Jump to content
Dogomania

Hexa moje kochane słoneczko, Shina paskuda i inni :)


Recommended Posts

Posted

Chyba jakieś przesilenie wiosenne czy coś :shake:. Ares za to się uspokoił i nawet przy psach normalnie umie przejść (nie rzuca się już tak często :multi:).

Posted

Trzeba było się uczyć a nie na dogo siedzieć :mad:.
Mam nadzieję ujrzeć jakieś fotki z występu :razz: (niekoniecznie ze striptizu :evil_lol:). Ja nigdy nie lubiłam publicznych występów i zawsze przed jakimikolwiek prezentacjami mam stres :roll:. Chociaż w klasie maturalnej wrobili mnie w bycie Maryją w jasełkach, ale nie musiałam nic mówić ;).

  • 4 weeks later...
Posted

Trzeba odświeżyć galeryjkę bo już się za bardzo zakurzyła :roll:..
Hexa wpatrzona w pańcię (patyczek ;))
http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=18294&photoID=847508

Aport tego czegoś co niesie Hexi w zębach (minikijek :lol:)
http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=18294&photoID=847506

Zabawa w chowanego :razz:
http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=18294&photoID=847496

Hmmmm... coś tam musi być...
http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=18294&photoID=847480

No i psiulek odpoczywa :)
http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=18294&photoID=847457


No i narazie koniec, bo pora się przytulić do futrzaczka i iść spać :cool3: (najpierw wywalczyć miejsce na poduszce oczywiście :evil_lol:).

Posted

Mam beznadziejną przeglądarkę i narazie tylko linki mogę wstawiać :roll::roll:, ale jak się przerzucę na inną to powstawiam fotki, bo mi się duuużo uzbierało. A ogólnie to narazie trenujemy sobie frisbee i nam wychodzi coraz lepiej (tzn ja lepiej rzucam ;);))

Posted

Narazie nie będzie nowej obróżki, bo pańcia kasę na siebie wydała :roll: i Hexia musi się zadowolić kosteczką, którą jej kupiłam ;). Byłam dzisiaj w Kakadu oglądnąć transportery, bo być może za granicę się w wakacje ruszymy, ale narazie to odległe plany.. Nie wiem czy jest sens ją narażać na stres na lotnisku, itd. No, ale i tak nie widziałam odpowiedniej wielkości transporterów :shake:. Muszę sobie poczytać jak to jest z całą podróżą i będę musiała zdecydować czy będę Hexolinę ciągnąć.. No i czy wogóle tyłek ruszać oczywiście, bo ja to leniuch raczej jestem :evil_lol::evil_lol:.

Posted

Jak mi siły wrócą to wstawię jeszcze jakieś fotki, bo zaniedbuję swoją galerię :oops:. Chcę się pochwalić, że uczę się tańczyć :cool3:. A wczoraj z Hexą cha-chę ćwiczyłyśmy i suńka nawet trochę kroków załapała ;). Dzięki niej nauczyłam się też że robi się małe kroczki, bo jak zrobię większy to mi małpa między nogami przechodzi. Ogólnie odwalamy sobie trochę :evil_lol:.

Posted

No proszę tańce powiadzasz, my klikać zaczynamy...nawet sie nie spodziewałam że ona tak szybko i sparwnie kliker podłapie-ciekawe jak dalej nam pójdzie:lol:

Z Hexoliny tancerka bedzie:evil_lol:

Posted

Tańce ciekawe są, tylko nogi bolą niesamowicie :shake:. Ja za to jakoś zapomniałam teraz o klikaniu i zajęłam się bardziej frisbee. Musimy trochę tłuszczyku spalić, bo tata dba o pieska i jedzonka nie żałuje :mad:, a ja nie jestem w stanie wyłapać rano momentów kiedy psiulica dostaje jedzenie :roll:.

Najlepiej tańcuje jak kiełbaskę zobaczy :evil_lol:. Wtedy robi piruety, skoki i prawie na uszach staje, żeby tylko dostać kawałek ;), a ja przynajmniej widzę że psica nie robi różnych rzeczy tylko z lenistwa, a nie dlatego że nie umie :razz: (np. obrót w prawo, którego nie chciała nigdy robić..).

Posted

A gdzież to się Hexolina na wakacje wybiera?

Uwaga, bo ktoś uwierzy, że Haxa była kiedykolwiek za gruba :cool1: :eviltong:

Jak widze, nie tylko ja wpadłam na pomysł nauki psa tańca. My tak dla odmiany rumby się uczymy :lol:

A tak w ogóle, to gdzie zdjęcia? :mad:

Posted

Mój ukochany (były i znowu teraz obecny, ależ to skomplikowane ;)) chce lecieć do Norwegii.

Nabrała trochę ciałka, bo pańcia nie nadąża ze spalaniem jej energii :oops:.

My rumbę też chyba jakoś niedługo będziemy mieli. W środę był walc angielski i jakoś niebardzo mi się to podobało :roll:.

Narazie w aparacie zdjęcia najnowsze są :eviltong:.

Tak wogóle to szykuje mi się nowa praca z przesłodkim owczarkiem podhalańskim- super misiak z niego, tylko straszliwie był zaniedbany przez poprzedniego właściciela i teraz ma problemy ze zdrowiem :shake:. Dzisiaj go poznałam i naprawdę miluśki psiulek :loveu::loveu:.

Posted

A tam nie ma kwarantanny?
EDIT Znalazłam
"Norwegia - w pierwszej kolejności zwierzęta muszą zostać trwale zidentyfikowane za pomocą czytelnego tatuażu lub mikroczipu. Następnie muszą zostać zaszczepione przeciwko wściekliźnie (koniecznie w tej kolejności). Następnie wykonuje się badania przeciwciał na próbce krwi pobranej 120 do 365 dni po ostatnim szczepieniu przeciwko wściekliźnie (próbki pobrane przed upływem 120 dni od ostatniego szczepienia nie są ważne). Badanie nie musi być powtarzane w przypadku zwierzęcia, które było regularnie szczepione przeciwko wściekliźnie (bez żadnych przerw w kalendarzu szczepień wymaganym przez producenta szczepionki). Miano przeciwciał neutralizujących w badanej surowicy nie może być niższe niż 0,5 IE/ml.
Ponadto zwierzęta muszą zostać poddane odrobaczaniu przeciwko tasiemcowi bąblowcowemu (Echinococcus spp.), przeprowadzonemu przez lekarza weterynarii w ciągu 10 dni przed planowanym wwiezieniem zwierzęcia na terytorium Norwegii, przy użyciu preparatu zawierającego praziquantel. Odrobaczanie musi zostać powtórzone w ciągu 7 dni po przyjeździe na teren Norwegii.
W paszporcie potwierdza się spełnienie wszystkich powyższych warunków (identyfikacja zwierzęcia, szczepienie przeciwko wściekliźnie, wynik badania efektywności tego szczepienia, obydwa zabiegi odrobaczania wraz z podaniem nazwy i dawki preparatu).

Uwaga!!! Nie zaszczepione młode zwierzęta nie mogą być wwożone na terytorium Norwegii, chyba że zostanie wydana na takie wwiezienie zgoda władz (Norwegian Food Safety Authority)."

Gratuluję nowego podopiecznego :) Skąd?

Posted

To nie lecimy w takim razie, bo była szczepiona 5.02 (czyli w czerwcu będzie 120 dni), więc sprawa rozwiązana (wcale nie miałam na to ochoty i nawet się cieszę :razz:).

Nowy podopieczny ma na imię York (od poprzedniego pseudo właściciela :angryy:) i mieszka w Opaczy, czyli przystanek ode mnie :lol:. Ma problemy ze stawami, dysplazję i coś z prostatą :shake:, ale jest strasznym pieszczochem i przylepą. Trochę podgryza jak chce rozładować emocje, ale nie jakoś boleśnie. Nie chciał mnie wypuścić łobuz jeden :evil_lol:.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...