Jump to content
Dogomania

Hexa moje kochane słoneczko, Shina paskuda i inni :)


Recommended Posts

Posted

[quote name='zmierzchnica']Taka mała piłeczka, można nie zauważyć :evil_lol: Hera drze się przy każdej okazji, po prostu tak emocje okazuje i nie wiem w sumie, co mogłabym z tym zrobić... Ogólnie jest usłuchana, komendę cicho rozumie... Na 3 minuty :diabloti: Jak widzi mnie, drze się, na widok znajomych - drze się, na mojego ojca - drze się (ale już mniej przyjaźnie).. Jak się bawi - drze się. Jak postawię miskę na stole, ale jej nie dam, leci od mamy do miski i z powrotem - drąc się :roll: Jak jeszcze była u mnie na DT a nie DS to marzyłam, żeby ją oddać, szukałam jej miejsca na jakimś gospodarstwie...:diabloti: No i zostało to drące się cuś. Jedyny plus taki, że jak jest w obcym miejscu to ryja nie otwiera :lol: Więc na wakacje biorę ją bez problemu.[/QUOTE]
Hexa się drze nawet na ledwo co poznanych ludzi jak czegoś od nich chce :roll:. Na spacerach w grupie ludzi zawsze wybierała sobie ofiarę, rzucała pod nogi listek/trawkę/coś równie niewidocznego i stała i darła ryja bo to coś trzeba rzucić, tylko najpierw trzeba widzieć to coś a zwykle nie było widać i niektórzy czuli się niepewnie bo pies szczekał na nich a oni nic nie zawinili. A mojemu chrześniakowi lubi szczekać prosto w ucho jak chce się z nim bawić, on się jej boi i czasem ucieka co powoduje u niej radochę i go gania z wrzaskiem.

[quote name='pcheelkaa']Ale masz wodnego psiaka :D[/QUOTE]
A jakie później siedzenie w samochodzie piękne :evil_lol:, bo oczywiście koc trzeba ściągnąć i wytrzeć futro w siedzenie.

pies i łąka
[IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-tLjE4hxRyDQ/UgeufpSeEAI/AAAAAAAAAPg/Y6g4kw6sTxk/s640/DSC_1056.JPG[/IMG]

[IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-vpiAl-Nllic/UgeuhXr-D3I/AAAAAAAAAP4/9_40ENmrRcU/s640/DSC_1058.JPG[/IMG]

[IMG]https://lh4.googleusercontent.com/--CBDWr4NlPU/Ugeumv22SaI/AAAAAAAAAQQ/UJmkceZhc_k/s640/DSC_1067.JPG[/IMG]

[IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-wyLiOGJRmcQ/Ugeuj4tUv3I/AAAAAAAAAQA/n9EIxiz22jE/s640/DSC_1064.JPG[/IMG]

dawno takiej radochy ogromnej u niej nie widziałam :loveu:, szkoda że tak późno znalazłam te łąki i wodę bo bym wcześniej tam jeździła jak miałam więcej czasu
[IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-PP9zmajt9B4/Ugeuiuo8StI/AAAAAAAAAP0/fzO9hvvYdi8/s512/DSC_1062.JPG[/IMG]

Posted

A teraz ktoś kto się tu dawno nie pojawiał :cool3:


dla porównania - jak wchodzi do wody delikatny piesek :lol:









niestety słońce nam non stop się chowało i mało wyraźnych zdjęć wyszło, do tego cierpię na obsesję i na spacerach z Hexą jestem non stop na czuwaniu czy kot lub dziki zwierz się nie pojawi więc obszernej fotorelacji nie będzie. I zapomniała bym o kolejnym ważnym elemencie - Hexolina zaraz po wyjściu z wody pędzi wprost do mnie żeby się otrzepać i muszę wiać żeby aparat ratować, ciężko w takim momencie coś pstryknąć :p

Posted

Ale fajnie, że Hexa też pływa :loveu: Taa, u mnie teraz jest taka ilość zajęcy, że jak przeczytałam w Wyborczej utyskiwania, że ich jest coraz mniej, to się w głowę popukałam :roll: Niedawno tuż przed południem radosny zajączek wyszedł sobie na brukowaną parkową ścieżkę, zaraz po tym jak jechał tamtędy rowerzysta. Wyszedł 2 metry przed pysk moich psów... W naszym miejskim parku w ogóle psów już nie puszczam, taka jest ilość zajęcy. Jest tylko jedno miejsce, gdzie je wybieguję za piłką, chowam im się, ganiam, a potem smycz i łazimy. Codziennie widzę tak z 2-3 zające, a tuż przy ulicy spotykam z dwa razy w tygodniu 3 sarny. Zwierzyna się bardzo oswaja z ludźmi, już mnie nie dziwi, że na polance wokół której dzieci jeżdżą na rowerkach siedzi sobie i gryzie roślinki zajączek... Niedawno zajęczyca w Opolu urodziła młode tuż koło piaskownicy na największym osiedlu w mieście, dzieci miały mini zoo, jak te zwierzątka dorwały :roll:

https://lh3.googleusercontent.com/-vpiAl-Nllic/UgeuhXr-D3I/AAAAAAAAAP4/9_40ENmrRcU/s640/DSC_1058.JPG
Perfekcyjny kamuflaż, pieska wcale a wcale w tej trawie nie widać ;)

https://lh3.googleusercontent.com/-_uOnoW3rK2U/UgzDWh1M3cI/AAAAAAAAARU/xzJCBF5A7aA/s512/DSC_1100.JPG
Super portret Hexy :) Chyba trudno zrobić dobre zdjęcie czarnemu psu, nie? ;)

  • 4 weeks later...
Posted

Niestety w tym roku już pewnie na pogodny wolny weekend się nie załapiemy i nie będzie pływania...
Koleżanka ostatnio widziała psa z zającem w pysku, właściciel nieźle z nim podobno walczył żeby szaraka psiak puścił :shake:

Shi lubi się ukrywać, ale jak ja się ukryję to jest panika :evil_lol:
Rzeczywiście czarnucha ciężej się foci niż np. Shinę i dlatego najwięcej dobrych zdjęć mam właśnie paskudy.

Wzięło mnie dzisiaj w pracy na wspomnienia (a tak serio to patrzyłam czy wystawa kundli była i przez przypadek znalazłam), aż mnie niemalże wzruszenie ogarnęło bo wtedy ogłaszałam Shi jako szczeniaka do oddania, publicznie przez mikrofon gadałam co dla mnie normalne nie było ;).
oto co mnie tak rozczuliło - najpaskudniejsze z paskudnych :loveu: i nie chciane przez nikogo poza moim sercem które krzyczało żeby zatrzymać :roll:

fot. Grażyna Jaworska
Mam nadzieję, że widać fotkę. Zapożyczona ze strony.

Posted

A jaki był z niej ideał, dziwne że każdy komu wymieniałam jej zalety nawet mojego numeru nie zdążał zapisać a ci odważni co zapisali nawet nie raczyli zadzwonić :diabloti:

Tak w ogóle to powyższe zdjęcie było zrobione jakoś niedługo po Shinuchy przybyciu do mnie, wtedy jeszcze na serio liczyłam że ją oddam.
Chyba zrobię przegląd jej zdjęć z miesięcy szczeniaczkowych i sobie powspominam nasze zmagania z aniołkiem który miał tylko 2 wady - agresję i uporczywe załatwianie się w domu, teraz już (opanowane na ile się dało) zostało tylko to pierwsze :roll:

Posted

była, była, tylko szkoda że z tego wyrosła... ale nadal kocha tylko mnie :loveu:
ogólnie drugiego takiego szczeniaczka bym mogła mieć bo problemów zbyt wielu nie przysparzała (poza zlaniem się na łóżko kilka razy i załatwianiem się w łazience na dywanik przez kilka miesięcy a u rodziców sobie zrobiła ubikację w piwnicy)

  • 2 weeks later...
Posted

Wczoraj doszłam do wniosku, że gdybym swoje kundlice wzięła w odwrotnej kolejności i to Shi by była pierwsza to bym miala pieski idealne dwa :loveu:. A tak to mam jednego dla mnie prawie bezproblemowego i czarnego rozpuszczonego diabła :mad:. Hexa była malusim grzeczniusim kłębuszkiem, później było troszkę problemów, a później zmieniła się w jeden wielki rozpaskudzony problem :evil_lol:.

Wczorajszy wieczór, mama usmażyła naleśniki (zdjęcie z neta, żeby pokazać mniej więcej ile ich było a było ze 20 parę)


zostawiła przy samej ścianie na szafce i wszyscy opuścili kuchnię. Po dłuższym czasie wchodzimy do kuchni, ale coś jest nie tak bo talerz stoi na brzegu szafki i zostały 3 naleśniki, dodam że całe i leżące jak te na zdjęciu tylko w ilości sztuk trzy. No nic, pewnie brat zjadł, ale żeby aż tyle? Mama poszła do brata, a ten że nawet nie schodził do kuchni więc jak niby miał cokolwiek zjeść. W tym czasie czarny pies zaczął się cichcem wycofywać na górę :mad:. Powiedzieliśmy co myślimy na temat jej zachowania i od wczoraj pies do kuchni nie wchodzi, a jak się zbliża i spokojnie zapytam "gdzie leziesz?" to się wycofuje (normalnie z kuchni nie sposób ją wyrzucić). No i jak tu takiego kundla nie ubić? Miały być dzisiaj naleśniki z serem na obiad, a będzie spaghetti... Oczywiście samopoczucie złodzieja w normie, bo ona żołądek ma bez dna.
Dodam jeszcze, że w dniu wczorajszym to niestety ja karmiłam psy i jak się nietrudno domyślić zostałam posądzona o próbę zagłodzenia biedulek więc czarny piesek musiał się dożywić :p

Posted

:evil_lol: Tak na pocieszenie dodam że też mam takiego złodzieja w domu z tym że w kolorze białym. (jego rekord to prawie 1,5kg kiełbasy na grilla)
Widze że znaleźliście wode :lol: A Shina była słodkim pupsem :loveu:

Posted

Cieszę się, że nie jestem sama :evil_lol:. Hexy rekord to chyba kilogram pieczonej karkówki :roll:, z tego co wiem a ileż było takich kradzieży co mnie nikt nie informował to nie dowiem się nigdy...
Tak, mamy do tej wody kilka kilometrów i jeździmy samochodem ;). Shina była kochana i tak wpatrzona we mnie że pewnie jak bym się zdecydowała ją oddać to bym żałowała tak jak dawno temu (Hexa z 6-7 mies. miała) tej suni co się z Hexoliną żarła :roll:. Jak po raz któryś mnie dorastająca Hexa wnerwiła to się zastanawiałam dlaczego jej zamiast tamtej nie oddałam :diabloti::diabloti:

Posted

[quote name='*Monia*']Cieszę się, że nie jestem sama :evil_lol:. Hexy rekord to chyba kilogram pieczonej karkówki :roll:, z tego co wiem a ileż było takich kradzieży co mnie nikt nie informował to nie dowiem się nigdy...
Tak, mamy do tej wody kilka kilometrów i jeździmy samochodem ;). Shina była kochana i tak wpatrzona we mnie że pewnie jak bym się zdecydowała ją oddać to bym żałowała tak jak dawno temu (Hexa z 6-7 mies. miała) tej suni co się z Hexoliną żarła :roll:. Jak po raz któryś mnie dorastająca Hexa wnerwiła to się zastanawiałam dlaczego jej zamiast tamtej nie oddałam :diabloti::diabloti:[/QUOTE]

U mnie ostatnio w ruch poszedł kosz na śmieci! Brat pracuje w domu, więc naprawdę rzadko jest tak, że nikogo nie ma. Ale psy (Fro i Hera) wyłapały ten moment - ja byłam z Chibi i Luką, mama w sklepie, ojciec gdzieś poszedł, a brat wybrał się na rower... Po powrocie do domu śmietnik był wszędzie :loveu: Każda jadalna rzecz została pożarta, worek rozerwany, pogardziły tylko skórką od banana. Nęcące były kości z kurczaka w koszu na śmieci, chyba za bardzo im pachniały...:diabloti: Obwiniam o wszystko Frotka, bo Hera aniołek nigdy nic sama nie ukradnie :loveu: Ale jak była okazja do współbiesiadnictwa to czemu nie...

Wiesz, nigdy nie wiesz, co z psa wyrośnie ;) Ja wszystkie psy zostawiałam dlatego, że były trudne i nie wierzyłam, że znajdę im dobry dom. Frotek został, bo zrobił się makabrycznie agresywny wobec psów, bałam się, że nowy właściciel go zakuje w kolce i kaganiec, a to pies, który musi się dużo uczyć, szkolić, bo inaczej kombinuje (np jak tu uciec przez okno albo zerwać się ze smyczy...:evil_lol:). Hera to był dziki pies, nie dała się dotknąć, znalazła nowy dom - a tam była zamknięta całe dnie i zdziczała jeszcze bardziej. Dlatego ją odebrałam i mozolnie socjalizowałam, ale do teraz jest raczej nieufna wobec obcych, szczególnie takich spotkanych jednorazowo. Ale i Fro i Hera to teraz moje najlepsze psy, najchętniejsze do pracy ;) Za to psy, po których płakałam, bo były taaakie fajne (ale dzięki temu znalazły dobry dom) - teraz są jakieś takie... Bez charakteru :diabloti: Chyba się uzależniłam od trudnych psów :loveu:

Posted

Hexa też się w śmietnikach w domu specjalizuje (na spacerach śmieci nie rusza). Wiele razy musiałam przed samym wyjściem do pracy sprzątać jeszcze papierki po słodyczach bo bratu się zapomniało pokoju zamknąć :mad:. Ale jak ona sprytnie paczki po chipsach wylizuje - wywraca je na drugą stronę i wtedy może cały smak wylizać ze środka :lol:. Papierki po czekoladzie za to na drobne kawałeczki sieka i już tak przyjemnie się tego nie zbiera, nie wspominam nawet o chusteczkach higienicznych... Shina śmieci nie rusza, jedzenia raczej też nie, chyba że ma pod nosem to jej się już zdarza zjeść. Kiedyś by nie wpadła nawet że coś można z mojego talerza ruszyć, ale jak patrzy na Hexę to jednak podłapuje że tak można robić jak nikt nie widzi.

Łatwe i bezproblemowe psy są nudne, dla mnie Shina jest w tej chwili takim nudnym pieskiem bo tak na prawdę to jedyne problemy jakie ma to z psami i z gośćmi w domu ale z tym akurat da się żyć poprzez zapobieganie zbyt bliskim kontaktom. Na ulicy z ludźmi problemu nie ma, bo nawet nadepnięta czy pogłaskana znienacka nie odwinęła się z zębami tylko odskoczyła a na zaczepki nie reaguje. W przypadku gości w domu pies wie gdzie ma swoje miejsce w którym nikt jej nie będzie niepokoił. Hexa to inna historia i to jest piesek który ma pamięć bardzo krótką jeśli chodzi o zakazy czy zasady w jej mniemaniu niewygodne, ale to kombinatorstwo fajnie się wykorzystuje przy uczeniu jej "cyrkowych sztuczek" więc nie ma tego złego .. ;).
Gdyby Shi trafiła do innego domu i zaczęła lać na łóżka to pewnie szybko by wróciła bo mało kto się spodziewa że szczeniaczek tak może robić :evil_lol:. Jej nastawienie do ludzi również nie zachęcało, bo ona wybrała sobie mnie i reszta mogła nie istnieć. Kto by chciał pieska który nawet nie uraczył go spojrzeniem podczas spotkania, a co dopiero mówić o podejściu czy o tym żeby szczeniaczek dał się pogłaskać jak jej nie przytrzymałam :roll:

Posted

Moi rodzice by stwierdzili że to przez to że ćwiczyłaś z nim frisbee/agility bo pieski same z siebie przecież po blatach skakać nie umieją :cool3:

Przed chwilą powitał mnie jeden z najostrzejszych noży jakie posiadamy, leżał sobie niewinnie na dywanie przy kuchni a czarny piesek spał grzecznie na moim łóżku i nawet nie przyszedł powitać wchodzącej do domu pańci, moje niewiniątko :loveu:. Dzisiaj na pewno się wyśpię, bo nagle sobie obydwa pieski przypomniały że można ze mną spać..

Posted

Taa, ja Herę nauczyłam otwierać szafki (jest do niej przytroczona tasiemka) i zamykać nosem. Po tej akcji ze śmietnikiem mój ojciec, obserwując jak ćwiczę z Herą, stwierdził, że uczenie tego psów jest głupie :diabloti: Na szczęście mama mu odpowiedziała, że jak będzie stary i sam się nie będzie schylał, to jeszcze zobaczy, czy to takie głupie :evil_lol: Dla mojego ojca to w ogóle oczywistość, że psy wszystko potrafią, plus - spacery i uczenie ich czegokolwiek to strata czasu. Ciekawe, czy by tak samo śpiewał, gdyby miał w domu 4 psy, których nikt niczego nie uczy i nie wyprowadza...:evil_lol:

Haha, chęć psów do spania w łóżku to znak, że zima się zbliża - u mnie to samo, wszystkie pod kołderką :loveu:

Posted

Jeśli chodzi o głupie rzeczy to ja mojego Pamira bardzo długo oduczałam kradzieży jedzenia z szafek, na szczęście się udało :)
No ale sama zrobiłam też głupotę, bo nauczyłam go otwierać drzwi i szafki, teraz przy szczeniaku często się to na mnie mści :evil_lol:

Posted

Jak ja bym jeszcze Hexę nauczyła otwierać szafki to i za lodówkę by się wzięła, a wtedy to już rodzina niewiele mogła pojeść bo piesek na spółkę z mniejszym pieskiem by sobie regularnie ucztował :mad:. Wystarczy że otwiera wszystkie drzwi i ma zdolność przyciągania talerzy wzrokiem. Niestety Shi zaczyna (po 4 latach :evil_lol:) podłapywać niektóre zachowania Hexy i również próbuje zaglądać na stół czy szafki. Ale na szczęście nie próbuje ani wskakiwać łapami ani nie rusza tego co jest nawet w otwartym opakowaniu w zasięgu paszczy (chipsy/ciastka/itp.).
Najlepsze jest że cała rodzinka przywykła, że wszystko trzeba stawiać dalej od brzegu szafki i kiedyś mamuśka będąc u babci złapała się na tym że nieświadomie zaczęła wszystko przesuwać żeby nie stało na brzegu, sama z siebie się śmiać zaczęła jak się zorientowała co i po co robi :evil_lol:.

Kolejny pomysł czarnego pieska. Poszłam z nią na orzechy pod nasze drzewko. Nie znalazłam nic na ziemi, więc zaczęłam sobie zrywać z drzewa. Hexa też najpierw patrzyła czy coś pod drzewem jest, a jak nic nie znalazła to chwyciła gałąź i zaczęła ciągnąć żeby drzewem potrząchać :crazyeye:. Później znowu rozejrzała się po ziemi i poszła po piłkę, bo nic nie znalazła a ja stałam zaskoczona i gapiłam się na wariatkę. Pomysły tego psa zaczynają mnie przerażać, bo ona im starsza tym jest bardziej twórcza... Ciekawe czy wiewiórki z drzew też tak próbuje zrzucać :p

Posted

Znowu jesień i znowu przypętało się zapalenie ucha Shinuchowej.. I dodatkowo cieczka się chyba spóźnia :evil_lol:. Wczoraj byłam z nią u weta, zapomniałam kagańca, ale moja psinka nawet nie próbowała zębów użyć, tylko wtulała mi główkę w bluzę :loveu:. Poza tym ją zważyłam i waga pokazała 19,8 kg :-o. Nie wiem gdzie ona to upchała, bo nadal jest koścista. Ale była przed kupą to trochę trzeba odjąć i wyjdzie prawidłowa waga :diabloti:. Ważyłam ją bo miałam problem z jej podniesieniem, inaczej bym jej na wagę pewnie nie wrzucała.


Wrzucę jakieś jeszcze resztki zdjęć, żeby mieć motywację porobić trochę świeższych. Nie pamiętam już które były więc daję jak akurat mi się otworzyło












Moje koleżanki z pracy jak zobaczyły zdjęcie Shi ze mną stwierdziły że to wilczur jest :evil_lol:

Posted

Ano wilczur najprawdziwszy! Wilczur alzacki, a papierów nie ma, bo 7 z miotu :evil_lol:

Shinka śliczna jest, strasznie mi się jej pysk podoba, bardzo pokazuje emocje ;) Nie lubię psów typu husky itp bo zawsze mam wrażenie, że one są jakoś mniej ekspresyjne, zawsze mają ten sam wyraz pyska :eviltong:

Moim psom to ludzie nawet rasy nie próbują nadać, choć nieraz utrzymują, że to rodzeństwo (Fro i Hera) i że na pewno rasowe! ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...