*Monia* Posted June 11, 2009 Author Posted June 11, 2009 Nie gniewam się. Jeden z moich kolegów specjalnie przez 'ks' pisał żeby mnie podenerwować. Mi się ubzdurało, że ma być przez 'x' i tak jest. Uparta jestem, jak to barany mają w zwyczaju podobno ;). Eee tam niegrzeczny, przecież szczeniaczki takie słodkie i grzeczne zawsze są :diabloti:. Hexa jak była mała to była bardzo grzeczna, posłuszna i nic nie niszczyła, z wiekiem jej zaczęły dziwne rzeczy do głowy przychodzić :shake:. Quote
stratoos Posted June 11, 2009 Posted June 11, 2009 Też jestem baranem :multi: Właśnie wiem, że wszystkie szczeniaczki są słodkie, grzeczne i kochane, ale nie wiem co z niego w przyszłości wyrośnie. Lepiej się na wszystko przygotować i zabezpieczyć :razz: Quote
*Monia* Posted June 11, 2009 Author Posted June 11, 2009 Marzec czy kwiecień? Przygotuj się na niespodzianki. Z własnego doświadczenia powiem: przywołanie 10000 razy dziennie z nagrodami smacznymi, uważajcie na kontakty z psami, uwaga na idiotów :mad:, jeździjcie komunikacją miejską/podmiejską (my duużo podróżowałyśmy od początku), straszne rzeczy nie są straszne- absolutnie nie pokazuj mu że jednak ta straszna rzecz jest straszna. Człowiek na własnych błędach się uczy i już wiem czego przy następnym psie nie robić ;). Hexolina rozpuszczony bachor jest, ale na szczęście charakter ma taki, że to na co dzień bardzo uciążliwe nie jest. Quote
stratoos Posted June 11, 2009 Posted June 11, 2009 Kwiecień i to w dodatku 18 :lol: Dziękuje bardzo za rady, postaram się do nich stosować, ale będzie trudno, bo mój mały też jest rozpieszczony :cool3: Bo jak tu nie dogadzać swojemu maluszkowi?? :eviltong: Ja już pomału zauważam co robiłam na samym początku źle i przy następnym psie (oby jak najpóźniej) będę postępować inaczej. :roll: Quote
*Monia* Posted June 11, 2009 Author Posted June 11, 2009 To ja koniec marca, urodziłam się w Wielką Sobotę ;). U mnie było wiadomo, że pierwszy pies będzie rozpuszczony- 18 lat na psa czekałam :roll:. Drugi pies to będzie już inna bajka i będę wiedziała już czego się wystrzegać. Hexi była pojętnym maluchem, szybko się uczyła (mając 8 tygodni nawet głos dawała) i jak bym jej nie odpuściła w wieku ok. 4 miesięcy to bym miała duuuużo mniej problemów :roll:. Kto ma miękkie serce to musi mieć stalowe nerwy :evil_lol:. Quote
stratoos Posted June 12, 2009 Posted June 12, 2009 O, tak stalowe nerwy się czasem bardzo przydają :evil_lol: A miękki serce to ja mam zawsze dla mojego malucha :) Wystarczy, że spojrzy na mnie tymi sowimi pieknymi, brązowymi oczkami :loveu: Ja czekałam 7 lat, ale to nieporównywalnie mniej, choć też sporo :cool1: mój też szybko wszystko łapie, ale tylko za smaczki, cwaniak jeden :evil_lol: Quote
*Monia* Posted June 12, 2009 Author Posted June 12, 2009 Ja odkąd się urodziłam chciałam psa :evil_lol:. Rodzice przez całe moje dzieciństwo się nie zgadzali i dopiero na 18stkę mi sprezentowali zgodę na psa ;). Hexa miała moment w życiu kiedy smaczki olewała. I przyznam, że był to najgorszy okres, bo musiałam się niesamowicie wysilać żeby jej uwagę na siebie zwrócić. Zresztą przygód miałyśmy wiele, bo nam nie dane było się nudzić ze sobą. Do tej pory mi rozrywki zapewnia (nie zawsze miłe). Dorastanie dopiero przed wami :razz:. Quote
stratoos Posted June 12, 2009 Posted June 12, 2009 Myślę, że jakoś to przetrwamy, nie wiem tylko co na to moi rodzice, którzy nadal nie do końca Timka polubili :roll: Mam nadzieję, że nas pod most nie wyrzucą :evil_lol: Na razie się uspokoił, ale to pewnie cisza przed burzą i jak zacznie dorastać, to pewnie da nieźle popalić, ale i tak będzie kochany jak zawsze :loveu: Quote
*Monia* Posted June 12, 2009 Author Posted June 12, 2009 Rodzice pogadają (jak to rodzice), a później psiaka zaczną rozpuszczać i tworzyć problemy wychowawcze :roll:. U mnie mama mówiła, że z psem nic wspólnego nie będzie miała, a później na spacerki ganiała, teraz razem na łóżku leniuchują i czasem nawet się pobawią trochę ;). Tata kompletnie na punkcie psa zwariowany, mówi na nią "moje kochane psisko" :evil_lol:, brat walczy o swoje kanapki i o porządek w pokoju, bo Hexa mu śmieci rozwleka po pokoju. I pomyśleć, że wszyscy nie byli zbyt chętni do posiadania psa :razz:. Będzie dobrze :cool3:. Quote
stratoos Posted June 13, 2009 Posted June 13, 2009 Ogólnie to już się do psa nawet przekonali, jedyne co im przeszkadza to zapach - mówią, że śmierdzi. Ale jak już tolerują to, że on czasem lubi pospać razem ze mną w łózku, to nie jest najgorzej :) I tak wiem, ze predzej czy pozniej podbije ich serca :loveu: :evil_lol: Quote
*Monia* Posted June 13, 2009 Author Posted June 13, 2009 Moja mama mając porównanie z innymi psami stwierdziła, że Hexa wcale nie śmierdzi :evil_lol:. Babcia miała kiedyś psa, który chodził gdzie chciał i śmierdział niesamowicie i z tego powodu mama była zrażona do psiego 'zapachu'. Ale ja jako nadgorliwa właścicielka kąpałam Hexolinę co miesiąc, w sumie również z powodu iż spała od początku w łóżku i uniknęłyśmy narzekania nadmiernego na brud czy kudły. Mama rano psisko z łóżka zabierała na spacer, a później zwracała w to samo miejsce ;). Z małym psiakiem było jeszcze wygodnie na pojedynczym łóżku, ale jak urosła to nie wiem jak my się tam we trójkę mieściliśmy czasem (ja, TZ i Hexolina :evil_lol:), mama się z nas śmiała. Quote
stratoos Posted June 13, 2009 Posted June 13, 2009 Moja mama porówniania niestety nie ma, bo raczej trzyma się z daleka od innych psów. A szkoda, bo jakby poczuła zapach niektórych osiedlowych psów, to zmieniłaby zdanie :evil_lol: hehe, jak Timek urośnie to pewnie będę zmuszona rozkładać łożko jeżeli będziemy chciali się wyspać. Chyba, że zmieni zdanie i znajdzie sobie jakiś wygodniejsze miejsce do spania, niż moje łóżko w co wątpie. Jedynym porównywalnie wygodnym "legowiskiem" jest łóżko rodziców, ale oni wybili mu to z głowy już miesiąc temu i teraz nawet w tym kierunku nie patrzy :diabloti: Ja jednak mam miększe serce niż rodzice i gdy tylko zaczął piszeć w nocy, zabrałam go do łóżka i tak już zostało :eviltong: Quote
*Monia* Posted June 13, 2009 Author Posted June 13, 2009 Moja mama się psów ogólnie boi :roll:. Ja nawet dokładnie nie wiem jak Hexa w łóżku wylądowała. Pierwszą noc grzecznie na swoim kocyku w przedpokoju przespała, a drugiej nocy obudziłam się z psem obok. Nie pamiętam czy ją wzięłam czy sama wlazła :roll:. Quote
stratoos Posted June 13, 2009 Posted June 13, 2009 Moja też się boi, dlatego nie podchodzi :diabloti: U nas pierwsza noc nie była taka różowa. Niby ładnie spał, ale o 3 obudził się i zaczął hałasować. Dopiero trochę później zrozumiał, że noc jest od spania :evil_lol: Ale jak spał no swoim posłaniu, zanim nauczył się załawtwiania swoich potrzeb na dworze, to wstawał w nocy i sikał każdej nocy. Teraz jak się nauczył to by tego nie zrobił, ale ja wcześniej straciłam cierpliwość i zabrałam go do swojego łóżka i ładnie przesypia całą noc, bo mu szkoda schodzenia z wyra :razz: Quote
*Monia* Posted June 13, 2009 Author Posted June 13, 2009 Pierwszej nocy to niemalże z uchem przy drzwiach spałam i nawet Hexolina nie mruknęła. Ale już pisałam, że ona bardzo dziwna jest :cool1:. Zabieranie do łóżka jest dobrym sposobem na nie sikanie w nocy (ja ani razu w nocy nie wstawałam żeby Hexi 'wysiusiać'), gorzej jak psiakowi się zachce i narobi na łóżku :shake:. Hexolina kiedyś mamie nasikała na kołdrę, bo ta chciała łóżko pościelić i psa zganiała :evil_lol:. Quote
stratoos Posted June 14, 2009 Posted June 14, 2009 Pod tym względem Timkowi nie można nic zarzucić. Jak na razie nawet nie pomyślał o tym by zsikać się na łóżko, kołdrę, a nawet na dywan. Zawsze robił to na płytkach w łazience, nigdy nie uczyłam go na gazetach tylko przetrwałam jakoś kwarantannę i wtedy nauczyłam go załatwiać potrzeby na dworze :evil_lol: Pozwoliłam mu także spać w łóżku, bo jakoś sobie nie wyobrażałam wstawania o 2,3 w nocy przed blok, by pies się wysikał :roll: :lol: Quote
*Monia* Posted June 14, 2009 Author Posted June 14, 2009 Hexa kwarantanny nie miała. Możliwe, że to pomogło żebym nie miała totalnego dzikusa, bo jak ją brałam to uciekała przede mną i niebardzo wiedziała co to ludź :roll:. Dzisiaj napisałam pracę o pitbullach :evil_lol:. Zupełnie z moim kierunkiem nie powiązane, ale dotąd kombinowałam dokąd nie znalazłam czegoś o psach do napisania :evil_lol:. Cudowny wrzesień na poprawkę będzie :diabloti:. Na drugi przedmiot też jakąś historię o psach chcę wkręcić, ale tam prowadzący bardziej ugodowy jest i mi wybaczy wariactwa ;). Trzymać za mnie kciuki, za tydzień się dowiem czy babka mi zaliczy przedmiot. Jak się komuś by nudziło to na podstawie tego tekstu pisałam, ciekawy i wciągnął mnie:cool3: Annals of Public Policy: Troublemakers: The New Yorker Quote
stratoos Posted June 15, 2009 Posted June 15, 2009 No pewnie, że trzymamy kciuki :razz: i oczywiście napisz jak Ci zaliczy :evil_lol: Quote
*Monia* Posted June 15, 2009 Author Posted June 15, 2009 Jaka poranna godzina postu :-o. Musi zaliczyć, bo się zezłoszczę. Jak artykuł z gazety uzna za esej to będzie cud :evil_lol:. Ale i tak wracam przed wrześniem i zdążę w razie czego napisać inną pracę, tym razem z przygotowaniem odpowiedniejszym ;). Quote
stratoos Posted June 15, 2009 Posted June 15, 2009 Poranna, bo wróciłam z psem ze spaceru, a do szkoły dziś trochę później, więc można posiedzieć na necie :evil_lol: Eeee tak, pewnie nie będziesz musiała, wierzymy w Ciebie i babkę, która to sprawdza :diabloti: Quote
*Monia* Posted June 15, 2009 Author Posted June 15, 2009 No tak, ja już zapomniałam co to znaczy wstawać rano na spacer, rano na uczelnię to u mnie znaczy wstanie o 8 ;). Moje psisko w wieku ok. 4 miesięcy wiedziało, że przed 9 nie wstajemy z łóżka jak rodziców nie ma :evil_lol: (czyli najczęściej weekend). Wiedziała również, że jak pańcia jest po imprezce to na pewno nie wstanie przed 10. Ale ostatni spacer odbywałyśmy często dużo po północy ;). Kolega podsumował mnie, że ja leń jestem. I do tego ja głupia, bo bibliografii zapomniałam wydrukować, więc poprawiać i tak będę musiała :evil_lol:. Quote
stratoos Posted June 15, 2009 Posted June 15, 2009 O jeee, szkoda :shake: Ale to pewnie dla Ciebie żaden problem poprawić :evil_lol: Ja z moim chodzę na ostani spacer około 21.30, bo potem zasypia. No cóż, taki sobie ustalił plan dnia, wolałabym wychodzić później i rano też wstawać później, bo i tak wieczorami siedzę do późna :diabloti: Życzymy szczęścia i trzymamy kciuki przy poprawie :diabloti: Quote
*Monia* Posted June 15, 2009 Author Posted June 15, 2009 No żaden problem jak nie będę musiała pisać o jakichś durnotach :roll:. Przez ten angielski to już zauważyłam, że nadużywam 'ja' w polskich zdaniach :roll:. Staram się, ale to jakoś tak samo się pcha do moich wypowiedzi.. Moje psisko musiało się dostosować do mojego rytmu dnia. Teraz też raczej się dostosowuje do sytuacji. Jak rodziców nie ma to psisko śpi razem ze mną, a jak są to koło 6-7 biegnie do rodziców i sprawdza czy wstają, jak nie to poluje na moment kiedy mama jej miejsce zwolni :evil_lol:. Teraz spotkałam ciocię i razem poszłyśmy z psami na spacer :-o. A jeszcze większy szok spowodowało cioci stwierdzenie, że musi swojej suni ciastka jakieś kupić, nie wierzyłam własnym uszom. Pytała też czy mam ciastka jakieś w razie gdyby Fionka nie chciała przyjść. Nie udało się bieganie psiakom przez Hexy odchyły lękowe, ale pochodziłyśmy trochę :). Quote
stratoos Posted June 20, 2009 Posted June 20, 2009 Baardzo dawno tu nie zaglądałam :) Timek nauczył się na razie tyle, że jak sa rodzice, to śpi się na swoim posłanku, a jak ich nie ma, szybko wskakuje do łóżka :evil_lol: A z tymi ciastakmi to chodzi o psie czy ludzkie? :diabloti: Quote
*Monia* Posted June 20, 2009 Author Posted June 20, 2009 Ja też nie zaglądałam i postaram się jakieś fotki wrzucić po spacerze. Hexa na rodziców już uwagi nie zwraca. Jak ją mama zgania z łóżka żeby je pościelić to patrzy na nią tępym wzrokiem albo kładzie głowę i udaje że nie słyszy :evil_lol:. Ciocia o dziwo mówiła o psich ciastkach :-o. Dzisiaj miałyśmy trening. W drodze na przystanek zaatakowała nas ONka (raczej to była suczka) i musiałam się pogimnastykować, żeby mi psa nie zeżarła :mad:. Hexa jak znalazła się między moimi nogami to intruza obszczekała (odważna :roll:). Nie chciała się odczepić, ale moje wrzaski pomogły w końcu. Na treningu Hexa sobie wymyśliła burzę (czy coś równie strasznego) ale biegała ładnie :multi:. Ja też ładnie biegałam i nawet z bliska się przyjrzałam po czym biegałam :evil_lol:. Powiem szczerze, że nawierzchnię mamy całkiem przyjemną na terenie, nawet patrząc na nią z bardzo bliskiej perspektywy ;). Musiałam odpocząć, ile to można biegać i krzyczeć 'hop', 'tunel', 'hop' i tak w kółko :lol:. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.