*Monia* Posted April 15, 2012 Author Posted April 15, 2012 Mamy dzisiaj wstrętną pogodę, szaro, buro, ponuro, deszcz mży, a ja mam humor wspaniały. Mój mały dysplastyczny piesek dzisiaj przez pół godziny sam z siebie szalał, biegał, skakał, kręcił piruety na polu i w ogóle nie chciała wracać do domu :loveu:. Może dla niektórych to nic niezwykłego, ale u niej to jest na prawdę coś z czego mogę się cieszyć bo od dawna w tak świetnym nastroju i formie nie była :multi:. Już wiem po co pcham jej codziennie w gardło te tabletki, po co ją trzymam w pokoju żeby po schodach nie latała za mną czy za Hexą, po co piłkę ograniczyłam do minimum. Pewnie to wieczorem odchoruje, jutro pewnie też będzie kuśtykała, ale dzisiaj widząc tą jej radość na mordzie nie miałam serca przerywać tej świetnej zabawy... Teraz mój malutki piesek chrapie grzecznie w klateczce :loveu: Hexa chyba się przejęła tym że ją oddam bo dzisiaj pół dnia siedziała na podwórku, nawet deszcz jej do domu nie zagonił tylko pod daszkiem się usadowiła :evil_lol: nie pamiętam czy wrzucałam warującego Pimpusia wiem że siedzący/siadający Pimpek w różnych pozach był w tych 'wsiąkniętych' postach Nowych zdjęć na razie brak bo dla mojego aparatu (albo raczej ustawień...) w dni niesłoneczne Hexa za szybko się rusza a Shinuchy foty zawsze takie same czyli albo siedzi albo leży albo biegnie z piłką. Quote
catie Posted April 15, 2012 Posted April 15, 2012 Ja świetnie rozumiem twoją radość :) Mój pies z chorymi stawami wczoraj miał dzień głupawki, pływał po czym biegał jak porąbany szybkim tempem, co mu się raczej rzadko teraz zdarza. Też się obawiałam, że dziś będzie kuśtykał lub w nocy nie będzie mógł wejść po schodach, ale póki co jest ok :) A dziś u nas niestety też brzydka pogoda, a chciałam zabrać psy nad wodę Quote
*Monia* Posted April 15, 2012 Author Posted April 15, 2012 Może wiosna na nasze kundle dobrze działa i stawy lepiej funkcjonują ;). U nas leje.. Miałam z Hexą jeszcze wyjść ale w ulewę to z łóżka siłą jej nie wyciągnę bo ona wodę lubi tylko nienawidzi wycierania po spacerze :lol: Quote
*Monia* Posted April 18, 2012 Author Posted April 18, 2012 Wczoraj Pimpuś jeszcze miała energię, spacerek bardzo udany w kwestii biegania (chociaż nie tak udany jak dzień i 2 dni wcześniej), ale dzisiaj przerwa żeby się krótkie łapki nie przemęczyły. Po wczorajszym spacerku wzięłyśmy się we trzy za mycie samochodu i dzięki temu mam cudne błotne łapeczki poodbijane na siedzeniach :loveu:. Hexolina się uparła że nie wyjdzie z samochodu, więc polewanie go wodą spędziła w środku najpierw obserwując spływającą po szybach wodę, a później poszła spać bo ile można się gapić na takie nudy :lol:. Shinuch spacerowy, ostatnie zdjęcie zrobione przed powrotem do domciu, wystawiała mi pieska który za moimi plecami się do nas zbliżał a dowiedziałam się tego jak jej ogon dotknął grzbietu przy naprężaniu. Dobrze że odczytałam sygnał do przystopowania kurdupla, bo pies i tak w panice uciekł na jej widok, a był to ON :roll: Quote
evel Posted April 19, 2012 Posted April 19, 2012 Dziwisz się? Też byś uciekła, gdyby na Ciebie popatrzył taki diaboł :evil_lol: Quote
Luzia Posted April 20, 2012 Posted April 20, 2012 Shinie coś zdrówko szwankuje? Przepraszam, za pytanie, ale ja ostatnio rzadko na galeriach siedzę a to co przeczytałam w ostatnich postach jest troszkę niepokojące :( Trzymam kciuki żeby wszystko wróciło do normy! :) Poza tym co tam u Was? ;) Quote
*Monia* Posted April 20, 2012 Author Posted April 20, 2012 evel napisał(a):Dziwisz się? Też byś uciekła, gdyby na Ciebie popatrzył taki diaboł :evil_lol: Ludzie też jej z drogi schodzą :cool3:. Moja mama jej się obawia, bo Shinuch często siedzi i patrzy świdrującym wzrokiem jak coś chce, nie 'mówi' jak Hexa ani nie pokazuje tylko patrzy. Luzia napisał(a):Shinie coś zdrówko szwankuje? Przepraszam, za pytanie, ale ja ostatnio rzadko na galeriach siedzę a to co przeczytałam w ostatnich postach jest troszkę niepokojące :( Trzymam kciuki żeby wszystko wróciło do normy! :) Poza tym co tam u Was? ;) Shina ma dysplazję, oba biodra, z czego jedno nieciekawe i nawet ja laik zobaczyłam na zdjęciu że normalne to nie jest... Ale póki co suplementacja i ograniczenia (kisić jej w domu w klatce nie zamierzam, ale ruch niezbyt intensywny i nie do upadłego) dają jakieś efekty. Wypróbowuję specyfik ze spiruliną i kolagenem, który kupiłam sobie na wysuszoną skórę i daję teraz zamiennie z tymi co dostawała do połykania (męka i dla mnie i dla niej, łyka bo jej każę..), na razie energia i humor dopisują ;). A u nas ogólnie nic ciekawego - praca, spacery i trochę przy kompie siedzimy jak wieczorem nie mam wychodnego ;). Dzisiaj piesek się zdziwił, bo wpadłam do domu, przebrałam się szybko i wychodząc nie zabrałam kurdupelka ze sobą. Po powrocie (z godzinę temu) miałam wykład taki że z 10 minut ryjek jej się nie zamykał, a jakie tańce odstawiała :lol:. Zabrałam ją na szybkie siku i prawie mi ręce pourywała z radości. U Hexy bez zmian- kradnie, szaleje, mądrzy się, wymusza, memła poduszki, poluje na koty, żre ile jej się da, kopie doły na polu, gryzie patyki, nie chce wracać do domu, skacze przez siatkę do ogródka (siatka wyższa od niej) bo po co używać furtki która jest teraz non stop otwarta. Zdjęcia będą jutro, ale monotematyczne bo cieszyłam się Shinucha szczęściem :p Quote
*Monia* Posted April 21, 2012 Author Posted April 21, 2012 Kilka zdjęć zmniejszyłam, fotki z serii Pimpuś i jego mądry wyraz paszczy Quote
*Monia* Posted April 21, 2012 Author Posted April 21, 2012 Mój kochany malutki słodziutki aniołeczek :loveu: Quote
Luzia Posted April 22, 2012 Posted April 22, 2012 *Monia* napisał(a): Shina ma dysplazję, oba biodra, z czego jedno nieciekawe i nawet ja laik zobaczyłam na zdjęciu że normalne to nie jest... Ale póki co suplementacja i ograniczenia (kisić jej w domu w klatce nie zamierzam, ale ruch niezbyt intensywny i nie do upadłego) dają jakieś efekty. Wypróbowuję specyfik ze spiruliną i kolagenem, który kupiłam sobie na wysuszoną skórę i daję teraz zamiennie z tymi co dostawała do połykania (męka i dla mnie i dla niej, łyka bo jej każę..), na razie energia i humor dopisują ;). A u nas ogólnie nic ciekawego - praca, spacery i trochę przy kompie siedzimy jak wieczorem nie mam wychodnego ;). Dzisiaj piesek się zdziwił, bo wpadłam do domu, przebrałam się szybko i wychodząc nie zabrałam kurdupelka ze sobą. Po powrocie (z godzinę temu) miałam wykład taki że z 10 minut ryjek jej się nie zamykał, a jakie tańce odstawiała :lol:. Zabrałam ją na szybkie siku i prawie mi ręce pourywała z radości. U Hexy bez zmian- kradnie, szaleje, mądrzy się, wymusza, memła poduszki, poluje na koty, żre ile jej się da, kopie doły na polu, gryzie patyki, nie chce wracać do domu, skacze przez siatkę do ogródka (siatka wyższa od niej) bo po co używać furtki która jest teraz non stop otwarta. Zdjęcia będą jutro, ale monotematyczne bo cieszyłam się Shinucha szczęściem :p Strasznie mi przykro :( Jak to wyszło? Sucz zaczęła kuleć czy jak? I co z resztą rodzeństwa? Wychodzi na to, że Hexa szczęśliwa, że ma spacery z Tobą na wyłączność ;) Quote
Luzia Posted April 22, 2012 Posted April 22, 2012 A tak przy okazji, niezłą mina :evil_lol: :evilbat::loveu: Quote
*Monia* Posted April 23, 2012 Author Posted April 23, 2012 [quote name='Luzia']Strasznie mi przykro :( Jak to wyszło? Sucz zaczęła kuleć czy jak? I co z resztą rodzeństwa? Wychodzi na to, że Hexa szczęśliwa, że ma spacery z Tobą na wyłączność ;) Zaczęła kuleć, poszłam do weta który stwierdził najpierw że wymyślam, zaczął później leczyć na zapalenie stawów, dysplazji nie brał pod uwagę. W końcu stwierdził że jednak trzeba prześwietlić, zmieniłam weta i prześwietlenie pokazało zmiany w stawach. Operacja nie jest potrzebna (może nawet pogorszyć), na razie suplementy do czasu kiedy da radę a jeśli się nie poprawi (a się poprawiło) będziemy kombinować dalej. Póki co pies wariat się nie daje niepełnosprytności i żyje sobie dosyć aktywnie - codziennie staram się żeby trochę pobiegała luzem po polach, a szcególnie po kałużach które kocha ;). Hexa spacery ze mną ma głównie na rolki, bo nie mam odwagi jej samej na polach puszczać jak ma dni rozkojarzenia. Ale fakt, to Hexę zabieram na dłuższe wyprawy samochodem ;) [quote name='Luzia']A tak przy okazji, niezłą mina :evil_lol: http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/2012/04-2012/DSC_8307.jpg :evilbat::loveu: Z dzisiaj mam takich min więcej bo Pimpusia bawiła się w błotnego nurka :diabloti: W nagrodę jej do domu nie wpuściłam bo jest dokładnie calusieńka umazana paskudnym błotem z pola, spa sobie urządziła na urodę brzydula wstrętna :evil_lol: Quote
*Monia* Posted April 23, 2012 Author Posted April 23, 2012 Pimpuś spacerkowo-szalony :loveu: niestety pod światło... Quote
evel Posted April 24, 2012 Posted April 24, 2012 O matko, ona tak sama z siebie, czy za piłeczką? :lol: Quote
zerduszko Posted April 24, 2012 Posted April 24, 2012 Pływać lubi czy tylko się moczyć? Foty boskie :) Quote
zmierzchnica Posted April 24, 2012 Posted April 24, 2012 Łaa, ale wariatka nakręcona! Chciałabym, żeby moim zdarzały się takie głupawki same z siebie, a nie tylko na widok zajączka ;) Quote
*Monia* Posted April 24, 2012 Author Posted April 24, 2012 [quote name='evel']O matko, ona tak sama z siebie, czy za piłeczką? :lol: Sama z siebie :loveu:. Jak się sobą nudziła to podbiegała do mnie, odbijała się łapkami i dalej w błoto :loveu:. Piłeczka w plecaku cały spacer bo nie była potrzebna ;) [quote name='zerduszko']Pływać lubi czy tylko się moczyć? Foty boskie :) Raczej się moczyć, pływać to ona nie bardzo umie, ewentualnie rozpaczliwcem jak się topi :evil_lol:. A fot mam jeszcze trochę tylko zmniejszać mi się nie chce.. [quote name='zmierzchnica']Łaa, ale wariatka nakręcona! Chciałabym, żeby moim zdarzały się takie głupawki same z siebie, a nie tylko na widok zajączka ;) Shina nie wie co to zajączek :cool3:. I pomyśleć że ona kiedyś wcale biegać nie chciała tylko przy mnie wędrowała grzecznie, a teraz na widok pola małpi rozum się włącza i biega ile sił w krótkich łapkach :lol:. A Hexę chciałam dzisiaj przywiązać do drzewa i zostawić :mad:. Nie dość że po każdym tropie saren szła (a 3 nam drogę przebiegły) to jeszcze w ogóle na mnie uwagi nie zwracała, byłam zbytecznym obciążeniem smyczy :angryy:. Na trochę ją kijem zainteresowałam i puściłam, ale po kilku rzutach już zerkała czy przypadkiem wzroku nie odwrócę na moment żeby dać dyla :shake:. Z tego powodu zdjęć czarnucha brak. Quote
Luzia Posted April 27, 2012 Posted April 27, 2012 To teraz wychodzi, że jedyne co można to czekać i trzymać kciuki. Miejmy nadzieję, że rzeczywiście obejdzie się bez operacji! :) http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/2012/04-2012/DSC_8433.jpg Humorek dopisuje :evil_lol: Co do Hexy to wiem co czujesz mam to samo na każdym spacerze :lol: Quote
*Monia* Posted May 2, 2012 Author Posted May 2, 2012 Byłam gotowa ją zoperować, ale jak operacja niesie ryzyko pogorszenia to wolę się wstrzymać dopóki jest jako tako. A jest na razie ok. Teraz zaczynamy zabawę w pływanie i Pimpuś jak wejdzie do wody to głuchnie i pływa ile sił w łapkach :mad:. Wczoraj utopiła się nam piłka na sznurku i z 10 minut Shina krążyła w wodzie żeby ją wyłowić, bez skutku bo za głęboko. Nad wodę mamy ok. 20 kilka km ale widząc radość na mordach stwierdzam że się opłaca i częściej wypady będziemy organizować. Tłusty czarnuch za to wymięka i po kilku rzutach ozór ma do ziemi (co nie znaczy że nie szaleje dalej ;)) - zaczynamy odchudzanie :evil_lol:. Humorek jak ma wodę zawsze dopisuje, do tego stopnia że wczoraj do mojego kumpla niechcący się cieszyć zaczęła jak z wody wyszła :lol:, później się oczywiście zreflektowała i wystartowała do niego jak Hexy smycz chciał obok mojego plecaka położyć, na szczęście zapobiegliwie była w kagańcu (chwała temu kto wymyślił fizjologi bo pies w nich pływać może bez problemu). Dlatego tak sobie cenię Shiny głupotę i przywiązanie. Chociaż podpadła bo za kotem pobiegła kilka dni temu, ale jest zbyt mało sprytna żeby wpaść na pomysł przejścia pod siatką a dodatkowo "stój cholero" wbija psa w ziemię, tzn. psie łapki się zatrzymują i piesek czeka aż się doczłapię :p. Za dużo jej odpuszczam i zaczyna sprawdzać ile jej wolno... Quote
catie Posted May 2, 2012 Posted May 2, 2012 Gdzie nad wodę jeździcie ? Macie jakieś fajne miejsce, gdzie jest mało ludzi? Quote
*Monia* Posted May 2, 2012 Author Posted May 2, 2012 Wczoraj byłyśmy w parku za Nadarzynem, bo w Opaczy gdzie mam 15 minut spacerkiem nam drogę budują i nie wiem czy jeszcze woda jest. Ale w tym parku bardzo przyjemnie jest - ludzi mało, bo to poza miastem, małe osiedle, można było w miejscu gdzie się alejki kończą psy puścić bo nikt nie chodził, teren ogrodzony i (co bardzo dla mnie istotne przy Shinie) zero psów ;). Co prawda wędkarzy się trochę kręci, ale miejsca jest tyle że dla każdego starczy i już drugi raz bezkolizyjnie pospacerowałyśmy :lol:. Dla mnie jeszcze dobrze bo kolega niedaleko mieszka i mogę się czarnego marudnego psa pociągowego pozbyć wyciągając kolegę na spacer i niech on się trochę pomęczy bo ja ją mam na co dzień :diabloti:. Pamięta ktoś epizod z kociczką którą znalazłam? Otóż ma się dobrze, urosła, poluje na myszy i szaleje od jakiegoś czasu już po podwórku. Niestety byłam z psami i nie miałam jak zdjęć porobić bo Hexolina bardzo chciała kotka przegonić :mad:. Quote
*Monia* Posted May 2, 2012 Author Posted May 2, 2012 Ni ma :eviltong:. Z resztą Shina jest po namoczeniu tak przeraźliwie chuda że obawiam się tozu zaraz po opublikowaniu fot :nerwy:. Już policja nas ścignęła pod domem i witać się chcieli z Shinuchem, ale ja mam lepszy refleks niż ona i nie wskoczyła do rajdowozu :cool3:. Z dzisiaj mam trochę monotematycznych zdjęć pt. Shinuch gryzie patyczka robiąc mądre miny ale muszę pozmniejszać. Quote
*Monia* Posted May 2, 2012 Author Posted May 2, 2012 Zamiast zdjęć wodnych dzisiejszy uśmiech półgębkiem i nasza mała imprezka na ławeczce (później na stole tańczyła :p) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.