Jump to content
Dogomania

Hexa moje kochane słoneczko, Shina paskuda i inni :)


Recommended Posts

Posted

Też zawsze doradzałam (i będę doradzać) sterylkę, ale o Shinę tak się cykam że nie mogę się przemóc... U niej dodatkowo ta pieprzona dysplazja dochodzi, bolesność przy 'rozkraczaniu' tylnych łap i nie mogę sobie wyobrazić bólu podwójnego i jej cierpienia, i tak się nacierpi bidula za każdym razem jak się przemęczy :-(. A jak czytam o minusach to niepokoi mnie:
"- zwiększa zagrożenie schorzeniami układu kostno-szkieletowego [I](dla nas zabójcze bo i tak pies już koślawy) [/I]
- zmienność nastrojów i zwiększenie agresji (ostatnie doniesienia) [I](a ja szczerze mówiąc się mogę pod tym podpisać patrząc na Hexolinę czy poprzednie 2 suki mojej cioci[/I][I])[/I]
- zmniejszenie masy mięśniowej (tu też niezbyt by było bo tylne łapy ma słabe)"

No i jak tu podjąć decyzję?...

Posted

O ile zmianę charakteru na bardziej samczy i wynikający z tego mocniejszy terytorializm czy obronę zasobów można rzeczywiście powiązać ze zmianami hormonalnymi wymuszonymi przez zabieg, to z tym:
[quote name='*Monia*']
- zmniejszenie masy mięśniowej (tu też niezbyt by było bo tylne łapy ma słabe)[/QUOTE]
zupełnie, ale to zupełnie się nie zgadzam - wszystko zależy od właściciela, żywienia, ćwiczeń - sporo znanych mi kastratów/kastratek jest nieźle przypakowanych i ma piękną figurę.

Posted

Monia masa miesniowa po sterylizacji to wg mnie kwestia cwiczen i ruchu psa. Aza z czasem miala super miesnie, bardzo dbalam o to. Pod agresja chyba tez sie nie "podpisze" a przynajmniej nie jest to regula. Ja bym sie bardziej obawiala nietrzymania moczu z czym trzeba sie liczyc i miec swiadomosc, ze z czasem moze byc roznie, ale i na to sa lekarstwa. Bardziej sie chyba balam ropomacicza chociazby u wiekowej juz suki niz komplikacji po sterylizacji, a zwlekalam z nia dosc dlugo.

Posted

O masę mięśniową czy nietrzymanie moczu tak się nie martwię jak o stawy i wzmocnienie jej i tak problemowego charakterku. O ile agresja do psów ogółem jest dla mnie do zaakceptowania* i da się z tym żyć, o tyle jak zaczną się z Hexoliną tłuc to mogę mieć w domu niefajnie, bo nie wiem ja się mi życie potoczy i czy przy ewentualnej mojej wyprowadzce nie zostaną obie z rodzicami - Hexy mi nie dadzą i w sumie zdążyłam się z tym pogodzić a Shina może np. faceta nie zaakceptować na tyle żeby z nim mieszkać pod jednym dachem. Mam chyba jakiś czas zmartwień i możliwe że szukam dziury w całym :roll:.

*do zaakceptowania w tym sensie że jeśli nad tym pracuję i efekty są różne w zależności od nastroju suczego to nie jest to na tyle uciążliwe żeby nie dało się funkcjonować na co dzień, bo zbyt wielu psów nie spotykamy na spacerach, wręcz trzeba poszukać żeby znaleźć ;)


Labek stał się dziś wrogiem nr 1, Shi chciała go zjeść bo spojrzał na jej dół który wykopała a ona się nie dzieli nawet z dobrymi kumplami. Na szczęście przeżył bo przezornie wzięłam ją na smycz zanim zdążyła go zauważyć.

Posted

Kurka wodna z tym zwiększeniem agresji, to mnie wystraszyłyście :( Hera to też problemowy pies, ma swoje odpały, jest okropnie nieufna do obcych, a o jej dobre relacje z psami walczę od szczeniaka (wiem, że jej siostry mają z tym problem i są agresywne do psów). Nie wyobrażam sobie jakby miało być gorzej. No to nadal jestem w kropce.

Inne rzeczy też martwią.. Ale u Chibi jakoś tego nie zauważyłam wszystkiego, agresji większej też nie ma, może to nie reguła faktycznie.

Posted

To nie reguła, tak jak i z tyciem po sterylce, ale to są rzeczy które mogą wystąpić... Hexa kiedyś płaszczyła się przed każdym psem, a później zaczęła mieć spiny chociaż raczej to były wyskoki z zębami niż chęć gryzienia (może wiek, może wzrost pewności siebie, może uraz, może nie wiem co), znaczy teren maniakalnie, jej celem jest oblanie wszystkiego co się do tego może nadawać (drzewa, krzaki, trawa, ogrodzenia ale nie pozwalam, słupy i co tam jeszcze). Do ludzi jest ok, do psów w sumie też ale nie ma płaszczenia jak kilka lat temu (nie piszę o szczenięctwie bo to inna bajka). Apetyt niezaspokojony ma od zawsze, energię też. Piszę o spostrzeżeniach na które coś wpływ mieć musiało, a co to nie wiem dokładnie..

A jak bardzo boję się narkozy to nawet nie wspominam :roll:. Co ja przeżyłam przy Hexy sterylce - paczkę fajek spaliłam i wydeptałam chodnik w parku przy lecznicy :shake:.
Ale cóż, chyba się wezmę w garść, 2 tygodnie urlopu i się ciachniemy...

Posted

U Hexy się zwiększyła, niestety loteria... A sikanie z podnoszeniem łap czy całego zada Hexolina opanowała do perfekcji, Shinuch wczoraj próbowała ale nie wyszło, się łapy splątały i prawie paszczą zaryła o ziemię :evil_lol:. A obsikać chciała krzaczek na który nalała suka wróg - czyli taka co właściciele na flexi puszczają żeby sobie przy naszym płocie podziamgała, a jak idę ze swoimi na spacer to wieją na drugą stronę ulicy bo się suczki chcą odwdzięczyć bez dzielących je desek :mad:.

Posted

Nocna wyprawa do weta to jest to o czym marzyłam... Shi będzie żyła a ja zaskórniaki na sterylkę uszczupliłam o 1/3.. Ale drugi raz zrobię to samo, bo jak psa coś boli w gardle to nie wiadomo czy utknęło co czy może tylko podrażnione. Wycieczka zaliczona, pies obrażony siedzi w klatce i zerka spode łba jak na nią spojrzę. Jutro szczegóły, bo muszę jeszcze podziękować osobie która mnie skierowała pod dobry adres i nie zarwałam całej nocy (pół godziny szukałam gabinetu w okolicy aż prawie straciłam nadzieję i rzeczywiści gabinetów całodobowych brak mimo że w necie niby wpisane że całodobowe). Ale miałam szczęście trafić na kogoś z dogo podejrzewam, psiaki swoją drogą mają fantastyczne i się w charciku zakochałam (a on w Shiny cieczce ;)). Jutro przymusowy dzień wolny bo padam...

Posted

[quote name='*Monia*']Nocna wyprawa do weta to jest to o czym marzyłam... Shi będzie żyła a ja zaskórniaki na sterylkę uszczupliłam o 1/3.. Ale drugi raz zrobię to samo, bo jak psa coś boli w gardle to nie wiadomo czy utknęło co czy może tylko podrażnione. Wycieczka zaliczona, pies obrażony siedzi w klatce i zerka spode łba jak na nią spojrzę. Jutro szczegóły, bo muszę jeszcze podziękować osobie która mnie skierowała pod dobry adres i nie zarwałam całej nocy (pół godziny szukałam gabinetu w okolicy aż prawie straciłam nadzieję i rzeczywiści gabinetów całodobowych brak mimo że w necie niby wpisane że całodobowe). Ale miałam szczęście trafić na kogoś z dogo podejrzewam, psiaki swoją drogą mają fantastyczne i się w charciku zakochałam (a on w Shiny cieczce ;)). Jutro przymusowy dzień wolny bo padam...[/QUOTE]

To miałyście przeżycia, masakra.. Opisz co się stało, jak będziesz miała siły ;)

A ja nad sterylką myślę, bo po Chibi też wiem, że nie ma jakiegoś skoku. Też nogę podnosi przy sikaniu ;) Szczeniaków nie znosi, to fakt. Była w domu dość dominująca i nerwowa okropnie, ale odkąd jest Hera - uznała jej autorytet i zrobiła się bardzo przymilna. Więc to nie reguła... No a Hera własnie cieczkę ma, mam czas, żeby coś wymyślić.

Posted

Nic strasznego się nie stało, ja spanikowałam po tym jak się Shinuch zrzygała na środku chodnika i zaczęła z wielkimi oczami rzucać się na trawę tak że nie mogłam jej odciągnąć. Po zwróceniu kolacji (przekarmił ją tata:mad:) na chodniku zaczęła tak dziwnie głośno przełykać jakby coś jej w gardle siedziało i non stop się oblizywała. To oczywiście nie przeszkodziło jej we wlaniu psu który śmiał podejść do jej tyłka wymiocin :evil_lol: (czekałyśmy na brata z reklamówką). Do weta poleciałam przez to jej przełykanie dziwne, szukałam i szukałam, aż się okazało że wszystko zamknięte a gabinet który mógł być otwarty 2 tygodnie temu przenieśli. Spotkałam pana z dwoma psami (jeden to whippet o ile się nie mylę, a nazwałam go chartem bo nawet się nie miałam czasu zastanowić), pan skierował mnie do swojej żony (patrząc po psach wydawało mi się że gdzieś na dogo albo innym forum się na nią natknęłam) która dokładnie pokazała mi na mapie jak dojechać do weta i się nie zgubiłam :multi:.

A u weta wykład dostałam na temat żywienia :roll:. "Co pies jadł? Kości? Jak to kości? Po co?" No i żaden mój argument do pana nie dotarł. Ale fakt, w jednym miał niezaprzeczalnie rację - Shi je za mało warzyw i zmieniamy to od dziś, a jutro postaram się podjechać na większe zakupy bezkostnego mięcha i różniastych warzyw i owoców na papki (ha, urlop mam niechcący mimo że bardzo chciałam wstać dzisiaj do pracy to niestety podniosłam się po 12). Wet nie chciał nam karmy wciskać, wg niego mięcho (indyk i kurczak) z marchewką i ryżem to idealne żywienie, żadne inne nie jest dobre, powtórzył to kilka razy. Cóż, zmotywował mnie do zmodyfikowania diety, ale z surowego nie zrezygnuję.

U nas prawie po cieczce, już gacie poszły w kąt. Od cieczki 2-3 miesiące mamy, więc odrobinka czasu na pomyślenie będzie i mam nadzieję że decyzje podejmiemy słuszne ;).

Posted

Co oni mają z tym ryżem z kurą i marchwią? Jak dla mnie to średni pomysł, bo w proporcjach 1/3 wszystkiego pies mi leje jak sikawka, na surowym problemu nie ma. Plus - to jest dieta jak pies ma problemy trawienne, a nie pomysł na codzienne żywienie. Jakoś nie mogę zrozumieć, dlaczego akurat ryż z marchwią i kurą uznają za jedzenie psich bogów - już nie mówiąc o tym, że sporo psów po ryżu ma super srakę :cool1:

Monia, a może po prostu więcej mięska trzeba lasce? W sensie że mniej kości typu skrzydełko, a więcej np. podudzi czy coś.

Posted

Shina po gotowanym sra dalej niż widzi, ale z wetem dyskusji nie ma i trzeba przytakiwać, w ogóle mnie nie słuchał bo usłyszał słowo "kości" i się zaczęło kazanie. Cóż racji trochę miał bo warzyw za mało mają w diecie, mięcha za to sporo bo kupuję im szyje indykowe, całe uda z kurczaka czy indycze skrzydła. Niestety wczoraj tata przedobrzył i dał świńskie ogony na śniadanie i kolację, przez to piesek się przytkał i rzeczywiście w jelitach mogla mieć również niefajnie. Przez moją nocną jazdę i baaardzo długą nieobecność tatuś się przeraził i więcej tego błędu nie popełni, przekarmiać może też przestanie (bo ewidentnie była przeżarta, a to z powodu Hexy wiszącej jej nad głową bo wie że ta menda jej zabierze a przy michach na dywanie nie ma jak chować, w klatce jak nie może zjeść to zakopie). Dzisiaj nerki z królika z warzywkami :).

Młode mi przytyło - 19 kilo waży już :-o. Nie wiem gdzie jej przybyło bo żebra można policzyć, a wcięcie w talii też nadal eleganckie, wydaje mi się że rowerkowanie i bieganie zrobiło swoje i się może trochę umięśniła ;). Zgram fotki to pokażę jak obecnie wygląda ofutrzona wariatka.

Posted

Ważyła 18, max. 18,5 a teraz dobiła do 19 ale już więcej jej nie przybędzie ;). Wcale nie jest takim maleńkim pieskiem, chociaż dla mnie jest troszkę przymała :p.

Mądre miny Shinuchy
[IMG]http://img163.imageshack.us/img163/5871/dsc9391q.jpg[/IMG]

[IMG]http://img411.imageshack.us/img411/433/dsc9389.jpg[/IMG]

[IMG]http://img641.imageshack.us/img641/1096/dsc9393k.jpg[/IMG]

i piłka (widać czarne podniebienie, stąd jej agresja :diabloti:)
[IMG]http://img21.imageshack.us/img21/5365/dsc9383.jpg[/IMG]


Chociaż muszę powiedzieć że jestem z niej dumna - dała się zbadać, jak jej u weta otworzyłam paszczę i ten wkładał paluchy to nie zatrzasnęła szczęk, nie odwracała się przy mierzeniu temperatury, przy zastrzyku chciała lekarce skarcić rękę ale delikatne upomnienie i piesek się nie szarpał. Później swędział kark, ale pańcia masowała i się kundel wyluzował. Zgrzeczniała trochę :loveu:

Posted

Ona ma z 51 cm w kłębie, więc taka mała nie jest ale tak się przyjęło i nawet tata tak do niej mówi :lol:. W porównaniu do Hexy jednak i tak jest kurdupel :p

Posted

z ta sterylką to nie jest wcale reguła ze bedzie tak czy siak. Tosca po sterylce nie zmieniła zachowania-była zawsze łągodna, i taka pozostała. Masa mięsniowa jest bardzo ok, bo wiaodmo ze na Barfie jest wiecej mięśni jak tłuszczu(choc przytyła z lekka), a z tym układem kostnym czytałam ze zmiany są ale jak sie sterylizuje zwierzęta w młodości ich-przed rokiem życia-zanim zakończy sie działanie hormonów na układ wzrostu wtedy kości sie wydłuzają i pies rośnie wyższy, szczuplejszy.
Tizzy moja sunia huski ze schorniska- od razu tam wysterylizowana- podnosi zawsze noge jak sika, ale nie ma za grosz agresji w sobie do kogo i czegokolwiek.

Tak samo jak mitem dla mnie jest karmienie kotów karmą dla kastratow- bo nerki siądą.. raczej te suche badziewia przyczyniaja sie do problemow z nerkami-a gdzie tu wyciecie organow rozrodczych łączy sie z nerkami :roll: Ja juz druga kotke po sterylce karmie surowym i ma sie każda świetnie.

zdjecia super :)

Posted

Kurka wodna, to Hera większa jest a waży 20 kg :diabloti: Żre to jak koń, a całe żebra na wierzchu.. Nie jest jakoś hiperaktywna, a mimo to spala wszystko. Ale jej siostry też wyglądają jakby je ktoś głodził (i to o wiele bardziej niż Hera, bo one są drobniejsze, a młoda to dość masywny psiak), więc widać ma takie geny. I dobrze, bo o Chibi to martwię się non stop (17 kg :roll: ale schudła mi ostatnio, dużo biega i skacze, może to mięśnie). Raz jak Hera była szczylem i Chibi postanowiła udawać, że jest zombie, to mi tak utyła, że nie mogłam na nią patrzeć, odtąd ją pilnuję :evil_lol: Tylko tymczasy na nią tak działają, robi się spięta, mniej aktywna, ale żre tyle samo.


Dobrze, że wasza historia się tak skończyła i nie było to nic poważnego :) Fro też miał taki napad kiedyś, ale że był w domu to skubał... Kłaki z dywanu, tak maniakalnie :shake: Ale przeszło mu szybko, więc do weta nie polecieliśmy.

Posted

I im dalej od cieczki tym mniej mnie do sterylki popycha... Ale tłumaczę sobie (rodzina też mi tłumaczy) że w końcu i tak trzeba będzie, a im szybciej tym lepiej bo za nieco ponad 6 miesięcy znów cieczka...

Z wagą Hexy staram się pilnować, ale odkąd tacie nawciskałam że stawy jej siadają (skręciła łapę na spacerze, ale on tego wiedzieć nie musi ;)) to i piesek mniej je i więcej biega jak mnie nie ma :p. Shina ze mną biega, więc z nią problemu nie ma, a jak poczuje że za dużo je to robi strajk i przestaje przyjmować cokolwiek do paszczy.

Do weta poleciałam jak tylko zobaczyłam że coś nie tak - chwyciłam smycz i torebkę, na szybko adres najbliższych lecznic spojrzałam i w drogę. Niepotrzebnie jak się okazało, ale przewrażliwiona jestem :roll:. Chociaż nie, potrzebne to bylo bo tata się dzisiaj chwalił (od piątku mnie nie było) że psy codzienną porcję warzyw wsuwają aż im się uszy trzęsą, a ja już zapomniałam że kazałam dawać 2 razy dziennie przed posiłkami warzywka na lepszy poślizg (dodatkowo oliwa, olej rybny, itp).

Posted

Biedroneczki w kropeczki :p



Przez oglądanie zdjęć z kumpelą zachciało mi się przejrzeć te które porobiłam w ostatnich tygodniach i sporo owadów mam a psów jakoś mniej co mi się rzadko zdarza :lol:

  • 2 weeks later...
Posted

Biedronki się nie podobają to dam dowód na to że mój mały piesek żyje mimo że ledwo łazi i bestialsko się nad nią znęcam trzymając całe popołudnia w pokoju i wyprowadzając dopiero koło 21 czyli po 4-5 godzinach od popołudniowego spaceru, a powinna wyjść jeszcze o 18.40-50, znaczy przed kolacją bo na pewno siku jej się chce a jak jej się nie chce to chociaż sobie pobiega :mdleje:. Dziwiłam się dlaczego psu gorzej, ale teraz wiem że tata spędza sporo czasu na podwórku z psami i o ile Hexa może 2 godziny biegać ze sznurkiem i drzeć ryja że chce jeszcze o tyle Shinuchowi takie coś nie służy :shake:.
A poza tym od poniedziałku mam potworny zapieprz wraz ze zbieraniem opierdzieli w pracy i ograniczenie spacerowe Shiny mnie dodatkowo dobija :roll:

No to kilka zdjęć wieczornych z krzaków gdzie jeszcze słońce dochodziło






i zadowolona morda :loveu:



Hexa bez smyczy biega tylko po podwórku bo wszystkie łączki spacerowe nam pozarastały i nie mam odwagi jej puszczać z racji obecności lisów, saren, bażantów, myszy, a liną to może się tylko uszkodzić znowu jak gdzieś się poplącze więc fotek ma niewiele albo potwornie ciemne..

Posted

E, fajne biedronki :D Tałatajstwa teraz wszędzie pełno, jak byłam nad jeziorem na krótkich wakacjach to łaziły po plaży i pływały w wodzie, naliczyłam ich z setki... Po psach łaziły, a nawet.. gryzły :-o

Zadowolona Shinka jest cudna, ładnie się komponuje z tymi nawłociami w tyle :p

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...