Jump to content
Dogomania

Hexa moje kochane słoneczko, Shina paskuda i inni :)


Recommended Posts

Posted

Ty$ka napisał(a):
Zazdroszczę wszystkim dzieciom, które mają takie bliskie relacje z psami :loveu:

Ja też, bo do 18go roku życia marzyłam o własnym psie i zbierałam wszystkie z ulicy licząc na to że rodzice się w końcu ugną :roll:. Ugięli się dopiero na 18stkę i mam tą czarną wariatkę ;). Zawsze wiedziałam że jak już będę miała dziecko to musi się wychowywać z psami, i kiedyś na pewno dostanie własnego ale to jeszcze ładnych parę lat musi minąć bo póki co 2 nienormalne kundle w zupełności wystarczą :lol:

Posted

Aby tylko konia nie chciała bo się w garażu nie zmieści :evil_lol:. Kozę, świnkę wietnamską czy kucyka ewentualnie by można było rozważyć :p
Swoje zdanie już teraz maluch ma :roll:

Posted

Nie wiem jak bez psów mogłam żyć tyle lat. Zawsze miałam jakieś zwierzaki, ale co pies to pies.

Moja Niunia dzisiaj skończyła 4 miesiące. Z tej okazji zaliczyłyśmy wycieczkę samochodem na przegląd gdzie trochę pobujało, do sklepu po jakieś dobre jedzonko i odwiedziłyśmy moją babcię. Dziecię niewiele spało, bo przecież musi pilotować mamę całą drogę i wieczorem była tak zmęczona że nie miała siły nawet marudzić o kolację i utulenie do snu tylko leżała i patrzyła na mnie błagalnym wzrokiem :lol:.
moja poważna pani słonecznikowa 2 dni temu jak jeszcze pogoda była (ze słonecznikiem w tym kapeluszu mi się kojarzy :evil_lol:)

Posted

Hanka w aucie automatycznie zasypia :D A jak nie śpi to się wydziera. Ostatnio nie mogłam zablkoac poduszki powiertrzznej ( pierwszy raz ta kluczyk w ogole wepchałam odkad auto mam ) i musiała z tyłu jechać- wtedy na szczescie nie ryczała.

Tez wychowana bez psów jestem w domu- za to na osiedlu wszystkie psy moje :D Każdego znałam kogo jest i jak sie wabi, niektóre wyprowadzałam na spacer wokół bloku:)

Maniula boska w słoneczniku, rośnie łądnie widzę. Czas szybko leci, co?

Posted

zerduszko napisał(a):
Dostanie jak będzie chciała. Dzieci lubią chodzić swoja ścieżką ;)


Haha, no właśnie ;) Ostatnio babeczkę spotkałam, z takim niemowlaczkiem, i mi opowiadała - że na pewno jak małe podrośnie to zażąda psa i ona się zgodzi, ale najpierw dziecko będzie musiało chodzić z samą smyczą i nauczyć się odpowiedzialności i tak dalej...;) Tak patrzyłam na to kilkumiesięczne maleństwo i się zastanawiałam, co odwinie w przyszłości :evil_lol: Będzie się panicznie bać psów albo ich nie znosić i tyle z planów mamy :diabloti: Znam wiele dzieci, które wcale nie chcą mieć psa, i to zwykle te wychowane z psami :cool3:

Posted

a właśnie- Maniula to nie ryczy Ci jak zakładasz jej czapeczke/cokolwiek na glowe?
U nas to świat się wali, tragedia narodowa i w ogóle klęska jak czapka na głowie...

Posted

furciaczek napisał(a):
Dobrys posob na zmeczenie dziecka, wycieczki samochodem:evil_lol:

Męczy ją jeszcze pranie, prasowanie i gotowanie ale mi z tego wszystkiego najbardziej jednak pasują wycieczki :lol:

Panna Cotta napisał(a):
Hanka w aucie automatycznie zasypia A jak nie śpi to się wydziera. Ostatnio nie mogłam zablkoac poduszki powiertrzznej ( pierwszy raz ta kluczyk w ogole wepchałam odkad auto mam ) i musiała z tyłu jechać- wtedy na szczescie nie ryczała.

Tez wychowana bez psów jestem w domu- za to na osiedlu wszystkie psy moje Każdego znałam kogo jest i jak sie wabi, niektóre wyprowadzałam na spacer wokół bloku:)

Maniula boska w słoneczniku, rośnie łądnie widzę. Czas szybko leci, co?

Maniula też tak miała że albo spała albo się darła, ale jej przeszło i pokochała jazdę. A jak lubi po Wawie jeździć i autobusy oglądać, aż jej się główka prawie urywa :evil_lol:.

Ja do szkoły z psem przedblokowym chodziłam, siedział pod ławką a ja udawałam że nie wiem o co chodzi jak jakiś nauczyciel przyuważył :diabloti:. Chyba tylko raz wyleciałam za drzwi za psa, a tak to jakoś mi uchodziło. Jak go nie zabierałam to wracał sam przez miasto i jednak wolałam się narazić niż się o niego martwić ;)

Rośnie i już ledwo mam siłę ją nosić. Bardzo szybko zleciało...

zerduszko napisał(a):
Wszystkiego najlepszego dla Mani :] Leci czas, ani sie obejrzymy jak na studia pojda ;)

Mania dziękuje : ). Póki co jeszcze niech pobędą takie malutkie, dużo łatwiejsze w obsłudze są :evil_lol:

zmierzchnica napisał(a):
Haha, no właśnie ;) Ostatnio babeczkę spotkałam, z takim niemowlaczkiem, i mi opowiadała - że na pewno jak małe podrośnie to zażąda psa i ona się zgodzi, ale najpierw dziecko będzie musiało chodzić z samą smyczą i nauczyć się odpowiedzialności i tak dalej...;) Tak patrzyłam na to kilkumiesięczne maleństwo i się zastanawiałam, co odwinie w przyszłości :evil_lol: Będzie się panicznie bać psów albo ich nie znosić i tyle z planów mamy :diabloti: Znam wiele dzieci, które wcale nie chcą mieć psa, i to zwykle te wychowane z psami

Ja latałam jak głupol i ze smyczą i z bezdomniakami różnymi, gotowałam im a i tak rodzice znajdowali wymówki żebym psa nie miała :shake:.
Też znam wiele dzieci które wcale psa do szczęścia nie potrzebowały albo chciały i po kilku miesiącach traciły zainteresowanie i to mnie ja ko dziecko dziwiło, bo dla mnie to było niespełnione marzenie a ktoś miał i nie doceniał..

magdabroy napisał(a):
Dzień dobry :)

Wpadam z rewizytą :)

Jeszcze nic nie przeczytałam, ale postaram się nadrobić zaległości :D

Witamy :)
Nie ma tu w sumie co nadrabiać, nic się u nas w sumie nie dzieje. Jedyne co to wszędzie moje narzekanie na paskudną Shinę i wybryki Hexy, a teraz doszła do tego jeszcze dzidzia Marysia zwana Manią :lol:

Ty$ka napisał(a):
Cztery miesiące, nono, duuzia już jest :loveu:

Duuzia w sensie dosłownym, i nadal rośnie :p

dOgLoV napisał(a):
Hejka ;)

Ja również postaram się nadrobić waszą galerię ;)

Niunia śliczna :loveu:

Cześć :)

Jak już pisałam niewiele tu jest do nadrabiania ;)

Dzięki :loveu:. Wygląda prawie dokładnie jak ja jak byłam dzieckiem, inną ma tylko brodę i uszy. Nawet włosy (a raczej ich brak) takie same miałam :evil_lol:



Mania drugi dzień marudzi, w ogóle prawie w ciągu dnia nie śpi, dopiero niedawno zasnęła a ja padam na twarz :shake:. Dobrze że przy jej usypianiu mogę sobie laptopa trzymać bo patrzeć w ściany przez półtorej godziny mi by się nie uśmiechało :roll:
A psy obydwa przetrącone - Hexa na schodach jak biegła na kolację a Shina najprawdopodobniej spadła z parapetu. Obie kuleją na przednie łapy. Właśnie pogoda się poprawiła i chciałam dalej gdzieś połazić a tu d*pa :placz:

Posted

Hejka! Wpadamy z wizytą bo gdzieś tam się na galeriach mijamy :D
Super psiska, Hexa oczywiście boska czarnulka. A o tej drugiej to musisz mi coś napisać bo nie przebrnęłam do pierwszych jej dni u Was :P

Posted

Śledziłam Was już od jakiegoś czasu bo też uwielbiam czarnuchy, ale ja rzadko piszę to i się nie udzielałam ;)
Shina miała być tymczasowo (jak jej śliczna siostra) ale jej się zostało na stałe przez jej charakterek i przez to że była brzydka, i nadal jest ale da się przyzwyczaić :evil_lol:. Drugiego tak bezgranicznie oddanego psa pewnie nie będzie mi dane już posiadać więc jej wybaczam że nie jest doskonała i do tego nikogo poza domownikami nie toleruje. Dodam jeszcze że ma dysplazję, co roku chore uszy, i macicę na swoim miejscu, no i bardzo malutki rozumek w którym mieści się głównie jej ukochana pańcia i piłka 'funny' a na inne rzeczy nie ma za wiele miejsca :p. Chyba tyle w skrócie :lol:

Posted

Dużo mnie kosztowało żeby polubiła piłkę, mnie kochała prawie od początku :lol:. Ale czasem bym chciała żeby z chęcią usiadła, położyła się czy cokolwiek, a ona wtedy patrzy na mnie wzrokiem "kooocham cię pańcia i czego ty chcesz więcej" :roll:. Ostatnio mi zeżarła biszkopta jak poszłam paczkę od listonosza odebrać, a jak wróciłam zastałam pieska leżącego z głową pod Mani kojcem. Zapytałam się kto zeżarł mojego ostatniego biszkopta (Hexa nie zrzuca serwetek więc wiedziałam że to nie ona), na co mój mały piesek przyszedł, usiadła, położyła uszy po sobie i patrzyła mi w oczy z miną niewiniątka. I jak tu się wnerwiać na takiego głupola :evil_lol:

Posted

Rico teraz ma jakieś nagłe zauroczenie, łazi za mną po mieszkaniu, nawet do wc za mną lezie i czeka pod drzwiami-boprzeciem tam straszne rzeczyjemu robią to pańci pewnie też! ( kąpiel psa znaczy )
Ostatnio jak nigdy, przyszedł na kanape (znaczy to zawsze ;p ) ipołozył mi sie na kolanach, czego nigdy nie robił. Nie wiem czy wyczuł ze niezbyt sie czuje i mam obnizoną tep ciała, czy po prostu mnie pokochał na jeden dzien bardziej :evil_lol: mam nadzieje, ze to drugie :mad:

Posted

Mój od zawsze jest przydupiec, ale zauważyłam, że większym cieniem staje się... kilka dni i w trakcie "tych dni" :oops: Kiedyś uważała, że ma zrytą banię, ale popytałam tu i ówdzie i okazało się, że nie jestem z tym osamotniona. :eviltong:

Posted

Powiem Wam że Shina przechodziła samą siebie jak byłam w ciąży, była tak upierdliwie nierozłączna ze mną że momentami miałam ochotę ją po dachu na podwórko wypchnąć :mad: (mam daszek od tarasu za oknem). Było do tego stopnia źle że jak mój tata chciał ją zabrać na podwórko to chowała się w klatce i nie chciała z niej wyjść. Musiałam wstawać specjalnie żeby z nią przejść do połowy schodów i kazać wyjść na podwórko. Uciążliwe to było, bo pod koniec zasypiałam dopiero około 2 w nocy i miałam ochotę czasem pospać dłużej niż do 7 (psy tak mniej więcej jeść dostają, bez sensu było rano oddzielnie karmić i rozwalać "porządek"). Muszę dodawać że o mojej ciąży Shina wiedziała jako pierwsza? :diabloti:


Hexa dzisiaj zachowała się jak totalnie bezmyślny przygłup i jest poobijana :mdleje:. A wszystko przez to że koniecznie chciała przywitać się z listonoszem którego lubi a zapomniała że jakieś 2 miesiące temu tata zmienił ogrodzenie ogródka na takie chyba półtora metrowe, nie wymierzyła skoku, łapki się poplątały i zaliczyła upadek :shake:. W rezultacie z ogródka nie udało jej się wyskoczyć (wlazła z drugiej strony, ale to przecież za daleko od furtki), a łapka tylna tak bolała że piesek poległ pod drzewkiem i stamtąd majtała ogonkiem. Pan listonosz orzekł że widać że Hexolina ma adhd i życzył żeby to nie było nic poważnego. Momentami nie mam siły do tego czarnego wariata, 10 lat ma a w główce nadal dziwne pomysły :roll:.
Z weselszych rzeczy - Hexolina przedwczoraj wypiła połowę zupy pomidorowej, a jak ją przyłapałam z ryjem w garnku to udawała że ona tylko przypadkiem przechodziła i jakaś tajemna siła jej łeb tam wepchnęła wbrew jej woli, a tak poza tym to ona już musi iść się położyć na kanapie bo łapki ją rozbolały :evil_lol:

Posted

A ta pomidorowa to stała gdzie.. na podłodze? :P
Mnie się mój pies od dwóch dni średnio podoba.. nie wiem, czy po prostu tu w naszym domu jest spokojniejszy i wyciszony a przy Kropce żywszy bo pobudzony u mamy...

Posted

Biednego psa pomidorówka zaatakowała :shake: Dokąd zmierza ten świat.
Uwielbiam tą minę psa, kiedy sam wie, że zrobił coś źle chociaż nikt mu jeszcze nie zwrócił uwagi. My tak mamy z Tiną, wie że nie można jej leżeć na kanapie w pokoju rodziców. Mama rozkłada na niej gazety, buteleczki, a jak wracamy do domu to tak zbiega, że gazety pod łapami się gniotą :oops: Ale od jakiegoś czasu zmieniła wyraz pyska, zamiast błagalnej minki żeby pani nie była zła, ma coś w stylu "możesz sobie krzyczeć, ale co sobie posiedziałam to moje". :diabloti:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...