Jump to content
Dogomania

Hexa moje kochane słoneczko, Shina paskuda i inni :)


Recommended Posts

Posted

No pewnie że się nie znają :lol:

Pieski są niefotogeniczne, więc im zdjęć nie robię :p. Poza tym wychodzę z dwoma, z czego czarnuch non stop na flexi bo lis grasuje na naszym polu spacerowym...
Shinuch moja malutka :loveu: chyba nie wrzucałam..




Jak ją dzisiaj wyczeszę to pokażę łysego psa, doopsko już ma prawie bezwłose :cool3:

Nauczyłam się bawić w photoshopie i tak mnie wciągnęło że wczoraj cały wieczór się oderwać nie mogłam, a kiedyś to takie skomplikowane się wydawało :evil_lol:

Posted

Pimpusia wczoraj znowu coś mądrego wymyśliła :cool3:. Wieczorem jak weszłam do pokoju nie zapalając światła zobaczyłam że piesek leży obok łóżka na dywanie. Nigdy się tam nie kładła, zawsze leżała na materacykach/łóżku/klatce/pod drzwiami, więc zapaliłam światło i ku mojemu ogromnemu zdziwieniu zobaczyłam że zapomniałam o talerzu z parówką który zostawiłam przy łóżku i mój dzielny mały piesek mi parówki przypilnował żeby przypadkiem nikt mi nie zabrał :loveu::loveu:. W nagrodę podzieliłam się z psinką, wychwaliłam jej mądrość i dałam piłkę do memłania :lol:. Z Hexą nawet parówka na stole by nie przeszła, a co dopiero tuż pod nosem :evil_lol:.

Mój kurdupelek przed moim wyjazdem jeszcze z futrem


i już wyczesany w większości





A Hexolina samą siebie przechodzi w bezczelności :mad:. To że mamę owinęła wokół pazurka i robi sobie co chce łącznie z wskoczeniem na nią i wyrwaniem poduszki bo ona chce i nie dociera że mama też chce mieć chociaż jedną nie wymemłaną poduszkę.. Ale wczoraj na dzień dziecka (ja dziecko malutkie :evil_lol:) dostałam od taty ptasie mleczko, usiadłam na kanapie, otworzyłam, poczęstowaliśmy się, zamknęłam, a ta łajza czarna podeszła sobie i otworzyła pudełko żeby się poczęstować, tuż pod moim nosem :angryy:. Jak jej powiedziałam co o tym sądzę to poszła do taty się żalić i musiał ją na podwórko wypuścić bo nie dało rady jej przekrzyczeć. Tak mi rodzice psa rozpuścili że nawet mnie olewa jak z nimi siedzę, bo na pieska nawet głosu podnieść nie można, ona przecież taka biedna jest i zadręczona przeze mnie :shake:. Oczywiście ubaw mamy z jej wyczynów bo jest sprytna, delikatna i nic nie niszczy, ale momentami jest potwornie uciążliwa bo jak się uprze to nie ma opcji żeby zdanie zmieniła...

Posted

No w sumie dzień dziecka był i prezent dzidzi się należał, a że zapomnieliśmy to wzięła sprawy w swoje łapki...
18go czerwca minie 8 lat odkąd przytargałam malutką czarną grzeczną kuleczkę do domu. Ależ ja wtedy byłam szczęśliwa, zakochałam się w niej zanim ją jeszcze miałam okazję zobaczyć (zamówiłam ją jak miała kilka dni), a jak ją odbierałam to nie mogłam uwierzyć w swoje szczęście, spełniło się moje marzenie i do tego była czarna :loveu: a nie podpalana jak mi się wydalało. I pomyśleć że z takiej słodkiej kruszynki wyrósł taki diabeł :evil_lol:

Posted

Ojej, to naprawdę wielki szmat czasu :) Wygłaszcz solenizantkę ode mnie, tak na przyszłość ;) 15 czerwca mijają 3 lata odkąd wzięłam Frotka... Czas pędzi strasznie, wiem że to truizm, ale mimo wszystko czasem mnie to zaskakuje :cool3:

http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/2012/06%20-%20czerwiec/DSC_8840.jpg
Shina ma bardzo wyrazistą mordkę, widać na niej całą mimikę ;) Przypomina mi w tym Chibi bardzo. Np. u Frotka przez kudły nie widać drobnych grymasów i ciężej go odczytać..

Posted

[quote name='zmierzchnica']Ojej, to naprawdę wielki szmat czasu :) Wygłaszcz solenizantkę ode mnie, tak na przyszłość ;) 15 czerwca mijają 3


  • :-P


lata odkąd wzięłam Frotka... Czas pędzi strasznie, wiem że to truizm, ale mimo wszystko czasem mnie to zaskakuje :cool3:

http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/2012/06 - czerwiec/DSC_8840.jpg
Shina ma bardzo wyrazistą mordkę, widać na niej całą mimikę ;) Przypomina mi w tym Chibi bardzo. Np. u Frotka przez kudły nie widać drobnych grymasów i ciężej go odczytać..
Oj zasuwa czas za szybko... Shina 3 lata pod koniec czerwca kończy, a niedawno obsrywała mieszkanie :roll:. Wygłaszczę ;)

Nawet koty ją czytają :evil_lol:. Wczoraj zyskała nowego przyjaciela kociego, stała jak zaczarowana i przez kilka minut jej ruszyć nie mogłam, a kot zero stresu (bo i po co jak ona kotki lubi), tak sobie flirtowali radośnie z odległości metra bo kocisko było na swoim podwórku przy otwartej bramie :lol:.
Dzisiaj nie było mnie na noc w domu, wróciłam rano i piesek mało z siebie nie wyszło z radości :loveu:. Zawsze się cieszy, ale nie 5 minut w poskokach takich że przebrać się nie mogłam. Hexa z łaską się z łóżka zwlekła, bo kto to słyszał podnosić się przed 7, a co dopiero o 6, foch był :evil_lol:

Posted

Shina nauczyła się nowej sztuczki - patrzenia mi w oczy w rozproszeniach w postaci moich machających rąk ze smakami :p. Miałam plan na coś ambitniejszego ale niestety ona tylko się gapić cielęcym wzrokiem potrafi jak tylko czegokolwiek nowego próbuję ją nauczyć - siada przede mną i intensywnie wgapia mi się w oczy :evil_lol:. Wczoraj niby próbowała tańczyć na macie tanecznej ale niedobra pańcia psa zapchała piłką żeby mieć spokój :lol:

Posted

8 lat temu o tej porze skakałam do góry bo miałam małą czarną kulkę, wymarzoną, wyczekaną, swoją własną psinkę :loveu:. Parę miesięcy później kulka zaczęła dawać mi w kość, ale i tak była moim kochanym czarnuszkiem którego nie zamieniła bym na żadnego innego ;). Ileż razy opadałam z sił bo pies znowu mnie szarpał na smyczy albo miał w nosie że wołam do domu i szedł sobie w innym kierunku jak najdalej od klatki bo za blokiem może jakieś kości albo ktoś znajomy się trafi... 3 godzinny spacer, 4 psy wróciły sobie z właścicielami padnięte do domów, mnie ręce bolały od rzucania patyczków a moje chude długołape stworzonko dalej szukało rozrywek bo przecież ona jeszcze się nie wybiegała. W porównaniu do Shiny szczenięctwa to Hexolina była diabeł wcielony z motorkiem w tyłku, nieposłuszna i zbuntowana, ale to mój pierwszy własny pies i rozpuszczenie jej było nieuniknione. Ależ sobie powspominałam :lol:.

Nie wiem czy się wyświetli fotka maleńkiej niuni jeszcze grzeczniutkiej wtedy :loveu:


Taki malusi Hexolinek z niej był, a teraz taki duży kluch jest... A Shinuch za kilka dni 3 lata kończy.

Posted

Nic nie wskazywało, że z tej czarnej kulki wyrośnie upiór... To ja przynajmniej nie miałam złudzeń, moje maleństwo 3miesięczne (Chibi) rzucała się z warkotem do rąk i twarzy, a w nocy nie dało się przejść obok, takie to zajadłe było i walczyło o przeżycie na kanapie :diabloti:

Obu wariatkom sto lat :D

Posted

Rany...nie wiem czemy ale Twoja galeria mi sie wywalila jakis czas temu z subskrypcji i jestem mooocno do tylu w tym co sie u Was dzieje...musze nadgonic ;)

Posted

zerduszko napisał(a):
Cudowności :D

Była wtedy i z zachowania i z wyglądu cudowna, a jak się szybko uczyła - w wieku 8 tygodni obie łapki dawała do odpowiedniej ręki, siad, waruj, zostań, do mnie. Ale jej inteligencja mnie przerosła w pewnym momencie i mnie piesek zaczął wykorzystywać, i tak to trwa do dziś :evil_lol:

zmierzchnica napisał(a):
Nic nie wskazywało, że z tej czarnej kulki wyrośnie upiór... To ja przynajmniej nie miałam złudzeń, moje maleństwo 3miesięczne (Chibi) rzucała się z warkotem do rąk i twarzy, a w nocy nie dało się przejść obok, takie to zajadłe było i walczyło o przeżycie na kanapie :diabloti:

Obu wariatkom sto lat :D

Gdybym wiedziała to bym się przygotowała, u Shiny za to wynikły problemy zupełnie innej natury bo przyłożyłam się do tego z czym był u Hexy problem a nie wzięłam pod uwagę że inne problemy mogą milusiego (dla swoich :roll:) szczeniaczka dotyczyć (mowa tu o agresji która ujawniła się jak miała ze 3 miesiące i nikt mi nie wmówi że szczeniak nie może być agresywny w tym wieku bo widziałam jak starsze od siebie psy wgniatała w glebę z warkotem). Ale z żadną nie miałam problemów z agresją do domowników, wyciem, nieprzespanymi nocami czy uciążliwym niszczeniem.

Dziękujemy i niedługo o fotki się postaramy. Shinucha się zrobiła niefotogeniczna i ma łysy ogon, ale na szczęście mam sporo zdjęć sprzed całkowitego 'wyłysienia' pieska :lol:. Ogon kudły zgubił dzisiaj, z 15 minut się mordowałam, ale w końcu ładnie ogonek wyczesałam i pies obrażony na cały świat jest :evil_lol:. Zdjęcia ogona nie ma bo sarenka biegała jak poparzona wokół nas i na dupsku młoda musiała siedzieć żeby jej nie kusiło pobiegnięcie za biednym zwierzem. A wcześniej spotkałyśmy młode liski :loveu:

Posted

Agnes napisał(a):
Rany...nie wiem czemy ale Twoja galeria mi sie wywalila jakis czas temu z subskrypcji i jestem mooocno do tylu w tym co sie u Was dzieje...musze nadgonic ;)

Nic się nie dzieje ciekawego, nuuuudy więc dużo nadganiania nie ma ;)

Posted

Bym zapomniała że kolejna "rocznica" za 4 dni - otóż 23go będzie pół roku odkąd jeżdżę swoim własnym samochodem siejąc zamęt na drogach i osiągając zawrotne prędkości jak na ten malutki samochodzik :evil_lol:

  • 2 weeks later...
Posted

Pisać mi się nie chce, bo te wariatki za dużo ostatnio się wydurniają, więc fotki.

Mały eksperyment z photoshopem miał być i zepsułam roślinki otaczające Pimpka, nie umiem się tym programem posługiwać...


i bez eksperymentów ;)






przygłupek mój :loveu:

Posted

Jako ambitny samouk się będę męczyć i psuć do czasu aż się nauczę ;). Z aparatem już się w miarę dogadujemy, modelka paskudna ale robi wszystko żebym była zadowolona, wręcz zabiega o zdjęcia i mogę pstrykać do woli :). PS5 teraz mam i nawet to w miarę jest, 2 techniki opanowałam, resztę odkryję jeszcze z czasem :)

Posted

Zeby miec ladne rozmyte tlo to lepiej z aparatem powalczyc niz sie meczyc w photoshopie ;) chyba ze nie o to chodzilo na pierwszym zdjeciu ;) aczkolwiek program przydatny i warto znac pare rzeczy

Posted

[quote name='Agnes']Zeby miec ladne rozmyte tlo to lepiej z aparatem powalczyc niz sie meczyc w photoshopie ;) chyba ze nie o to chodzilo na pierwszym zdjeciu ;) aczkolwiek program przydatny i warto znac pare rzeczy
Tło na zdjęciu było rozmyte, ale chciałam rozmyć też roślinki na dole i wyszły jak namalowane farbą i po tym zalane wodą :roll:. Też wolę z aparatem pokombinować, mniej czasu zajmuje :lol:.


Shinucha mnie nie przestanie zaskakiwać, ten pies jest niesamowity i codziennie coś nowego w niej odkrywam.
A dzisiaj odkryłam że moja maleńka jest mamą :evil_lol:. Dziecię bardzo do niej podobne ale niestety płci nie znamy :p. Znalazło się dzisiaj na trawniku, zorientowałam się po tym że Shina 10 minut chodziła w kółko i nie dopuszczała Hexy do jednego miejsca (całe szczęście bo dziecię by nie przeżyło), co chwilę podchodziła, wąchała, lizała i się wgapiała w to coś. Myślałam że z muchą się jakąś bawi albo jakiś listek tam ma, ale jak zobaczyłam to małe coś to się zdziwiłam że nie dość że żyje to i ma się dobrze. Shinuch się ładnie zaopiekował :loveu:.

A oto maleństwo. Prawda że podobne? :evil_lol:


Kompletnie nie mam pojęcia jak i czym karmić :shake:. Jakieś pomysły? Na razie polowanie na dżdżownice odbyłam, karmimy się tak że Shinucha trąca nosem, małe otwiera dziób a ja wrzucam robala :roll:. Znalazłam gniazdo, ale ono wyskakuje z niego i musiałam wsadzić na gniazdo pudełko żeby nie wypadło bo spadnięcie na ziemię grozi pożarciem przez Hexolinę :shake:.

Posted

To szpak, jego rodzice go jednak znaleźli i zostawiłam im karmienie a ja tylko doglądam czy wszystko ok. Niestety zwiewa z gniazda, z pudełka też i co jakiś czas muszę go wyjmować zza siatki którą jest ogrodzone drzewo... Ptaszysko się nauczyło że jak podstawiam pojemnik ma tam wleźć i wtedy ma transport na górę. Chciałam mu niedawno jabłka kawałek dać ale nie mogę go znaleźć :(, godzinę wcześniej był jeszcze w pudełku bo kroplę wody mu do dzioba wlewałam.

  • 4 weeks later...
Posted

Pamiętnika z życia psów ciąg dalszy (aby mi nie umknęły daty to sobie uwiecznię). Wczoraj Shi poszła się edukować klikerowo i okazuje się że jednak nadaje się do życia w społeczeństwie ludzkim (w psim gorzej ale może kiedyś...). Dało się małe wredne pogłaskać, podać mi rękę bez patrzenia się zabójczym wzrokiem, podać smycz, a nawet patrzyła szkoleniowcowi w oczy bo jej za to kliknął :loveu:. Troszkę się zestresiła jak dziewczynka ją po głowie dotknęła ale ładnie się wycofała i wyluzowała. Z psami nadal problem ale na jakiś czas może się skupić i zlać chodzące obok osobniki tej samej płci. Zyskałam nadzieję że przy odpowiednim nakładzie sił i pracy może jednak się ucywilizuje i będę mogła ją zabierać na jakieś wypady ze znajomymi (na razie takie marzenia tylko...). Teraz pozostaje mi szukać odważnych którzy nie będą się wspinać na bramę czy inne słupy na jej widok, a to jest wyzwanie bo niewielu się odważy na interakcje z nią :evil_lol:. Chyba będę musiała się do jedynego odważnego wybrać, chociaż mi się ani trochę nie uśmiecha takowe rozwiązanie bo se chłop znów nadziei narobi, ale dla psa się poświęcę kosztem własnych niechęci - czego się dla kochanych zwierzy nie robi :diabloti:.

Hexolinie też klikam, ale za szybko przeszłam do 'kici kici' (znaczy kotek gdzieś jest) i się piesek zdekoncentrował. A było już tak ładnie cały spacer - co za dużo to niezdrowo... Ale zapachy miała gdzieś jak miałam kliker w ręku więc da się troszkę psa skupić. Inna sprawa że niedokarmiona była i żołądek domagał się dopełnienia :p. Zobaczymy co będzie jak kliker znowu spowszednieje i zacznie mnie ze smakami mieć pod ogonem bo zapaszek zajączka/sarenki/kotka będzie ciekawszy a na koncentrację czas się później znajdzie bo i tak się zdąży nażreć smakołyków po załatwieniu swoich spraw.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...