*Monia* Posted June 7, 2014 Author Posted June 7, 2014 Baski_Kropka napisał(a):A ta pomidorowa to stała gdzie.. na podłodze? :P Mnie się mój pies od dwóch dni średnio podoba.. nie wiem, czy po prostu tu w naszym domu jest spokojniejszy i wyciszony a przy Kropce żywszy bo pobudzony u mamy... Na kuchni, jeszcze ciepła była :p. Minusy posiadania psa z długimi łapami :roll: Może odpoczywa po wakacjach ;). Moje razem też są żywsze niż oddzielnie. Talia napisał(a):Biednego psa pomidorówka zaatakowała :shake: Dokąd zmierza ten świat. Uwielbiam tą minę psa, kiedy sam wie, że zrobił coś źle chociaż nikt mu jeszcze nie zwrócił uwagi. My tak mamy z Tiną, wie że nie można jej leżeć na kanapie w pokoju rodziców. Mama rozkłada na niej gazety, buteleczki, a jak wracamy do domu to tak zbiega, że gazety pod łapami się gniotą :oops: Ale od jakiegoś czasu zmieniła wyraz pyska, zamiast błagalnej minki żeby pani nie była zła, ma coś w stylu "możesz sobie krzyczeć, ale co sobie posiedziałam to moje". :diabloti: Hexę często jedzenie z szafek/stołu/kuchni atakuje :mad: Psy się szybko uczą wykorzystywać człowieka i sprytnie obchodzą zakazy. Shina też ostatnio wlazła na moje łóżko i wielce zdziwiona była jak weszłam do pokoju bo się mnie nie spodziewała. A później małej kłaki z pościeli wygrzebuję i się dziwię jak się tam dostały :angryy: dOgLoV napisał(a):Dzień dobry ;) Witamy :) Dzień może i dobry ale mała jest marudna od południa i teraz staram się ją uśpić ale coś średnio mi wychodzi bo się łobuziak woli bawić moją ręką niż spać :roll: Quote
*Monia* Posted June 7, 2014 Author Posted June 7, 2014 Wieczór nawet dobry :) Maniula odzyskała humor jak tylko zobaczyła wanienkę, wykąpała się, zachlapała całą łazienkę, zjadła i padła, aż pochrapuje ze zmęczenia :loveu:. Tylko przypadkowo nie z tej półki pajaca wzięłam i biedulka musi spać w za małych śpiochach, ale co tam :evil_lol:. A miałam wszystko co za małe spakować i wrzucić w karton żeby przetrzymać dla siostry ciotecznej te kilka miesięcy co jej do porodu zostało, ale po co jak lepiej kłaki z dywanu wydłubywać niż czymś pożyteczniejszym się zająć :roll: Quote
zerduszko Posted June 7, 2014 Posted June 7, 2014 Moze wynieś dywan do piwnicy, bo coś za dużo nad nim się modlisz :cool3: Shina jak moja kota, pierwsza wyczula ciążę :roll: Quote
*Monia* Posted June 7, 2014 Author Posted June 7, 2014 No właśnie przy okazji malowania pokoju chcą mnie pozbawić dywanu, ale ja sobie nie wyobrażam go nie mieć :roll:. Odkąd Mania jest to rzeczywiście sporo czasu spędzam na nim na kolanach i dłubię to co się przez kilka lat nagromadziło, aż przez to kolor na jaśniejszy zmienił :evil_lol:. Myślałam że teraz kundle strasznie liniały, ale po wyciągnięciu z szafy ciuchów letnich i innych wtedy już za małych schowanych w tamtym roku stwierdzam że w tym roku wcale nie było tragedii :p Niektóre zwierzaki mają szósty zmysł, szkoda tylko że nie potrafią przekazywać informacji ;) Quote
ania90 Posted June 8, 2014 Posted June 8, 2014 https://lh6.googleusercontent.com/-vy3xtwX9Z10/U4ebntWI2UI/AAAAAAAAA0U/gZ6lYPhyhHg/s640/DSC_2170.JPG jaka piekna dama :loveu: Quote
zmierzchnica Posted June 8, 2014 Posted June 8, 2014 [quote name='*Monia*']Powiem Wam że Shina przechodziła samą siebie jak byłam w ciąży, była tak upierdliwie nierozłączna ze mną że momentami miałam ochotę ją po dachu na podwórko wypchnąć :mad: (mam daszek od tarasu za oknem). Było do tego stopnia źle że jak mój tata chciał ją zabrać na podwórko to chowała się w klatce i nie chciała z niej wyjść. Musiałam wstawać specjalnie żeby z nią przejść do połowy schodów i kazać wyjść na podwórko. Uciążliwe to było, bo pod koniec zasypiałam dopiero około 2 w nocy i miałam ochotę czasem pospać dłużej niż do 7 (psy tak mniej więcej jeść dostają, bez sensu było rano oddzielnie karmić i rozwalać "porządek"). Muszę dodawać że o mojej ciąży Shina wiedziała jako pierwsza? :diabloti: Hexa dzisiaj zachowała się jak totalnie bezmyślny przygłup i jest poobijana :mdleje:. A wszystko przez to że koniecznie chciała przywitać się z listonoszem którego lubi a zapomniała że jakieś 2 miesiące temu tata zmienił ogrodzenie ogródka na takie chyba półtora metrowe, nie wymierzyła skoku, łapki się poplątały i zaliczyła upadek :shake:. W rezultacie z ogródka nie udało jej się wyskoczyć (wlazła z drugiej strony, ale to przecież za daleko od furtki), a łapka tylna tak bolała że piesek poległ pod drzewkiem i stamtąd majtała ogonkiem. Pan listonosz orzekł że widać że Hexolina ma adhd i życzył żeby to nie było nic poważnego. Momentami nie mam siły do tego czarnego wariata, 10 lat ma a w główce nadal dziwne pomysły :roll:. Z weselszych rzeczy - Hexolina przedwczoraj wypiła połowę zupy pomidorowej, a jak ją przyłapałam z ryjem w garnku to udawała że ona tylko przypadkiem przechodziła i jakaś tajemna siła jej łeb tam wepchnęła wbrew jej woli, a tak poza tym to ona już musi iść się położyć na kanapie bo łapki ją rozbolały :evil_lol: Haha, u was to zawsze ciekawie się dzieje :evil_lol: Biedna Hexa, szalone psy zwykle są bardziej poobijane... Shina z opowieści wydaje się przeurocza :loveu: Quote
*Monia* Posted June 8, 2014 Author Posted June 8, 2014 [quote name='ania90']https://lh6.googleusercontent.com/-vy3xtwX9Z10/U4ebntWI2UI/AAAAAAAAA0U/gZ6lYPhyhHg/s640/DSC_2170.JPG jaka piekna dama :loveu: Mania dziękuje za komplement :loveu: [quote name='zmierzchnica']Haha, u was to zawsze ciekawie się dzieje :evil_lol: Biedna Hexa, szalone psy zwykle są bardziej poobijane... Shina z opowieści wydaje się przeurocza :loveu: Dobrze że nie mam więcej tak rąbniętych psów bo bym osiwiała przed 30stką ;). Hexa już mając 3 miesiące zaliczyła złamanie palca w tylnej łapie, bo wlazła exTZa wujkowi pod nogi. Parę miesięcy później potrącenie przez samochód, a następne już były tylko małe kontuzje. Bo Shina dla mnie jest przeurocza, chociaż też mnie czasem irytuje swoim sposobem bycia i udawaniem durnia ;). Dla innych już taka urocza nie jest :roll: Quote
evel Posted June 8, 2014 Posted June 8, 2014 Ja ostatnio zastałam Raven rozkokoszoną w mojej świeżo przyniesionej z prania bieliźnie z miną NO CO?! :roll: więc chyba czarne pieski tak mają, że to nie one - to świat... :evil_lol: Quote
*Monia* Posted June 9, 2014 Author Posted June 9, 2014 evel napisał(a):Ja ostatnio zastałam Raven rozkokoszoną w mojej świeżo przyniesionej z prania bieliźnie z miną NO CO?! :roll: więc chyba czarne pieski tak mają, że to nie one - to świat... :evil_lol: Ten zły świat robi na złość biednym pieskom a one taaakie grzeczne przecież :evil_lol:. Uwielbiam ten wzrok kiedy pies wie że robi źle ale czynności nie przerwie :loveu: (u Hexy to np. szatkowanie papierów na łóżku rodziców) Baski_Kropka napisał(a):Cześć przed południem :D Cześć już po południu :lol: Gorąco dzisiaj mamy :shake: Quote
Talia Posted June 9, 2014 Posted June 9, 2014 *Monia* napisał(a):Ten zły świat robi na złość biednym pieskom a one taaakie grzeczne przecież :evil_lol:. Uwielbiam ten wzrok kiedy pies wie że robi źle ale czynności nie przerwie :loveu: (u Hexy to np. szatkowanie papierów na łóżku rodziców) Tina ma najlepszą minę jak każe jej się zamknąć i nie drzeć japy w domu... szczeka do środka siebie :diabloti: Quote
Baski_Kropka Posted June 9, 2014 Posted June 9, 2014 Oj pogoda dzisiaj dała nam w kość... :/ Rano w mieszkaniu zmarzłam jak się przebudziłam... a potem masakra... a wyjdź tu na dwór z psem :/ Quote
Talia Posted June 9, 2014 Posted June 9, 2014 Oj tak, Tina rano zaśliniła całą pogodę dysząc ze strachu, nie chciała wyjść praktycznie do godziny 13 z domu. A z wieczornego spaceru biegłam do domu bo taki wysyp komarów mamy. Quote
*Monia* Posted June 9, 2014 Author Posted June 9, 2014 Baski_Kropka napisał(a):Oj pogoda dzisiaj dała nam w kość... :/ Rano w mieszkaniu zmarzłam jak się przebudziłam... a potem masakra... a wyjdź tu na dwór z psem :/ My w pokoju w lato mamy nie do wytrzymania, za to piętro niżej max. 23 stopnie i przyjemnie się siedzi. Moje psy do 16 udawały że ich nie ma, później wyszły na szybkie siku i do 21 nie chciały nigdzie iść. Nawet z tatą podlewać nie poszły, co jest niespotykane w ich przypadku ;). Talia napisał(a):Oj tak, Tina rano zaśliniła całą pogodę dysząc ze strachu, nie chciała wyjść praktycznie do godziny 13 z domu. A z wieczornego spaceru biegłam do domu bo taki wysyp komarów mamy. A co ją tak wystraszyło? Ja komarów nie widuję, bo po kąpieli małej już nie wychodzę a na oknach mam moskitiery :p. Chociaż jak nadeszły upały będę musiała zmienić godziny spacerów na jakieś chłodniejsze, bo do tej pory na dłużej wychodziłyśmy koło południa. A już tak ładnie miałam dobę poukładaną... Quote
zerduszko Posted June 9, 2014 Posted June 9, 2014 U nas ten sam problem, musimy zmienić godziny spacerów. Z uwagi na psy :eviltong: Quote
Talia Posted June 10, 2014 Posted June 10, 2014 Monia, wczoraj rano była burza. Ale Tinie wystarczy mocny podmuch wiatru, ulewa i już chodzi wystraszona, że zaraz będzie grzmiało. To jest jej największa wada, panicznie się boi wszelkich wystrzałów na poligonie, burzy, sylwestra. Wystarczy jeden huk i spacer z głowy. :shake: Quote
Małgonia Posted June 10, 2014 Posted June 10, 2014 my teraz tez na dłuzszy wieczorem bardziej wychodzimy, pies tak to spi... masakra z tymi upalami, a u nas jeszcze zapowiadaja najcieplej dzisiaj.... Quote
Talia Posted June 10, 2014 Posted June 10, 2014 Panna Cotta napisał(a):my teraz tez na dłuzszy wieczorem bardziej wychodzimy, pies tak to spi... masakra z tymi upalami, a u nas jeszcze zapowiadaja najcieplej dzisiaj.... To wracajcie do łóżka i obudźcie się o 18 :lol: Ja tak zmieniam swój tryb dnia w wakacje. Wstaje ok 15 i kłade się ok 6 - polecam :evil_lol: Quote
Małgonia Posted June 10, 2014 Posted June 10, 2014 Talia napisał(a):To wracajcie do łóżka i obudźcie się o 18 :lol: Ja tak zmieniam swój tryb dnia w wakacje. Wstaje ok 15 i kłade się ok 6 - polecam :evil_lol: Ja bardzo chętnie, ale teraz to mi dziecię dyktuje plan dnia z minuty na minute :evil_lol: Pies za to w pościeli, nie mam serca nawet łóżka scielić bo bedzie stać i jęczeć " Człoooooowiek no weź daj kołedrkęęęęęęę":loveu: Quote
Talia Posted June 10, 2014 Posted June 10, 2014 W takim razie życzę Ci, aby wakacje jak najszybciej minęły. :lol: Quote
Małgonia Posted June 10, 2014 Posted June 10, 2014 Nie no, ja lubie ciepełko, ale 34stC to przesada :D Takie umiarkowane lato- ok :D ale tu nawet wyjsc do cienie sie nie da, bo mała lezy, siedziec jeszcze niet bo to małe małe, a na lezaco dlugo nie wytrzyma, nosić na dworze niet bo sie każdy lepi... Tylko po 16 można na ogródek wyjść :shake: Quote
Ty$ka Posted June 10, 2014 Posted June 10, 2014 Też należę do tych, które za upałami nie przepadają. Dla mnie idealna pogoda: 15-25*C i słoneczko, szkoda że w tym roku wiele takiej pogody nie uświadczyłam... :( Quote
*Monia* Posted June 10, 2014 Author Posted June 10, 2014 [quote name='zerduszko']U nas ten sam problem, musimy zmienić godziny spacerów. Z uwagi na psy :eviltong: Dziecko i tak nie biega po słońcu :-P [quote name='Talia']Monia, wczoraj rano była burza. Ale Tinie wystarczy mocny podmuch wiatru, ulewa i już chodzi wystraszona, że zaraz będzie grzmiało. To jest jej największa wada, panicznie się boi wszelkich wystrzałów na poligonie, burzy, sylwestra. Wystarczy jeden huk i spacer z głowy. :shake: Znam ten ból, nie jest łatwo z takim psem :shake: Dzisiaj też ciepło, ale mamy 23 stopnie i siedzimy poubierane :lol:. Psy już wybiegane, wyszczekane, wygłaskane i odpoczywają. takie mamy kwiatki pod balkonem jakieś wyblakłe i ogólnie kiepskie zdjęcia mi wyszły :roll: latający grubas napad na piłkę i tyle na szybko mi się udało zmniejszyć :) Quote
Ty$ka Posted June 10, 2014 Posted June 10, 2014 Mania zawsze taka radosna :loveu: Buhahaha, jakie świry z suk. Chyba je słoneczko przegrzało :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.