Jump to content
Dogomania

Hexa moje kochane słoneczko, Shina paskuda i inni :)


Recommended Posts

Posted

Na spacerze przeżyłam chwilę grozy, serce mi prawie wyskoczyło :shake:. Na szczęście Hexolina zdecydowała że zostaje w domu, bo coś strzeliło, nie wiem jak by było gdybym z dwoma psami wyszła :roll:.
Ćwiczyłam sobie z Shiną na piłeczkę (smakami dzisiaj pluje i nawet na nie nie chciała spojrzeć), to siad, to waruj, stój, do nogi, czyli pełna koncentracja na psie i rzuty za dobre wykonanie komend. Nagle przy kolejnym rzucie zobaczyłam to:




Shina wtedy była przy tym pierwszym krzaku po lewej stronie (1sza fotka). Krzyknęłam 'do mnie' a ten mały głupol wraca na 'wróć', a do mnie znaczy wg niej usiądź przodem do pańci bez względu na to gdzie się znajdujesz :cool1:. Na szczęście po chwili zrozumiała że chcę żeby podeszła. Lis uciekł dopiero jak zaczęłam iść w jego stronę. Zastanawiam się czy nie zgłosić gdzieś, bo podszedł dosyć blisko do biegającego psa, nie ucieka panicznie na widok ludzi i nie wiadomo co tam mu w głowie siedzi :shake:. To się wyżaliłam...

Posted

U mnie tez zwierzyna przychodzi na pole, gdzie jest osiedle domkow...widywano tam lisa, a ja widzialam juz kilka razy "mloda sarne" (wiadomo o co chodzi:evil_lol:) ja wtedy od razu uciekam, odchodze...strasznie sie boje takiego spotkania, a ta zwierzyna jakby sie nie bala:roll: zglosic pewnie mozesz, pytanie czy zareaguja (kurde nie wierze w sluzby w naszym kraju:evil_lol:)

Posted

Saren się nie boję, ale pies kontra lis to czarno to widzę, a on tak na nas uważnie patrzył że się przestraszyłam że mi się na psa rzuci :roll:.
Będę z procy strzelać :cool3:. Służby cóż... są ludzie i ludzie... Ciekawa jestem czy Bonsai zgłosiła w końcu wydarzenie z bażantem, bo z tym co ma też by można było coś powalczyć, ale trzeba trafić na kogoś kto potraktuje sprawę poważnie, i nie dać się zbyć ;).

Posted

Tak, tłuką każdego kto im podejdzie pod dziób :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
To było trochę wyrwane z kontekstu, chodziło o morderczego myśliwego strzelającego do bażanta :shake:

Gdzie ja teraz będę spacerowała żeby lisa nie spotkać :placz:. Dzików na szczęście nie ma.

Posted

*Monia* napisał(a):
Saren się nie boję


nie w tym kontekscie napisalam:evil_lol: bo wiadomo ze sarna nic nie zrobi, ALE pies ktory zacznie gonic sarne i polecia a. w las b. pod samochod c. zgubi sie w cholere d. zabije sarne ("zagoni") - o to mi chodzilo. Tu juz rybka czy to sarna czy to lis czy dzik, efekt moze byc podobnie tragiczny:roll:

*Monia* napisał(a):
Będę z procy strzelać :cool3:. Służby cóż... są ludzie i ludzie... Ciekawa jestem czy Bonsai zgłosiła w końcu wydarzenie z bażantem, bo z tym co ma też by można było coś powalczyć, ale trzeba trafić na kogoś kto potraktuje sprawę poważnie, i nie dać się zbyć ;).


ale powalczyc z...mysliwym? przeciez tu nie ma szans na cokolwiek, ile czas psiarze walczyli o zakaz strzelania w lesie do psow? i nadal nie wiem czy sprawa jest w 100% zalatwiona. U nas zanim nie dojdzie do tragedii to nikt nic nie robi

Posted

*Monia* napisał(a):
Gdzie ja teraz będę spacerowała żeby lisa nie spotkać :placz:. Dzików na szczęście nie ma.
Wiesz, ze na tych polach za Michałowicami, w stronę Pęcic jest co najmniej jeden dzik? :cool3:

Posted

*Monia* napisał(a):
Tak, tłuką każdego kto im podejdzie pod dziób :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
To było trochę wyrwane z kontekstu, chodziło o morderczego myśliwego strzelającego do bażanta :shake:

Gdzie ja teraz będę spacerowała żeby lisa nie spotkać :placz:. Dzików na szczęście nie ma.


No wiesz, ja mam pod nosem emo bażanty, które wyłażą mi centralnie przed psa i jeszcze wrzeszczą - z bażantami nigdy nie wiadomo :evil_lol:

Myśliwi... ech... :shake:

Agnes napisał(a):
nie w tym kontekscie napisalam:evil_lol: bo wiadomo ze sarna nic nie zrobi, ALE pies ktory zacznie gonic sarne i polecia a. w las b. pod samochod c. zgubi sie w cholere d. zabije sarne ("zagoni") - o to mi chodzilo. Tu juz rybka czy to sarna czy to lis czy dzik, efekt moze byc podobnie tragiczny:roll:


Ja zawsze srakę łapię, że Zuz pójdzie za sarnami i nikt jej nie znajdzie, bo zajdzie któraś z wymienionych przez Ciebie opcji, raz mi taki numer już wywinęła, była luzem, bo w swojej naiwności nie liczyłam, że się natkniemy na sarny w południe i poszłaaaaa... Teraz pod lasem chodzimy tylko na lince :roll:

Agnes napisał(a):
ale powalczyc z...mysliwym? przeciez tu nie ma szans na cokolwiek, ile czas psiarze walczyli o zakaz strzelania w lesie do psow? i nadal nie wiem czy sprawa jest w 100% zalatwiona. U nas zanim nie dojdzie do tragedii to nikt nic nie robi


Niestety, mam takie samo zdanie jak Agnes :shake:

Posted

Agnes napisał(a):
nie w tym kontekscie napisalam:evil_lol: bo wiadomo ze sarna nic nie zrobi, ALE pies ktory zacznie gonic sarne i polecia a. w las b. pod samochod c. zgubi sie w cholere d. zabije sarne ("zagoni") - o to mi chodzilo. Tu juz rybka czy to sarna czy to lis czy dzik, efekt moze byc podobnie tragiczny:roll:

Sarny się wyniosły od nas... Co do psa i pogoni to mam oczy dookoła głowy i tłuczemy przywołanie, ale na 100% pewnym być nie można niestety....

Agnes napisał(a):
ale powalczyc z...mysliwym? przeciez tu nie ma szans na cokolwiek, ile czas psiarze walczyli o zakaz strzelania w lesie do psow? i nadal nie wiem czy sprawa jest w 100% zalatwiona. U nas zanim nie dojdzie do tragedii to nikt nic nie rob

Sprawdzić czy to myśliwy, czy ma pozwolenie, itp. Zawsze do czegoś by się można było czepnąć. Dodatkowo zgrywać przerażoną że się myślało że celuje w Twoją stronę, bla bla. Chociaż i ja dzisiaj usłyszałam że niewiele da się zrobić jak myśliwy :roll:.

puchu napisał(a):
Wiesz, ze na tych polach za Michałowicami, w stronę Pęcic jest co najmniej jeden dzik? :cool3:

To tam nie będę chodzić, w sumie i tak nigdzie dalej nie chodzę :lol:

evel napisał(a):
No wiesz, ja mam pod nosem emo bażanty, które wyłażą mi centralnie przed psa i jeszcze wrzeszczą - z bażantami nigdy nie wiadomo :evil_lol:

Myśliwi... ech... :shake:

Moje psy na szczęście mają w nosie bażanty, więc już nawet nie zauważam jak paradują tuż obok ;)

Posted

Dzika na szczęście jeszcze tam nie spotkałam,ale mijani psiarze uprzedzili kiedyś, że taki zwierz tam mieszka. O bażantach i zającach nie wspominam...

Posted

puchu napisał(a):
Dzika na szczęście jeszcze tam nie spotkałam,ale mijani psiarze uprzedzili kiedyś, że taki zwierz tam mieszka. O bażantach i zającach nie wspominam...

Niedługo z domu przestanę wychodzić przez dziką zwierzynę albo będę chodzić z jednym psem tylko, chociaż z dzisiejszego doświadczenia wiem że to nie wystarczy... Lato jest, niech idą w las gdzieś daleko :roll:

Posted

Chyba za mało miałam wrażeń dzisiaj, Shina cieczki właśnie dostała :evil_lol:. A ja się zastanawiałam kto zapluł podłogę czymś do jedzenia rano :cool1:. Więc linka i tak zostanie odgrzebana na dni kiedy Shinuch będzie atrakcyjna ;). Może ten lis się zakochał po prostu :cool3:

Posted

Kilka byle jakich zdjęć z poucinanym, nie wyczesanym psem (większość tego brązowego to podszerstek). Ktoś chętny do czesania, bo ja nie mam cierpliwości :p









Posted

ucholce zapatrzonego w dal psiska


rzuć mi coś... (TZ po kilkunastu minutach spaceru miał dość, brat był wytrwalszy :lol:; Shina piłkę oddaje tylko mi, więc nawet sobie nie odpoczęłam, bez sensu brać bezużytecznych pomocników i więcej na spacer biegający w większym składzie chodzić nie będziemy)






czarnuchowi wszystko smakuje :lol:



Shina następnym razem ;).
Znowu mi młoda schudnie po cieczce, bo pewnie bunt głodowy będzie. Ale mam już niecny plan kupienia jakiejś smaczniejszej karmy :lol:

Posted

Tylko najpierw trzeba Hexę złapać żeby czegokolwiek użyć :roll:. Pazury jej obcinam jak jest burza, bo to jedyny moment kiedy mi się nie wywinie...
Długo takim furminatorem się psa 'robi'? Nie chcę napisać katuje, bo Hexa tak właśnie wygląda jak przy niej się cokolwiek zrobić chce ;)

Posted

W takim razie zamówiłam, kolejny sprzęt czeszący nam nie zaszkodzi a Shinę wszystkim da się czesać więc nie będzie leżał bezużytecznie :lol:. I tak miałam kupić coś nowego do czesania, a lektura wątku o furminatorze mnie nakręciła na takowy ;). Mam nadzieję że taki spontaniczny zakup okaże się trafiony, bo ja często coś robię a później myślę po co :lol:

Posted

Widziałam zdjęcia małych psiaków z ich kudłami - więcej kudłów niż samego psa :evil_lol:. To mam nadzieję że i u Hexy się sprawdzi, o ile ją dogonię :lol:. Z Shiną na pewno problemu nie będzie, ale za to bez gęstego futra będzie w końcu widać jaki to chudzielec :cool1:

Posted

Hejo :loveu:

Jakiś dziwny ten lis może to jakiś skrzyżowany z psem :hmmmm: Widziałam w swoim życiu dwa lisy z bardzo bliska ( oswojone ), ale były wielkości mojej Funi. :crazyeye:
http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/inne%20zwierzaki/DSC_4692.jpg

Tym że podchodzi do domów się nie przejmuj, coraz więcej dzikich zwierząt zatraca strach przed ludźmi - ze względu na przetrwanie oczywiście.

Może Wilk Grzywiasy z Zoo uciekł :diabloti:
http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/inne%20zwierzaki/DSC_4692.jpg

Przy następnym spotkaniu ze swoim rudym przyjacielem nakręć psy żeby zaczęły intensywnie szczekać, powinien się wystraszyć i nawiać - przynajmniej tak jest w teorii :evil_lol:

Jaki uśmiech :loveu:
http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/20-06-2011/DSC_4559.jpg

Fajne te szeleczki od Taks tyle, że ten pasek z przodu wydaje się ciut za długi? :razz:

Posted

Żyjesz, jednak psy Cię nie zjadły :diabloti:

Możliwe że grzywiasty albo skundlony, ma takie długie nogi, tylko zoo dosyć daleko i by musiał komuś zwiać z domu :evil_lol:

Shina nie szczeka na zawołanie, za to Hexolina ma problemy z utrzymaniem zamkniętej mordy i jak ona biega to lis się nie pokazuje :lol:

Bo brat jej patyk rzucał i miała radochę :lol:

Nie jest za długi, bo jak by był krótszy to by ten pionowy pasek był za blisko pach, a tak nic nie uwiera ;)



Mały gamoń (w oczach ma zawsze pełno uschniętych roślinek ;))







niezbyt jej się podobało że brat sięgał po jej piłkę :lol:




Ostatnio Shina podobno tak użarła psa że musiał mieć ogon zabandażowany :roll:. Widziałam że w udo trafiła, ale w ogon... :niewiem:

Posted

*Monia* napisał(a):
W takim razie zamówiłam, kolejny sprzęt czeszący nam nie zaszkodzi a Shinę wszystkim da się czesać więc nie będzie leżał bezużytecznie :lol:. I tak miałam kupić coś nowego do czesania, a lektura wątku o furminatorze mnie nakręciła na takowy ;). Mam nadzieję że taki spontaniczny zakup okaże się trafiony, bo ja często coś robię a później myślę po co :lol:


wydaje mi sie, ze na PM czesalam przy tobie moja suke furminatorem, nie wiem czy pamietasz te latajce kudly:evil_lol: to jest bardzo skuteczny przyrzad, ale niszczy wlos - trzeba uwazac, moze tez poranic skore, nie dociskaj za mocno poki szczotka jest nowa i - nie uzywaj za czesto ;) bo ja dochodze do wniosku, ze im wiecej tym wiecej siersci sie "produkuje":lol:

Posted

Bo ona jest niewinna tylko czasem jej nerwy puszczają i komuś się dostać musi :diabloti:.
Ale wczoraj kurdupel (widzicie coś złego albo obraźliwego w tym słowie? ja nie ;)) mnie zaskoczył, bo na Hexy wyskok z warkotem w obronie nory dała się szybko uspokoić i zamiast spuścić czarnuchowi łomot grzecznie do mnie przyszła :loveu:. Ciężko było z tą pakudą cokolwiek wypracować dlatego najmniejszy sukces mnie tak bardzo cieszy :lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...