Jump to content
Dogomania

Hexa moje kochane słoneczko, Shina paskuda i inni :)


Recommended Posts

Posted

Po stażu takie wrażenie zostawiłam (:evil_lol:) że idę na zastępstwo na rok, tylko że dużo dalej będę miała i powrót fatalny jak nie uda się z nikim zabrać chociaż do połowy drogi. A później raczej zmienię branżę na jakąś lepiej płatną ;). Ale zawsze i rok w CV dobry, plus te pół roku stażu i wychodzi półtora.

Wodę mamy 15 minut od domu. Przyjeżdżaj :eviltong:. To jest jedyne dojście gdzie da się popływać, niestety nie ma gdzie psów wysuszyć bo zaraz obok robią drogę a na polu zbyt ciekawe zapachy i psy tracą łączność z mózgiem, nie wiem co tam wędruje ale pofruwałam sobie :mad:.

Posted

Czyli zostajesz w branzy poki co?:evil_lol: To widze, ze tak samo w zawodzie jak i ja:diabloti:
A Ty w niedziele to nie masz czasu, zeby skoczyc na pola mokotowskie?:cool3:

Posted

zerduszko napisał(a):
Wow, ale Hexa ma starte zęby, ile ona ma? Pewnie pytałam, ale mam postępującą sklerozę ;)

A mówiłam jej żeby tak wszystkiego nie gryzła i nie żarła słodyczy bo zęby straci niedługo :mad:. 7 lat skończyła 7go maja ;)

Agnes napisał(a):
Czyli zostajesz w branzy poki co?:evil_lol: To widze, ze tak samo w zawodzie jak i ja:diabloti:
A Ty w niedziele to nie masz czasu, zeby skoczyc na pola mokotowskie?:cool3:

Na rok na pewno ;). W zawodzie mi się na razie nie chce pracować :evil_lol:
W niedzielę jadę na piknik do Piaseczna pomóc w zbiórce..

Posted

Zawsze lubiła wszystko memłać, ale na szczęście rzadko te bardziej wartościowe rzeczy :lol: (co tam jakaś pościel, ubranie czy nowy tusz do rzęs, dywany, ściany, podłogi i meble przynajmniej miały spokój :razz:), a na spacerach bezsmyczowych non stop musi mieć paszczę zapchaną bo inaczej sobie pójdzie za nosem.

Posted

W porównaniu do głowy oczy ma rzeczywiście ogromne :lol:.

Też mam kilka zaliczeń, ale na szczęście tylko do dwóch muszę posiedzieć nad książkami ;).

Wczoraj zmokłam, później poszłam z psami po polach poganiać, a dzisiaj mnie rozłożyło całkowicie i gardło mi zaraz eksploduje :roll:. Już kilka dni mnie pobolewało, trochę kataru miałam, a dzisiaj ledwo żyję... Biedne piesy będą musiały się obyć dzisiaj i jutro bez biegania.

  • 3 weeks later...
Posted

Nie nudzę się, a jak się zaczynamy nudzić to rozrywka w postaci pogryzionej ręki się trafia :angryy:. Dodam że tylko mi się dostało bo Hexy diabeł nie dosięgnął, a poszło chyba o pustą miskę na wodę :mad:


Pisałam że pracę zaczęłam? No to piszę. A mój dzień wygląda następująco - pobudka 6, godzinka na ogarnięcie się i rozbudzenie, wyjazd do pracy, praca ;), 16.30 autobus powrotny, kilkanaście minut jazdy, wysiadka, 4,5 kilometra spacerku :diabloti:, opadnięcie na pół godzinki na krzesło przed kompem z herbatką/wodą, 1-1,5 godziny spacerku z psami, kolacja, herbatka, trochę przy kompie, spacer na siusiu, mycie i spać. Nie mam kiedy się ponudzić :evil_lol:. Fotek troszkę się uzbierało ale nawet nie mam kiedy ich pozmniejszać bo czasu mi szkoda...

Posted

*Monia* napisał(a):


Też stwierdzam że koty to fajni modele :loveu:. Psy mnie z deczka zaczęły nudzić, bo po kilku latach ich focenia trudno mi znaleźć coś czego jeszcze nie było :lol:



Nie mogę się nie zgodzić. Kot niby ma zawsze taki sam wyraz pyszczka, a jednak ciągle ma inna minę i w ogóle moje kocurzysko też strasznie fotogeniczne :)

Posted

Agnes napisał(a):
Ponownie witamy wsrod pracujacych:diabloti: tyle tylko, ze ja wstaje o 6 rano i wychodze 6.10:diabloti: wracam ech roznie, teraz 18...

Te 2 miesiące luzu mnie rozleniwiły, ale na razie jeszcze chętnie wstaję bo codziennie coś nowego się dzieje :p.
10 minut to ja wstaję z łóżka, bo jak otwieram oczy to kurdupel ma fazę tulenia :lol:. Do tego zaczęłam jeść śniadanie bo przez te wędrówki 2 kg gdzieś zgubiłam :placz::placz:. Za 10 lat pewnie będę kląć że tyle mi przybyło w ciągu tygodnia :evil_lol:, ale na razie kombinuję jak powrócić do wagi bo nie mam już dobrych spodni, wszystkie mi spadają :roll: :shake:

daguerrotype napisał(a):
Nie mogę się nie zgodzić. Kot niby ma zawsze taki sam wyraz pyszczka, a jednak ciągle ma inna minę i w ogóle moje kocurzysko też strasznie fotogeniczne :)

Niestety rzadko mam okazję koty na swojej drodze spotykać, a szkoda bo chętnie bym podręczyła :lol:. My kota mieć nie będziemy bo by długo z moimi psiskami nie wytrzymał :roll:

Posted

Tak sądzisz? Mój kot podporządkował sobie psa już, gdy miał kilka miesięcy. Podczas zabawy. Pies niby kłapał zębami, ale nie łapał. A kot się rzucał z pazurami i zębami (w zabawie, nie w samoobronie) i Misiek po jakimś czasie zrezygnował z zabaw z kotem :) Teraz tylko go wącha (i czasem gania, ale tu kot często go prowokuje do gonitwy :) )
Gdy przynieśliśmy drugiego kota - zupełnie go zignorował :)

Posted

Próbowałam kociaka do domu podstępem wprowadzić, ale Hexa tak świrowała że zrezygnowałam. U nas nawet chomik nie mógł spokojnie mieszkać bo pies dzień i noc siedział śliniąc się, trzęsąc, sapiąc i piszcząc :shake:. Jedyne zwierzęta które mogła bym przy niej mieć to króliki, a królików już nie chcę. Hexa kota by ogłuszyła jękami i wrzaskiem do ucha, a Shina by pewnie upolowała, bo ona lubi dziabnąć jak jej się coś nie podoba, Hexie też nie zawsze odpuszcza :roll:. Chyba że skorzystam jak młoda będzie miała ciążę urojoną i jej kociaka do niańczenia dam, ale wtedy Hexę zeżre jak do jej dziecka się będzie przystawiała :cool1:. Skomplikowane przypadki mi się trafiły i cieszę się że chociaż ze sobą jako tako żyją, bo muszą ;)

Psio kocie zdjęcia uwielbiam oglądać, i zazdrościć :loveu::loveu:

Posted

Ten 'kiciuś' to większy od Shiny :roll:. Jak dla mnie dziwny jest bo za blisko do domów podchodzi i wcześniej 20 metrów od nas spacerował nie przejmując się niczym. Mam nadzieję że nie wściekły :shake:


PS. zawsze myślałam że lisy mają krótkie łapki...

Posted

Nam wczoraj wieczorem też lis przebiegł drogę...Mieszkam na ulicy domków jednorodzinnych i 'dobroduszne' sąsiadki wywalają na pola resztki jedzenia, stąd obecność dzików, lisów i jakiegoś miliona kotów :roll:

Posted

zerduszko napisał(a):
Lisy mają zajebiste nogi, u nas tez kiedyś latał pod blokiem lis, ale to na wiosnę na śmietniki przychodził jak nie miał co jeść. Ale latem dziwne. Uważaj na psy.

Uważam, nie puszczam ich na jego trasie spacerowej. Dziwne że tam się szwenda, kilka dni już go widać...

Ewa&Duffel napisał(a):
Nam wczoraj wieczorem też lis przebiegł drogę...Mieszkam na ulicy domków jednorodzinnych i 'dobroduszne' sąsiadki wywalają na pola resztki jedzenia, stąd obecność dzików, lisów i jakiegoś miliona kotów :roll:

Nie widziałam żeby u nas coś wywalali więc nie wiem czego ten lis na polach szuka... Za to sarny się wyniosły i już od dłuższego czasu ich nie widuję :-(.


Może jakieś fotki bym wrzuciła, bo mam ich kilkadziesiąt ale nie ma kto pozmniejszać :evil_lol:

Posted

Taka może być?




Długi obiektyw, konik polny, piłka na plecach i patyk na aparacie nie są dobrym połączeniem :evil_lol:.
Psy w ich zajefajnych szelkach pokażę po spacerze :lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...