Jump to content
Dogomania

Hexa moje kochane słoneczko, Shina paskuda i inni :)


Recommended Posts

Posted

U mnie pies był poważną decyzją rodziców - zgoda była prezentem na 18nastkę :cool3:. Tata to widywał Hexolinę tylko w weekendy (mieszkał już w Wawie wtedy, a my z mamą jeszcze w Oce), brat rzadziej, bo mu się przyjeżdżać nie zawsze chciało, a my z mamą podział obowiązków spacerowych miałyśmy. Teraz jest inaczej, bo i wszyscy na kupie mieszkamy (no z wyjątkiem czasu jak u TZa siedzę ;)). Z tatą walka o psa będzie pewnie, bo biedny mamę zacznie na spacery wypuszczać z tęsknoty za Hexoliną :evil_lol:.
PS. W wieku przedszkolnym to różnica duża te 'parę lat' :eviltong: :evil_lol:. Ale racja - teraz zupełnie inne czasy dla studentów i po-studentów nastają. Ja nie mam kompletnie wizji swojej przyszłości :roll:.

Idziemy do babci na imprezkę i spadam się przygotować :).

Posted

zerduszko napisał(a):
Poprawka, mam 1 psa i 1 diabła tasmańskiego :lol: Poza tym jestem trochę starsza :eviltong: studiujesz, mieszkasz z rodzicami - wtedy to miałam 0 psów i 1 czarci pomiot ;)


To ja to w ogóle jestem w komfortowej sytuacji - studiuję, mieszkam z rodzicami i mam trzy psy :cool3: I gdybym się miała wyprowadzić, na co się nie zapowiada na razie, to musiałabym wziąć... wszystkie :evil_lol: Ale pewnie suki by zostały, bo one takie domkowe bardziej są, a Frota uważa mnie za bóstwo, objawioną miłość i wszelkie błogosławieństwo (nade mną stoi tylko wyrzucona do śmietnika ryba :loveu:) i miałby gdzieś, gdzie będzie, ważne, że ze mną - a to miał być pies brata, taa :evil_lol:

Ale szczenior + studia .. jest trudno. Szczególnie wychowanie i te sprawy.. U mnie mama czasem wychodzi ZE mną na jeden spacer (prowadzi sucze) dziennie, a i tak psy potem jak je prowadzę próbują ciągnąć się na smyczy, wymuszać trasę itd :evil_lol: Nie wiem co by było, gdyby od szczeniaka więcej czasu zostawały z mamą niż ze mną, brr.

Posted

*Monia* napisał(a):
Ja nie mam kompletnie wizji swojej przyszłości :roll:.

A po co Ci wizja :p Ja jak sie obroniłam dopiero zaczęłam coś robić na przyszłość :eviltong: Na następny dzień zdałam prawko, za kilka dni znalazłam pracę, a pół roku później zdecydowałam, ze się wyprowadzamy i bierzemy ślub :diabloti:

zmierzchnica - jak na studiach nie ma czasu na szczeniaka, to chyba nigdy nie ma. Studia to idealny czas na sryla, oczywiście po sesji, do następnej bedzie już podchowany :p

Miłego imprezowania i czekam na zdjecia, Hexy oczywiscie, nie z imprezy :P

Posted

zerduszko napisał(a):
A po co Ci wizja :p Ja jak sie obroniłam dopiero zaczęłam coś robić na przyszłość :eviltong: Na następny dzień zdałam prawko, za kilka dni znalazłam pracę, a pół roku później zdecydowałam, ze się wyprowadzamy i bierzemy ślub :diabloti:

zmierzchnica - jak na studiach nie ma czasu na szczeniaka, to chyba nigdy nie ma. Studia to idealny czas na sryla, oczywiście po sesji, do następnej bedzie już podchowany :p

Miłego imprezowania i czekam na zdjecia, Hexy oczywiscie, nie z imprezy :P


Może i racja - ja myślałam akurat o sobie (dojeżdżam, więc na studiach będę od rana do wieczora) :evil_lol: Ja dopiero pierwszy rok zaczynam, więc nie wiem jak to będzie - czy będzie czas, czy nie itd :diabloti: Ale po bracie wiem, że jest go mało, szczególnie jak trzeba na uczelnię dojechać te pół godziny, a z pociągami jest kiepsko :roll:

Właśnie.. zdjęcia. Przydałyby się :evil_lol:

Posted

Też się bałam ile to pracy będzie na studiach. Po miesiącu nauczyłam się spa na stojąco w autobusie :diabloti: i przekonałam się, że uczy się trzeba jakiś tydzień przed egzaminem (tzn. powinno, bo jednak jedna noc to bywa trochę za mało :evil_lol:).

Jak będzie ładna pogodna w tygodniu, może spacerek?

Posted

Studia to idealny czas na szczeniaka? Dlaczego moi rodzice twierdzą dokładnie odwrotnie? :placz:

Monia udanej imprezki :lol:

Zmierzchnica to na co w końcu idziesz? Bo chyba gdzieś nie doczytałam :eviltong:

Posted

Dlatego ja nawet nie próbowałam na weterynarię :diabloti:

UO (czyli Opole:cool3:), najbliżej domu :cool1: Jednak mamy z trzema moimi burkami nie chciałam samej zostawiać ;) O biologii myślałam, ale jakoś bardziej mnie na OŚ pociągnęło :cool3:

Posted

Nie chce mi się cytować, więc będzie ogólnie ;). Szczeniak i klasa maturalna było u mnie strzałem w 10 :cool3:. Do szkoły chodziłam w kratkę - jak mi się chciało, miałam TZa od spacerów przedpołudniowych, mamę od spacerów przed 7 rano i sporadycznie koleżankę do wyskoczenia z Hexą na szybkie siusiu przed naszym wyjściem do szkoły. Pierwszy rok studiów mieszkałam sama w naszym dużym domu (z psem i królikami), tata wpadał wieczorami wypuścić Hexolinę, porobić coś w domu i zaopatrzyć lodówkę :evil_lol:. Czasem zdarzyło mi się wrócić następnego dnia i psisko nockę samo spędziło, ale wracałam przed 7 rano, żeby jednak za długo trzymać nie musiała. Drugi i trzeci rok już luźniej, bo tata się sprowadził, później brat i jakiś czas po nich mama (skomplikowana akcja, ale sprawy ze sprzedażą mieszkania i zmianą pracy pozamykać nie jest prosto). Do tego od początku pierwszego roku zajmowałam się Aresem, czyli można powiedzieć, że praca była jakaś, czasowo się wyrabiałam ;)

Jak mi się uda obronić w tym roku to będę happy. Ja to leń jestem i się zbieram zawsze do wszystkiego długo :oops:.

Ja w sumie na uczelnię dojeżdżam godzinę (z dojściem na przystanki i przesiadką) i uważam, że to nie jest tak strasznie długo. Na okienkach 3 godzinnych wyrabiałam się z dotarciem do domu, wypuszczeniem Hexy, obiadem szybkim i powrotem na zajęcia (25 minut w domu spędzałam). Czasami nawet kawę na uczelni jeszcze wypijałam :razz:.

Zdjęcia są, ale dopiero zaraz zacznę zgrywać i potrwa to z godzinę przy tempie super programu do mojego telefonu. Przejściówka zaginęła chwilowo gdzieś u Krzyśka :roll:.


puchu napisał(a):
Jak będzie ładna pogodna w tygodniu, może spacerek?

Chętnie, ale my nadal na Nowodworach pewnie będziemy. U mnie na wsi to ani socjalizacji szczeniaka ani odpowiednich warunków do spacerów :shake:.



Zbieram się do zrobienia bazarku na małą (kasa się wyczerpała, a jeszcze nam szczepienie jedno zostało) i jak uzbiera się więcej to na szczeniaki inne potrzebujące przeznaczę. Moje zbieranie się trwa już 3 tygodnie i goowno z tego jak zwykle, bo nie wiem jak to ogarnąć i ująć wszystko.. Na bazarek mam: witaminy (mam ich pod dostatkiem, a nie są nam potrzebne, bo mała karmę jednak je), książkę Corena, smycz dla dużych psów, kubek świąteczny i jakieś książki. Muszę obfocić i udać się po radę do esperanzy.

Posted

Dzisiaj akurat wróciłam z Hexą na urodziny babci, ale jutro powrót i od nowa uczenie szczeniaka, że fajniej na spacerze siusiać niż w domu :roll:.

Zapraszam :)
Dzięki :loveu:. To się trochę uzbiera i pewnie zostanie na inne bidy. Nasze szczepienie ok. 55-60 zł z tego co pani wet mówiła, bo to jakiś inny system niż miała poprzednia mała (drogo jakoś i chyba popytam u innego weta; za pierwszą wizytę z oglądaniem, czyszczeniem uszu, obmacaniem, szczepieniem i założeniem książeczki mi wyszło 45 zł).

Teraz muszę ceny jakoś ustalić i w poniedziałek postaram się wystawić ten bazarek. Witaminy Aptus Multidog chyba 18-19 (w jakimś sklepie netowym za 25 widziałam), książka "Tajemnice psiego umysłu" ok. 20 zł, smycz 30 mm, 220 cm chyba długości 18-20 zł, kubek nie wiem - 6 zł? Te książki pozostałe to jeszcze przejrzę, bo nie wiem czy coś się nadaje :cool1:. Z ceną miski zdaję się na Paulinę, bo i tak za dużo myślenia mnie kosztowało ustalenie w ogóle co i jak :shake:.
Doradźcie mi w kwestii cen czy ok, bo ja to zielona z handlowania :roll: - szybciej w kupowaniu mam doświadczenie ;).

Zdjęcia tylko smycz nie ma, te książki i witaminy, ale zrobię jutro bo teraz już padam i nie ma mnie do jutra wieczorem (trening i później szczeniakiem trzeba się zająć ;)).

Posted

U mnie klasa maturalna też luzik, super było, mnóstwo czasu i w ogóle :cool3: Z dojazdami nie byłoby tak źle, gdyby nie to, że muszę pociągami. A pociągi... cóż :diabloti: Jeden o 10... Następny o 13... Czasem się zdarzy jakiś o 16... Itd :roll: Więc nawet jak mam okienko to do domu nie dojadę i nie wrócę - z braku pociągów :shake: A tak btw. co studiujesz? :cool3:

I na zdjęcia czekaaaamy...:razz:

Posted

To nieciekawie.. Moja kolejka WKD jeździ co 30 minut w ciągu dnia, a w godzinach szczytu to nawet co 15 :cool3: (za to od 24.20 do 5.20 dojazdu do domu nie mam :cool1:). Studiuję anglistykę, bo jedynie to i psychologia mi w ostatniej chwili przyszło do głowy po tym jak uciekłam przed weterynarią, wybrałam jednak angielski ;).

Zdjęcia będą, bo pstrykam teraz rzeczy na bazarek. Znalazłam jeszcze jakieś filmy podróżnicze, których nawet nie oglądałam i na pewno nie obejrzę :evil_lol:. Zwie się to podróże z Michaelem Palinem "W 80 dni dookoła świata". Mam DVD 2 i 3, nie ja kupowałam ;). Cena nieznana i już teraz nie wymyślę. Padnę ze zmęczenia pod biurko, a nadal będę kombinować czego jeszcze się pozbyć :roll:.

Posted

Drogo u tego weta. Jak pierwszy raz wybrałam się z Arią do weta, to za komplet szczepień, książeczkę itd. wyszło 100-120 zł.

Miska taka. Myślę, że za 10 zł możesz spokojnie wystawić.

Posted

Ten Palin to nie ten z Monty Phytona? :eviltong:

Anglistyka fajny kierunek, brat studiuje i ma wiele propozycji pracy - jest na piątym roku. Udziela korepetycji itd :cool3: Zawsze coś, więcej możliwości niż np w trakcie studiowania ochrony środowiska, z tego korepetycji raczej nie dam :cool1:

Posted

zmierzchnica napisał(a):
Ochrona środowiska :evil_lol:
Ooooo ja też sie wybierałam, ale w końcu na OŚ na politechnikę poszłam... a ta całkiem inna bajka niż na uniw.


Bzikowa - czy Towi rodzice studiowali? :eviltong:

Posted

zmierzchnica - ja na oś nie chciałam, jeszcze rozważałam biotechnologię :lol:

zerduszko - owszem :lol: ale oboje studiowali bardziej wymagające kierunki niż biologia (tak, pewnie za miesiąc będę te słowa wypluwać :diabloti:) więc może mają przekłamaną wizję studiów :lol:

Co do dojazdów to ja od 1 klasy gimnazjum dojeżdżam do Warszawy do szkoły i zabierało mi to ok. 1-1,5 godziny, przyzwyczaiłam się :razz: Zwłaszcza, że w weekendy rano również dojeżdżam do stolicy na różne chore godziny (agility ;)) więc w sumie już jest to dla mnie normalka. Co nie znaczy, że łatwo mi się wstaje :P

Posted

[quote name='puchu']Drogo u tego weta. Jak pierwszy raz wybrałam się z Arią do weta, to za komplet szczepień, książeczkę itd. wyszło 100-120 zł.

Miska taka. Myślę, że za 10 zł możesz spokojnie wystawić.
Mi się wydawała pierwsza wizyta niedroga, bo za samo szczepienie poprzedniej małej u 'mojego' weta zapłaciłam 40 zł. Na drugie szczepienie w takim razie gdzieś indziej poszukamy ;). A może wetka ze wścieklizną mi od razu policzyła i dlatego tyle jej wyszło za to? Całkiem możliwe to jest, bo o wściekliznę i chipa ją pytałam.

Nie widzę miski :roll:.

[quote name='zmierzchnica']Ten Palin to nie ten z Monty Phytona? :eviltong:

Anglistyka fajny kierunek, brat studiuje i ma wiele propozycji pracy - jest na piątym roku. Udziela korepetycji itd :cool3: Zawsze coś, więcej możliwości niż np w trakcie studiowania ochrony środowiska, z tego korepetycji raczej nie dam :cool1:
Tak.

A gdzie studiuje? Ja od korepetycji się wybroniłam, ale w tym roku chyba czas w końcu trochę zarobić, bo od rodziców kasy brać nie lubię, a po wakacjach się spłukałam kompletnie :shake:. Pracowałam w call center prawie pół roku i takiej pracy nie polecam, mimo że grafik można sobie ustawiać dowolnie.



A teraz lecimy złapać szynkę i na trening (parówek w domu nie mają i tylko szynka się nadaje ;))

Posted

Bzikowa napisał(a):
zmierzchnica - ja na oś nie chciałam, jeszcze rozważałam biotechnologię :lol:

Ja właśnie na biologię nie chciałam, na biotechnologię też nie, jakoś mi nie po drodze te kierunki :evil_lol: A OŚ to tak w sam raz. Marzyłam o leśnictwie, ale za daleko od mojego miasta...;)

*Monia* - brat w Opolu też ;) I też pracował w call center, ale szybko się ulotnił bo nie mógł tej pracy znieść :evil_lol:

Posted

Bzikowa napisał(a):
zerduszko - owszem :lol: ale oboje studiowali bardziej wymagające kierunki niż biologia (tak, pewnie za miesiąc będę te słowa wypluwać :diabloti:) więc może mają przekłamaną wizję studiów :lol:

A może oni nie studiowali :lol: Wiesz, zawsze sie znajdzie kilku takich, co nie nauczą się jak studiować i tracą mnóstwo czasu i energii zachowujac się jakby ciagle byli w liceum ;)

Posted

zmierzchnica napisał(a):
*Monia* - brat w Opolu też ;-) I też pracował w call center, ale szybko się ulotnił bo nie mógł tej pracy znieść :evil_lol:

Call center jest okropnym miejscem :shake:. Nie lubię wciskać kitu i obijałam się jak mogłam, więc trochę ochrzanów mi się zebrało :evil_lol:.

Zdjęcia się zgrywają :cool3: i za chwilę wrzucę.

Posted

Większość fotek rozmazanych jest, ale psy trochę widać ;)
Tak srylek odpoczywał i zbierał siły na szaleństwa :cool3:


przewalanie na mojej poduszce na materacu


chwila na tv


i się na łóżko przeniosły


dawaj ten sznurek

Posted

Trochę szczeniucha
morda paskudna :razz:


czego chcesz?


sprawdzamy gdzie Hexa poszła


powącham pod pachą czy wymaga ona mycia :evil_lol:


czysta jestem, więc odgryzę metkę do końca :mad:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...