*Monia* Posted June 24, 2011 Author Posted June 24, 2011 Agnes napisał(a):wydaje mi sie, ze na PM czesalam przy tobie moja suke furminatorem, nie wiem czy pamietasz te latajce kudly:evil_lol: to jest bardzo skuteczny przyrzad, ale niszczy wlos - trzeba uwazac, moze tez poranic skore, nie dociskaj za mocno poki szczotka jest nowa i - nie uzywaj za czesto ;) bo ja dochodze do wniosku, ze im wiecej tym wiecej siersci sie "produkuje":lol: Wiedziałam że gdzieś taki sprzęt macałam ale za nic sobie nie mogłam przypomnieć gdzie :oops:. Przeczytałam cały wątek o furminatorze :cool3: Quote
Agnes Posted June 24, 2011 Posted June 24, 2011 sklerotyk:evil_lol: to dlatego ze nie chcesz z nami na spacery chodzic (tu jest foch) to i nie pamietasz:diabloti: fajna sprawa, ale dopelnieniem dla mnie jest zgrzeblo konga - to jest dopiero rewelacja:loveu: bo furminator super wyczesuje puszek, ale okrywowki nie rusza, ktorej moja suka ma sporo - to wychodzi pieknie zgrzeblem konga, choc i puszek wyczesuje Quote
*Monia* Posted June 24, 2011 Author Posted June 24, 2011 Agnes napisał(a):sklerotyk:evil_lol: to dlatego ze nie chcesz z nami na spacery chodzic (tu jest foch) to i nie pamietasz:diabloti: fajna sprawa, ale dopelnieniem dla mnie jest zgrzeblo konga - to jest dopiero rewelacja:loveu: bo furminator super wyczesuje puszek, ale okrywowki nie rusza, ktorej moja suka ma sporo - to wychodzi pieknie zgrzeblem konga, choc i puszek wyczesuje Czy wspominałam że mam zaawansowaną sklerozę i w pracy wszystko każą mi na kartkach pisać albo takowe mi zostawiają żebym czegoś nie zapomniała? :oops: Muszę się spiąć i w końcu z tych wsi wyjechać, bo gdzie nie spojrzę tam pola :evil_lol: Na razie furminator będzie musiał wystarczyć, ewentualnie szczotką przelecę jeszcze. To i tak szok dla psich włosów będzie bo do tej pory czesałam jak już leciało tak że nawet codzienne odkurzanie nie pomagało na fruwające po piętrach kudły, ostatnio pewnie ze 2 miesiące temu Hexa szczotkę widziała albo i nawet więcej :roll: Quote
Agnes Posted June 24, 2011 Posted June 24, 2011 Czy sugerujesz, ze mam sie czesciej do Ciebie dobijac?:eviltong: To ja sie nie dziwie, ze Hexa zle reaguje na czesanie, skoro robisz to odswietnie:evil_lol: Quote
*Monia* Posted June 24, 2011 Author Posted June 24, 2011 Agnes napisał(a):Czy sugerujesz, ze mam sie czesciej do Ciebie dobijac?:eviltong: To ja sie nie dziwie, ze Hexa zle reaguje na czesanie, skoro robisz to odswietnie:evil_lol: Karteczkę na monitorze mi przyklej :cool3: Bywało że i pół roku nie widziała szczotki ;). Ona reaguje źle na wszystkie zabiegi pielęgnacyjne poza kąpielą, a kąpię ją też z raz, może dwa razy na rok :evil_lol:. Taki z niej biedny zaniedbany burek :evil_lol:. Ale niestety karmić trzeba 2 razy dziennie, bo inaczej współczuję osobom które muszą wysłuchiwać jej żali, mi nie jęczy :evil_lol: Quote
zerduszko Posted June 24, 2011 Posted June 24, 2011 Wiesz co moja Lizkę przekonało do czesania: odwrażliwianie tymczasa na czesania :lol: Jak się napatrzyła, to w końcu sama zaczęła się podstawiać ;) Quote
*Monia* Posted June 24, 2011 Author Posted June 24, 2011 U nas nie działa, próbowałam takie manewry z czyszczeniem uszu (na szczęście ma zdrowe i czyste o czym po walce u weta się przekonałam) i obcinaniem pazurów, nawet najlepsze łakocie nie sprawią że nie będzie się spinała i wyrywała przy każdym gwałtowniejszym ruchu czy mocniejszym nacisku. Ja się cieszę że już przed cążkami i patyczkami do uszu nie ucieka i się nie odgraża, na szczotkę się złości tylko przy czesaniu i po dwóch pociągnięciach pies znika ;). Z Shiną przeciwnie, żadnych problemów nie ma i mogę jej grzebać gdzie mam ochotę, w żołądku również :p, co nie znaczy że Hexa patrząc na nią się przekona do czegokolwiek ;). Z Hexą przy cieczkach przeżywałam horror, u Shiny cieczka jest niezauważalna (poza gaciami), nie szuka wrażeń, nadal piłkę kocha ponad wszystko, adoratorzy niespecjalnie się nią interesują (tfu tfu, dbam o dyskrecję i nie pozwalam jej sikać w najbliższej okolicy), ona psy też ma w nosie albo jakiemuś manto spuści, ciąż urojonych brak :). Rozważając minusy sterylki nadal nie czuję się pewna czy już czy jeszcze nie. Na pewno sterylka kiedyś będzie, ale najpierw niech się młoda ustabilizuje psychicznie. Quote
Agnes Posted June 25, 2011 Posted June 25, 2011 Dlatego moja jak przyszla to miala ciezki zywot ;) Wkladalam wszedzie palce, macalam co sie dalo, czyscilam wszystko, czesalam czesto, wycieralam, uszy czyscilam, zeby mylam - efekt jest taki, ze moge zrobic wszystko bez marudzenia. Do wanny sama wskakuje na moj znak ;) Quote
*Monia* Posted June 26, 2011 Author Posted June 26, 2011 Hexa jest nadwrażliwa na swoim punkcie :evil_lol:. Z Shiną też od początku cuda różne wyprawiałam i bez marudzenia znosi moje pomysły, nawet w okularach chodzi a ja mam ubaw taki że się przewracam nie mogąc foty ze śmiechu pstryknąć :evil_lol:. Wannę i prysznic obie lubią, Hexa jak ją wzięłam była kąpana co miesiąc :roll: Shina dzisiaj (i wczoraj wieczorem) mnie pozytywnie zaskoczyła. Złapała wczoraj jakąś kość, dzisiaj kawał mięsa z grila i na puść momentalnie wypluła nie próbując połknąć jak najszybciej. Dawno wypluwania nie ćwiczyłyśmy, więc jestem z niej dumna :loveu:. Shinuch i jej nieodłączny element spaceru :lol: przyczajka i aparat stwierdził że to zdjęcie nie może być ostre :angryy: Shina teraz biedna nie może chodzić w szelkach bo cierpi na manię prześladowczą - cokolwiek ją dotknie jest traktowane kłapnięciem, jedynie ja i Hexa mamy na spacerach przywilej dotknięcia księżniczki, a jak się smycz zaplącze to jest szybki siad na tyłku, rozgląda się co to ją atakuje i sierotka czeka na ratunek. Dzisiaj mały głupol uciekał przed konikiem polnym podskakując tak jak on :evil_lol: Quote
Sylwia K Posted June 26, 2011 Posted June 26, 2011 hehehe to musiało śmiesznie wyglądać jak uciekała przed konikiem polnym u mnie Ebola poluje na motylki, koniki itp, Luska zazwyczaj je olewa ale czasem tez lubi sobie coś takiego zjeść Quote
*Monia* Posted June 26, 2011 Author Posted June 26, 2011 Myślałam że jej coś się dzieje, jakaś żmija czy coś takiego ją napadło :oops:, a później zobaczyłam przed czym ucieka i się zaczęłam śmiać :evil_lol:. Ja zabraniam kundlom ganiać cokolwiek co fruwa z obawy że pszczoła je w język użądli :roll: (Hexę użądliła w nos). Shinuch, jak zawsze cała w paprochach jakichś uśmiechnięty pychol :loveu: Dzisiaj tak duszno było (pomijam fakt że ubrałam się jak na zimę nieświadoma jak jest na zewnątrz :oops:) że nam się nie chciało biegać - Shina leżała z piłką i wkurzała się na dotykającą ją trawę, kilka razy pobiegła za piłką ale wolała w cieniu czas spędzać, ja siedziałam wkurzając się że tyle ciuchów mam ze sobą i zastanawiałam się czy dojdę do domu nie ugotowana, a Hexa postanowiła się dokopać do Chin i tylko słyszałam zza krzaków sapanie połączone z prychaniem i innymi dziwnymi odgłosami wydawanymi przy kopaniu. Dawno w południe nie wychodziłam z psami i stąd moje nieprzystosowanie :evil_lol: Quote
zerduszko Posted June 26, 2011 Posted June 26, 2011 Świetna fota http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/20-06-2011/DSC_4583.jpg Quote
*Monia* Posted June 26, 2011 Author Posted June 26, 2011 Szkoda tylko że ogon ucięty ;). Hexa dzisiaj miała za cel przekopać pole i nawet na drugim spacerze Shinę w to wciągnęła, na szczęście młoda woli piłkę :lol:. O dziwo czarnuch dał się z nory odwołać za pierwszym razem, nie musiałam sto razy prosić o zaprzestanie czynności :loveu:. Ciekawe jakie porażki będą po takich sukcesach... Quote
paniMysza Posted June 26, 2011 Posted June 26, 2011 twoja hexsia jest duża wersja mojej loli:) niesamowicie podobne maja mordki!:) Quote
evel Posted June 26, 2011 Posted June 26, 2011 http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/20-06-2011/DSC_4583.jpg oj, żeby moja miała taką korbę na piłkę przez cały spacer... życie byłoby prostsze :evil_lol: Quote
*Monia* Posted June 26, 2011 Author Posted June 26, 2011 paniMysza napisał(a):twoja hexsia jest duża wersja mojej loli:) niesamowicie podobne maja mordki!:) Uwielbiam czarnuchy :loveu:. Witamy u nas ;) evel napisał(a):http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/20-06-2011/DSC_4583.jpg oj, żeby moja miała taką korbę na piłkę przez cały spacer... życie byłoby prostsze :evil_lol: Tak się jakoś zrobiło jej z psa niezabawkowego, niesmakowego i nie zainteresowanego bieganiem za czymkolwiek i kimkolwiek, zawsze jest nadzieja że się coś w łepetynce przestawi na dobre ;) Jak by jeszcze Hexa miała takie nakręcenie to ja bym miała raj na spacerkach i tylko fajek, woda, coś do jedzenia i piknik relaksacyjny :lol:. Hexolinie muszę za każdym razem zrywać te roślinki widoczne na zdjęciach, obrywać z nich liście, łamać na mniejsze i rzucać - i tak kilkadziesiąt razy na każdym spacerze :mdleje:. Jak był śnieg to sobie siadałam/klękałam i jazda z rzucaniem, a tu gimnastyka, ale się wycwaniłam - zrywam gromadkę jak chcę posiedzieć i na jakiś czas jest :lol:. Hexolina i jej patyczek :loveu: Quote
*Monia* Posted June 27, 2011 Author Posted June 27, 2011 Chciałam się przyznać że jestem niedobrą właścicielką i powinnam dostać karę :oops:. A mianowicie przegapiłam urodziny mojego małego paskudnego pieska :roll:. Umowna data urodzin to 24 czerwca (kompromis z wetem), ale można przełożyć na 27go bo dzisiaj miała długi spacer z piłką do oporu i nawet pozwoliłam jej trochę powęszyć w norach wykopanych przez Hexę :lol:. Hexa zrezygnowała ze spaceru bo coś zrobiło bum... Ciąg dalszy zaległych zdjęć, dzisiejsze Shiny będą kiedyś i wariatki razem, bardzo rzadki widok bo zwykle są non stop w ruchu i nawet 3 sekund nie posiedzą Quote
zmierzchnica Posted June 28, 2011 Posted June 28, 2011 Jak dawno ich pycholków nie widziałam! :) Cuuuudne są, piękne :) A szelki mają genialne. Skąd Shinie się wzięła ta fobia dotykowa? Moje psy mają non stop różne odpały, ale czegoś takiego jeszcze nie doświadczyłam... ;) Quote
*Monia* Posted June 28, 2011 Author Posted June 28, 2011 zmierzchnica napisał(a):Jak dawno ich pycholków nie widziałam! :) Cuuuudne są, piękne :) A szelki mają genialne. Skąd Shinie się wzięła ta fobia dotykowa? Moje psy mają non stop różne odpały, ale czegoś takiego jeszcze nie doświadczyłam... ;) Szelki od taks, też mi się podobają :p Przez cieczkę, biedna cnoty broni przed wszystkim :evil_lol:. Ale na piłkę ma jeszcze większą korbę więc mogę jej wybaczyć dziwactwa :lol: zerduszko napisał(a):Najlepszego :) A które to urodzinki? Dziękuję w imieniu dorosłej już panienki :). Już drugie, a dopiero takie małe, śmierdzące, pokraczne paskudztwo w deszcz targałam autobusami... Shinie dzisiaj coś odbiło, niestety wina w tym mojej mamy i trochę mojej (powinnam się zastanowić że po całym dniu wracam i emocje wzbudzam w psach). Mama zostawiła Hexę samą na podwórku a z Shiną wróciła do domu, za jakiś czas ja przyszłam, zgarnęłam Hexę do domu a młoda chyba stwierdziła że byłam z Hexą na spacerze i zaczęła się sprzeczka. Z tej kłótni poszkodowana wyszłam ja z siniakiem na udzie i Shina z rozciętym łukiem brwiowym, chociaż pewna nie jestem czy to wynik sprzeczki czy jakiejś gałęzi bo to małe nie patrzy jak biegnie. Za 10 minut już wspólnie sępiły o spacer a na spacerze jak zawsze się nawzajem pilnowały i codzienne swoje zajęcia oczywiście musiały realizować, nie mamy przerwy w spacerach ;). I jak te głupole zrozumieć :roll: Quote
*Monia* Posted June 28, 2011 Author Posted June 28, 2011 Jak myślę o różnicy półtora roku temu a teraz to przepaść, ale jak pomyślę o tym maleńkim szczeniaczku którego wcale nie chciałam to nie wiem kiedy ten czas zleciał ;) Quote
Unbelievable Posted June 28, 2011 Posted June 28, 2011 dwa lata już? łał :diabloti: ja pamiętam takie małe, co to leżało na krzesełku i nie chciało się bawić patykami :loveu: :evil_lol: Quote
*Monia* Posted June 28, 2011 Author Posted June 28, 2011 Nie chciało się bawić niczym, otaczający świat miało głęboko gdzieś i do tego nikt jej nie chciał :evil_lol:. Później zrobiło się diablę które nadal miało wszystko w doopie. A teraz zmieniło się jedynie to że kocha piłeczkę i lubi wlać komuś raz na jakiś czas jak ma zły dzień, jak nie jakiemuś psu to mi się dostanie :mad: :diabloti:. Chociaż od beagla kilka razy ją odwołałam w locie, raz tylko się nie udało z powodu mojego kiepskiego refleksu i pies został nadgryziony. Obydwie się z psami nie bawią, nie da rady ich przekonać i się z tym pogodziłam, spędy psie raczej omijamy, chyba że pójdziemy w celach edukacyjnych i dla mojej rozrywki :lol:. Ty byś się mądralo podzieliła swoim niecnym planem posiadania tajemniczej rasy, a nie tylko tajemnica i tajemnica :eviltong: Quote
zmierzchnica Posted June 28, 2011 Posted June 28, 2011 Łał, 2 lata to kupa czasu ;-) Ale wiem jak to leci - Hera jest u mnie już 5 miesięcy... Więc ma około 9,5 miesiąca. A pamiętam jak to łapałam z pola, takie małe dzikie zwierzątko, które non stop darło paszczę (co jej zostało zresztą) i nie chciało się do mnie na dwa kroki nawet zbliżyć. Dzieci nam dorastają! ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.