Jump to content
Dogomania

Hexa moje kochane słoneczko, Shina paskuda i inni :)


Recommended Posts

Posted

Śmiećcie sobie ;).
Hexa na 2 piłki też od razu puszczała tą co trzymała w paszczy (mój błąd bo śnieg jej rzucałam albo kijki które zgryzała zanim dobiegła :lol:). U niej działała zamknięta przestrzeń (nasze podwórko), bo nie było nic ciekawego do wąchania, piłka za twarda do zgryzienia, a jak nie przyniosła to nuda bo pańcia nic nie wymyślała. Dobrze też nam zrobiło nagradzanie piłką na agi a później za przybiegnięcie smak w paszczę za oddanie piłki (ale to już jak była na piłkę i na bieganie nakręcona). To też przestrzeń zamknięta i znane zapachy ;). Shina na agi jako szczylek też aportowała, później jej się zepsuło i długo było zepsute...

Posted

*Monia* napisał(a):
Śmiećcie sobie ;).
Hexa na 2 piłki też od razu puszczała tą co trzymała w paszczy (mój błąd bo śnieg jej rzucałam albo kijki które zgryzała zanim dobiegła :lol:). U niej działała zamknięta przestrzeń (nasze podwórko), bo nie było nic ciekawego do wąchania, piłka za twarda do zgryzienia, a jak nie przyniosła to nuda bo pańcia nic nie wymyślała. Dobrze też nam zrobiło nagradzanie piłką na agi a później za przybiegnięcie smak w paszczę za oddanie piłki (ale to już jak była na piłkę i na bieganie nakręcona). To też przestrzeń zamknięta i znane zapachy ;). Shina na agi jako szczylek też aportowała, później jej się zepsuło i długo było zepsute...

Twardej piłki nie biere w pysk, hitem są pyszczki <szczególnie żółta> ale one sa super atrakcyjne do zagryzania. Chyba kluczem może być zamknięta przestrzeń... tylko gdzie ja taką znajdę :/ Dzięki! No, na agi to nawet kawałek sznurówki jest super do aportowania :D

Posted

U nas pyszczki szybko zginęły śmiercią tragiczną poprzez zagryzienie i połknięcie a później mama prowadziła śledztwo po sprzątnięciu czegoś dziwnego na podwórku :cool1:.
Zamknięcie powoduje że pies może chcieć się zająć tym co proponujesz :razz:. Albo może zająć się stróżowaniem i w przypadku moich dostać opierdziel lub też łańcuch pod łapy jak się zapędzi, więc wybierają mniejsze zło i bawią się ze mną :diabloti:.
Jak na treningu aportuje to już niedługa droga do aportowania na spacerach przy odpowiedniej motywacji :cool3:

Posted

Dzisiaj mój czarny pies jest królikiem doświadczalnym - testuję na niej melatoninę i jestem ciekawa czy znajdzie się w tych 80% na które działa czy w tych 20% na które nie działa... Ostatnio spacery są dla nas niemiłe bo samoloty mają silniki brzmiące jak burza i czasem muszę psem trzepnąć żeby nie tracił poczucia rzeczywistości i nie próbował na oślep do domu pędzić :roll:. Na piłkę też już chęć dzisiaj straciła, ale za to drzewko jej się nie spodobało (się posiało na jej drodze i kilka razy na nim zawisła) i z nim chwilę się bawiła. Ale na spacery mimo schiz chce chodzić i nie mam serca jej zostawiać wychodząc z Shiną, więc szukam sposobu na ułatwienie pracy nad odczulaniem teraz w sumie przez burze każdego huku :shake:.

Żeby nie było że tylko narzekam to wrzucę fotki z wodnych wyścigów





Posted

Mam to samo z Chibi - był w okolicy odpust, dzieci strzelały petardami i teraz każdy huk - uderzanie młotkiem, pyrkanie auta itp - jej się tak kojarzy. Wiesza się i koniec, łapa w górę, oczy jak 5 złotych. A teraz jeszcze chora łapka... Ten pies to chodzące nieszczęście ;) Napisz, czy melatonina działa. Ale to nie jest tak, że pies jest po prostu senny? Mój brat bierze melatoninę żeby dobrze spać ;)

Fajne wodne harce! U nas już za zimno trochę na pływanie, nawet się Hera do wody nie pcha...

Posted

Melatonina na razie w małych dawkach, takich na 13sto kg pieska a Hexa waży prawie 2 razy tyle, stopniowo przejdziemy do odpowiedniej dla niej bo na razie sprawdzam czy jej nie zaszkodzi. Ale chyba działa odwrotnie niż powinna bo Hexa mało Shiny nie zeżarła razem z orzechem a Shina mnie razem ze spodniami :mad:. Na psy podobno działa trochę inaczej - wyluzowuje czy jakoś relaksuje. Na spacerze dzisiaj schiz nie było, ale u niej to loteria więc nie mogę stwierdzić że pomogło. Jak nie zwieje przy wystrzale albo grzmotach to wtedy będę mogła powiedzieć że zadziałało :evil_lol:.

Wodne szaleństwa są sprzed 2 tygodni ;). Ale jak by woda była w okolicy to Hexa nigdy nie odmówi sobie pluskania :lol:.

Posted

Agnes napisał(a):
Monika!! chole*ra no:angryy::angryy::angryy: kiedy jedziemy na Pola Mokotowskie:mad::mad::mad::evil_lol: Bo z Toba to sie umowic no jak babcie kocham:evil_lol:

Ups :siara:
Trochę podróżuję sobie po Wawie z Shiną to teraz Hexolinę wezmę za fraki i przyjedziemy na spacerek. Akurat potrzebuję wymówki na wybycie z domu w weekend bo ex-TZ podobno przyjeżdża więc tym razem będę pamiętać ;). Sobota czy niedziela?

Posted

W pracy średnio 3 razy dziennie słyszę że zadaję trudne pytania :evil_lol:. Godziny aby nie poranne, bo odespać tydzień trzeba a Hexa musi strawić śniadanie ;). Tak koło 12? Wolę sobotę, ale i niedziela mi pasuje bo w weekendy nie pracuję :eviltong: (tfu tfu, bo jak stażysty zabraknie to w papierach zapewne utonę...).

Posted

Nie no rano to i ja sie nie zrywam ;) W weekend mam zlecenie dodatkowe i musze ogarnac kiedy tam jechac. Odezwe sie jutro co? Tu na dogo np, bo na to ze zlapie Ciebie na gg juz nie licze ;)

Posted

GG ostatnio odpaliłam na minutę, bo brat się u mnie na kompie panoszył i mu na złość zrobiłam, a tak to chyba jak pitmany zamawiałam to gg włączałam - czyli daaawno :evil_lol:. Na dogo na pewno jestem zawsze wieczorami bo psy obkupić trzeba na bazarkach i sprawdzić co tam u kogo słychać, jakąś odskocznię od szarej codzienności muszę mieć :lol:

Posted

zerduszko, czy Wy nie macie jakiejś swojej galeryi czy coś? :siara:

Monia, daj znać jak działa ta melatonina, bo aż mnie zaciekawiłaś. Ja próbowałam hydroxyzynę na sylwestra ale kiszka totalna, przynajmniej u Zu. No i mam nadzieję, że po wypadzie z Agnes zobaczymy jakąś dokumentację fotograficzną? :cool3:

Posted

evel hydroxyzyne dawalas wg zalecen weta? Pytam, bo ten lek trzeba psu podawac w bardzo duzych ilosciach. Np, dla suki mojej 40 kg dawalam az 6 tabletek dziennie 25mg, czlowieka to by chyba zabilo ;) I to nie byla dawka uspokajajaca, miala dzialac przeciwswiadowo.
Co do zdjec z mojej strony odpada niestety. Spacerujac po parku nie mam jak, jestem mega skupiona na suce. A na sama polanke nie chce mi sie aparatu nosic, zreszta suki sie nie bawia raczej wiec na wspolne zdjecia nie ma co liczyc ;)

Posted

No dawałam wg zaleceń weta, w domu miałam akurat syrop, spotkałam się nawet z jakimś głosem tu na dogo, że to było strasznie dużo jak na tak małego psa, a po suce ogólnie spłynęło jak po kaczce :roll: Trzęsiawka, ślinotok, wytrzeszcz i panika bez zmian. Aczkolwiek z tamtym wetem się pożegnałam raczej definitywnie (no, na szczepienia ewentualnie mogę do niego pójść, bo to umie i wiem, że nie popsuje nic :diabloti:) i zapytam przy najbliższej okazji co sądzi o psich różnych uspokajaczach nasz nowy wet.

Posted

evel napisał(a):
zerduszko, czy Wy nie macie jakiejś swojej galeryi czy coś? :siara:

Mamy czy coś - Lizkowy temat adopcyjny, jak mam foty to tam się uzewnętrzniam, choć ostatnio to głównie jakieś ploty... :roll:

Monia, a z tego spotkania to fot będzie masa mam nadzieję :razz:

  • 2 weeks later...
Posted

[quote name='evel']zerduszko, czy Wy nie macie jakiejś swojej galeryi czy coś? :siara:

Monia, daj znać jak działa ta melatonina, bo aż mnie zaciekawiłaś. Ja próbowałam hydroxyzynę na sylwestra ale kiszka totalna, przynajmniej u Zu. No i mam nadzieję, że po wypadzie z Agnes zobaczymy jakąś dokumentację fotograficzną? :cool3:[/QUOTE]
Melatonina chyba (nadal nie mam pewności) działa odrobinę, bo samoloty po tabletce olewa a bez tabletki leży obok mnie i na zabawki nie chce spojrzeć. Przed burzą niestety nie dostała i była jazda potworna bo ledwo dałam radę ją do klatki wpakować, później zaaplikowałam piguły i po burzy wyszła na spacer bez większych problemów. Na spacerze z Agnes była niby po melatoninie, ale wystrzały zrobiły na niej wrażenie, bez paniki ale zawiecha była.

Ze spaceru mam trochę fot robionych przez Agnes ale niestety padł mi komputer chyba nieodwracalnie :placz:. Teraz na chwilę brata wygnałam i od niego piszę, swojego kompa nieprędko będę miała bo nie mam nawet kiedy się zebrać i kupić dysk. Cholera mnie bierze bo wszystkie fotki których nie zdążyłam zgrać kaput z dyskiem :-(

Posted

Ojej, to faktycznie szkoda :( Jakbyście poprosili o pomoc specjalistę, to nie dałoby się jakoś tego naprawić? Żal fotek i kompa w ogóle. Ja nienawidzę się babrać w rzeczach technicznych, jakby mi komp padł to bym po prostu olała, byle nie zajmować się naprawą albo kupowaniem nowego ;)

  • 2 weeks later...
Posted

Na początku pozdrowię kolegę który zadał sobie trud odszukania mnie na forum :p.

Naprawianie kompa się przeciąga... Części do dysku na razie skombinowałam i może spróbujemy zreanimować w ten sposób, specjalistę mam niedaleko, ja też się trochę znam i kombinuję (np. spinką do włosów śrubki odkręcić potrafię bo po śrubokręt za daleko :evil_lol:). Najbardziej szkoda mi zdjęć bo kilka ładnych było... :shake:

Nuda u nas, suki nawet nie chcą ze sobą walczyć, a jak raz chciały to się powstrzymały na mój widok (zasypiałam akurat i się zezłościłam że mi sen przerywają :diabloti:). Codzienna rutyna trwa, spacery codzienne też odbywamy więc bez zmian. W pracy mam zapierdziel ale nie jest źle :)

Hexa już nie dostaje nic i jest (tfu tfu) na razie ok na spacerach.
I ciekawostka---- jest coś czego mój czarny pies nie je :multi: :evil_lol:. Kupiłam ostatnio kurę rosołową i żadna sucz nie chciała jej ruszyć, kura dopiero po ugotowaniu była jadalna, surowej nie ruszyły mądre pieski :evil_lol:. Czarny wyżeracz jednak nie wszystko jest w stanie pochłonąć :loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...