*Monia* Posted March 1, 2010 Author Posted March 1, 2010 To nie ja mam kwiatki tylko Krzysiek, a to zasadnicza różnica :evil_lol:. W moim pokoju z roślin to można tylko kawałek liścia czy jakąś suchą trawę którą przywlekę na spodniach :lol:. Jak Krzysiek wyjeżdża to kwiatki biedne są ze mną, ale odporne cholerstwa niesamowicie - większość to kaktusy ;). Moje pieski właśnie sobie miłość wyznają - Shina siedzi na Hexolinie i ją bardzo namiętnie liże po pysku żeby go Hexa otworzyła i dała zajrzeć do gardła :p. W przerwach od miłości wspólnie bawią się sznurkiem :crazyeye: - Hexa głupieje na starość, bo wcześniej było dla niej nie do pomyślenia żeby trzymać tą samą zabawkę co inny pies, a o zabawie to już w ogóle można było zapomnieć.. Czekam na sznury i smycz dla psiorów już prawie 2 tygodnie i cisza. Wybrałam odbiór osobisty żeby szybciej było :angryy:. Quote
*Monia* Posted March 2, 2010 Author Posted March 2, 2010 Patrzcie jaki cudny chłopaczek się przybłąkał do mojej mamy do pracy :loveu: Na razie szukamy właściciela, a jak ten się nie znajdzie to będziemy się rozglądać za nowym domkiem. Nie chce któraś na tymczas? :razz: Mamie zaproponowałam, żeby sobie wzięli zamiast Hexy, ale nie chcą bo za duży, za ruchliwy i nie jest Hexą :evil_lol:. Quote
Blood Posted March 2, 2010 Posted March 2, 2010 No to super spacery ja tylko po Chorzowskim parku chodze i biegam ;D A piesek sliczny gdybym teraz nie miala 4 to moze bym wziela ale pewnie szybko znajdze sie domek;D Quote
*Monia* Posted March 3, 2010 Author Posted March 3, 2010 Ja ma 2 dosyć spokojne i momentami wszystko w domu fruwa, więc trzeciego nam do szczęścia nie trzeba ;). Szkoda mi tego psiaka, bo pragnie kontaktu z ludźmi i ruchu a tam nie mają aż tyle czasu żeby z nim ganiać i się nim zajmować. Mam tylko nadzieję, że dadzą radę go przetrzymać i nie odwozić na paluch zanim się właściciel nie znajdzie :-( Quote
zmierzchnica Posted March 5, 2010 Posted March 5, 2010 I co z psiakiem? Długo u Was nie pisałam :oops: Zawsze czytam, ale ostatnio brak mi czasu nawet na porządne odpowiadanie na dogo :cool3: Quote
*Monia* Posted March 5, 2010 Author Posted March 5, 2010 Jeszcze jest w obecnym miejscu, ale pilnie szuka domu/tymczasu.. Pan który robił mu zdjęcia i jest w temacie musiał wczoraj uśpić swoją młodziutką sunię (nagła choroba ją w 1 czy 2 dni wykończyła :-() i nie było komu go o tego psiaka wypytać i pogadać o nim, zdjęć więcej również nie będzie na razie :roll:. Szczerze mówiąc przeraziłam się jak mi mama powiedziała o tej suczce - dostała gorączki, podobno rozległe zapalenie płuc, coś tam jeszcze i nie było szans, niewiele starsza od Shiny była :-(. Mi dogo ostatnio działa jak chce i jak coś napiszę to po wysłaniu jest błąd albo w ogóle brak dostępu :angryy:. Próbuję kilka razy i się poddaję, bo mnie to wkurza... U mnie i tak z pisaniem różnie, a teraz to mi się wcale pisać nie chce :roll:. Quote
zerduszko Posted March 5, 2010 Posted March 5, 2010 Osz.... może wirus ta sunie zaatakowa i nieszczepiona była? Kaj zdjęcia? Quote
*Monia* Posted March 5, 2010 Author Posted March 5, 2010 Raczej była szczepiona, bo dbali o nią bardzo. Pan był załamany tym co się stało, więc nikt go dokladnie nie wypytywał o przyczynę. Ja podejrzewałam kleszcza.. Sunia była znaleziona jako maleństwo z rodzeństwem, chyba nawet to te co w wakacje podrzucili i pisałam o nich przeżywając że mnie w PL nie ma :roll:. Zdjęcia dzisiaj robiłam małemu przygłupowi jak się zastanawiał co to jest to coś co się rusza na łóżku przy jej głowie i postanowiła to ugryźć - i w ten sposób prawie pozbawiła się ogona :p. Shinulec jest głupszy niż ustawa przewiduje... A wczoraj jak siedziałam przed komputerem usłyszałam bardzo niemiłe warknięcie Hexy dochodzące z drugiego pokoju. I nie było to takie zabawowe jak zawsze, tylko takie rozzłoszczone. Nie chciało mi się wcale iść i sprawdzać, bo stwierdziłam że mały głupol pewnie na nią skoczył jak spała i ta się wkurzyła. Ale po paru minutach poszłam (ciekawość), zapaliłam światło i ukazał się moim oczom widok komiczny (dla mnie ;)). Otóż na środku łóżka leżała Hexa na zwiniętej kołdrze, w paszczy miała moją poduszkę, a obok łóżka siedziała Shina ze skulonymi uszami i przepraszającym wzrokiem. Prawdopodobny przebieg wydarzeń: Shina wlazła na łóżko i chciała pożuć kołdrę albo poduszkę, Hexa się wkurzyła i mruknęła a młoda się przejęła i wolała odpuścić. Kochana Hexolinka obroniła pańci pościel :loveu:. A Shinulca to ja zacznę wywalać na noc na balkon jak mi jeszcze raz kołdrę rozgryzie i rozwlecze po pokoju :mad:. Przedwczoraj jak wstałam czułam się jak na biegunie - tak biało było w pokoju że miałam wrażenie że śnieg wpadł przez okno, wata była wszędzie :angryy:. Hexa pościel niszczyła jak miała ciąże urojone i po sterylce się skończyło, ale młoda jeszcze nawet cieczki nie miała... A może młoda dopiero odkrywa radość bycia szczeniakiem i zaczyna niszczyć?.. Quote
zerduszko Posted March 6, 2010 Posted March 6, 2010 Oj, masz niegrzecznego sceiacka :P Ps. Duble można kasować ;) Quote
*Monia* Posted March 6, 2010 Author Posted March 6, 2010 Sceniacek odkąd odkrył że jest sceniackiem stał się nieznośny :mad:. Na szczęście jest Hexa i ona pokazuje czego nie wolno robić ;). Ale Hexa też wczoraj mi podpadła, bo zobaczyła kota i postanowiła się z nim rozprawić :mad:. Była na szelkach, więc kontrola utrudniona i musiałam ją brutalnie usadzić na doopsku i czekać aż kot pójdzie.. Szelki są wygodne na spacery, ale Hexa wychodzi już nawet z guardów i muszę uważać. Shina nawet z luźnych szelek czy obroży nie wylezie, bo nie wie że można. Jak kasować? Zraportowałam zły post.. Quote
Unbelievable Posted March 6, 2010 Posted March 6, 2010 *Monia* napisał(a):Sceniacek odkąd odkrył że jest sceniackiem stał się nieznośny :mad:. Na szczęście jest Hexa i ona pokazuje czego nie wolno robić ;). Ale Hexa też wczoraj mi podpadła, bo zobaczyła kota i postanowiła się z nim rozprawić :mad:. Była na szelkach, więc kontrola utrudniona i musiałam ją brutalnie usadzić na doopsku i czekać aż kot pójdzie.. Szelki są wygodne na spacery, ale Hexa wychodzi już nawet z guardów i muszę uważać. Shina nawet z luźnych szelek czy obroży nie wylezie, bo nie wie że można. Jak kasować? Zraportowałam zły post.. zaciśnij jej te guardy na szyi tak jak obrożę, to jest mój sposób na szczurowe wyłażenie z szelek ;) Quote
*Monia* Posted March 6, 2010 Author Posted March 6, 2010 zaciśnij jej te guardy na szyi tak jak obrożę, to jest mój sposób na szczurowe wyłażenie z szelek ;) Ma zaciśnięte, ale i tak prawie mi wylazła jak ten kot się pojawił :shake:. Usiadła by wtedy i siedziała, ale Shinulec postanowił robić w tym czasie kupę i Hexa stwierdziła że to sygnał do ataku (ja się poruszyłam pociągnięta przez młodą). Powstało niezłe zamieszanie i dobrze że był środek nocy, bo by mnie za znęcanie nad biednym Hexikiem wsadzili - dźwięki wydawała jak bym ją katowała :evil_lol:. fotki by Teanka, skopiowane z wątku dogtrekkingowego jęzorek i koncentracja na pańci :loveu: (raczej na smakołykach, ale można się łudzić że nie, prawda? :evil_lol:) Trochę widać jak ma te szelki - ścisłe są niby, wcześniej nie wychodziła, a teraz coś jej się ubzdurało i próbuje wyjść :mad:. Z takich zwykłych zapinanych u góry wychodzi bez problemów.. Na szelkach ciągnie niesamowicie, ale właśnie po to ma szelki ;). Za to Shina na obroży ciągnie, a na szelkach ładnie chodzi. Quote
zmierzchnica Posted March 6, 2010 Posted March 6, 2010 http://i379.photobucket.com/albums/oo232/atrol/Kepa%20Potocka%20i%20Lasek%20Bielanski%2028%20II%202010/DSC05993_1.jpg Wyłazi czy nie - ślicznie jej w nich ;) Mi tylko Luka zwiewała z szelek (na widok znienawidzonej suki husky), więc chodziła przez jakiś czas w obu, ale teraz tylko w obroży, bo pięknie chodzi na smyczy (delikatna panienka nienawidzi żadnej formy ucisku/nacisku, więc woli wolno chodzić, żeby smyczki przypadkiem nie napiąć:cool3:). Chibi w szelkach stoi jak słup i się nie rusza, a Frotę bym mogła i w skafander ubrać, on i tak by nie zauważył... Przedwczoraj jak wstałam czułam się jak na biegunie - tak biało było w pokoju że miałam wrażenie że śnieg wpadł przez okno, wata była wszędzie . Hexa pościel niszczyła jak miała ciąże urojone i po sterylce się skończyło, ale młoda jeszcze nawet cieczki nie miała... A może młoda dopiero odkrywa radość bycia szczeniakiem i zaczyna niszczyć?..Znam to aż za dobrze - u mnie to przejaw sytuacji pt "Chibi już wstała i się nudzi, bo reszta towarzystwa śpi" :roll: I niestety - z wiekiem jej nie przeszło :diabloti: Quote
*Monia* Posted March 6, 2010 Author Posted March 6, 2010 Wyłazi czy nie - ślicznie jej w nich ;) Mi tylko Luka zwiewała z szelek (na widok znienawidzonej suki husky), więc chodziła przez jakiś czas w obu, ale teraz tylko w obroży, bo pięknie chodzi na smyczy (delikatna panienka nienawidzi żadnej formy ucisku/nacisku, więc woli wolno chodzić, żeby smyczki przypadkiem nie napiąć). Chibi w szelkach stoi jak słup i się nie rusza, a Frotę bym mogła i w skafander ubrać, on i tak by nie zauważył... Te szelki bardzo lubię i nawet jak widać prawie nie zniszczone, mimo że używamy na różne spacerki ;). Kupiłam jak jeszcze RD nie zaszalało z cenami :roll:. Moje obydwie mają w nosie ucisk jak coś przykuje ich uwagę. I mogę sobie wtedy szarpać, krzyczeć, machać smakami a i tak nic nie zdziałam :shake:. Hexę już w różne dziwne rzeczy ubierałam, ale najmniej jej do gustu przypadła kamizelka odblaskowa :p. Znam to aż za dobrze - u mnie to przejaw sytuacji pt "Chibi już wstała i się nudzi, bo reszta towarzystwa śpi" I niestety - z wiekiem jej nie przeszło Moje głupole wstają za wcześnie na mój gust i tylko czyhają aż ja oczy otworzę. Jak tylko zauważą że się przebudziłam to jest masowy atak na moją osobę i mam na sobie dwa radosne potwory :mad:. Tulenia porannego Hexa już nie uskutecznia, bo jej żołądek mówi że trzeba szybko iść na spacer i zaraz będzie śniadanie.. Raz mi się nie chciało jej dać śniadania (o 7 rano!) i chciałam się przespać jeszcze chwilę to miałam psa na głowie i taką kołysankę do ucha że musiałam wstać i dać jej jedzenie.. A pisałam już, że Shina ma nowe miejsce do spania? Jest to parapet w naszym pokoju :lol:. Zawsze zwisa jej tylna łapa i ogon, bo się nie mieszczą :lol:. Quote
*Monia* Posted March 8, 2010 Author Posted March 8, 2010 Dzisiaj się uśmiałam z rodziców. Najpierw dzwonił tata, złożył życzenia, pogadaliśmy i jak rozmowa zeszła na psy (nasze psy ;)) to się zapytał: "Kiedy Hexiaka przywieziesz, bo mama za nią tęskni?". No to podałam termin i ok. Później zadzwoniła mama i po pogadaniu zapytała: "Kiedy Hexę przywieziesz, bo tata tęskni za nią i brakuje mu jej rozmerdanego ogonka". Ubaw miałam z nich niesamowity, bo żadne się nie przyznało że tęskni, tylko zrzucali na siebie tęsknotę za psem :evil_lol:. Ciekawa jestem na kogo brat by zrzucił, pewnie na oboje rodziców :evil_lol:. A teraz kilka zdjęć, mimo że tłok tu straszliwy :diabloti:. Hexa za karę wylądowała na smyczy, bo ogłuchła jak coś wyczuła i musiałam się po nią pofatygować osobiście, a chodzenie po krzakach nie jest moim ulubionym zajęciem :mad:. Postała kilka minut uwiązana i odechciało jej się szwendać i węszyć :razz:. Zawąchanie nastąpiło podczas zabawy piłką, czyli nie dałam wolnej łapy do robienia co jej się podoba. I mało udane zdjęcia Shiny, bo były mało sprzyjające warunki do fotografowania... Słonik dzisiaj został zjedzony i czekamy czy wyjdzie którąś stroną. Jak nie wyjdzie to będziemy wyjmować, więc trzymajcie kciuki żeby jednak warzywka go przepchnęły :roll: Quote
*Monia* Posted March 8, 2010 Author Posted March 8, 2010 zamyślona - zjeść słonika czy jeszcze nie zjeść... jeszcze chwilę pobiegam, żeby zrobić miejsce w żołądku :shake: zabawa z Reksiem się ostrość na badyle ustawiła :roll: Quote
*Monia* Posted March 8, 2010 Author Posted March 8, 2010 mam słonika i bez walki nie oddam :lol: ratunku! on poluje na słonika! (polował na jej tyłek :p) to zdjęcie mi się podoba, nie wiem dlaczego ;). no co? - czyli palimy głupa :evil_lol: słonik? chwilę później już resztkę słonika zabrałam i schowałam, żeby całego nie pożarła gdzie słonik? :-( Quote
*Monia* Posted March 8, 2010 Author Posted March 8, 2010 i pies który chce ze mną współpracować na spacerach - Hexolina z piłeczką :loveu: i chwila zawąchania, ale tym razem już nie musiałam kilka razy powtarzać że ma wrócić ;) Koniec dzisiejszej sesji spacerowej. Dzisiaj psy mnie wkurzyły, bo jedna zjadła pół słonika, a później w domu druga ukradła kotlety z pieczarek :angryy:. Dzisiaj jakiś dzień wzmożonego apetytu czy co? Po spacerze dostały obiadek, a Hexa i tak jeszcze nie usmażonymi kotletami się poczęstowała :mad:. Nogi z dupska powyrywać tylko :mad:. Zamówiłam Shinie nową zabawkę, tym razem biedronkę i mam nadzieję że ją polubi tak jak słonika ;). Sklep w którym zamawiałam słonika poleciał w kulki i od 3 tygodni czekam na odbiór osobisty, na maila nie odpisali, a myślałam że odbiór osobisty będzie szybciej niż przesyłka :roll:. Zrezygnowałam z zamówienia i zrobiłam zakupy w innym sklepie. Mam nadzieję, że tym razem się doczekam odbioru osobistego szybciej i za kilka dni będą dzieci miały swoje zabawki ;) Quote
zmierzchnica Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 Witamy się :loveu: Shina okropna baba, że zeżarła słonika :roll::evil_lol: Moje gady też tak robią, im bardziej swoją zabawkę kochają, tym szybciej ją patroszą/zjadają/rozszarpują itd :cool1: http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=28873&photoID=1529190 Niezła jest, gdyby to była Chibi, biedny Reksio dostałby już po łbie, że śmie zbliżać się do JEJ rzeczy w JEJ pysku :diabloti: Reksio jakiś mieszaniec kolaka albo szelciaka czy cuś? Bo widzę (nie wiem czy dobrze), że merlak ;) http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=28873&photoID=1529195 :loveu::loveu: Nie ma to jak pęd z piłeczką w pysku! Quote
zerduszko Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 Napisałam bym chętnie jakis błyskotliwy komentarz, ale padam na twarz... Ach te kundle ;) To tylko pozdrowię ;) Quote
*Monia* Posted March 9, 2010 Author Posted March 9, 2010 [quote name='zmierzchnica']Witamy się :loveu: Shina okropna baba, że zeżarła słonika :roll: Moje gady też tak robią, im bardziej swoją zabawkę kochają, tym szybciej ją patroszą/zjadają/rozszarpują itd :cool1: Słonik i tak długo żył, ale wolała go zjeść niż oddać psu :roll:. Hexa swoich ulubionych zabawek nie zjada tylko pilnuje. Ogólnie już doszłyśmy do tego, że mogą się zabawkami dzielić ze sobą i jak frisbee bawię się z jedną to druga czeka na swoją kolej. Z Hexą było ciężko żeby się nie wcinała jak Shina się ze mną bawi, ale już potrafi grzecznie leżeć jak jej każę :loveu:. Shinulec w nocy znowu się do kołdry mojej dorwał za co dostała eksmisję z łóżka :mad: (złapałam na gorącym uczynku). Niezła jest, gdyby to była Chibi, biedny Reksio dostałby już po łbie, że śmie zbliżać się do JEJ rzeczy w JEJ pysku Reksio jakiś mieszaniec kolaka albo szelciaka czy cuś? Bo widzę (nie wiem czy dobrze), że merlak ;) Gdyby Reksio był innym psem to pewnie też by dostał, ale on słonikiem nie zainteresowany więc darowała mu życie ;). Raz przez niego wpadła do wody ze słonikiem, słonika zostawiła w wodzie i mu nagadała, ale później słonika wyłowiła i dalej biegali. Reksio znowu zakochany w jej tyłku, ale nie bardziej niż 3 tygodnie temu. Reksio to merlak, dobrze widzisz, ale nie wiem z czym mógł być zmieszany.. Pan go ma (jak dobrze pamiętam) gdzieś ze wsi, więc wątpię żeby jakiś rasowiec się zaplątał ;). Reks ostatnio chyba jakiś grzeczniejszy się zrobił, bo lata bez smyczy większość czasu (grzeczniejszy - czyli reaguje na któreś z kolei przywołanie). Jak go widzę to Shinę też puszczam, bo kręcenie się w kółko nie należy do moich ulubionych zajęć na spacerze :shake:. Hexa oczywiście ma go gdzieś, bo ona raczej z psami się nie zadaje :lol:. Ale jak jedziemy na spacer to z drugim psem siedzą i wyglądają razem przez szybę. http://www.photoape.com/album/photo/...hotoID=1529195 Nie ma to jak pęd z piłeczką w pysku! Hexa przynajmniej do mnie pędzi z piłeczką, a Shina tylko w moim kierunku i nie zawsze się zatrzyma akurat przy moich nogach :cool1:. Dzisiaj zamiast biegania z zabawkami będziemy się szkolić w domu, bo mam zajęcia i muszę mieć siłę na nich wysiedzieć nie zasypiając... Po takiej sesji szkoleniowej we dwie i bieganiu z kulami smakulami pieski mi padają na jakiś czas :). [quote name='zerduszko']Napisałam bym chętnie jakis błyskotliwy komentarz, ale padam na twarz... Ach te kundle ;) To tylko pozdrowię ;) Również pozdrawiamy :). A moje kundle przekazują szturchania nosem i walenie ogonem :p. Teraz akurat szaleją z zębami na wierzchu i Shina próbuje odgryźć długaśną łapę Hexy ;) Quote
*Monia* Posted March 9, 2010 Author Posted March 9, 2010 I nie ma biedronki w sklepie :placz:. Wysłałam pytanie czy jest Tweety - w sumie kształt do słonika podobny, i czekam na odpowiedź z niecierpliwością. Jak będzie to jutro Shinulec już z nową zabawką będzie śmigała :razz:. Na dzisiaj nie mamy zabawki i będzie pewnie większość spaceru na smyczy żeby głupie pomysły do pustej główki nie przychodziły... Głosujcie proszę na schronisko w Kruszewie (zdjęcia kiedyś wrzucałam). "W schronisku jest ponad 380 psów i kilkanaście kotów, a tylko w poprzednim tygodniu przybyło 17 zwierzaków. Właściciele schroniska mimo przepełnienia bardzo dbają o psy i koty, ale jest znaczne przepełnienie." Psiaki zadbane i ludzie na prawdę się o nie troszczą (byłam i widziałam, porównanie z innymi schroniskami mam), ale jest ich za dużo :-(. Link: http://www.dogomania.pl/threads/181512-KrakVet-wybieramy-kandydata-na-marzec-pomA-A Quote
*Monia* Posted March 9, 2010 Author Posted March 9, 2010 Muszę Wam pokazać zdjęcia z serii "buraki na spacerze" :diabloti: (mam oczywiście na myśli siebie i moje psy, bo reszta jakoś się potrafiła zachować, a moje głupole nie :roll:). Foty by Teanka :loveu: Shina, łapy Hexy i moje jeszcze czyste buty Hexa wyśmiała moje zmagania z poplątanymi smyczami :oops: aż się ze śmiechu przewróciła, a ja się nadal motałam... schodzimy z górki, psy kombinują jak mi życie utrudnić :mad: tu mówię sobie pod nosem co im zrobię jak mnie wywalą.. Zaraz lepsze akcje nastąpią :cool3: Quote
*Monia* Posted March 9, 2010 Author Posted March 9, 2010 No teraz pieski ciągnijcie jak tak bardzo chcecie :razz: ale ciągnąć macie, a wy głupole stoicie jak cielaki... na co czekacie?... a teraz coś co zostawiłam na koniec i wstyd wstawiać :evil_lol: pańcia debil śmieje się ze swoich ciemnych psiaków, które nie wiedzą co ze sobą zrobić :p. Na dole wszyscy je wołali, a one pańci w potrzebie nie chciały zostawić :razz: (pańcia to chyba leczenia potrzebuje :evil_lol::evil_lol:) Miny osób stojących na dole możecie zobaczyć tutaj (przedostatnie zdjęcie ;)): http://www.dogomania.pl/threads/146727-Dogtrekking-wycieczki-okolice-Warszawy?p=14270393&viewfull=1#post14270393 Tak, nie kocham moich piesków i zmuszam do czynów wbrew ich naturze :diabloti:. A one takie biedne są.... Na sprzęt spacerowy nie zwracajcie uwagi - czekam na jakiś przypływ gotówki (urodziny) i kupuję smycze amortyzowane obu wariatkom, a na razie taką kombinacją musimy się zadowolić ;). Ogólnie wyprawy są super i mięśnie się świetnie wyrabiają. Cellulit mi nie grozi, bo mięśnie wszystkie się wyrabiają. Te tyłkowe wzmacniają się poprzez zapieranie się piętami jak mnie maleństwa ciągną :lol:. W tą niedzielę widzieliśmy lisa w lesie :razz:. To tyle wspomnień weekendowych. Dobrze, że mamy super panią fotograf, bo przynajmniej nasze wygłupy zostały uwiecznione :evil_lol:. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.