miała młoda cieczkę to wychodziła na podwórko z psami, ale dlatego że tak trzeba. A w weekend wstała rano, ubrała się, odnalazła smycz i obrożę i wyszła z nią na spacer :crazyeye:. Zawsze tata wychodził u babci z Hexą (nie wiadomo czy w ogrodzeniu dziur nie ma), a tym razem mama z własnej woli o 7 rano wyszła. Czyli nie tylko Hexa się zmieniła :cool3:. Tata to już dawno zwariował na punkcie kundli ;). Mama nawet ją przytulała, gadała do niej i razem urzędowały w kuchni. Co te psy robią z ludzi :evil_lol:. Oczywiście przewrażliwiona na punkcie psiego bezpieczeństwa też jest ;) Quote
taxelina Posted April 14, 2010 Posted April 14, 2010 Haha moja mama tez taka na poczatki bo pies i lize i w ogole a potem sie dopytywala gdzie jest smycz :P ale moi rzadko do nas przyjezdzaja bo to kjednak troche km warszawa-eslöv.. Quote
zerduszko Posted April 14, 2010 Posted April 14, 2010 *Monia* napisał(a): Tak? Zobaczymy :evil_lol:. I tak do jakiejś biedy Ci serce zabije mocniej i pokonasz wszystkie przeciwności losu :eviltong: Nic nie mówię :evil_lol: Rodzice ;) Timiś to nawet mojego męża zauroczył i rano sam z siebie poszedł z nimi na pół godziny, rekord życiowy ;) Quote
*Monia* Posted April 14, 2010 Author Posted April 14, 2010 deer_1987 napisał(a):Haha moja mama tez taka na poczatki bo pies i lize i w ogole a potem sie dopytywala gdzie jest smycz :P ale moi rzadko do nas przyjezdzaja bo to kjednak troche km warszawa-eslöv.. Ja bym nie mogła tak daleko od rodziców mieszkać, bo komu bym psy (a później dzieci) podrzucała :p. Moja mama na samym początku pobytu Hexy u nas non stop narzekała że pies na łóżku spać nie może, że zarazki, brud, itp., a teraz sama Hexolinę woła i to Hexolina ją z łóżka wygania bo ma długie łapska i musi je przecież prostować :razz:. Mnie z mojej poduszki też spycha, ale mamy 4 poduchy, więc jakoś specjalnie tego nie odczuwam ;). zerduszko napisał(a):Nic nie mówię Rodzice Timiś to nawet mojego męża zauroczył i rano sam z siebie poszedł z nimi na pół godziny, rekord życiowy Wiedziałam, że to gadanie o 3/rok to tylko tak dla pozorów :eviltong:. Mojego Krzyśka żaden pies nie jest w stanie zmusić do wyjścia :shake:. Z Shiną był może kilka razy na spacerze. Ona woli okazywać psom uczucie poprzez głaskanie i głupie gadanie do nich :roll:. Co z tym forum znowu? W postach są jakieś szare pola na początku i nie mogę się połapać gdzie jest odpowiedź... Quote
*Monia* Posted April 14, 2010 Author Posted April 14, 2010 Ciekawe czy zdjęcia mi się uda dodać... Trochę monotematyczne, ale próbowałam zrobić młodej dobre zdjęcie. Oczywiście nie wyszło nic z tego bo nie chciała współpracować ;) co będzie jak wsadzę sobie patyczek do nosa? kijek :lol: gryzienie kijka Quote
*Monia* Posted April 14, 2010 Author Posted April 14, 2010 cd. kijkowej niszczarki mniam Kolejne 5 zdjęć później. Reszty na razie nie zmniejszyłam bo znowu drugi dysk zawaliłam i wkurza mnie komunikat o wyczerpującym się miejscu na dysku :cool1:. Quote
zerduszko Posted April 14, 2010 Posted April 14, 2010 Głodzisz psa :mad: Wkrwia mnie to dogo :angryy: Quote
taxelina Posted April 14, 2010 Posted April 14, 2010 Ale ladniej jej w rozowym :) Nie no to my tak planujemy szkole/prace zeby co 6h (co tyle tu trzeba) wyjsc z psem. a wyjezdzac nie wyjezdzamy nigdzie i tak Quote
zerduszko Posted April 14, 2010 Posted April 14, 2010 deer_1987 napisał(a): Nie no to my tak planujemy szkole/prace zeby co 6h (co tyle tu trzeba) wyjsc z psem. a wyjezdzac nie wyjezdzamy nigdzie i tak Macie takich wyrozumiałych pracodawców? Quote
taxelina Posted April 14, 2010 Posted April 14, 2010 zerduszko napisał(a):Macie takich wyrozumiałych pracodawców? Znaczy? To w Twoim interesie lezy pojechac na przerwie na lunch do domu albo znalesc kogos kto ci psa wyprowadzi. pracujesz roznie czasem mniej niz 8 czasem wiecej plus dojazd w tej chwili nie pracujemy, stracilismy ostatnia drobna prace... tz ma szkole daleko ale ja mam szkole tylko przez neta wiec jestem prawie 100% w domu. Quote
zerduszko Posted April 14, 2010 Posted April 14, 2010 deer_1987 napisał(a):Znaczy? Chodzi mi o to, ze planujecie sobie pracę - macie takie możliwości? U nas by wyśmiali i na pewno nie zezwolili na wyjście z pracy (a każde wyjście musi byc udokumentowane). Mój ojciec mi opowiadał, że jeden facet u nich nie chciałzostać nadgodzin, bo musiał wyjść z psem, to mu po premii polecieli i zasugerowali, że to ostatni raz. deer_1987 napisał(a):To w Twoim interesie lezy pojechac na przerwie na lunch do domu albo znalesc kogos kto ci psa wyprowadzi. pracujesz roznie czasem mniej niz 8 czasem wiecej plus dojazd U nas przerwa trwa 15 minut i raczej rzadko kto ma 5 minutek do pracy. Juz widzę jak moja suka pozwala się "komuś" wyprowadzić :lol: A w ogóle, jak oni to sprawdzają, czy ktoś wychodzi co 6h czy nie? Quote
taxelina Posted April 14, 2010 Posted April 14, 2010 zerduszko napisał(a):Chodzi mi o to, ze planujecie sobie pracę - macie takie możliwości? U nas by wyśmiali i na pewno nie zezwolili na wyjście z pracy (a każde wyjście musi byc udokumentowane). Mój ojciec mi opowiadał, że jeden facet u nich nie chciałzostać nadgodzin, bo musiał wyjść z psem, to mu po premii polecieli i zasugerowali, że to ostatni raz. U nas przerwa trwa 15 minut i raczej rzadko kto ma 5 minutek do pracy. Juz widzę jak moja suka pozwala się "komuś" wyprowadzić :lol: A w ogóle, jak oni to sprawdzają, czy ktoś wychodzi co 6h czy nie? Tutaj masz prawie w kazdym zawodzie tzw przerwe na lunch ktora trwa godzine, tak samo w szkolach jest. Zalezy od zawodu, my pracowalismy ze sprzataniem i max wlasnie 5h zastepstwa bo dojazd jeszcze. Ja sama wychodze z sasiadki psem bo ona pracuje po 10h. Nasze nie wiem czy by z kims wyszly ale z kims znany raczej tak Nie martw sie system sasiadow donosicieli jest tu baaaardzo znany.... Quote
*Monia* Posted April 14, 2010 Author Posted April 14, 2010 zerduszko napisał(a):Głodzisz psa :mad: Wkrwia mnie to dogo :angryy: Ona się sama głodzi często i jedzenie czasem leży cały dzień żeby łaskawie pies zjadł (jak Hexy nie ma, bo ta to jedzenia nie marnuje :evil_lol:). Kiedyś wielce zadowolona dałam jej nogę cielęcą, a ta powąchała i focha na kilka godzin strzeliła :mad:. Mnie też wnerwia i odechciewa mi się pisać :angryy:. W sumie tylko nadrabiam zaległości i tyle.. deer_1987 napisał(a):Ale ladniej jej w rozowym Nie no to my tak planujemy szkole/prace zeby co 6h (co tyle tu trzeba) wyjsc z psem. a wyjezdzac nie wyjezdzamy nigdzie i tak To nie do końca różowy, raczej taki malinowy ;). Ja jak gdzieś idę to wolę rodzicom psy zostawić i mam spokój, bo wiem że ani głodne ani niewysikane nie są. Jak wychodzę ze znajomymi bez TZa to wygodniej i bezpieczniej jak pojadę do koleżanki na noc, więc żeby się nie martwić o Shinę to młoda ląduje u rodziców i mam z głowy zamartwianie się. Na wyjazdy jakiekolwiek czy spotkania towarzyskie też się ten nietowarzyski pies nie nadaje :roll:. zerduszko napisał(a):U nas przerwa trwa 15 minut i raczej rzadko kto ma 5 minutek do pracy. Juz widzę jak moja suka pozwala się "komuś" wyprowadzić Jestem ciekawa jak by ktoś z Shiną wyszedł. Nawet by drzwi pewnie nie zdążył dobrze otworzyć a już by musiał je zamknąć :diabloti:. zerduszko napisał(a):Chodzi mi o to, ze planujecie sobie pracę - macie takie możliwości? U nas by wyśmiali i na pewno nie zezwolili na wyjście z pracy (a każde wyjście musi byc udokumentowane). Mój ojciec mi opowiadał, że jeden facet u nich nie chciałzostać nadgodzin, bo musiał wyjść z psem, to mu po premii polecieli i zasugerowali, że to ostatni raz. Dobrze, że mój tata miał w miarę luźną pracę jak byłam na pierwszym roku, bo by Hexa miała przechlapane i siedziała by czasem po 12 godzin sama :shake:. Współpracownicy ubaw z niego musieli mieć niezły jak pędził szybko do domu bo córcia zadzwoniła że wraca później albo jak wychodził wcześniej z powodu psa. Niestety nie każda praca jest taka elastyczna... Mama też teraz gania do Hexy jak tata musi wcześniej wyjść i problemów jej (z tego co wiem) nikt nie robi. Quote
taxelina Posted April 15, 2010 Posted April 15, 2010 No to wlasnie albo trzeba miec kogos albo dobrze planowac :) ja na noc u nikogo nie zostaje :D Quote
zerduszko Posted April 15, 2010 Posted April 15, 2010 *Monia* napisał(a): Mama też teraz gania do Hexy jak tata musi wcześniej wyjść i problemów jej (z tego co wiem) nikt nie robi. Ale w czasie pracy? Ja liczę, że za kilka lat będę pracowała głównie w domu i będę miała sceniacka :loveu: Quote
*Monia* Posted April 15, 2010 Author Posted April 15, 2010 deer_1987 napisał(a):No to wlasnie albo trzeba miec kogos albo dobrze planowac ja na noc u nikogo nie zostaje Planowanie nie zawsze wychodzi, bo czasem się zdarzy nagła sytuacja i pies zostanie 'uwięziony' w domu. Mi się kiedyś zdarzyło nie wrócić z pracy na czas z powodu kilku problemów i suńki były w nocy 12 godzin same (młoda jeszcze robiła w domu, więc jej było wszystko jedno). Czasem wolę u koleżanki zostać niż tłuc się autobusami nocnymi :shake:. Nawet w dzień zdarzają się nieciekawe typki - ostatnio 3 pijanych mnie zaczepiło, jeden usiłował koniecznie Shinę pogłaskać a pozostali dwaj dyskutowali o tym że by komuś mordę obili. Bałam się o Shinulinę, żeby im do głowy nie przyszło do niej się zbliżać i zaczepiać, bo już wystarczająco ludzi nie lubi :roll:. Na szczęście jeden z nich chyba docenił mój dziecięcy wygląd i się odczepili ;). zerduszko napisał(a):Ale w czasie pracy? Ja liczę, że za kilka lat będę pracowała głównie w domu i będę miała sceniacka Nie, wychodzi po prostu godzinę czy 2 wcześniej i pędzi około 5 kilometrów na pieszo (w czasie pracy by nie dała rady fizycznie ;)). Raz wpadła zdyszana na podwórko, bo nie spodziewała się że przyjadę i myślałam że mnie udusi bo dotarła w rekordowym czasie 45 minut (zwykle idzie ok. 55). Chcieli pieska to mają pieska i niech się poświęcają :evil_lol:. Ja sceniacka nie chciałam, ale wyszło jak wyszło i nieprędko będę miała kolejnego :shake:. Krzysiek chciał jakiegoś bullowatego jak już będziemy jako tako na swoim, a wyszła Shina i już TTB nie będzie :roll:. Dla mnie całe szczęście, bo jak by był taki jak Shina to byśmy musieli zamontować kraty w oknach (żeby nie wyskoczył za mną), pancerne drzwi (żeby przez nie nie wyszedł), parapety by trzeba było powiększyć i pewnie cali obolali byśmy chodzili jak by się piesek chciał przywitać/pobawić bo to takie delikatne jak czołg. Same plusy z tej Shinuliny :evil_lol:. Dzisiaj ładna pogoda to idziemy poćwiczyć z frisbee :razz:. Jutro może rower jak mi się będzie chciało (zaczynam trochę ją przyzwyczajać do biegu przy rowerze). A wczoraj widziałyśmy chyba kunę na spacerze :-o. Tak się słodko patrzyła na nas, wyglądała spod samochodu, a później tak szybko zwiała że nie zdążyłam zdjęcia zrobić :roll:. Quote
zerduszko Posted April 15, 2010 Posted April 15, 2010 *Monia* napisał(a):Nie, wychodzi po prostu godzinę czy 2 wcześniej i pędzi około 5 kilometrów na pieszo (w czasie pracy by nie dała rady fizycznie ;)). Fajnie, że takich am szefów :) Mój brat miał taka szefową, że nakazał im obowiązkowa przerwę na lunch, podczas której nie wolno im było wyjść poza budynek, no siedzenie przez godz. nie wchodziło w grę... czyli pracowali 9, a płaciła za 8 :roll: Także u nas odwrotnie :shake: *Monia* napisał(a):Dzisiaj ładna pogoda to idziemy poćwiczyć z frisbee :razz:. Gdzie Ty mieszkasz?? U nas deszcz i ziąb, muszę się prosić żeby jaśnie księżniczką poszła na spacer :mad: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.