*Monia* Posted May 24, 2009 Author Posted May 24, 2009 Nie dokładnie z agility, ale z Hexy panicznym strachem :placz:. 2 tygodnie temu na treningu ścięła się z psem i ten ją w ucho ugryzł. Nic nie było widać, został tylko mały ślad, ale wrzasku narobiła na minutę. Dzisiaj z daleka już powiedziałam, żeby nie podchodzili i na początku było ok. Do czasu kiedy ten psiak nie szczeknął na innego. Hexa dostała ataku paniki i po treningu było zanim się wogóle zaczął :shake:. Próbowałam na wszystkie sposoby, pajacowałam, skakałam z nią i nic, nie chciała tam być i koniec :-(. Za tydzień spróbujemy z inną grupą i zobaczymy co z tego będzie. Rodzice są przeciwko, ale ja chcę, to jej taką radochę sprawiało. Jak przyszłyśmy i tego psa nie było to aż się rwała do hopek :razz:. Psa i właścicielki nie obwiniam (była wtedy właścicielki siostra wyjątkowo i widać nie znała psa z tej strony), ale ja wiedząc, że potrafi zaatakować powinnam nie dopuścić do tego żeby przebywały za blisko siebie :shake:, szczególnie znając również odchyły Hexoliny. Inne samce jej odchyły olewają (nawet Ares), ten jest po prostu inny. Teraz tylko parę razy pacnąć się łepetynką w ścianę i liczyć na powodzenie terapii parówkowej (żarcie parówki nam tylko zostało na treningu, bo zostałyśmy zdyskwalifikowane z dalszego zmuszania się ;)). No i oczywiście prosimy o kciuki za to, żeby jednak nie pojawił się uraz do miejsca i został tylko do danego strasznego osobnika. Na jego szczekanie był odrazu w tył zwrot i kierunek brama :roll:. Się rozpisałam, ale starałam się naświetlić naszą trudną sytuację :roll:. Quote
Bzikowa Posted May 24, 2009 Posted May 24, 2009 O, to Wy dziś byłyście na drugiej grupie początków? Ja byłam tylko na kawałku pierwszej (Misia i Drops) a potem poszliśmy. Szkoda, że nie zostaliśmy , poznałabym Was wreszcie :) A który to pies z którym Hexa miała spięcia? Wiesz , jak my byliśmy w początkach (2 lata temu;)) to Bezik też miał ścięcie z psem (btw z Brunem, który po przerwie w bieganiu przyszedł znowu na kurs i jest w teraźniejszych początkach ale nie wiem w której grupie bo w ogóle Was nie widziałam;)) i bałam się, że mu odchył zostanie bo trochę się bał potem ale mu wszystko przeszło :) Teraz jesteśmy po przeciwnej stronie barykady bo Bez się zaczął rzucać na treningach:shake: Rzeczywiście spróbuj poprzychodzić jak tego psa nie będzie i skarmiać sucz parówami, gadać do niej itd :) Będzie dobrze, nie panikuj! Quote
*Monia* Posted May 24, 2009 Author Posted May 24, 2009 Tak, my po Misi, którą słychać zawsze ;). No to z tym samym psem nasze psiaki spięcia miały :roll:, dokładnie o Bruna chodziło. U nas agresja się wyeliminowała przez to spięcie i Hexolina ładnie olała innego psa przy piłce/parówce, ale pozostał strach przed Brunem :shake:. Muszę na forum nabazgrać, żeby nas gdzieś indziej wrzucili, bo mi się pies psychicznie wykończy. A tak ładnie się z Bruniakiem wcześniej na treningach uzupełniali- ona odganiała podbiegaczy, on się nie miał czasu na nich denerwować. Nastąpiło burzliwe zerwanie :shake:. Hexa się nie trochę boi tylko panikuje. Porównać to mogę nawet do lęku przed wystrzałami :-(. To od was też z daleka się trzymać będziemy :eviltong:. Staram się nie panikować, bo panika Hexoliny nam w zupełności wystarczy, ale ja się szybko poddaję :oops:. Tak się ostatnio napatrzyłam na zawody... Ale jest plus dnia dzisiejszego- Hexa polubiła starszych facetów :evil_lol:. Chyba, że to była kwestia odreagowania po treningu ;) Quote
WŁADCZYNI Posted May 24, 2009 Posted May 24, 2009 A sam teren ok? Bo może warto się pojawić raz czy dwa na miejscu, bez psów, zrobić hopeczkę czy tunelik albo tylko się pobawić? Bzikowa - spoko z rzucającym też się da żyć choć czasem człowiek ma ochotę wziąć za kłaczki i być mało pozytywnym człowiekiem:mad: ale na Bzika się gniewać nie wolno - bielutki aniołek:loveu::loveu:w przeciwieństwie do mojego potwora:mad: Quote
Bzikowa Posted May 24, 2009 Posted May 24, 2009 *Monia* napisał(a):Tak, my po Misi, którą słychać zawsze ;). No to z tym samym psem nasze psiaki spięcia miały :roll:, dokładnie o Bruna chodziło. U nas agresja się wyeliminowała przez to spięcie i Hexolina ładnie olała innego psa przy piłce/parówce, ale pozostał strach przed Brunem :shake:. Muszę na forum nabazgrać, żeby nas gdzieś indziej wrzucili, bo mi się pies psychicznie wykończy. A tak ładnie się z Bruniakiem wcześniej na treningach uzupełniali- ona odganiała podbiegaczy, on się nie miał czasu na nich denerwować. Nastąpiło burzliwe zerwanie :shake:. Hexa się nie trochę boi tylko panikuje. Porównać to mogę nawet do lęku przed wystrzałami :-(. To od was też z daleka się trzymać będziemy :eviltong:. Staram się nie panikować, bo panika Hexoliny nam w zupełności wystarczy, ale ja się szybko poddaję :oops:. Tak się ostatnio napatrzyłam na zawody... Ale jest plus dnia dzisiejszego- Hexa polubiła starszych facetów :evil_lol:. Chyba, że to była kwestia odreagowania po treningu ;) No cóż tylko u nas spięcie z Brunem skończyło się poharataną powieką i mamy bliznę do końca życia ;) Dobrze, że on zarasta to jej nie widać. Ale strasznie wtedy spanikowałam, rozryczałam się i w ogóle, bo krew się lała mi z psa!:shake: Ale dodam ,że Bruna i właścicielkę generalnie bardzo lubimy;) (no, ja lubię, Bzik niekoniecznie:evil_lol:) Od nas nie musicie się koniecznie trzymać z daleka ale raczej nie przebiegać za szybko obok białego debila - właśnie w takich sytuacjach on zwykle reaguje czymś w rodzaju agresji. Albo jak ktoś mu za blisko podejdzie jak jest u mnie na smyczy/przy drzewku/w klatce :roll: Kiedyś aż tak nie miał. A gdzie ona panikuje? Jak tylko wejdziecie na teren? Bo jeśli nie, i tylko przy Brunie, to nie ma co się poddawać, spoko pozwolą Ci zmienić grupę :) Władczyni, nie skąd, ja się na niego nie gniewam, jestem zbyt zajęta wyjmowaniem kłaków z słodkiego bielutkiego pyszczka :evil_lol: Quote
Bzikowa Posted May 24, 2009 Posted May 24, 2009 Wiesz co, ale my do tej pory nie mieliśmy z tym tak dużego problemu. Czasem na coś zawarczał i na coś się poważniej rzucił i generalnie był zadziorny ale to było przewidywalne bo jednak pewna doza agresji to jest coś co cechuje teriery...Po prostu trza to kontrolować. Ale na treningach był grzeczniejszy (w sensie właśnie kontaktów z psiakami)... Możesz nie kojarzyć Bruna bo on po wakacjach wtedy przestał chodzić, a Wy na jesieni miałyście mały powrót. Na moim YT jest film z Brunem na 'egzaminie' klubowym na końcu naszego kursu. http://www.youtube.com/user/bzikson [SIZE=2]EDIT - posty skaczą... wdech... wydech... Quote
WŁADCZYNI Posted May 24, 2009 Posted May 24, 2009 dlatego my mamy komendę puść - suka sama ma wypluć to co upolowała, a ja w tym czasie ->:mad::evilbat: za miękka dla niej jestem, wiem. A co to za piesek bo z imienia jakoś nie kojarzę - jak wygląda? Quote
*Monia* Posted May 24, 2009 Author Posted May 24, 2009 WŁADCZYNI pierwsze co to jak zobaczyłam, że napisałaś to pomyślałam "to mi nagada o mojej głupocie" :evil_lol::diabloti:. Wybacz, ja dzisiaj mam masakra dzień i coś mi do tego w żołądku zaszkodziło ;). Teren ok. Razem z drugim psiakiem jechaliśmy, wchodziliśmy, ze znajomymi się witała i wyrywała tradycyjnie do hopek. Bruno wszedł i też paniki jakiejś wielkiej nie było, dopiero jak szczeknął to skończyło się dla Hexy wszystko i chciała zwiać. Bez smyczy nie ucieknie, ale na smyczy mam łapska pourywane w takich momentach :shake:. spoko z rzucającym też się da żyć choć czasem człowiek ma ochotę wziąć za kłaczki i być mało pozytywnym człowiekiem:mad: Z agresją to ja z Aresikiem się miałam trochę. Z 8 kilo tylko lżejszy ode mnie, a jak się wkurzył to jakoś dawałam radę ;). Za kłaczki niebardzo się dawało wziąć, ale słodki głosik go usadzał :diabloti:. Dziwne, że właścicielami potrafił miotać a ja taki maluch przeżyłam tylko jeden upadek i to nie z jego winy.. Nie wiem czy lepszy rzucający się czy panikujący :roll:. Bzikowa bez obaw, Hexa raczej nie podchodzi do uwiązanych psów, ale z tym przebieganiem może być gorzej. Jak się nie boi to szaleje. Dzisiaj stwierdziłam, że następny pies będzie po mądrych rodzicach, a nie po tak pieprzniętej matce :cool1:. Socjalkę odwalałam od pierwszego dnia (wet powiedział, że tak może być), a i tak walniętego psa z problemami mam :roll:. Z Hexy poleciało tylko trochę kudłów i bolało ucho. Nic więcej. Psychicznie się wtedy też w miarę trzymała, skakała nawet trochę jeszcze. Ja Bruna też lubię, z właścicielką zawsze dużo dyskutujemy na treningach i wychodzi później kto nie słucha :evil_lol:. Szkoda mi trochę zmieniać grupy, ale Ela powiedziała, że tak lepiej i zobaczymy czy Hexa potwierdzi. Obie macie słodkie małe pieseczki kanapowe, niegroźne i kochające cały świat :loveu::diabloti:. Quote
WŁADCZYNI Posted May 24, 2009 Posted May 24, 2009 mhm przedstawię Ci kiedyś mojego kanapowca:diabloti: o jejku ale masz o mnie dobre zdanie:evil_lol: ja naprawdę nie jestem taka nie miła - się możesz Eli zapytać zna mnie od dosyć dawna:eviltong: Ważne że chce biegać:) uszy do góry!:) Mając do wyboru twardego psa i agresywnego a lękliwego-histerycznego lub z agresją lękową osobiście bym się nie wahała - tylko twardy. Nie dogadałabym się pewnie z lękliwym psem. Quote
*Monia* Posted May 24, 2009 Author Posted May 24, 2009 Abyś tylko Hexolinie nie próbowała przedstawiać, ja się na ryzyko zgodzić mogę :evil_lol:. Ja jestem ogólnie chyba zbyt miła, nawet dla ludzi którzy mnie denerwują i dlatego tak pomyślałam sobie jak Cię w galerii naszej zobaczyłam. Potrafisz dosadnie się wyrazić jak Ci się coś nie podoba, a ja raczej łagodzę sytuacje. Już parę razy mnie łapali na tym, że na chamstwo miłym słowem potrafię odpowiedzieć :roll:. Mi jest momentami ciężko do Hexy dotrzeć, ale cały czas pracujemy. Ona jest lękliwą histeryczką (określenie weta, w które nie wierzyłam :roll:). Hexa i Ares mają tak różne charaktery, a jak byli razem to momentami się jakby zamieniali i to Hexa darła japę na psy, a Resiak siedział na dupsku jak mu kazałam. Chyba dlatego, że wiedziała że on by w razie problemów stada bronił. W sumie się cieszę, że agresji lękowej chociaż nie ma i nie gryzie nawet w podbramkowych sytuacjach, bo wtedy bym miała dopiero problemy :shake:. Dzieci poobgryzane, psy niektóre, faceci, chyba jednak lepiej, że zębów nie używa.. Tak się teraz zastanawiam, czy ja jej wystarczające oparcie daję. Ale już 24 kg psa nosić nie będę, bo biedactwo pomarudzić musi że coś boli albo się boi :mad:. Jako dzieciuch od 8go tygodnia nie była noszona jakoś dużo, poza oczywiście wizytami u weta, przeniesieniem kawałek przez ulicę czy wejście do autobusu. Quote
puchu Posted June 7, 2009 Posted June 7, 2009 Chwal się jak było na egzaminie! A zdjęcia możesz wrzucić na picas http://picasaweb.google.pl/ albo photobucketa http://photobucket.com/ Quote
*Monia* Posted June 7, 2009 Author Posted June 7, 2009 Biegam za wolno :oops:. Hexolina stres max, bo strrraszny Bruno był, ale biegała i dla mnie to było najważniejsze :multi:. Chłopaka miałyśmy i się przy nim popisywała tak jak podejrzewałam. Nagrodę pocieszenia odebrała własnopyszcznie ;). Ogólnie ok, spacer biegający jeszcze miała przed kolacją i padła. Zdjęcia jutro, bo dzisiaj to ja już psów nie rozpoznaję i ledwo widzę literki :roll:. A zdjęć będzie tylko kilka, bo mi się chłop na belga zapatrzył i go focił :mad:. Do tego odejdą jeszcze te z moją wykrzywioną od dopingu twarzą i w jeden post cała nasza egzaminowa sesja zdjęciowa wejdzie :roll:. Wszyscy narzekają, że czarne psy na zdjęciach nie wychodzą, a u nas przeciwnie- biała suczka (Misia) rozmazana na każdym zdjęciu i resta jasnych psiaków średnio widoczna. Idziemy spać, jutro się postaram znowu za te fotki wziąć, porozsyłać co jeszce zostało i tu wrzucić. Quote
Bzikowa Posted June 8, 2009 Posted June 8, 2009 Gratulujemy - co by nie było - postępów :multi: Quote
*Monia* Posted June 8, 2009 Author Posted June 8, 2009 No postępy jakieś są. Tunel był wrogiem nr 1, a teraz tylko tunel by najchętniej odwiedzała (szczególnie jak trzeba go już zbierać ;)). Z miękkim problemów nie ma również, za to hopki zaczęła omijać, bo przecież pańcia jeszcze dobiec nie zdążyła :mad:. Postępy widzę też na spacerach, bo "do mnie" znaczy natychmiast zjawić się po nagrodę a nie skończyć wąchanie i przyjść. Jestem niesamowicie z niej dumna (nie sądziłam, że kiedyś to powiem :roll:) bo chęć współpracy i biegania ze mną przezwyciężyła strach :multi:. I zdjęcia :razz:. Tylko się ze mnie nie śmiać, bo... :mad: Przygotowanie do startu, parówka w ręku, ale jak widać psisko patrzy tylko na tunel, który jest po hopce ;) Biegniemy sobie (inne zadanie) Wracamy (tyłek wypinam jak biegnę :evil_lol:) i nagroda :cool3: (aż jej się łapy wykrzywiły) Quote
*Monia* Posted June 8, 2009 Author Posted June 8, 2009 Jeszcze kładka Konik :cool3: Hexolina od góry I najlepsze zdjęcie. Tu bez komentarza proszę :mad::mad:. Hexolina ominęła hopkę i robiłyśmy zwrot (bieg w prawą stronę zdjęcia). Wyszło moje znęcanie się nad psem :evil_lol:, ale przeskoczyła w końcu Jak widzę to zdjęcie to się z siebie śmieję cały czas :p Quote
Bzikowa Posted June 8, 2009 Posted June 8, 2009 Mina na ostatnim zdjęciu mistrz :diabloti: O , konik sobie do Was przyszedł. Zwykle jest za następnym ogrodzeniem. A może jakiś filmik posiadasz? :cool3: Quote
*Monia* Posted June 8, 2009 Author Posted June 8, 2009 bonsai_88 napisał(a):A mi się żadne zdjęcia nie pokazują :placz: Nie wiem dlaczego. Ja widzę i Bzikowa też :roll:. Bzikowa napisał(a):Mina na ostatnim zdjęciu mistrz :diabloti: O , konik sobie do Was przyszedł. Zwykle jest za następnym ogrodzeniem. A może jakiś filmik posiadasz? :cool3: Umiem się z siebie śmiać i dlatego je wrzuciłam ;). Mój chłop ma talent do robienia zdjęć i dlatego są jakie są :evil_lol:. Wszystkich pań (i psów niektórych) tyłki obfocił również :evil_lol:. Konik dzielnie nam kibicował. Dawno nie głaskałam konia i jak małe dziecko się cieszyłam. Kopytko nam przez ogrodzenie dawał nawet :loveu:. Hexa konika polubiła :multi:. Filmików mój geniusz nie umiał kręcić :roll:. Do tego baterie padły w połowie egzaminu, a drugie akumulatorki się okazały zepsute :roll:. Filmiki jakieś ma pan Grzegorz (od Misi) i jak będzie miał chwilę czasu to wstawi. Tak w ogóle to się wczoraj zakochałam :loveu: (po raz nie wiem który). Do tej pory bliżej się z nim nie zapoznawałam, a wczoraj podbił moje serce- mały sznaucerkowaty Dropsik. Jest straszliwie pocieszny, jak go drapałam po tyłeczku to się tak fajnie cieszył i kręcił doopcią, a później na pleckach się położył :loveu:. Łatwo jest psiakom me serce podbić :evil_lol:. A Hexolina polubiła Kelpika i się bawiły w "Bambi zabija Hexolinę poprzez przegryzienie tętnicy szyjnej" :cool3:. Kelpiątko ma straaszliwie długi jęzor :-o Quote
bonsai_88 Posted June 8, 2009 Posted June 8, 2009 [LEFT]Już widze fotki :multi:.... koniki fajne są :p [/LEFT] Quote
*Monia* Posted June 8, 2009 Author Posted June 8, 2009 Fajne :p. Ciekawie sprawdzaliśmy konika płeć :evil_lol:. Orzekliśmy, że to klacz ;). Zdjęcie pana Grzegorza- Monia przyłapana na głaskaniu konika :) Dobrze, że nie filmik, bo z mojego gadania się uśmiać można było :oops: EDIT: Filmik, również od pana Grzegorza :), ja umiem biegać, w szoku jestem ;) http://www.youtube.com/watch?v=HlFSJxaC5M0 Widać jaka Hexa jest zestresowana i siedzi skulona. Ale pobiegła Quote
Cieplutkaa. Posted June 11, 2009 Posted June 11, 2009 Dzień dobry po raz pierwszy.! :loveu::multi: Hexolina jest cudowna... Śliczna, naprawdę zjawiskowa.! Sliczne fotki...! Wiem, że nie powinno się kopiowac zdjec, ale to jest po prostu fenomenalne! :loveu: Quote
*Monia* Posted June 11, 2009 Author Posted June 11, 2009 Witamy, witamy! :loveu: Udało mi się wyjątkowo to zdjęcie, rzadko jęzor zdążę złapać. Na tapecie mam ;). Oddaje charakter mojego przygłupa :evil_lol:. -nawet na mnie nie patrzy :roll: A tak wogóle to Hexolina się cofa w rozwoju. Ostatnio spacery nam wogóle nie wychodzą i jakieś chore lęki zaczyna paskuda mieć :shake:. Możliwe, że to przez burze krążące i ogólnie przez pogodę, ale powoli mi wszystko opadać zaczyna :placz:. Na podwórku swoim ok, w domu super, ale na polu już nie chce za długo biegać albo momentami odmawia przebywania tam. Iść idzie, ale wracać zaraz chce. Przedwczoraj ją szynką musiałam przekupć, żeby poszła ze mną inną drogą do domu. Może z tym polem zaczęło być coś nie tak? Przy rowerze za to biegnie spokojnie i nie wyobraża sobie strasznych rzeczy, więc zamiast biegania za piłką jest rower. Jak mi się drugi pies taki trafi to skoczymy we trójkę z mostu :cool1: (jak most znajdziemy i jak wogóle drugiego psa mieć będę ;)). Quote
stratoos Posted June 11, 2009 Posted June 11, 2009 Witamy piękną Hexę razem z pańcią :loveu: :loveu: Naprawdę śliczny piesek. *Monia* napisał(a): A tak wogóle to Hexolina się cofa w rozwoju. Ostatnio spacery nam wogóle nie wychodzą i jakieś chore lęki zaczyna paskuda mieć :shake:. Możliwe, że to przez burze krążące i ogólnie przez pogodę, ale powoli mi wszystko opadać zaczyna :placz:. Na podwórku swoim ok, w domu super, ale na polu już nie chce za długo biegać albo momentami odmawia przebywania tam. Iść idzie, ale wracać zaraz chce. Przedwczoraj ją szynką musiałam przekupć, żeby poszła ze mną inną drogą do domu. Może z tym polem zaczęło być coś nie tak? Przy rowerze za to biegnie spokojnie i nie wyobraża sobie strasznych rzeczy, więc zamiast biegania za piłką jest rower. Jak mi się drugi pies taki trafi to skoczymy we trójkę z mostu :cool1: (jak most znajdziemy i jak wogóle drugiego psa mieć będę ;)). Mam to samo z moim Timkiem, więc jeżeli chcesz identycznego psa to mogę wypożyczyć, nawet z wyglądu są troszkę do siebie podobni, choć mój musi jeszcze trochę podrosnąć :evil_lol: Quote
*Monia* Posted June 11, 2009 Author Posted June 11, 2009 stratoos napisał(a):Witamy piękną Heksę razem z pańcią :loveu: :loveu: Naprawdę śliczny piesek. HeXa przez 'x' bo gryzę :mad:. Witamy w naszej galerii (mnie tu też trochę jest ;)). Ruch się u nas robi :evil_lol:. stratoos napisał(a):Mam to samo z moim Timkiem, więc jeżeli chcesz identycznego psa to mogę wypożyczyć, nawet z wyglądu są troszkę do siebie podobni, choć mój musi jeszcze trochę podrosnąć :evil_lol: Widziałam go :razz:. Wpadłam do waszej galerii, ale jak to ja- oczywiście byłam, widziałam, poczytałam i zniknęłam bez słowa ;). Drugi taki pies spowodował by u mnie załamanie nerwowe chyba, tym bardziej, że pogoda sprzyjająca jest do spacerów. Hexolina kiedyś się nie bała petard, burzy czy nagłych odgłosów, to jej z wiekiem przyszło :shake: (ok. 2 lata). Polecam wyprawę pod namiot z burzami codziennie przez tydzień i z poligonem kilkanaście km dalej, wakacje wystrzałowe :diabloti:. Do tego nie mieliśmy samochodu, najbliższe zabudowania z kilometr dalej, dookoła pole, obok jezioro, cisza, spokój i nasz namiot na środku pola. Hexa wtedy nauczyła się chodzić po pomoście, siedzieć uwiązana na lince i nie drzeć paszczy, nie ruszać ryb (coś jeść musieliśmy ;)), nie dokuczać żabom, siedzieć cicho jak pańcia wędkę trzyma, no i wiele innych pożytecznych rzeczy, łącznie z pływaniem z pańcią :cool3: Quote
stratoos Posted June 11, 2009 Posted June 11, 2009 *Monia* napisał(a):HeXa przez 'x' bo gryzę :mad:. Przepraszam, już poprawiłam :oops: Jak mój mały będzie niegrzeczny, to wypróbuję na nim Twój pomysł :evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.