zmierzchnica Posted November 29, 2011 Posted November 29, 2011 Nam to się jakieś choróbsko zawsze przypałęta.. Nic groźnego, to brodawka, to grzybica, to ropienie oczu ;) No ale im więcej psów, tym większe prawdopodobieństwo, że akurat coś któremuś się stanie (a że Luka to stadna łamaga, to wykorzystała jak na razie 80% tego prawdopodobieństwa :D) Psice świetne, piękne i tak dalej ;) A co z Shinowymi oczkami się dzieje? Quote
*Monia* Posted December 1, 2011 Author Posted December 1, 2011 Na szczęście mam tylko dwa kundle, bo z większą ilością to bym nie nadążyła do weta ganiać - znając moje szczęście to by razem chorowały na dziwne przypadłości. Pomijam kwestię finansową bo na psy kasa znaleźć się musi ;). Shina wyglądała w pewnym momencie tak A tak sobie leniuchuje zabijając nudę :loveu: więzień w klatce :p Quote
*Monia* Posted December 1, 2011 Author Posted December 1, 2011 no i jak bym miała mało problemów :grab::help1: Quote
*Monia* Posted December 1, 2011 Author Posted December 1, 2011 Nie wiedziałam że koty lubią herbatę z cytryną, a ja niegościnna mu nie zaproponowałam... Teraz dręczy Shinę przez ścianę klatki (Shi je kość) więc mam sekundę wytchnienia. Później nie przespana noc z psio kocimi koncertami i do pracy z kotem żeby go psy nie zeżarły......... Quote
evel Posted December 1, 2011 Posted December 1, 2011 Oooo, a ten osobnik skąd się urwał i co z nim będzie? Jak suczyska do niego? Quote
*Monia* Posted December 1, 2011 Author Posted December 1, 2011 Sobie siedział pod samochodem na parkingu przy ulicy - szliśmy na spacer i coś miauczało, wracaliśmy i znowu coś się darło denerwując Hexę więc na to coś zapolowałam z Shiną wysyłając Hexolinę w cholerę do domu z bratem i oto mam kota. Quote
*Monia* Posted December 1, 2011 Author Posted December 1, 2011 Za szybko wysłałam a nie mogę zedytować.. Suczyska robią cyrk z tańcami i śpiewami, Shina naburmuszona, Hexa na maxa stres... A co z kotem będzie - się muszę ładnie postarać i będzie miał super domek u wielbiciela kociastych i dodatkowo w pakiecie dostanie kumpla do szaleństw :loveu:. Kumpel wykastrowany młody jegomość ;). Jutro jedziemy się pokazać i poznać - to by była super adopcja i proszę mi kciuki trzymać za powodzenie akcji :cool3:. Druga ewentualność to kolega z pracy który wstępnie zastanawia się nad kotem i w razie czego jak by się kociska nie dogadały tą ewentualność będę brać pod uwagę :p. EDIT: A tylko jeden telefon wykonałam do znajomego który absolutnie drugiego kota nie chciał ;) Quote
*Monia* Posted December 1, 2011 Author Posted December 1, 2011 On chce ode mnie cyca i włosy mam już wyssane i zaplute, po szyi mnie wącha :shock:. A jak do twarzy się pcha, a jaki brudny i śmierdzący jest :mdleje: Quote
*Monia* Posted December 1, 2011 Author Posted December 1, 2011 Jakiś taki oswojony i bardzo mruczący. Mam nadzieję że z Patem się polubią to znajomy będzie miał dwa pieszczochy naramienne :) Quote
*Monia* Posted December 2, 2011 Author Posted December 2, 2011 Teraz będzie historia długa i tylko dla wytrwałych :p. Zaczynając od dnia wczorajszego jak już wspominałam kocica jest bardzo przytulasta. Tak bardzo że spała mi we włosach, mruczała i dodatkowo robiła co jakiś czas masaż głowy. Nie wyspałam się bo co jakiś czas próbowała mi się dostać do twarzy zimnym nochalem i długimi wąsami :mad:. Shina spała w klatce. O 5.24 miałam pobudkę łaskoczącymi wąsiskami, za 11 minut musiałam wstać a myślałam że jeszcze ze 2 godzinki chociaż mi nocy zostało... Rano pobudka, siusiu, śniadanko, piciu, ja się ogarnęłam, też zjadłam i na pożegnanie postanowiłam Shinę z kicią (pozytywnie nastawioną) skonfrontować bez bariery w postaci klatki, mając do dyspozycji tylko obrożę. I stał się cud - Shina z kićką tak sobie przypadły do gustu że były ze 3 minuty oblizywania i ocierania się :loveu:. Kićka zachwycona, Shina również. Na moment Shi została bez 'trzymanki' bo musiałam kota i torebkę chwycić i nic, zero instynktu morderczego ani upierdliwości czy nachalności :multi:. Niestety ku ogromnej rozpaczy i płaczu Shinucha kota zabrać musiałam i wyruszyłyśmy w podróż (na rączkach) samochodem a następnie autobusem. Minęło nam szybko i bezboleśnie. Przed budynkiem pracy mej spotkałyśmy miłą panią która zainteresowała się kotkiem, ale po moim zapewnieniu że na ulicę nie wywalę i dom już zaklepany odetchnęła z ulgą. Po wejściu do pracy spotkałam się z dezaprobatą, co mnie oczywiście nie dotknęło wielce ;). Szef stwierdził że chyba coś mi z główką szwankuje, ale jakoś gładko przeszedł argument że znalazłam i nie mam serca wyrzucić, a po południu kot jedzie do domu który zaklepałam od razu po jego znalezieniu. I tak oto kot zaczął swoją nową pracę - stał się kotem policyjnym :evil_lol:. Początek dnia jak zawsze szybki i pracowity, wszystko kićka mi pomagała robić a koledzy wpadali się ze mnie ponabijać, co mnie akurat nie rusza :p. Później nastał cięższy czas bo wyjechałam na prawie 2 godziny i wróciłam drżąc co zastanę. Na szczęście nic nie nabroiła. Po zabawie i jedzonku przyniosłam piasek (miauczała i się zorientowałam że czegoś chce), mała załatwiła potrzeby i na 2 kolejne godziny spała na stercie dokumentów :loveu::loveu:. Później spała mi na karku na co komentarzy już zabrakło, jedynie spojrzenia z politowaniem :diabloti:. Ale dosyć już o ciężkiej pracy kota i przejdę od razu do powitania z nowym kumplem. Otóż weszłam z kićką i postanowiłam przywitać ją z kotem z moich rąk. I błąd bo mała prawie dorosłego kocura zeżarła :-o. Na psy kociczka zareagowała ładnie, a kot wzbudził u niej jakąś dziwną odrazę i wcale się z nim zadawać nie chciała. Dopiero po trzech godzinach były próby zabawy ze strony kota, ale mała wolała zabawkę. Teraz sobie każde w swoim kącie odpoczywa i mamy nadzieję że jakoś się między nimi ułoży :lol:. Ta kićka zupełnie bezstresowa jest, wszędzie się odnajduje i nie ma problemów z nie jedzeniem czy nie załatwianiem się w nowym miejscu, kot ideał jak dla mnie :loveu::loveu:. Zażądałam zdjęć i jutro będę molestować o odwiedziny u maleńkiej mojej słodzinki :loveu: The end, jak coś mi się ciekawego przypomni to dopiszę, ale w krótszej wersji dla leniwych :evil_lol: Quote
*Monia* Posted December 5, 2011 Author Posted December 5, 2011 No to krótko teraz i na temat - koty zawarły pakt o nieagresji, czyli z górki. Mam minimum 1 (do 3) telefon dziennie o postępach i o każdym kroku kocisk :cool3:. Ale niestety im więcej o niej słucham tym mi żal serce mocniej ściska że w tak bardzo nieodpowiednim momencie mi na drodze mała stanęła i nawet nie miałam możliwości powalczyć o jej zostanie na stałe :-(. Jedno jest pewne - dom ma suuper, już nawet sterylka zaplanowana i początki planowania pierwszego spaceru na wiosnę :evil_lol: (a nie jak była najpierw mowa za kilka tygodni ;)). Boi się nowy pańcio przychówku :diabloti:. W tym tygodniu jadę kociuchy odwiedzić :multi:. A, i nowe imię bo długich i burzliwych dyskusjach wybraliśmy - Jaga(zwana Jagusią :loveu:). Od Baby Jagi oczywiście :evil_lol:. I zachorowałam na kota, głupia ja :bigcry::wallbash::wallbash: Na szczęście kota mi nikt nie wyda bo dwa psy morderczo na widok kotów się plują okazując jak bardzo chcą się pozornie pozbyć rywala poprzez rozszarpanie, a znaleźć zdarza mi się raz na 10 lat i tylko wtedy bez świadków i wyrzutów mogę sobie kocisko rzucić psom na zaślinienie :p. Swoją drogą kot to by była kość niezgody bo Shi by go dotknąć nie dała, nawet Hexa by pomyśleć o pościgu nie mogła bo malutki piesek raz dwa by czarnuchowi z główki głupoty wybiła :loveu: Quote
Luzia Posted December 6, 2011 Posted December 6, 2011 [quote name='*Monia*']Kogo moje oczy widzą! Witamy witamy :loveu:. Zdrowie akurat nie dopisuje :shake: No jaki to kogo, przecie mnie :razz: No jak ze zdrowiem nieciekawie, to rzeczywiście kiepsko. Boże co za informatyk Linuxa Ci wgrał, ja bym takiego powiesiła nie powiem za jaką część ciała :diabloti: Ja to nawet nie chcę windowsa nowego tylko od lat na XP siedzę i tylko uaktualnienia robię :evil_lol: Z tym nie chorowaniem kundli to święta racja, moje u weta raz na rok na szczepienia chodzą :diabloti: Ja też od 11.11 mam kotka :loveu: Ino bury cały i około 2 letni :roll: :loveu::loveu: http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/obroze%201-12-11/DSC_7277.jpg Szczęście straszne miałaś, że kociak tak szybko dom znalazł. Może i dla mojego Stefana byś taki super domek znalazła? :cool3: Strasznie lubię te Twoje elaboraty :loveu: :evil_lol: Quote
*Monia* Posted December 7, 2011 Author Posted December 7, 2011 [quote name='Luzia']No jaki to kogo, przecie mnie :razz: No jak ze zdrowiem nieciekawie, to rzeczywiście kiepsko. Boże co za informatyk Linuxa Ci wgrał, ja bym takiego powiesiła nie powiem za jaką część ciała :diabloti: Ja to nawet nie chcę windowsa nowego tylko od lat na XP siedzę i tylko uaktualnienia robię :evil_lol: Z tym nie chorowaniem kundli to święta racja, moje u weta raz na rok na szczepienia chodzą :diabloti: Ja też od 11.11 mam kotka :loveu: Ino bury cały i około 2 letni :roll: :loveu::loveu: http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/obroze%201-12-11/DSC_7277.jpg Szczęście straszne miałaś, że kociak tak szybko dom znalazł. Może i dla mojego Stefana byś taki super domek znalazła? :cool3: Strasznie lubię te Twoje elaboraty :loveu: :evil_lol: Rzadko na dogo bywasz to się dziwię, się stęskniłam :eviltong: Informatyk za karę dostał kota w prezencie :diabloti: Masz szczęście po prostu :eviltong: Kotka widziałam :loveu: Niestety limit domów się wyczerpał :shake:. I tak tego samego dnia co kota znalazłam rozmawialiśmy o kotach, zarzekał się że nie może mieć kota drugiego, ale wizja zjadania bezbronnego kociaka przez moje bestie przesądziła sprawę :diabloti:. Na szczęście, bo Shina by zamemłała koteczka i by trzeba było wyciskać :evil_lol:. Mam w zanadrzu jeszcze chałupkę dla kota, ale dopiero na wiosnę albo i później... Dzisiaj elaboratu nie będzie bo i nie ma o czym. Chyba że o kotach, ale tylko 10 minut było opowieści jak to kićki się pokochały i razem szaleją :loveu:. Zwykle jest ponad pół godziny sprawozdania z kociego dnia - i kto tu jest wariatem :evil_lol::evil_lol: Quote
*Monia* Posted December 12, 2011 Author Posted December 12, 2011 U nas mikołaj przyszedł ale bez prezentów :evil_lol: Jak widać przez to że prezentów nie miał to rączkę lewą stracił :diabloti::diabloti: Kiedy indziej pokażę jak się Shina pastwiła nad świątecznym misiem i mikołajem - wybitnie ich nie cierpi :evil_lol:. Pewnie dlatego że jeszcze prezent mikołajkowy nie dotarł :lol: (trzeci prezent z tej okazji, dwa już psiule dostały :p) Quote
*Monia* Posted December 22, 2011 Author Posted December 22, 2011 Nasza pierwsza od dawna (z pół roku na pewno :oops:) sesja sztuczkowa i powiem jedno - ten pies czyta mi w myślach i od razu bez większej zachęty zrobiła coś co jeszcze kilka/kilkanaście miesięcy temu było ponad jej możliwości umysłowe. Wcześniej doszłyśmy tylko do dwóch łap i na tym koniec bo pies tłumok nie jarzył nic i gapiła się jak cielak :shake:. Kocham ją normalnie za to jak się zmieniła :loveu: dowód :multi: Micha wprawdzie duża, ale mniejszej pod ręką nie mam ;). A, i nie klikałam jej bo zagubiłam klikery w wirze porządkowym, nagradzałam smakami i głosem, o dziwo powtórki 'sztuczki' wyszły tak jak chciałam :lol: Quote
*Monia* Posted December 22, 2011 Author Posted December 22, 2011 Na tego psa zapadł wyrok - niereformowalne i niewyuczalne, a jak widać ona po prostu bardzo wolno się rozwija i móżdżek dopiero kiełkować zaczął :evil_lol:. Ale na spacerze dała mi popis i ciągnęła jak parowóz z tych emocji, odreagowała sobie moje zadowolenie :mad:. I tak dumna z niej jestem bo nie wierzyłam że kiedykolwiek załapie coś poza podstawami ;). Zmotywowała mnie do bardziej zaawansowanej zabawy, chociaż nie wiadomo czy to nie był tylko wypadek przy pracy a ja się niepotrzebnie nakręciłam :lol: Quote
puchu Posted December 22, 2011 Posted December 22, 2011 Może po prostu potrzebuje czasu, żeby sobie wszystko przemyśleć? ;) Quote
*Monia* Posted December 23, 2011 Author Posted December 23, 2011 Jakoś długo myśli ;). Ale fakt, posłuszna jest i w locie mogę ją odwołać więc inne niedociągnięcia jej wybaczam. No poza agresją, bo to tępię :mad: Shinuch dzisiaj chwilę bawiła się z dużym szwajcarem 5-cio miesięcznym. Tylko moment był zabawy, reszta czasu próby zeżarcia tego wielkoluda, ale cieszę i z tego że chociaż chwilę na ganianki sobie pozwoliła :lol:. A psiak przesłodki ciapciuś :loveu:. I doszłam do wniosku że trzeba zmienić nawyk i obrożę zapinać ciaśniej bo niechcący jej zdjęłam jak szczeniaka ratowałam przed jej zębami :roll:. I jeszcze się pochwalę, a co - pierwszy raz jechałam zupełnie sama samochodem dalej niż kilometr :multi::multi:. Nie będę wdawać się w szczegóły ile mnie kosztowało żeby się przemóc i wyjechać nim spod pracy, bo taki cyrk zrobiłam że wstyd :oops: (w tamtą stronę ok bo już tata mnie kiedyś tamtędy prowadził i powiedział co i jak), do tego zabłądziłam jak już się przemogłam i wracałam więc 2 razy dłuższą drogę miałam, ale dojechałam i nawet trafiłam w bramę. Kolejna jazda we wtorek i znowu będzie przeprawa przed wyjściem z pracy bo 'ja siem bojem cofać i tego że samochody jeżdżom ulicom a nie powinny' :evil_lol:. Po jeździe tata samochód obejrzał bardzo dokładnie :diabloti:. W końcu mam swój własny samochód, będziemy z piesami sobie jeździć :lol: Quote
zerduszko Posted December 23, 2011 Posted December 23, 2011 Gratulacje jazdy :D Ja jeżdżę daleko, blisko, codziennie, ale po dużym mieście ponad moje możliwości :( A co u czarnej? Quote
Agnes Posted December 23, 2011 Posted December 23, 2011 *Monia* napisał(a):W końcu mam swój własny samochód, będziemy z piesami sobie jeździć :lol: to kiedy na Ursynow?:diabloti: Quote
*Monia* Posted December 23, 2011 Author Posted December 23, 2011 zerduszko napisał(a):Gratulacje jazdy :D Ja jeżdżę daleko, blisko, codziennie, ale po dużym mieście ponad moje możliwości :( A co u czarnej? Na szczęście po mieście jeździć nie muszę bo pracuję poza miastem ;). Obiecałam koledze że go odwiedzę w poniedziałek, a on jeszcze dalej niż moja praca mieszka, więc znowu stres będzie :evil_lol:. Ciekawe jak z tankowaniem, bo na razie jeszcze nie miałam okazji takich czynności wykonywać :roll:. U czarnej stres przedsylwestrowy wychodzi momentami i znęca się wtedy nad poduszką (oczywiście najpierw się musi pobać). Ale ogólnie to jak zawsze upierdliwa, żarłoczna, sprytna, kradnie jak kradła i energii ma nadmiar aż uszami ulatuje :mad:. Na spacerze ma od jakiegoś czasu cel - wyrwać brzózkę dosyć grubą i jeszcze nie dała rady tego zrobić :lol:. Agnes napisał(a):to kiedy na Ursynow?:diabloti: Jak jeszcze przezwyciężę strach przed samochodami które mnie otaczają, i przed wyjeżdżaniem z parkingu bo z tego powodu dzisiaj bardzo cierpiałam :evil_lol:. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.