Unbelievable Posted February 11, 2010 Posted February 11, 2010 *Monia* napisał(a):No tak, ja zawsze pod kątem Hexy patrzę przy doborze zabawek dla Shinulca, ale w sumie nie wiem co młodej akurat się spodoba lub nie bo to paskudztwo wybredne jest :roll: (przez to Hexa ma o wiele więcej zabawek, bo nakupowałam a to małe nawet nie bierze większości do paszczy). Jak się nie spodobają to Hexa będzie miała za czym szaleć na wiosnę a srylowi dalej będziemy kombinować coś ciekawego. Za tym gumowym Shinulec śmigała jak rollery rzucałam i jakoś łapała, więc jej raczej nie przeszkadzało tylko właśnie z tym rzucaniem miałam problem :roll:. A jakie to są te pośrednie? Jakaś fotka może? :razz: O frisbowaniu z młodą nawet nie marzyłam, a mnie zaskoczyła i nie chcę zmarnować tej szansy więc na szybko muszę się doedukować ;). jeżeli chodzi o doedukację :diabloti: to proponuję raz a dobrze nakręcić, bo ja się męczę z tym nakręcaniem całe wieki już ;) a jak to zrobić myślę że łatwo znaleźć. my mamy praxis freestyle, takie białe :evil_lol: one są po prostu miękkie, miękksze (i przyjemniejsze) od competitionów, całkiem fajnie się rzucają ;) Quote
bonsai_88 Posted February 11, 2010 Posted February 11, 2010 Unbelievable nie denerwuj mnie ;). Twój pies ślicznie biega za frisbee... pomyśl co byś miała, jakby po prawie 2 latach [!] pies biegał co najwyżej za rollerami ;). A to i tak duży postęp - wcześniej biegała tylko jak ja też biegłam :D Quote
*Monia* Posted February 11, 2010 Author Posted February 11, 2010 Gdybym jej nie nakręciła trochę to bym sama sobie to frisbee mogła rzucać a ona by tylko stała i patrzyła jak biegam :mad:. To jest pierwsza zabawka do której ona podniosła tyłek i łapy z ziemi, więc już to jest ogromnym sukcesem ;). Unbelievable napisał(a):my mamy praxis freestyle, takie białe :evil_lol: one są po prostu miękkie, miękksze (i przyjemniejsze) od competitionów, całkiem fajnie się rzucają Tak mi tłumacz, dużo zrozumiem :evil_lol:. Competitiony to wiem które, ale jak dla mnie to wszystkie na zdjęciach wyglądają podobnie :roll:. jeżeli chodzi o doedukację to proponuję raz a dobrze nakręcić, bo ja się męczę z tym nakręcaniem całe wieki już a jak to zrobić myślę że łatwo znaleźć. Hexa nakręcenie na frisbee sama sobie wgrała, ale ona nakręcona na wszystko co ja mam w ręku :lol:. Z Shinulcem męczę się odkąd u mnie jest (wrzesień) i dopiero niedawno coś osiągnęłam. A to przecież szczeniak i niby powinna chcieć się bawić i ganiać za wszystkim :roll:. Czasem mam wrażenie że wzięłam staruszka a nie szczeniaka... Wyobrażacie sobie młodego psa, który nie ma długich spacerów przez 3 dni i nie roznosi chaty? Raz tak było i Shina przespała cały ten czas z przerwami na poklikanie trochę :crazyeye:. Quote
Unbelievable Posted February 11, 2010 Posted February 11, 2010 bonsai_88 napisał(a):Unbelievable nie denerwuj mnie ;). Twój pies ślicznie biega za frisbee... pomyśl co byś miała, jakby po prawie 2 latach [!] pies biegał co najwyżej za rollerami ;). A to i tak duży postęp - wcześniej biegała tylko jak ja też biegłam :D taak, żeby on sie jeszcze nie zawieszał i chciał łapać dysk w innej sytuacji niz zwykłe rzucenie i roller:roll: *Monia* napisał(a):Gdybym jej nie nakręciła trochę to bym sama sobie to frisbee mogła rzucać a ona by tylko stała i patrzyła jak biegam :mad:. To jest pierwsza zabawka do której ona podniosła tyłek i łapy z ziemi, więc już to jest ogromnym sukcesem ;). Tak mi tłumacz, dużo zrozumiem :evil_lol:. Competitiony to wiem które, ale jak dla mnie to wszystkie na zdjęciach wyglądają podobnie :roll:. Hexa nakręcenie na frisbee sama sobie wgrała, ale ona nakręcona na wszystko co ja mam w ręku :lol:. Z Shinulcem męczę się odkąd u mnie jest (wrzesień) i dopiero niedawno coś osiągnęłam. A to przecież szczeniak i niby powinna chcieć się bawić i ganiać za wszystkim :roll:. Czasem mam wrażenie że wzięłam staruszka a nie szczeniaka... Wyobrażacie sobie młodego psa, który nie ma długich spacerów przez 3 dni i nie roznosi chaty? Raz tak było i Shina przespała cały ten czas z przerwami na poklikanie trochę :crazyeye:. ale chodzi mi o porządne nakrecienie, tak że bedzie patrzeć na zabawkę z porządaniem :diabloti: kochana, wujek gugle i szukasz :evil_lol: a szczeniaka akurat widziałam na zawodach, więc wiem jak się zachowywała :evil_lol: Quote
*Monia* Posted February 11, 2010 Author Posted February 11, 2010 Unbelievable napisał(a):ale chodzi mi o porządne nakrecienie, tak że bedzie patrzeć na zabawkę z porządaniem kochana, wujek gugle i szukasz :evil_lol: a szczeniaka akurat widziałam na zawodach, więc wiem jak się zachowywała :evil_lol: To u niej raczej nie będzie możliwe, bo ona niczego nie pożąda, nawet na jedzenie tak nie patrzy :evil_lol:. Wujka gugle to znielubiłam jak mi dyski zamiast psie to ludzkie powyświetlał :mad:. No i niewiele się zmieniło od tamtej pory, tylko bardziej do psów ją ciągnie. Ale dzisiaj postęp nastąpił i dała się głaskać jednemu chłopczykowi :loveu:. Kilka dni temu do innego się cieszyła i próbowała skakać. Ona w ogóle dzieci jakoś lubi, mimo że z nimi bardzo rzadko ma do czynienia. Quote
puchu Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 Fajnie, ze zaczynacie się w końcu dogrywać :) Bo trzeba było wpisać "dog frisbee" :P Mnie się lepiej rzuca Hero nic Competitionem. Quote
*Monia* Posted February 12, 2010 Author Posted February 12, 2010 Już będzie tylko lepiej :razz:. Dzisiaj zabawa gumowym frisbee i Shinulec je tak samo kocha - nawet skacze jak mam je w ręku i próbuje wyrwać :-o. No tak, angielski język powinnam znać a jednak mam braki :evil_lol:. A ja żadnym rzucać nie umiem i pewnie nieprędko się nauczę :lol:. Teraz czekam na roztopy, bo rollery w śniegu do połowy łydek mi jakoś nie wychodzą... Quote
Unbelievable Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 *Monia* napisał(a):Już będzie tylko lepiej :razz:. Dzisiaj zabawa gumowym frisbee i Shinulec je tak samo kocha - nawet skacze jak mam je w ręku i próbuje wyrwać :-o. A ja żadnym rzucać nie umiem i pewnie nieprędko się nauczę :lol:. Teraz czekam na roztopy, bo rollery w śniegu do połowy łydek mi jakoś nie wychodzą... no i to jest mocno porządane zachowanie ;) wiesz że musisz przerwać w najlepszym momencie i zabrać zabawkę? i nie ćwiczyć codziennie, a raz, max 2 razy w tygodniu bo się znudzi? ja rollerki puszczam po drodze (którą nam w weekend odśnieżyli, a wczoraj znowu zasypało :angryy: ) ale po niej nikt nie jeździ :evil_lol: Quote
*Monia* Posted February 12, 2010 Author Posted February 12, 2010 Żeby zabrać zabawkę to trzeba ją najpierw dogonić :evil_lol:. Frisbee wylądowało po kilku rzutach na filarze, a Shinul w domu, więc się długo nie nacieszyła. Codziennie nie mamy jak ćwiczyć, więc znudzenie nam nie grozi ;). U nas przy bloku jest jeden trawnik z takim twardym śniegiem i tam teoretycznie byśmy mogły ćwiczyć, ale niestety został wykorzystany na ubikację psią, bo po co łazić po zaspach czy krzakach jak na płaskim lepiej :cool1: Quote
Unbelievable Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 *Monia* napisał(a):Żeby zabrać zabawkę to trzeba ją najpierw dogonić :evil_lol:. Frisbee wylądowało po kilku rzutach na filarze, a Shinul w domu, więc się długo nie nacieszyła. Codziennie nie mamy jak ćwiczyć, więc znudzenie nam nie grozi ;). U nas przy bloku jest jeden trawnik z takim twardym śniegiem i tam teoretycznie byśmy mogły ćwiczyć, ale niestety został wykorzystany na ubikację psią, bo po co łazić po zaspach czy krzakach jak na płaskim lepiej :cool1: no to czeka was praca nad przynoszeniem : P grunt to NIE GONIĆ! pies może gonić ciebie, ale ty psa nigdy ;) ja siuśkowego problemu nie mam, grunt to mieszkać prawie na wsi :evil_lol: Quote
*Monia* Posted February 12, 2010 Author Posted February 12, 2010 Przynoszenie miała już ładne, ale wyrosła z tego - każdy pies inaczej przechodzi okres dorastania ;). Nie ganiam tylko każę puścić. Ona mnie nie gania tylko stoi i patrzy czy aby na pewno ja się dobrze czuję że biegam :roll:. Żeby tam tylko siuśki były... Teraz jestem na wsi ;) i tu tyle śniegu że w jednym miejscu do połowy ud się zapadłam - nie było miłe wygrzebywanie się stamtąd :shake:. Jak jutro wrócę o w miarę ludzkiej porze to Was zasypię fotkami pewnego przystojniaka :razz:. No i oczywiście moich kochanych dziewczynek :loveu:. Quote
bonsai_88 Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 To jedno, co u Birmy kocham - w największej zabawie, przegoniona przeze mnie przez poł osiedla, jak każę jej wrócić i dać mi to co trzyma w pysku to przyniesie i odda do ręki ;). Ale z aportem też dość długo pracowałyśmy - jakieś 3-4 miesiące kształtowania klikerowo ;) Quote
*Monia* Posted February 12, 2010 Author Posted February 12, 2010 Hexa też ładnie potrafi oddawać i dzięki temu uratowałam kiedyś życie ptaszkowi jakiemuś który sam wleciał jej do pyska :roll:. Hexoliny aport kształtowałam metodą Fishera i tak ukształtowałam że zawsze do ręki oddaje tylko jedną zabawkę na której uczyłam a reszta losowo.. Ale w sumie w każdą zimę psuję cały aport bo śnieg rzucam a jego nie zdąży nigdy donieść zanim się rozpuści :lol:. Najlepsze jest jak przyniesie patyk mierzący całe 3 cm i rzuci pod nogi - ja go nie widzę a ta wkurzona drze paszczę że ja ślepa jestem :evil_lol:. W taki sposób załatwiła już wiele osób, które przerażone pytały dlaczego ona szczeka, przecież oni nic nie zrobili - no właśnie o to chodzi że powinni z lupą szukać a nie stać bezczynnie, kochany ten mój piesek :loveu:. Quote
zmierzchnica Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 Słodkie :loveu: Hexa jest genialna :evil_lol: Z Frotkiem ktoś kiedyś musiał się bawić w kopanie piłki - on nie znosi wręcz piłek przynosić do ręki, rzuca pod nogi i masz ją kopać i tyle! A jak powtarzam, że DO RĘKI ma ją mi ODDAĆ to uzyskuję tylko "kłap-kłap-kłap" (tak, tak to jego ukochana kłapiąca piłeczka) a dopiero potem niechętne oddanie (wraz z warknięciem, że co to ma być, że on chce kopanie...). Z innymi zabawkami/patykami takich problemów nie ma :cool1: Quote
bonsai_88 Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 Birma to tylko smakołyka mi nie odda - bo on znika po drodze ;). Za to jestem z niej dumna, bo np. gnata przynieść do ręki mi potrafi :) Quote
Unbelievable Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 *Monia* napisał(a):Hexa też ładnie potrafi oddawać i dzięki temu uratowałam kiedyś życie ptaszkowi jakiemuś który sam wleciał jej do pyska :roll:. Hexoliny aport kształtowałam metodą Fishera i tak ukształtowałam że zawsze do ręki oddaje tylko jedną zabawkę na której uczyłam a reszta losowo.. Ale w sumie w każdą zimę psuję cały aport bo śnieg rzucam a jego nie zdąży nigdy donieść zanim się rozpuści :lol:. Najlepsze jest jak przyniesie patyk mierzący całe 3 cm i rzuci pod nogi - ja go nie widzę a ta wkurzona drze paszczę że ja ślepa jestem :evil_lol:. W taki sposób załatwiła już wiele osób, które przerażone pytały dlaczego ona szczeka, przecież oni nic nie zrobili - no właśnie o to chodzi że powinni z lupą szukać a nie stać bezczynnie, kochany ten mój piesek :loveu:. hexa słodko się ze mną bawiła, ja jej rzucam a ta niesie do ciebie :evil_lol: jeszcze takiego psa nie widziałam :diabloti: Quote
*Monia* Posted February 12, 2010 Author Posted February 12, 2010 zmierzchnica napisał(a):Słodkie :loveu: Hexa jest genialna :evil_lol: Z Frotkiem ktoś kiedyś musiał się bawić w kopanie piłki - on nie znosi wręcz piłek przynosić do ręki, rzuca pod nogi i masz ją kopać i tyle! A jak powtarzam, że DO RĘKI ma ją mi ODDAĆ to uzyskuję tylko "kłap-kłap-kłap" (tak, tak to jego ukochana kłapiąca piłeczka) a dopiero potem niechętne oddanie (wraz z warknięciem, że co to ma być, że on chce kopanie...). Z innymi zabawkami/patykami takich problemów nie ma Hexolinie to wszystko jedno czy kopane czy rzucane czy turlane - ważne żeby uciekało albo latało ;). U nas na oddanie do ręki mamy komendę podaj i nie liczę ile razy zostałam obszczekana, bo śmiałam czegoś wymagać :evil_lol:. bonsai_88 napisał(a):Birma to tylko smakołyka mi nie odda - bo on znika po drodze . Za to jestem z niej dumna, bo np. gnata przynieść do ręki mi potrafi Przy jedzeniu gnata to ja tylko całuję ten słodki nochalek i pysio :loveu:. Hexa sama z siebie przynosi jak szuka naiwniaków do trzymania, a ja jakoś nie wpadłam żeby poprosić o przyniesienie kości :roll:. Unbelievable napisał(a):hexa słodko się ze mną bawiła, ja jej rzucam a ta niesie do ciebie :evil_lol: jeszcze takiego psa nie widziałam :diabloti: Przypadek :diabloti:. Ona sobie sama wybiera ofiarę i przynosi coś do rzucania tej biednej osóbce tak długo aż ta osoba prosi żeby w końcu dać jej spokój :evil_lol:. Ale ten spokój nastaje dopiero jak ja wkroczę :evil_lol:. Ares zawsze mi przynosił kija i musiałam trochę czasu zawsze poświęcić żeby wytłumaczyć że to do tej osoby rzucającej trzeba się zgłosić po kolejny rzut, bo ja to mam wolne na chwilę :p Quote
*Monia* Posted February 17, 2010 Author Posted February 17, 2010 Nikt nie odwiedza moich kundliszczy i nie marudzi o zdjęcia, więc wrzucę trochę fot rasowców i się chętni na fotki znajdą :diabloti: Najpierw moje małe z kawałkiem kory witanko z Kachną basseci wzrok :loveu: Kachna na coś czeka, tylko o co jej chodzi? Quote
*Monia* Posted February 17, 2010 Author Posted February 17, 2010 elementy agility :evil_lol: wspólne wąchanko kolega na horyzoncie :razz: tulimy Nerusia :lol: i Neruś zaczął zjadać szczeniuchę zaczynając od nosa :roll: Reszta zdjęć z psich szaleństw w przyszłości, bo ostatnio non stop coś się dzieje i na robienie zdjęć czas mam ale na zmniejszanie już nie.. Fotek z Hexoliną też mam bardzo dużo, ale zostawiłam w domu na komputerze... Quote
zerduszko Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 Ale ona słodka, a jaką ma obróżkę :) Gdzie była i co robiłas?? Quote
*Monia* Posted February 17, 2010 Author Posted February 17, 2010 Gdzie ja nie byłam :evil_lol:. W piątek pojechałam do rodziców porzucić Shinulca, bo w sobotę po psa do schronu jechałyśmy i w niedzielę musiałam porządnie odreagować - tak, ja piłam po długim czasie nie picia, ale do domu trafiłam bez problemu :cool3:. A w poniedziałek rano na uczelnię i pół dnia tam spędziłam, we wtorek też zajęcia, a w środę stres gdzie psa umieścić bo w domu bym go nie upchnęła a hotelik musi jak najszybciej opuścić. Na szczęście wszystko się wyjaśniło i zabieramy go w piątek do kolejnego hoteliku. A tak poza tym to nudy jak widać, czwartek też się spokojnie zapowiada ;). Może chcesz jakiegoś ładnego tymczasika na otarcie łez? :razz: A te foty to z dzisiejszego ponad 2,5 godzinnego spaceru. Później dołączyła do nas labka i napalony na Shinę mix - wesoło było :evil_lol:. A jeszcze wcześniej Shinulec biegała z piłką i frisbee, z bokserkiem i wpadała w zaspy jak jej śnieg rzucałam (raz nawet zniknęła wraz ze sterczącym ogonem pod śniegiem). Jak przyszła do domu to od razu kazała dać sobie jedzenie i po godzince drzemki zabrała się za rozrabianie z zabawkami - skąd ona energię wzięła to ja nie mam pojęcia... Za to po 4-dniowej wizycie u rodziców spała 14 godzin (od 21 do 11) i po przebudzeniu wcale jej się na spacer nie spieszyło. Quote
zerduszko Posted February 18, 2010 Posted February 18, 2010 Nie chcę już żadnych tymczasów, nie a moje nerwy... Quote
*Monia* Posted February 18, 2010 Author Posted February 18, 2010 Ja się też na DT nie nadaję :roll:. Nawet jak petsitterką byłam to mi się ciężko było z kundlami rozstawać... Quote
zerduszko Posted February 18, 2010 Posted February 18, 2010 JA to mam ewidentne zadatki na zbieraczkę :lol: Quote
*Monia* Posted February 18, 2010 Author Posted February 18, 2010 Nie martw się ja też, gdyby nie moja kochana rodzinka i TZ to bym miała na pewno więcej niż dwa psy ;). A miałam mieć tylko jednego i koniec.. Ale wczoraj się dowiedziałam że Shina jest Krzyśka pieskiem, Hexa rodziców no i zostałam bez psa :placz:. Szkoda tylko że w przypadku Krzyśka ta miłość do psa to tylko głaskanie, zabawa, przytulanie i czułe słówka, a spacery, szkolenie i karmienie są na mojej głowie :mad:. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.