*Monia* Posted September 4, 2014 Author Posted September 4, 2014 dOgLoV napisał(a):Cos ostatnio dużo zatruć na dogo sie pojawia :evil_lol: Jak czytam jak wasze dzieciaczki rosną to tak jakoś szybko czas zapierdziela , dlaczego u mnie stoi w miejscu :mad: A widzisz , co byś bez tej paskudy teraz zrobiła :loveu: W ciąży nie miałam zatruć :-P Do pewnego czasu będzie Ci wolno czas leciał, a później doba drastycznie się skróci. Mi obecnie godziny lecą nawet nie wiem kiedy :shake: To moje wierne stworzonko, non stop się o nią potykam od samego rana :lol: dOgLoV napisał(a):czekam na to z ubłaganiem :loveu: własnie widziałam w biedronce chyba takie coś na owoce dla dzieci do mymlania , z kubusiem puchatkiem przecenione na 4,99 :cool3: ale oczywiscie miałam przy sobie tylko 5 zł na winogrono , ja jestem jakas pieprznieta , nigdy nie biore ze soba portfela tylko kase na dana rzecz po jaka ide a w biedronce sie okazuje że kupiła bym jeszcze to czy tamto :splat:moze jutro bedzie jeszcze bo juz mi sie tam nie chce wracać :shake: Mam takie siateczki na owoce i używam też do ciastek, Mania sobie chwali i aż podskakuje jak jej niosę ;). Wcinała w tym już jabłko i brzoskwinię, ta druga poszła super mimo że była kwaśna. Tak w ogóle to małej chyba kwaśnie rzeczy smakują, bo jabłko z jagodą słoiczkowe są kwaskowate a lepiej idą niż samo jabłko które jest słodsze. Ale o gustach się nie dyskutuje i niech jej będzie, dokupiłam jeszcze kilka słoików niech dzidzia ma frajdę :lol:. Nie mam sprawdzonego źródła owoców więc będą słoikowe. Quote
łamAga Posted September 4, 2014 Posted September 4, 2014 *Monia* napisał(a):W ciąży nie miałam zatruć :-P Do pewnego czasu będzie Ci wolno czas leciał, a później doba drastycznie się skróci. Mi obecnie godziny lecą nawet nie wiem kiedy :shake: To moje wierne stworzonko, non stop się o nią potykam od samego rana :lol: Mam takie siateczki na owoce i używam też do ciastek, Mania sobie chwali i aż podskakuje jak jej niosę ;). Wcinała w tym już jabłko i brzoskwinię, ta druga poszła super mimo że była kwaśna. Tak w ogóle to małej chyba kwaśnie rzeczy smakują, bo jabłko z jagodą słoiczkowe są kwaskowate a lepiej idą niż samo jabłko które jest słodsze. Ale o gustach się nie dyskutuje i niech jej będzie, dokupiłam jeszcze kilka słoików niech dzidzia ma frajdę :lol:. Nie mam sprawdzonego źródła owoców więc będą słoikowe. Ja jak zaszłam w ciąże to 2 miesiace miałam takie zatrucie że o ja pierdo....e :evil_lol: zauważyłam wlasnie że dzieci wbrew pozorom lubią kwaśne , Kinga mojej szwagierki by tylko kiszone ogórki wpierdzielała i nawet się nie okwasi :shake: Quote
*Monia* Posted September 4, 2014 Author Posted September 4, 2014 dOgLoV napisał(a):Ja jak zaszłam w ciąże to 2 miesiace miałam takie zatrucie że o ja pierdo....e :evil_lol: zauważyłam wlasnie że dzieci wbrew pozorom lubią kwaśne , Kinga mojej szwagierki by tylko kiszone ogórki wpierdzielała i nawet się nie okwasi :shake: Czytałam :evil_lol: Moja siostra cioteczna jak była maluch ledwo chodzący uwielbiała cytrynę, aż się trzęsła jak tylko zobaczyła. A jak cebulę dorwała to jej zabrać nie dało rady. Oczywiście uśmiech i mina jak by słodycze wcinała. Ja nie lubię kwaśnego, ale ogórki kiszone i kapusta jak najbardziej. Owoców kwaśnych nie jem, chyba że cytrynę w herbacie :lol: Dzisiaj dzień dobroci dla zwierząt i zabrałam i psy i aparat na spacer :cool3:. Dziecko sprzedałam babci żeby skorzystała trochę z towarzystwa małej na urlopie, a ja ruszyłam w pola. Trochę tak dziwnie bez dziecięcia wędrować i mieć tak lekko i tyle rąk wolnych, ale idzie się przyzwyczaić, zapewne jeszcze trochę skorzystam z tego urlopu mamuśki :evil_lol: Quote
*Monia* Posted September 4, 2014 Author Posted September 4, 2014 magdabroy napisał(a):To gdzie są zdjęcia? :mad: Jeszcze niedawno były w aparacie, aparat w plecaku, a plecak w koszyku z kapciami :roll: ;) Na początek Maniula musi być :lol:. Wystroiła się na spacer z babcią :evil_lol: Hexolinda chwila relaksu w cieniu Quote
*Monia* Posted September 4, 2014 Author Posted September 4, 2014 Pimpuś też się załapała na zdjęcie i próba zrobienia wspólnej fotki na koniec paskudny piesek w wersji bez uszu Quote
łamAga Posted September 5, 2014 Posted September 5, 2014 Hejka :lol: zdjęcia przesłodkie :loveu::loveu::loveu::loveu: Maniula zadowolona i psy uśmiechnięte :loveu: Quote
*Monia* Posted September 5, 2014 Author Posted September 5, 2014 Hej :) A jak wszystkie padły wieczorem :loveu:. Shinie było nawet obojętne to że została sama w pokoju z małym człowieczkiem a ja poszłam jeść :lol:. Dzisiaj pewnie powtórka z rozrywki, czyli znowu aparat przewietrzę ;) Kilka dni temu miałam ciekawą sytuację jak mamę wyprawiałam na spacer z Maniulą. Ja coś tam majstrowałam jeszcze przy wózku, mama otworzyła furtkę i do mnie podeszła, a do nas na podwórko wparadował sobie jak do siebie beagle :-o. Myślałam że to znajomy psiak i wołam 'Kapsel, Kapsel', ale mamuśka powiedziała że to nie on. Piesek sobie chodził, wąchał i obsikiwał wszystko :mad:, a my stałyśmy jak te ciapy i zastanawiałyśmy się jak długo jeszcze szyby w oknie wytrzymają zanim Shi wyjdzie z okna. Jak stwierdziłam że pieska złapię żeby sprawdzić obrożę to piesek zwiał, więc nawet nie wiem skąd ten psi młodzieniec się wziął. Miał szczęście że akurat nie stałam z sukami, bo by mu Shina pokazała co myśli na temat deptania jej trawnika i lania na jej krzaczki :roll:. Mamusi proponowałam zamknięcie pieska na podwórku i wypuszczenie naszych psinek, ale nie chciała brać udziału w rozrywce :diabloti:. Wiem że krzywda by się psiakowi wielka nie stała, ale na zawał by mógł zejść z jego strachliwością więc mu darowałam traumę. Szkoda, bo sama musiałam z suczami się pobawić, a tak bym miała więcej czasu dla siebie bo by pieska poganiały ;) Quote
łamAga Posted September 5, 2014 Posted September 5, 2014 macie szczescie że Shina nie ma tyle sily żeby wyjśc przez zamknięte okno :lol: a może byście się zdziwiły i pieski by się świetnie bawiły po wypuszczeniu tylko nie wiadomo w jakim stanie podwórko by później było :lol: Quote
Unbelievable Posted September 5, 2014 Posted September 5, 2014 a my mamy na ogrodzie KOTA :diabloti: zagląda nam w okna, psów się nie boi- raz wyszłam z Brumą, to siedział i patrzył :D wystraszył się dopiero jak pozwoliłam jej go pogonić ;) nikt go nie dokarmiał, tak po prostu sobie przyszedł i jest :evil_lol: chociaż nie wróżę mu świetlanej przyszłości, z perspektywą, że Gram go zauważy, a wtedy już może nie być tak kolorowo Quote
*Monia* Posted September 5, 2014 Author Posted September 5, 2014 dOgLoV napisał(a):macie szczescie że Shina nie ma tyle sily żeby wyjśc przez zamknięte okno :lol: a może byście się zdziwiły i pieski by się świetnie bawiły po wypuszczeniu tylko nie wiadomo w jakim stanie podwórko by później było :lol: Na szczęście, bo okno jest na piętrze :roll:. Na pewno by się bawiły, ale nie z pieskiem tylko pieskiem a nie każdy piesek rozumie taką zabawę w osaczanie ;). Podwórko już kilka piesków przetrwało, w tym rąbniętego dobka parę lat temu :p Unbelievable napisał(a):a my mamy na ogrodzie KOTA :diabloti: zagląda nam w okna, psów się nie boi- raz wyszłam z Brumą, to siedział i patrzył :D wystraszył się dopiero jak pozwoliłam jej go pogonić ;) nikt go nie dokarmiał, tak po prostu sobie przyszedł i jest :evil_lol: chociaż nie wróżę mu świetlanej przyszłości, z perspektywą, że Gram go zauważy, a wtedy już może nie być tak kolorowo Kot by u nas długo nie zabawił, a szkoda bo mi się po cichu marzy od dawna kocisko. Gram będzie miał kumpla do zabawy w polowanie :diabloti:. Hexa jak kot za wolno ucieka szczypie go w tyłek :evil_lol: moje piesiusie czarniusie :loveu: Czarny piesek cierpi na głuchotę i znowu jakiś czas się nie będzie pojawiać na polnych zdjęciach bo wyląduje na smyczy :mad:. Nie podpadła jakoś poważnie, ale ja 3 razy wołać nie będę, a z 15 metrów mój głos powinno być słychać. O dziwo słowo 'ciasteczko' doleciało do psich uszu :evil_lol: Quote
łamAga Posted September 6, 2014 Posted September 6, 2014 Czarnulek miał po prostu chwilę słabosci i dzwięki do niego nie docierały :evil_lol: Quote
*Monia* Posted September 6, 2014 Author Posted September 6, 2014 Dzisiaj też miała chwilę słabości, ale odpięłam smycz i sobie poszłam bo ileż można do dupy gadać :mad: (uszy były pod ziemią). O dziwo z odległości kilkunastu metrów lepiej mnie było słychać i na pierwsze wołanie przybiegła :evil_lol: Quote
*Magda* Posted September 6, 2014 Posted September 6, 2014 A ja bym kota zaryzykowała na Twoim miejscu, skoro Ci się marzy :) Jest tu na dogo osóbka, która też się martwiła, że jej suka pożre koty, a teraz żyją w pełnej harmonii :) Quote
*Monia* Posted September 6, 2014 Author Posted September 6, 2014 Ja się nie pożarciem martwię, bo zeżreć to Hexa raczej nie zeżre, ale dla niej kocisko to maksymalny stres, piski i trzęsiawka :shake:. Ją kiedyś kot zaatakował, później koty ją radośnie drażniły przez ogrodzenie i dlatego ich nie znosi a jednocześnie się panicznie boi. Jak kot ucieka to go goni, a jak się zatrzyma to sucz ucieka z wrzaskiem :roll:. Shina koty lubi i z nią nie ma problemu. Quote
*Magda* Posted September 6, 2014 Posted September 6, 2014 To przywieź ją do mnie ;) Mój Lumpek ją "wyleczy" :) On ani nie ucieka, ani nie atakuje obcych psów :) Mój kot jest chyba samobójcą, bo obok obcych psów przechodzi, jakby ich nie widział :splat: Quote
*Monia* Posted September 6, 2014 Author Posted September 6, 2014 Mojej ciotki kocica też tak miała, ale Hexa ją po tyłku szczypała i kocica jednak musiała dupsko ruszyć :roll:. Lumpek uważa że żaden pies mu nie powinien podskakiwać, bo ma Torę - psa obronnego :evil_lol: Quote
Alicja Posted September 7, 2014 Posted September 7, 2014 oooo ile psiowych fotek się pokazało :) widać , ze babcia ma urlop ;) Quote
Ty$ka Posted September 7, 2014 Posted September 7, 2014 Ale mam do nadrabiania :lol: Fotki sa super, masz psy świrusy, w ogóle nie umieją być poważne, na żadnej z fotek ;p Co do kota, buhahaha, słusznie, że się boi, moje były straszne. Te to są dziwne z kolei, co teraz mam, bo mojego kundla traktują jak matkę, chodzą za nim krok w krok i go naśladują. No, tylko na podwórzu trzymają się od niego z daleka, bo wiedzą, że je przegoni, jeśli będą próbowały wyjść poza ogrodzenie :p Quote
*Monia* Posted September 7, 2014 Author Posted September 7, 2014 Alicja napisał(a):oooo ile psiowych fotek się pokazało :) widać , ze babcia ma urlop ;) Trzeba babcię wykorzystywać, bo już we wtorek wraca do pracy.. Ty$ka napisał(a):Ale mam do nadrabiania :lol: Fotki sa super, masz psy świrusy, w ogóle nie umieją być poważne, na żadnej z fotek ;p Co do kota, buhahaha, słusznie, że się boi, moje były straszne. Te to są dziwne z kolei, co teraz mam, bo mojego kundla traktują jak matkę, chodzą za nim krok w krok i go naśladują. No, tylko na podwórzu trzymają się od niego z daleka, bo wiedzą, że je przegoni, jeśli będą próbowały wyjść poza ogrodzenie :p Wcale nie tak dużo, ja u Ciebie mam zawsze więcej a czytuję często. Bazgrzesz takie wypracowania że po przeczytaniu nie mam siły nic napisać :eviltong:. Hexa nigdy nie jest poważna, chyba że się czegoś boi ;) Fajne masz to stadko, rudzielec cudowność :loveu:. I masz tolerancyjnego psa ;) Quote
*Monia* Posted September 8, 2014 Author Posted September 8, 2014 Najświeższe fotki, z racji dobrego nastroju nawet pozmniejszałam :lol: Quote
*Monia* Posted September 8, 2014 Author Posted September 8, 2014 Jak by ktoś się pytał dlaczego znowu Shiny fotki to tu jest odpowiedź: Napisać co robiła czy jednak pominąć ten szczegół :diabloti::diabloti: tak wyglądał piesek po zakończonej "zabawie" chciałam zmienić miejsce 'obozowania', ale piesek miał inny pomysł a Pimpuś w tym czasie nadal w swoim świecie piłki i na koniec sesji zdjęciowej zmęczona Hexa z wyczyszczonym ryjem Koniec. Następne psie zdjęcia zapewne nieprędko, chyba że we wcześniejszych coś się znajdzie. Quote
*Magda* Posted September 9, 2014 Posted September 9, 2014 Piękne, słoneczne zdjęcia :) A Hexa musiała sobie znaleźć zajęcie, skoro pańcia wolała rzucać piłeczkę, zamiast się nią zająć :eviltong: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.