Jump to content
Dogomania

Hexa moje kochane słoneczko, Shina paskuda i inni :)


Recommended Posts

Posted

Idz Ty! To ja się dziele moja nowina, która dla mnie tez była zaskoczeniem, a jak! a Ty tak tajniacko?! Domagam się szczegółów. Ostatnia fota słodka faktycznie :loveu: Gratulacje ogromne i zazdroszczę, ze wielki finał za Wami :multi:
Trochę Cie podejrzewałam, ale twarda nieugięta nic nie zdradziłaś ;)

Posted

Słodziutka jest, jak ma na imię? W sumie to mój zegar biologiczny mówi, że też już bym mogła mieć potomka :oops: ale warunków brak...

Posted

zerduszko napisał(a):
Idz Ty! To ja się dziele moja nowina, która dla mnie tez była zaskoczeniem, a jak! a Ty tak tajniacko?! Domagam się szczegółów. Ostatnia fota słodka faktycznie :loveu: Gratulacje ogromne i zazdroszczę, ze wielki finał za Wami :multi:
Trochę Cie podejrzewałam, ale twarda nieugięta nic nie zdradziłaś ;)

No tajniacko, bo mała też długo tajniacko siedziała sobie w brzuchu i nikogo nie informowała o swej obecności :evil_lol:. Sporo się działo w mym życiu w ciągu ostatniego półrocza, wiele stresów, nerwów i łez ale to już za mną, hormony się ustabilizowały już i znowu mogę być twarda :lol:. Mam Manię, ona ma mnie i sobie będziemy powolutku życie układać ;).
Nic nie zdradziłam, bo zbyt dobrze się wszystko z ciążą układało żeby coś się na koniec nie zepsuło. Na szczęście tylko ja się trochę popsułam a maleńka cała i zdrowsza niż jej mama :loveu:. Do tego bardzo grzeczna, w przeciwieństwie do mamy w jej wieku. Po tym co ja w ciąży wyprawiałam (nieświadoma ciąży) to mała będzie kaskaderką albo jakąś tancerką wyczynową bo 2 wesela już przetańczyła i zaliczyła parę imprez :diabloti: (nie piję na szczęście).
Ja bym wolała jeszcze z brzuchem pochodzić niż bóle znosić, ale po znieczuleniu było już cudownie i błogo :cool3:. Chwila kiedy dostajesz maleństwo jest najcudowniejszą chwilą i momentalnie zapomina się o bólu. Niestety później ból o sobie przypomina bo i znieczulenie odchodzi..
Wspieram Cię duchowo cały czas i kibicuję żeby skończyło się naturalnie i bezproblemowo ;). Wysypiaj się teraz, bo później najdłuższa drzemka to jakieś 3 godziny. Ja wstaję w nocy średnio co 2-3 godziny, przebieramy się, jemy i dalej śpimy. Nocki od początku mam 'przespane' (1 w szpitalu tylko zarwana z powodu bolącego brzucha), aktywujemy się dopiero około 7 tak na dłużej.

evel napisał(a):
Słodziutka jest, jak ma na imię? W sumie to mój zegar biologiczny mówi, że też już bym mogła mieć potomka :oops: ale warunków brak...

Marysia po mojej babci, ku ogromnemu niezadowoleniu mojej ciotki :diabloti:. Babci imię nie przeszkadza.
To się bierzcie za robotę :cool3:. Mój zegar teraz nie wspominał nic o potomstwie... Warunki się do potomka dostosowuje. Ja musiałam sporo w życiu i otoczeniu zmienić w dosyć krótkim czasie, ale na szczęście mam wsparcie ogromne w rodzicach i kilku zaufanych osobach. W pracy też fajny zespół mi się trafił, szefowa w porządku i mam nadzieję że będę miała jeszcze do czego wrócić po macierzyńskim (krótko tam pracowałam).

Psy już Maniulę zaakceptowały i nie reagują tak nadgorliwie na płacz czy krzyki. Hexa udaje że jej nie widzi, a Shina usiłuje mi we wszystkim pomagać i zawsze po przyjściu z podwórka sprawdza czy jej dziecka przypadkiem nie gwizdnęli.

Posted

Wooow! Tego to się nie spodziewałam ;) Brawo, cudowna malutka, super, że suczki ją akceptują :loveu: Imię też śliczne :p

Kurczę, a mój zegar biologiczny chyba się zepsuł, baterie muszę wymienić...:evil_lol: U innych dzieci są ok, ale gdybym sama miała mieć, to... Nieee ;)

Posted

Dzięki :loveu:
Ja też dzieci tylko u innych uznawałam i je uwielbiałam, co nie znaczyło że chciałam takowe na stałe. Ale jak zobaczyłam swoje w ludzkiej formie, na usg 3d bo na zwykłym to widziałam tylko szarość, żyjące sobie u mnie w brzuchu to mi się odmieniło i po szoku zaczęłam się w sumie cieszyć (pomijając wszelkie problemy temu towarzyszące), że decyzja się za mnie podjęła. Chociaż do tej pory słowo 'mama' w odniesieniu do mojej osoby mi nie pasuje i się zastanawiam dlaczego po słowach "idź do mamy" mi dziecko wciskają :evil_lol:

Posted

Jej super, że jesteś z powrotem i to nie sama :loveu:
No to piękną niespodziankę Ci maleństwo wycięło :lol:
Jeśli chodzi o cykl biologiczny to mam jak Zmierzchnica, dzieci są słodkie i cudowne, o ile nie są moje :evil_lol:
A Marysia śliczna dziewczynka :loveu: :)

Posted

Tia :] ciąża to jeden wielki stres i rożne nastroje, a jak Ci życiowo jeszcze dochodzą problemy, to się można całkiem wykończyć. Najważniejsze, ze już za Toba. A zdradź kiedy sie urodzila - tegoroczna jest?

Ze spaniem nie ma lekko - nie mogę spać :] Dzis poszłam o 3, a o 7 pobudka. Moze trening robie ;)

Co do warunków, to się w pełni zgadzam. Człowiek nie jest w stanie nie przewidzieć, wiec warunki w ciagu nastu lat moge sie nam zmienic diametralnie. Trzeba sobie jakoś radzić i być nastawionym na niewiadomoco ;)

Posted

gops napisał(a):
Śliczna ta Twoja córa ! :)

Dzięki :)

Luzia napisał(a):
Jej super, że jesteś z powrotem i to nie sama :loveu:
No to piękną niespodziankę Ci maleństwo wycięło :lol:
Jeśli chodzi o cykl biologiczny to mam jak Zmierzchnica, dzieci są słodkie i cudowne, o ile nie są moje :evil_lol:
A Marysia śliczna dziewczynka :loveu: :)

Sama to już nieprędko będę mogła sobie dłużej pobyć :evil_lol:
Oj wycięło, wycięło i na pewno jeszcze nie raz mi niespodzianki będzie robić :lol:
Macie jeszcze trochę czasu, chociaż i ja tak sobie zawsze powtarzałam ;)
Dziękować :loveu:

zerduszko napisał(a):
Tia :] ciąża to jeden wielki stres i rożne nastroje, a jak Ci życiowo jeszcze dochodzą problemy, to się można całkiem wykończyć. Najważniejsze, ze już za Toba. A zdradź kiedy sie urodzila - tegoroczna jest?

Ze spaniem nie ma lekko - nie mogę spać :] Dzis poszłam o 3, a o 7 pobudka. Moze trening robie ;)

Co do warunków, to się w pełni zgadzam. Człowiek nie jest w stanie nie przewidzieć, wiec warunki w ciagu nastu lat moge sie nam zmienic diametralnie. Trzeba sobie jakoś radzić i być nastawionym na niewiadomoco ;)

Jeszcze trochę przede mną, ale to już 'przestresowałam' wcześniej i stwierdziłam że co ma być to będzie, aby Marysia była zdrowa i szczęśliwa :). Nie należę do płaczek, ale w ostatnich tygodniach hormony mi dały w kość.
Tegoroczna - 29 styczeń czyli pojutrze 4 tygodnie będzie miała. Termin porodu sobie zaplanowałam (musiałam poczekać aż babcię ze szpitala wypiszą) i moje grzeczne dziecię urodziło się tylko dzień wcześniej niż chciałam, a 2 dni po terminie przez lekarzy wyznaczonym. Chociaż ja wcześniej podczas rozmowy z położną obstawiałam 29ty, a chciałam 30sty czyli urodziny dziadka mojego :p.
Niewielka różnica między naszymi dziewczynami będzie ;).

Też pod koniec spać nie mogłam a do tego jeszcze ułożyć brzuch było ciężko. Trening się przyda, bo dłużej niż 4 godziny bez przerwy na pewno nie pośpisz jak będziesz karmić.

Jak ja bym miała się na warunki i plany nastawiać to do 40stki pewnie bym się nie zdecydowała. U mnie jeszcze dochodzą inne czynniki komplikujące w postaci braku odpowiedzialnego kandydata :cool1:.

Posted

Nie wybaczę, ze nie zdradziłaś się ni słówkiem! Niewiele nas dzieliło ;) Jakis dziwny układ gwiazd był w tym czasie, bo znam kilka mamusiek, ktore się co nieco zdziwiły dzieciaczkami z terminem na pierwszy kwartał tego roku ;)

A co do chłopów, to faktycznie dobrze jak potrafią stanąć na wysokości zadania. Ale co poradzisz. Tulim! :calus:

Posted

Długa zima była w tamtym roku :diabloti:.
Niewiele osób o mojej ciąży wiedziało. Jak na fb wrzuciłam zdjęcie Marysi to doszły do mnie słuchy że kilka osób mówiło że sobie jaja robię :evil_lol:. Następnego dnia w mojej poprzedniej firmie poszła informacja i jak moja mamuśka się tam pojawiła nastąpił atak na nią. Stwierdziła tylko że ona się cieszy ale nie musi tego publicznie manifestować i rozpowiadać że dumną babcią została :lol:.

No nie wszyscy potrafią, niektórzy lubią uciec przed odpowiedzialnością. Mi nie chodzi o mnie bo ja to mam gdzieś, chodzi wyłącznie o małą. Aby Niuńka była podobna do mnie żebym widok miała ładny :diabloti:

Posted

Wczoraj maleńka skończyła 4 tygodnie i już się kolki zaczęły... Psie dzieci są o wiele mniej problemowe :evil_lol:
A tak teraz sobie dziecię spędza czas kiedy mama odpoczywa


To po lewej to klatka Shiny. Mania patrzy na nią i się cieszy a ja mam chwilę spokoju od marudzenia że brzuch boli. Shina też się gapi więc obydwie mają zajęcie. Nie mam gdzie leżaczka ustawiać więc Shi musi znosić towarzystwo pod nosem.

Posted

Psie dziecko może też samo zostać na trochę i można sobie iść na zakupy, niestety ludzkie samo zostać nie chce :cool1:. Muszę sobie ciuchów dla karmiących dokupić, a i na dodatkowe 7 kilo w tyłku muszę jakieś odzienie sobie sprawić do czasu aż nie zrzucę. Rajstopy i getry mnie nie zadowoliły, potrzebuję spodni.
No wpakowałyśmy się, a to dopiero początek...
Dziecię mi śpi od 16tej a ja zamiast odsypiać z nią te zarwane nocki to oczywiście szukam wózka :mdleje:. Jeden mam, ale potrzebny mi wyjazdowy, bo ten sporo waży i nie wpakuję do bagażnika. Mam 2 typy, ale trochę drogie jak na leżakowanie w samochodzie.. Dużo łatwiej mi się psią klatkę kupowało :p

Shina wypróbowała dziecięcy leżaczek, nie spodobał się :evil_lol:.
Muszę się zmobilizować do porobienia jakichś fotek bo jak na mnie to ostatnio się straszliwie z foceniem zaniedbuję :roll:.

Posted (edited)

Koszt nie tak wiele niższy jak nowych i ciężko na nie trafić, a jak znalazłam satysfakcjonujący to sprzedający mi nie odpisał. będę szukać dalej, może jeszcze się po sklepach stacjonarnych porozglądam.

Dziecię mi przez miesiąc przybrało prawie kilogram, a licząc od najniższej wagi po spadku to wychodzi nawet ponad kilogram :mdleje:. Waży 4,230. A ja się dziwiłam że mi się ciężko ją podnosi..
Mam zdjęcia z przygotowań do wyjazdu do lekarza - oczywiście bohaterki te same co ze zdjęć poprzednich :cool3:. Jak zmniejszę to pokażę jak się rozwija przyjaźń ;)


Znalazłam jeszcze kolejny - różowy :diabloti: (zdjęcie z allegro pożyczyłam)

Edited by *Monia*
Posted

Podźwigałam wczoraj fotelik i stwierdzam że wózek muszę wyjazdowy mieć..

Szykowanie się do wyjazdu, Shina stróż




Tylko tyle wyszło, reszta ma ostrość na zabawkę - tak to jest jak się trzeba szybko zbierać, pilnować dziecia i przy okazji zachciewa się zrobić fotki :roll:

Posted

Nie pozwoliłam nosa wpychać do fotelika a przecież grające zabawki są niebezpieczne dla dzieci i trzeba je przed nimi chronić ;). O dziwo dziecięcych zabawek psy już nie ruszają, tylko na początku robiły na nich wrażenie bo grzechoczą/grają/wydają dziwne dźwięki.

Posted

*Monia* napisał(a):
Nie pozwoliłam nosa wpychać do fotelika a przecież grające zabawki są niebezpieczne dla dzieci i trzeba je przed nimi chronić ;). O dziwo dziecięcych zabawek psy już nie ruszają, tylko na początku robiły na nich wrażenie bo grzechoczą/grają/wydają dziwne dźwięki.


Haha, u mnie by to nie przeszło, obawiam się, że dziecko zostałoby szybko pozbawione wszelkich zabawek... Szczególnie tych grających :diabloti: Mam takiego kotka pluszowego, miauczącego jak się go naciśnie... Teraz stał się miłością Hery, śpi z nim, chodzi z nim wszędzie, co chwila go naciska, żeby pomiauczał...:evil_lol:
Ale fajnie, że się dziewczyny do malutkiej przekonały :) Sama się zastanawiałam, jak moje psy by zareagowały na dziecko.. Znając życie, Luka i Chibi byłyby przerażone, Frotek unikał jak ognia, a Hera bawiłaby się w niańkę, bo ona wszystko niańczy, nawet starego malutkiego Maksia, którego mamy na tymczasie :evil_lol:

Posted

Na Shinie grające już zupełnie wrażenia nie robią, nawet się nie budzi, ale ona teraz ma je non stop. Hexa przy niektórych melodiach piszczy, ale już nie rusza tego co nie jej.
Myślałam że Hexa już przekonana, ale po dzisiejszych piskach stwierdzam że nadal ma problem z obecnością małego stworka i ogólnym zainteresowaniem jakie wzbudza :roll:. Za to Shina zaczęła Mańkę lizać przy każdej okazji i o ile nogi może ślinić to rąk i głowy nie pozwalam a ta tylko poluje kiedy ja nie zdążę zareagować :mad:. Najbardziej lubi główkę i uszy..

W końcu kupiłam wózek wyjazdowy :multi:. Mam nadzieję, że się sprawdzi. O taki czerwono-czarny. Pewnie w poniedziałek dotrze.

Posted

Obawiam się, że jeszcze trochę czasu minie, aż dziewczyny się oswoją tak na 100%... A potem zacznie się raczkowanie, podobno dla psów to najgorszy okres życia dziecka ;) Ale się nie znam tak w sumie, tyle co czytałam ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...